Siema,
Kiedy facet ugania się za kobietą a kiedy jest wytrwały i to co robi jest męskie. Kiedy jest wyzwaniem, "okazją" którą kobieta może stracić. Wiem że trzeba zbudować odpowiednie wrażenie na 1 spotkaniu ale co dalej? Często po takowym nie mogę się na 2 randkę umówić. Mam wrażenie że za bardzo mi zależy nawet jak nie narzucam sie zbytnio. Macie swoje metody, np. przestajecie pisac do dziewczyny i patrzycie czy się odezwie sama, albo odwołujecie spotkanie/nie macie czasu jak coś sama proponuje?
Na forum od 7 lat i takie pytania... Tak spytam - co robiłeś przez 7 lat na forum?
"Macie swoje metody, np. przestajecie pisac do dziewczyny i patrzycie czy się odezwie sama, albo odwołujecie spotkanie/nie macie czasu jak coś sama proponuje?"
Nie robię/nie mam swoich metod. Jak chce się spotkać, to dzwonie i umawiam się. Tyle.
Chodzi o to ze czasami dziewczyny zachowują się jakby naprawdę chcialy stracić faceta a kolega zakladajacy temat nie wie czy ma się starać i pokazać że mu zależy na niej i poprzez czytanie tutaj jakim to oddychającym i potrzebującym można się okazać ma wątpliwości. Według mnie starenie się o dziewczynę jest mega męskie ale według tutejszych mędrców może to być needy. I już sam nie wiem gdzie jest ta granica. Ona jest niewidoczna. Sam się w tym gubie. Jednak według mnie staraj się. To my mamy się starać o kobiety a nie kobiety o nas. Postaw ja na piedestale. Pokaż coś więcej. Daj jej coś ekstra. Nie oczekuj za dużo. Według mnie mężczyzna powinien tak robić a kobieta będzie się czuła z nim dobrze.
Nie nie i jeszcze raz nie. To jest takie dziwne, że dziewczyna ma swoje cele i obowiązki, w których się realizuje poza.. notorycznym wchodzeniem z kimś w relacje damsko-męskie i analizowanie tego jak to zrobić najlepiej?
"Według mnie starenie się o dziewczynę jest mega męskie ale według tutejszych mędrców może to być needy" - brak słów. Tyle tu jest napisane na tym forum a wy piszecie teksty nadal jak 10 lat temu. Staranie się o dziewczynę jest i będzie zawsze zadaniem mężczyzny ale bycie needy to zupełnie coś innego. Nie wiem, chyba żeby zrównać to do waszego poziomu muszę to porównać z pustym bakiem w aucie. Jak masz pół baku i jedziesz na stacje zatankować to jest ok - ale jak masz do przejechania 0km i się martwisz czy dojedziesz na stacje - nie jest ok (pusty bak = needy). I w tym przypadku i w tym jedziesz na tym samym, punkt główny leży w paliwie.
"Ona jest niewidoczna. Sam się w tym gubie. Jednak według mnie staraj się. To my mamy się starać o kobiety a nie kobiety o nas." - już za dużo wiesz na starcie, czyli jedziesz na rezerwie z prawie pustym bakiem. Uwierz mi, że jak się kobiecie spodobasz to ona się o Ciebie bardziej postara niż ty o nią. I nie, nie chodzi o to, że będzie "widoczna" i napisze do Ciebie co słychać...
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Stawianie jakiejkolwiek osoby "na piedestale", to proszenie się o osobistą katastrofę. To nie jest zasada "mędrców z forum", tylko elementarna psychologia. Jasne, że warto pokazywać kobietom i np. swoim kolegom, że są ważni, ale bez jakichś "cokołów"!
Nie bać się, tylko działać.
Spokogosc, granica jest przekroczona zawsze wtedy kiedy nie masz wlasnego zycia a cale swoje sily skupiasz na poznawaniu dziewczyn. Wtedy cokolwiek bys nie zrobil z czasem zostaniesz zidentyfikowany jako bezplciowiec.
Jak pisac, jak rozmawiac I blogi o budowaniu raportu. Zanim ktokolwiek sprecyzuje ci odpowiedz natwoje zbyt ogolne pytanie to biegnij poszerzyc swoja wiedze na temat powyzszych.
Kilka slow do Pana Messuta.
Faktycznie nie wiadomo gdzie jest ta granica, pewnie jest invisible tak jak mowisz niczym pachy na koszuli po dobrym antyperspirancie ale za to wiem gdzie jest granica miedzy normalna egzystencja na forum a zalążkiem trollingu. Przekracza sie ona wtedy kiedy rodzi sie niechec, bulwers I szyderczosc. I pisanie glupot!
Skoro cie to wszystko smieszy to sie tu nie loguj I problem z glowy. I gratuluje ci podejscia stawiaj kobiety na piedestale a I niczego od niej nie oczekuj. W pewnym sensie rozumiem co chcesz nam przez to powiedziec. Ale szarmanckosc I bycie dzentelmenem nie do konca na tym polega,a przynajmniej zle to opisales.
Zgadzam się ze wszystkim Panie sequel. Tak tutaj napisałem pod postem, bo inaczej wywnioskowałem autora post.
Autorze
"Wiem że trzeba zbudować odpowiednie wrażenie na 1 spotkaniu ale co dalej?" - takie wrażenie musisz zrobić gdziekolwiek idziesz, nie tylko na 1 spotkaniu z dziewczyną z tindera. W pracy, w kościele, w sklepie. Wszędzie gdzie wchodzisz masz być zapamiętany jak najlepiej. Tak dobrze, że jak wejdziesz drugi raz to ksiądz, szef czy kasjerka będą już na Ciebie czekać z whiskey i cygarem.
