chodzi mi o Twoją niczym niezmąconą pewność, ze gdy nie jest z Tobą to nie spotyka się z nikim innym (w tym z byłym). No i co ona robi w tych 2 tygodniach przerwy od Ciebie.
Mam bardzo duże wątpliwosci.
Tylko mi nie pisz, ze wiesz na 100%. Nie masz pojęcia, jak można kluczyć, zeby sobie zorganizować czas
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Guest jakkolwiek to zabrzmi dla ciebie naiwnie czy nie, mam 100% pewnosc. Dlaczego? Trzeczywiscie podejrzewalem ja o to ze chodzi o kogos innego. Wstyd sie przyznac ale doszlo do tego ze nawet ja sledzilem. I nic sie nie wydarzylo ponad jakies normy. Dzis mam znia kontakt codzien, wiem co robi, z kim.sie zadaje itd. Znam ja niezle bo to juz pare lat i poprostu znam jej schematy. Gdyby cos sie zmienilo zauwaze to bez problemu. Co robi w tych 2 tyg? Albo jestesmy razem w pracy albo sie mijamy. Ale kontakt jest staly.
Oj, widać, że nigdy nie byłeś "po drugiej stronie". Jakie cuda potrafią zdradzające kobiety wymyślać, że już o odpisywaniu albo dzwonieniu między jednym numerkiem, a drugim nie wspomnę.
a ile razy mam Ci powtarzac, że w dziesiątkach mogę liczyć tych, którzy potem piszą na forum: "Mieliście rację, jednak kogoś ma. jaki ja byłem głupi, że jej wierzyłem"
P.S. Jak napisał poeta: "nie używaj kategorycznych stwierdzen to nie wyjdziesz potem na durnia"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dobra nie mam zamiaru was przekonywac. Jesli cos sie zmieni gwarantuje wam ze to zauwaze i podziele sie informacja. Nigdy nie ma 2 identycznych sytuacji. Nie jestesmy razem wiec furtka jest otwarta, powiedzialem jej jadno kazdy moze pojsc w swoja strone jesli bedzie chcial i skoncza sie spotkania i sex. Obecnie to nie ma miejsca
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
chodzi mi o Twoją niczym niezmąconą pewność, ze gdy nie jest z Tobą to nie spotyka się z nikim innym (w tym z byłym). No i co ona robi w tych 2 tygodniach przerwy od Ciebie.
Mam bardzo duże wątpliwosci.
Tylko mi nie pisz, ze wiesz na 100%. Nie masz pojęcia, jak można kluczyć, zeby sobie zorganizować czas
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Guest jakkolwiek to zabrzmi dla ciebie naiwnie czy nie, mam 100% pewnosc. Dlaczego? Trzeczywiscie podejrzewalem ja o to ze chodzi o kogos innego. Wstyd sie przyznac ale doszlo do tego ze nawet ja sledzilem. I nic sie nie wydarzylo ponad jakies normy. Dzis mam znia kontakt codzien, wiem co robi, z kim.sie zadaje itd. Znam ja niezle bo to juz pare lat i poprostu znam jej schematy. Gdyby cos sie zmienilo zauwaze to bez problemu. Co robi w tych 2 tyg? Albo jestesmy razem w pracy albo sie mijamy. Ale kontakt jest staly.
Oj, widać, że nigdy nie byłeś "po drugiej stronie". Jakie cuda potrafią zdradzające kobiety wymyślać, że już o odpisywaniu albo dzwonieniu między jednym numerkiem, a drugim nie wspomnę.
Heh ile mam wam razy powtarzac ze jestem tego pewien? Dla jasnosci. Kiedy oboje mamy wolne praktycznie zawsze sie widujemy
a ile razy mam Ci powtarzac, że w dziesiątkach mogę liczyć tych, którzy potem piszą na forum: "Mieliście rację, jednak kogoś ma. jaki ja byłem głupi, że jej wierzyłem"
P.S. Jak napisał poeta: "nie używaj kategorycznych stwierdzen to nie wyjdziesz potem na durnia"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dobra nie mam zamiaru was przekonywac. Jesli cos sie zmieni gwarantuje wam ze to zauwaze i podziele sie informacja. Nigdy nie ma 2 identycznych sytuacji. Nie jestesmy razem wiec furtka jest otwarta, powiedzialem jej jadno kazdy moze pojsc w swoja strone jesli bedzie chcial i skoncza sie spotkania i sex. Obecnie to nie ma miejsca
W sensie nie ma miejsca chec odejscia i pojscia do kogos innego