Witam przejdę odrazu do konkretów i postaram sie jasno przedstawić obraz mojego 9 miesięcznego związku , a raczej problemu który zaistniał
No wiec tak dziewczyna sie o mnie starała .. udało jej sie .. wszystko było elegancko w naszym zwiazku , wiadomo małe kłótnie sie zdarzały .. ale jakieś 1,5 tygodnia temu gdy byłem u niej była taka "kochana " zachowywała sie tak jak bym był milionem dolarów :)Aż mnie to zdziwiło.. nastepne dni aż do teraz totalna zmiana ... o wszystko ma pretensje ... non stop jej nic nie pasuje ..kłótnia na kłótni .. to nie wytrzymałem i pojechałem wczoraj do niej i wyszła z domu i powiedziałem ze ten zwiazek jest toksyczny i dalej nie chce być z taką nia .. czy sie zmieni .. po przegadywaniu sie stanęło na tym ze zmieni sie ale powiedziała ze ja tez mam byc taki jak dawniej , gdy spytałem co jej nie pasuje , powiedziała ze nie wie .. (ja jej jasno nakreslilem co mi nie pasuje ) i że chce byc z mna kocha mnie i sie zmieni ..I panowie nie wiem ... pomóżcie mi rozgryść co moze być powodem takiego zachowania .. i jak postepować teraz . z góry dziekuje !
Powodem takiego zachowania moze byc to ze jest kobieta ;> powaznie, to nie zart. Sam widzisz ze jasno powiedziales co ci nie pasi, a ona na to ze masz byc taki jak kiedys ale nie wie jaki, brzmi logicznie? Chyba srednio
laski sa powalone, wiesz nie chce straszyc ale 9 miesiecy to juz kawalek czasu, chemia moze troche zanikac
sam sobie przeanalizuj czy przez te 9 miesiecy nie zaczales bardziej pieskowac, czy nie zmieniles sie pozornie dla niej a w rzeczywistosci tak ze stales sie dla niej mniej atrakcyjny ;> a juz w zadnym wypadku nie nadskakuj jej i nie pokazuj jak kochasz kiedy ona robi cos takiego
z moich doswiadczen, moge sie mylic i dostac od starszych uzytkownikow po glowie, ale z moich doswiadczen wynika ze kiedy laska mowi ze masz byc taki jak kiedys ale nie mowi o co jej chodzi to jest to takie gadanie dla gadania ;> bardziej bym to odczytywal jako "chce czuc znow to co kiedys" oczywiscie nie strasze i nie mowie ze teraz zwiazek ci sie rozwala, najzwyklej na chlodno przeanalziuj co bys mogl zmienic zeby byc dla niej atrakcyjniejszym
warto tez wprowadzic jakis szalony element, chociazby wycieczka jesli dawno gdzies nie byliscie ;> Aa no i kogos trzeciego na horyzoncie bym wykluczyl z gory
nie dlatego ze to niemozliwe xd ale dlatego ze jesli to rzeczywiscie ktos trzeci to jedyne co mozesz robic to to co juz wyzej napisalem ;> starac sie byc atrakcyjniejszy dla niej, wprowadzic powiew swiezosci do zwiazku, wtedy moze TEN TRZECI uleci jej z glowy.
no tylko że cieżko jest zrobić coś spontanicznego , szalonego .. gdy sie tak zachowuje .. poprostu mi sie nie chce wtedy myśleć co by tu zrobić emocjonującego bo jestem zbyt negatywną energią owiany przez te całe kłótnie itp. Kiedyś byłem dla niej mniej otwarty zimniejszy
gdy jej powiedziałem czy takiego mnie chce to powiedziała że nie chce mnie takiego .. ja jej na to "ale powiedzialaś ze chcesz bym był jak dawniej ,a dawniej taki byłem " ona jeszcze raz powiedziala że nie chce mnie takiego
dodam że zaczęła studia zaoczne .. z jej przyjaciółką ..która wlasnie zerwała z chłopakiem . Ale teraz co inicjować spotkania czy czekać aż ona zaproponuje ?
Przyda sie troche chlodnika
jak bedziesz inicjowal spotkania przy takim jej zachowaniu to mozesz w pewien sposob dolewac oliwy do ognia ;> musisz ja stopowac, a do tego chlodnik jest ok.
Kurwa, "horyząt"...
i powiedziałem ze ten zwiazek jest toksyczny i dalej nie chce być z taką nia .. czy sie zmieni ..