Często po takowym nie mogę się na 2 randkę umówić. - bo kładziesz na to zbyt duży nacisk, brakuje swobody, polotu i finezji. Dziewczyny czują twoją gierkę i spięcie, że coś może nie wypalić. Jak odpalasz petarde na sylwestra myślisz, że tu będzie boom a tu nie wypał, mimo że iskra poszła. Ale masz to w nosie, bo masz drugą. Z dziewczynami jest podobnie. Jak masz jedną petardę, która nie wypali to za drugim podpaleniem tym bardziej nie wypali..
"Macie swoje metody, np. przestajecie pisac do dziewczyny i patrzycie czy się odezwie sama, albo odwołujecie spotkanie/nie macie czasu jak coś sama proponuje?" - tak, nie męczymy łani dupy o byle gówno, bo pójdzie do innego jelenia. Nie pytam codziennie co u niej i jak w pracy, bo mamy inne ważniejsze zajęcia. Chcemy się spotkać - spotkamy się. Termin nam nie odpowiada - przekładamy. Znowuż Ci to porównam jak dla 15-latka do samochodu. Jak się umawiam z sprzedającym na kupno auta, to mu nie powiem przecież "ty słuchaj, ja jednak nie moge teraz go kupić, może później" żeby zaczekać czy on się odezwie za jakiś czas czy go jednak chce? Przecież to logiczne, że znajdzie sobie innego kupca. Ba, on mógł już być na równi z tobą tylko sprzedający wybrał Ciebie. Oddalanie tego jest strzałem samemu sobie w kolano i później kulejesz i przez to wypadasz jeszcze gorzej.
Co się dzieje z tym forum
. Ktoś tu czyta w ogóle blogi/podstawy/klasyki? Tam to wszystko jest wyjaśnione.
Ale oczywiście, lepiej założyć temat, zadać kilka totalnie infantylnych pytań i czekać na gotowca od kogoś z forum. Każdy by chciał mieć wyłożone kroki od a do z po kolei.
Każdy człowiek jest inny, każda relacja jest inna. Tu są tylko instrukcje jak wynieść z tego najwięcej a nie gotowiec od dechy do dechy.
Napiszemy Ci, żebyś jej zaproponował spotkanie na wtorek. Ona odpisze, że nie może. To zapytasz nas o inny termin? No bez jaj.
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Wytrwałość jest męska to prawda. (nie minusujcie mnie, zaraz wyjaśnię. Trzeba jednak rozróżnić wytrwałość w dążeniu do celu od zatraceniem się w kobiecie. Jeżeli porzucasz swoją pasję, przyjaciół, rodzinę i wszystko inne co sobie bardzo cenisz,marnujesz swój czas wypisując non stop wiadomości SMS do kobiety, to jest to zatracenie i z tego nic dobrego nie wyniknie. Wszystko inne to wytrwałość.
Masz plusa, bo wyłuszczyłeś podstawową różnicę, która często się zaciera.
Skrajnym przypadkiem "zatracenia się w kobiecie", o którym piszesz, jest nie takie znowu rzadkie zjawisko ograniczenie kontaktu z dotychczasowym środowiskiem po zamieszkaniu z dziewczyną. Jest to głupota pierwszej wody, zupełnie niewyobrażalna dla "normalnego człowieka", bo nie dość, że tracisz kumpli (może uda się ich odzyskać w przyszłości...), to jeszcze nie masz pewności, że panna, wobec której jesteś tak skrajnie uległy, nie kopnie cię w pewnej chwili w zadek. Albo związek rozpadnie się z innych powodów.
Moim zdaniem im większe pantoflarstwo, tym szansa na dostanie po łbie większa. I odwrotnie: im mniej pantoflarstwa, a więcej swojego życia, pasji, tego wszystkiego, o czym kolega wyżej napisał, tym mniejsza szansa na kopa w tyłek. A jeżeli nawet kop się przytrafi, to mniej boli i można szybko przejść nad tym do porządku dziennego i szukać nowej panny. A koledzy wysłuchają przy piwie, jaka "to zła kobieta była"
(oby tylko bez mizoginistycznych generalizacji na wszystkie inne dziewczyny).
Nie bać się, tylko działać.
Smieszne
Nigdy się nie uganiaj za kobietami.
Nigdy nie myśl za dużo jeśli chodzi o kontakty męsko-damskie.
Nigdy nie działaj 1:1 do tego co przeczytasz tutaj.
Nigdy nie działaj wbrew sobie.
Sam sobie odpowiedziałeś poniekąd w treści.
Jeśli kobieta sama ci proponuje to tylko cieszyć się trzeba a nie kombinować jak wprowadzić konia trojańskiego do obozu wroga. Jeśli tak jest, to znaczy, że jest meeega zainteresowana i tylko cipa nie facet spieprzy taką sprawę.
Rób wszystko naturalnie, nie napalaj się. Podchodź do tych spraw na zasadzie, będzie co ma być a nie że musi być tak jak przeczytałem na forum albo tak wypada.
Uda się to się uda, jeśli nie to znaczy, że straciła szansę na poznanie interesującego faceta.
Tylko ty musisz być lub stać się takim facetem.
Stajesz przed lustrem i pytasz się sam siebie czy będąc kobietą chciałbyś być z kimś takim?
Wiesz kiedy jesteś wyzwaniem, nagrodą?
Wtedy kiedy jesteś najlepszą wersją samego siebie. Wtedy kiedy masz interesujące życie prywatne. Wtedy kiedy kobieta będzie twoim dodatkiem do tego życia a nie nim całym.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."