Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Frustracja, arogancja dziewczyny.

33 posts / 0 new
Ostatni
jasiekk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2014-11-18
Punkty pomocy: 8
Frustracja, arogancja dziewczyny.

Cześć, najpierw zarys sytuacji.
Może być chaotyczny, za co z góry przepraszam.
Jestem z Panną prawie 3 lata, wcześniej znaliśmy się koło 2. Myślimy o sobie poważnie, mieszkamy razem 1,5 roku. Mieszkanie wynajmujemy. Odziedziczyłem mieszkanie ruinę które z racji braku kasy sam remontuję od gołych ścian na tip top, w dni robocze wracam koło 22.
I tak remontujemy się prawie rok.
Dziewczyna sygnalizuje to, że poświęcam jej za mało czasu (czasem w niedziele gdzieś pójdziemy a w tygodniu głownie siedzimy w domu)

Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie i deklarowała zrozumienie dla takiego stanu rzeczy ( mniej czasu dla nas), ja tłumaczyłem, że sam dla siebie tego nie robię, tylko właśnie dla nas.

Ja pracuję tam, a ona utrzymuje w porządku obecne lokum.

I teraz sedno sprawy,
Rozumiem, że jej podenerwowanie może wynikać z przewlekłego remontu i tego, że często jestem zwyczajnie zmęczony.
Sama chwali się w około jaki to jestem zaradny a w domu swoje niezadowolenie manifestuje w sposób okropny.
Do tego dochodzi fakt, że mnie też nie trudno wkurwić, ale szacunek w rozmowie jest dla mnie ważny. I ten aspekt u niej zawodzi a u mnie miarka się przebiera.

Nie ma spokojnych, wyrozumiałych rozmów o problemach, tylko unoszenie się i wybitnie roszczeniowa postawa.

Przykład z ostatnich dni.
Dla urozmaicenia wieczorów zakupiłem grę w którą lubimy grać razem, kilka dni popykaliśmy wspólnie wieczorami.

Ostatnio kupiłem browarki i jakieś przekąski pod film który chciała obejrzeć. Wracam do domu i zastaję ją drzemiącą na kanapie.
Pytam co tam u niej i czy długo tak sobie śpi.
Mówi, że chwile temu zasnęła i jest zmęczona.
Pytam się jak tam minął dzień itp. zagaduję.
Oraz proponuję, że jak chce się zdrzemnąć to zajmę się sobą, odpalę kompa i założę słuchawki by jej nie przeszkadzać. Lub jeśli nie to... ( i tutaj mając zamiar zaproponować film )
Usłyszałem lawinę oskarżeń w postaci tego, że :
Chciała coś ze mną porobić a ja najchętniej miałbym ją w dupie i siedział w słuchawkach, że wspaniale o nią dbam i się nią interesuje.
Odwróciła się plecami i mówi - proszę bardzo zajmij się sobą! rób sobie co chcesz! ( w bardzo opryskliwy sposób)

Więc spokojnie tłumaczę, że się trochę zagalopowała bo inny miałem plan na ten wieczór, a moja propozycja wynikała z chęci umożliwienia jej odpoczynku.
Pokazuje przekąski i tłumaczę, że proponuję wspólny film który wczoraj bardzo chciała zobaczyć.

W zamian spadła na mnie lawina złośliwości i fałszywego oskarżania mnie o to, że mam ją w dupie i nic razem z nią nie chciałem robić.

Ponownie spokojnie tłumaczę, że nie to było moją intencją i proponuje ten film. (chociaż nie lubię udawać, że jej zachowanie mnie nie rusza)

Ona dalej leży, ma mnie w dupie i nie reaguje na zaczepki.

Wiec mówie do niej:
- proponowałem miły wieczór, wolisz się obrażać, ok. Twój wybór.
ja nie będę czekał aż zechcesz odpowiedzieć.
Tylko potem nie narzekaj, że nie mam dla Ciebie czasu.

i zająłem się sobą.

Nagle wstała i zaczęła się ubierać, po moim pytaniu gdzie idzie stwierdziła, że się przejść bo nie będzie tu siedziała. (dalej bardzo nie miło)

Mówię : dlaczego od samego mojego przyjścia jesteś nie miła i opryskliwa, nie możesz normalnie ze mną rozmawiać?

- No tak! bo to ja jestem zawsze najgorsza. Opryskliwa?! Jak jeszcze mnie nazwiesz (dafug?!)

Ja : Nic takiego nie powiedziałem, więc przestać sobie dopowiadać. Normalnie przychodzę z zamiarem miłego spędzenia czasu a mam wrażenie, że Ty na siłę chcesz się pokłócić.