Próba zmieniania kogoś pod siebie zazwyczaj kończy się klapą

Powiedziałeś A to zrób to. Sam doszedłeś do takiego wniosku. Zabrzmi to idealistycznie, ale czasem warto posłuchać tego wewnętrznego głosu który gdzieś tam się przebija a próbujemy go uciszyć 'rozsądkiem'
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Bednar... bez urazy ale przed chwilą czytałem Twój post na forum :
"Jak poznawac nowe kobiety i flirtowac z nimi tak zeby ich nie skrzywdzic jednoczesnie, da sie tak? Nie chce zeby np pani X plakala czy miala podly humor przez to ze w piatek bawilem sie z nia na imprezie a juz za tydzien np jestem gdzies z inna i dzieje sie cos podobnego ;> jak sobie z tym radzicie? Sa jakies sposoby zeby zachowac zasade "kochaj kobiety ale nigdy nie krzywdz" ??"
A tutaj doradzasz innym,a najgorsze w tym jest to że te Twoje porady to pierdoły...
Dlaczego pierdoły?
Polecasz Ketrabowi chłodnik...
Chcesz mu jeszcze gorzej relacje zepsuć...?
Wiesz na jakiej zasadzie działa chłodnik?
Studzi emocje, które w tym momencie zaczynają zamarzać...
Z tego co Ketrab napisałeś Twoja relacja zaczyna się psuć i można wywnioskować, że to z Twojej winy, a wiesz czemu?
Bo jeśli coś w związku się psuje to pamiętaj, zawsze wina leży po naszej stronie- dominujących mężczyzn, my jesteśmy kapitanami i to my sterujemy statkiem, kobiety to morze lub ocean na które wpływamy.
Widocznie Ketrab na początku wstąpiłeś na te morze jako pewny siebie, czarujący, tajemniczy, z poczuciem humoru, poważany przez załogę kapitan przez co miałeś pomyślne wiatry.
I przez okres rejsu musiałeś się pogubić. Dlatego morze zaczyna się burzyć i Tworzyć swego rodzaju sztormy.
W skrócie moje mniemanie o Tobie Ketrab jest takie że zmieniłeś się i nie jesteś tym samym facetem który podrywał Twoją panienkę 9 miesięcy temu, ona takiego Cie chciała i daje Ci to delikatnie do zrozumienia.
Przypomnij sobie jaki byłeś, na początku, nic nie chłodź , po prostu daj sobie czas 2-3 dni, odpowiedz sobie na pytanie czy jesteś w stanie zmienić się na lepsze/starsze lub nowsze "ja" - jeśli tak uratujesz związek. Natomiast prostszą wersją jest branie szalupy ratunkowej i zostawienie statku w pizdu, w tym wypadku, mając jaja kończysz związek i zaczynasz budowanie siebie na stałe lepszego a nie tylko chwilową popisową wersje.
Osobiście polecałbym Ci drugą opcję, ale znając życie i tak wybierzesz pierwszą lub zjamniczysz się, laska z Tobą zerwie, pozbierasz się , staniesz na nogi znowu stworzysz wizerunek lepszej wersji, poznasz nową, pożyjesz z nowym wyimaginowanym wizerunkiem kolejne 9 miesięcy i tak w koło macieju...
Więc drogi kolego warto się nad sobą troszeczkę zastanowić...
Pamiętaj jestem tutaj aby pomóc.
*Sprawa jest prosta, albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję.
*Płeć męska to kwestia urodzenia, bycie mężczyzną to kwestia wyboru.
potrafie wrócić do dawnego siebie ... wiec teraz co radzisz robić ? jeśli chce to uratować ... Jak postępować .. czy dawać jej to uczucie czy stopniowo ?
Przestań grać , tutaj ważna jest szczerość ze samym sobą, musisz stać się najlepszą wersją siebie i to nie dla niej, a dla siebie.
Masz 20'lat, potrzeba Ci tlenu, zajmij się sobą, pasje, hobby, praca,szkoła, przyjaciele, rodzina + przypomnij jaki byłeś prędzej, broń boże nie zmieniaj się w 3 dni i leć do niej ona po oczach pozna" desperat zmienił się dla mnie w 3 dni". Zmiany potrzebują czasu i to dość sporo.
Mówiąc szczerze ja codziennie myślę jak być lepszym niż jestem obecnie, nie spoczywam na laurach.
Zrób sobie taki rozrachunek sumienia że tak powiem, ale sam ze sobą w ciszy spokoju.
Analiza, introspeckja itd.
Poczytaj klasyki, a przede wszystkim ochłoń bo ledwie napisałem post i ledwie zdążyłeś go przeczytać nie przemyślałes nic a już mi mówisz że "potrafisz wrócić do dawnego siebie".
JESZCZE RAZ OCHŁOŃ, wyrzuć z głowy dziewczynę itd, jak już to zrobisz dopiero przemyśl.
*Sprawa jest prosta, albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję.
*Płeć męska to kwestia urodzenia, bycie mężczyzną to kwestia wyboru.
Do usunięcia , podwoiło.
*Sprawa jest prosta, albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję.
