Cześć wszystkim,
dzisiaj chciałabym poprosić Was o podzielenie się Waszymi przemyśleniami w pewnej kwestii, bo być może to ja mam spaczony pogląd na tego typu historie, jaka mi sie trafiła i zareagowałem zbyt impulsywnie.
Do rzeczy - siedzę sobie z Panną, mily wieczór, dużo IOI, kino elegancko siada, nawet jakieś nieśmiałe komplementy w moją stronę - generalnie bueno. Aż tu nagle SMS do niej od jakiegoś kolegi, że chce się spotkać i czy może do nas dołączyć... nastrój szlag trafił, zrobił się kwas, suma sunarum nie robiąc dramy, bombę rozbroiłem w sposób, że typa nie było ale smród pozostał. Zkomunikowalem, że ta akcja była słaba, na co info zwrotne dostałem, ze ona chciała abym poznał jej znajomych.
Jak dla mnie takie coś to jest przegięcie paly, brak szacunku i czerwona kartka, ale może podchodzę do tego zbyt emocjonalnie i tekst o poznaniu znajonych wcale nie był wymówką?
Jak to widzicie Panowie?
Ja bym zbytnio nie robił afery. Jej sprawa że psuje nam spotkanie i szkoda czasu na doszukiwanie się prawdy czy to jakieś przedstawienie znajomego czy kij wie kim jest ten koles. W efekcie nie inicjowalbym na ta chwilę kolejnego spotkania, randka zaproponowana przez nią po tej dziwnej sytuacji będzie smakowała lepiej.
1.Bym powiedział, że mogłem wziąć koleżankę skoro robimy takie grupowe spotkania.
2. Gdyby przyszedł ten gość to po chwili bym poszedł w pizdu. Bym to pierdolil. Skoro się poznajcie i ona chce kogoś wkręcić w wasze spotkanie to znaczy, że ma zjebany gar.
Sytuacja zjebana i trzeba jasno komunikować że się na takie coś niezgadzasz. Natomiast zastanawia mnie fakt że ona tak wcześnie mówi że chce żebyś poznał jej znajomych. Dla kobiety to dużo znaczy.
Słaba akcja, teraz nie proponuj następnego spotkania.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
Nie zgadzaj się na takie akcje. Nie znacie się nawet dobrze, a ona chce Ci przedstawiać kolegę. Dla mnie to kolega, który z nią sypia i jest dla niej najważniejszym facetem.
Dzięki wszystkim za wypowiedź!
Żeby doprecyzować,to nie było nasze pierwsze spotkanie, ale to też nie jest już jakaś zaawansowana relacja.
"Problem" jest taki, że już zdążyłem od niej dostać propozycję kolejnego spotkania. Poniekąd jest to pokłosie rozmów z ostatniego spotkania, ale jednak jest.. a ja dalej jestem tym zniesmaczony. Może jestem staroświecki i zjebany, nie czuję XXI wieku, ale dla mnie odpisywanie, bawienie się telefonem jak z kimś jestem to oznaka braku szacunku, nie mówiąc nagle o opcji przygarnięcia zbłąkanego typa.
Póki co zagralem kartą "dam Ci jeszcze znać" i kminię dalej.
Na kanale Ronlouisa masz pięknie pokazane co trzeba robic. Ron wyjaśnił co i jak w takiej sytuacji poczynić. Ja się pod tym podpisuje. Czyli grzecznie zwracasz uwagę, żeby schował telefon. W innym wypadku musicie zakończyć spotkanie. Ogarnie się to ok, nie posłucha to wstajesz i odchodzisz.
Które to spotkanie?
Jak dziesiąte to spoko. Jak pierwsze to bardzo nie halo sytuacja.
OK już widzę.
Za bawienie się telefonem na spotkaniu można z czystym sumieniem zjebac w byle dyplomatycznie. Ja na spotkaniach wyciszam telefon i nawet go nie wyciągam jak nie muszę.
Dobrze zrobiłeś trzymaj dalej ramę i eskaluj. Jak będzie odwalac to sam zdecydujesz czy ja będziesz karał czy pójdzie na odstrzał
Wszystko zależy od tego, które to było spotkanie. Co nie zmienia faktu, że mogła Cię zapytać co o tym sądzisz albo czy masz na to ochotę. Jeśli to by było jedno z pierwszych spotkań to po prostu zabrałbym się i poszedł. Jeśli kolejne to bym został. Czasem od osób, które ją znają lepiej można się dowiedzieć więcej o dziewczynie niż mógłbyś się tego spodziewać
Czasem nawet bez słów... 
Też nie lubię zabaw telefonem na spotkaniach, nawet koleżeńskich. Wkurza mnie, jak ktoś zamiast spędzać czas z ludźmi, przegląda Instagram.
Jakbyś był taką cyniczną dziwką jak ja, mogłeś powiedzieć, że „chętnie, Tylko akurat zgłodniałeś i fajnie jakby ten kolega podjechał w 2 miejsca: po szamkę i dobre piwerko
)”.
Przynajmniej byś zjadł dobrze i się napił a nie zakładał tu temat. Potem byś go chwalił, jaki super chlopak. Ja pewnie jakbym już pojadł i podpił to bym gadał, że powinni być razem i ich jeszcze do tego swatal a potem się zwinął do domu.
A jakby nie kupił to zawsze mogłeś szepnąć do uszka Twojej koleżance, „zobacz taki niegodziwiec, na krzywy ryj przychodzi, drobnej przysługi nie wyświadczy koledze a Ty przecież jesteś taki miły dla niego!”
"Kutas wie czego chce, lecz mądry nie jest".
Można by też powiedzieć, by ten kolega wziął fajna koleżankę
Albo dwie. Od przybytku głowa nie boli!
"Kutas wie czego chce, lecz mądry nie jest".
Kurwa mać, gdzie wasze jaja panowie?
Coś Ci nie pasuje? MÓW. Ona się nie domyśli (lub nie będzie chciała), dopóki jej tego nie zakomunikujesz. Dodatkowo laska bawiąc się telefonem na spotkaniu w cztery oczy, czy zapraszaniem kogoś jeszcze, najzwyczajniej w świecie Cię testuje.
Laska chce zaprosić kolegę? Proszę bardzo, ale w takiej sytuacji zakończymy spotkanie, gdyż to ją chciałem lepiej poznać, a nie jej kolegę.
Laska bawi się notorycznie telefonem? Zwróć jej uwagę na to, że jest to niegrzeczne i jeśli będzie tak dalej robić, to po prostu zakończycie spotkanie.
Jeśli laska robiła makeup 2 godziny przed spotkaniem z Tobą, założyła jej najbardziej seksowną spódnicę i przyszła na spotkanie z Tobą, to jest Twoją osobą zainteresowana. Nie musisz się martwić, że po takim tekście od Ciebie ucieknie. Wręcz przeciwnie, zacznie Cię szanować i traktować jako potencjalnego partnera na związek czy do seksu, gdyż wykazujesz te pożądane przez kobiety cechy, a nie jesteś ciepłą kluchą która pozwoli sobie wejść na głowę i na niej nasrać.