-tak kurwa i co jeszcze powiesz, co jeszcze?
- nie zapomnij Twojemu koledze napisać, że chujowo się ze mną dogadujesz. ( kiedyś po takiej akcji"przypadkiem" przeczytała moje wiadomości na fb jak się nie wylogowałem)

I słuchajcie takie pierdolenie o szopenie i wypominanie jakiś gówien. Mowię jej, że kreuje tak milutką atmosferę, że tracę ochotę na dalszą z nią rozmowę na ten temat.

No i tyle no i cześć.
Opisana sytuacja ma na celu pokazanie podejścia Dziewczyny.
W celu osiągnięcia zamierzonych celów, bez skrępowania staję się arogancka i po prostu wredna. Przy zwracaniu na to uwagi od razu odbija piłeczkę. Dąży do zwarcia.

Seks jest i to dobry, ale po takich akcjach tracę na niego ochotę.

I najgorsze - skoro planujemy wspólne życie to ciężko mi sobie wyobrazić tego typu reakcje na dalszych jego etapach.
Nie chcę takich pyskówek.

Raz podczas takiej zainicjowanej przez nią akcji jej emocje sięgały zenitu. Ja starałem się trzymać w ryzach ale usłyszałem " spierdalaj "

Potem ze łzami w oczach stwierdziła, że wychodzi i będzie spać u znajomych.

Odpowiedziałem : skoro tak chcesz, to proszę bardzo, wolę byś nie chodziła sama po nocy ale twoja decyzja.

Poszła i jeszcze się przyczepiła, że za nią nie wybiegłem.

Już raz mnie tak inna Panna straszyła i nie pozwolę sobie ta coś takiego. Jak chce to niech idzie.

Posiedziała kilka dni i wróciła, powiedziałem, że w przypadku zgrzytów będziemy rozmawiać spokojnie i z szacunkiem.
Zaakceptowała to. jak widać.

Musiałem się wygadać, co sądzicie?
Chaotyczne mocno ale może coś poradzicie.

Pozdrawiam

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 759

Ewakuuj się.

Na prawdę chcesz spędzić resztę życia z kimś, kto robi takie dramy NA SIŁĘ?

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 807

Głupia pizda która Ciebie nie docenia.

Jesteś zdecydowanie zbyt uprzejmy dla niej, mógłbyś pewnie to zmienić - traktować ją z góry, olewać (nie ma nic gorszego dla dziewczyny w związku niż bycie olewczym) ale... odpowiedz sobie:
1. Czy tego chcesz?
2. Czy to ma sens?

To nie uwodzenie, to związek, to nie ma być oparte na gierkach i emocjach tylko wzajemnym wsparciu, a takie sytuacje najlepiej pokazują jak będziecie sobie radzili w ciężkich czasach.
Jeśli z nią już o tym rozmawiałeś, próbowałeś ją zmienić, nawet ją zrozumieć, wytłumaczyć sytuację a ona dalej robi takie akcje, nie pozostaje nic innego jak ją wpierdolić z chaty.


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 2628

Zrób jej niespodziankę i powiedz że w grudniu robisz sobie urlop od remontu bo się przepracowujesz. Idą Święta, można miło i ciekawie spędzac czas. Nie licytuj się z nią więcej w klotniach, logiczne tłumaczenie o tym że robisz to dla wspólnego dobra odbija się od niej jak od ściany. To jedyne wyjście z tego bagna. Walka o to kto jest twardszy i kto pęknie jeszcze bardziej to pogrąży.

Rozrywkowy
Portret użytkownika Rozrywkowy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2017-02-07
Punkty pomocy: 451

Z mojej strony mogę powiedzieć tyle że wygląda to nie ciekawie. Wygląda mi to tak jakby panna straciła zainteresowanie. To nie jest normalne zachowanie. Wchodzi Ci na głowę i próbuje ustawiać. Do tego rozszczeniowa postawa i głupie fochy to jest manipulacja z jej strony. Jeśli tak jest od dłuższego czasu i zdarza się często to jak wspomniałem wygląda na to że panna traci zainteresowanie.

Nakreśle może to w ten sposób.

Na początku gdy panna traci zainteresowanie okazuje mniej entuzjazmu gdy Cię widzi. Już się tak do Ciebie nie klei, nie śmieje z żartów.

Następnie rzadziej dzwoni, nie pyta kiedy sie spotkacie(w Twoim przypadku mieszkacie razem to wiadomo) ale nie inicjuje już takiego kontaktu fizycznego, nie przytula się, nie całuję żarty czasem są dla niej głupie.