*Płeć męska to kwestia urodzenia, bycie mężczyzną to kwestia wyboru.
A jak będzie się chciała spotkać np jutro?czy w najbliższym czasie?
Klasyki , podstawy przeczytaj , za rączkę nie będę Cie prowadził przecież...
*Sprawa jest prosta, albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję.
*Płeć męska to kwestia urodzenia, bycie mężczyzną to kwestia wyboru.
ketrab - przede wszystkim zwróć uwagę, że straciłeś grunt pod nogami i wpadłeś w taką panikę, że pytasz co zrobić jeżeli jutro będzie się chciała spotkać... Panna coś tam powiedziała, a twój "plan", to ratować "związek".
dla osoby z zewnątrz - brzmi żałośnie
Przy czym generalnie nie są dobre objawy, świadczą o tym, że swoje szczęście uzależniasz od bycia z kimś i pod tego kogoś jesteś w stanie zmieniać się - zamiast robić to dla siebie i własnego rozwoju - why ?
zobacz - zmienisz się dla kogoś, ten ktoś odejdzie i co się stanie ? będziesz musiał szukać - przy czym jak myślisz kogo ? o dziwo nie kogoś nowego, tylko samego siebie.
Popracuj nad fundamentami męskości (Brodaty powiedział Ci mniej więcej jak to zrobić).
Macie racje chlopaki :)troszke się zrobiłem zbyt pizdusiowatyy... za bardzo sie tak wszystkim przejmuje , tylko nie nad swoim szcześciem !
za pare dni znam tu relacje jak wyglada cała sytuacja . DZIĘKI !
Macie racje chlopaki :)troszke się zrobiłem zbyt pizdusiowatyy... za bardzo sie tak wszystkim przejmuje , tylko nie nad swoim szcześciem !
za pare dni zdam tu relacje jak wyglada cała sytuacja . DZIĘKI !
dziś mieliśmy sie spotkać ale napisała ze bardzo zmeczona po zjazdach na uczelni i ze nie ma sił
ja odpisałem "spoko
" wyluzowałem totalnie
mam tylko panowie pytanie jak z zazdroscią pokazywać ? czy bardziej cofniętym być i nie okazywać wogóle 
Raport
no wiec tydzień wygladał tak ... troszke oschłości na dobre wyszło
w środe było mega zajebiście jak była u mnie ... jechała moim autem jako kierowca potem powiedziałem "tylko sie nie przyzwyczajaj żadna inna dziewczyna nie jezdzila nim jako kierowca " ona na to "to już nie pojedzie bo żadnej innej nie bedziesz miał" w czwartek jak pisaliśmy to myślałem ze mnie zje uczuciowo ... była taka poprostu kochana
w piatek mieliśmy sie spotkać ... ona cos tam ze zmeczona (ale juz była inna w rozmowie ) przychodzi piatkowy wieczór a ta pisze z pretensjami bo jej napisałem (wiecej spontanicznosci by sie przydało z Twojej strony ) i zaczyna sie kłótnia w którą jak frajej sie wdaje ....przuychodzi sobota ... ona pisze że jest zła na mnie o wczoraj i zeby przełożyć spotkanie na jutro ...ja no luz do niej
zbliża sie wieczór ... pisze z pytaniem co robi .. a ona ze jest na imprezie
(pare tygodni wczesniej mówiła mi ze nie pojdzie bezemnie na imprezy ) wiec jej to przypomniałem .. ale ona że "ja tylko stoje nie bawie sie " FUcKINnngg Joke myśle ... wziałem załatwiłem kierowce i pojechałem tam w celach zerwania
już zbyt toksyczne dla mnie sie stało
pisałem z nia tak zeby sie nie spodziewała o co mi chodzi ...ze mam zamiar przyjechac... pisze mi ze w domu jest ... podjechaliśmy .. powiedzialem by wyszła .. wychodzi .. mówie że z nami koniec że nie chce być z nia taką jaka sie stała i że moge mieć zawsze inna kobiete .. ona żebym wypierdalał .. przytrzymałem ja i spytalem czy wie co mówi
ona znow wypierdalaj . pojechalem do domu
łezka sie zakreciła w aucie .. Ale warto było sie odważyć zrobić ten jeden krok .. a może to krok do szczescia 
Skąd Ty ją wziąłeś ROTFL
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
wiesz kiedyś była zupełnie inna
od miesiąca cos jej sie tak w głowie popier. 
I tak w tym nie wytrwasz. Wiesz dlaczego? Bo miękki jesteś
a Ty musisz mieć uszczerbek na psychice jakiś chyba
takie uwagi zostaw dla siebie bo wcale nie są pomocne
chyba że potrzebujesz sie wyładować na kimś to ok 
Nie szamotaj się, bo tylko potwierdzasz moją tezę