Później zaczyna ja już irytować, nie rozumie dlaczego zainteresowanie zaczyna spadać. Pojawiają się kłótnie, sprzeczki, pretensje o pierdoły. Pojawiają się częściej i narastaja do rozmiarów awantur. Nie kłóć się z nią bo to zabija atrakcyjność. Rozluźniaj atmosferę humorem. Jeśli ona dalej szuka spiny to odchodzisz niech sobie wszystko przemysli. Jeśli przemilczysz takie szopki to stracisz szacunek w jej oczach.

Kolejno zainteresowanie spada już bardzo nisko i wtedy najczęściej kobieta już tylko tkwi z facetem. Kłótnie narastaja bo ona chce zniechęcic do siebie faceta. Raz jest miła raz wredna. Takie sygnały to znak że już koniec. Wtedy kobieta jest z facetem z przyzwyczajenia ale jej zainteresowanie już nie wzrośnie. Jeśli przegap się początkowe sygnały to już jest za późno.

Tak to zazwyczaj działa. Nie mówię że u Ciebie tak jest na pewno ale może tak być. W każdym razie musisz zacząć działać nim będzie za późno. Druga sprawa może faktycznie gdzieś w tym wszystkim o niej zapomniałeś. Gdzieś ja zaniedbales. Ona także powinna zrozumieć pewne sprawy. Powinna docenić to że starasz się o wasza przyszłosc i powinna cię wspierac w tym. Przemysl wszystko na spokojnie. Porozmawiaj z nią. Skoro przy małych falach tak buja ta łajbą to co będzie gdy przyjdzie sztorm?

_____________________________________

''Człowiek może powiedzieć Ci miliony pięknych słów, ale kiedy patrzysz na jego zachowanie, dostajesz wszystkie odpowiedzi.''

Nie ścigaj kogoś kto nie chce być złapany.

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30 lat
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 1101

Przy następnej takiej "okazji" zamiast spokojnie tłumaczyć - opierdol ją. Nic tak nie oczyszcza atmosfery, jak dobra awantura od czasu do czasu.

No ale Dobrodziej, co ty pieprzysz?!
Spróbuj, pogadamy wtedy.

________________________________
"To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą."

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 807

Dobrodziej piszę do Ciebie bo widać że elegancko ogarniasz wszelkie tematy.

Czy takie zachowania to nie jest idealne pokazanie że jak będzie w związku źle to laska zamiast rozwiązywać problem będzie (jak ktoś powyżej trafnie zauważył) usprawiedliwiała swoje chujowe zachowania, w konsekwencji zachowując się jeszcze gorzej?

Porządny opierdol jest oczywiście dobrym pomysłem ale jeśli on planuje z nią życie a laska takie akcje odwala to czy nie lepiej by było żeby jej szczerze podziękował że pokazała się z prawdziwej strony jeszcze zanim to zaszło za daleko (ślub itp.).
Tym bardziej że wychodzi na to że nie jest to jednorazowa akcja spowodowana hormonami tylko notoryczne zachowanie.


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30 lat
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 1101

To zapytam inaczej, jeśli jesteś z kimś kilka lat w związku i dobtej pory było ok, to zerwiesz po jednej awanturze/kryzysie/chujowej akcji/gorszym okresie? Życie to sinusoida. Jasne, są sytuacje gdzie trzeba tak zrobić. Sam zerwałem zareczyny po zdradzie i 4 latach związku.

Ale w tym przypadku sytuacja w mojej opinii jest trochę inna. Facet jest zarobiony, i podpuścił stery. Kobieta to wyczuła i testuje na ile może sobie pozwolić. Jak gość tego nie ogarnie to równia pochyła do smyczy i budy, albo na skały. W mojej opinii, jednak zbyt wcześnie, żeby to jebnąć w pizdu.

________________________________
"To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą."

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 807

Jasne że po jednej nie, nawet nie po 5 jeśli tylko to nie jest notoryczne zachowanie. Akurat miałem to szczęście że moja uaktywniała empatię właśnie w takich okresach, na co dzień nie będąc zupełnie uczuciową kobietą, za to 3-4 dni przed okresem miałem ochotę ją wrzucić do pokoju obitego poduszkami - i tutaj też uważam że burza hormonów nie usprawiedliwia chujowego zachowania, ale na pewno jest to lepszy powód niż powyższy.

Wiem że masz rację z tym testowaniem i pewnie jak autor zmieni zachowanie to dziewczyna się poprawi i znowu będzie dobrze, ale równie prawdopodobne jest że przy kolejnym gorszym okresie, jak autor tylko opuści gardę, ona znowu zacznie "testowanie", i wtedy co, to samo od nowa?
Jak dla mnie nie tak ma działać związek. Jasne, nie można być ciepłym misiem ani pizdą, tutaj ewidentnie autor jest za grzeczny dla panny i się rozpanoszyła ale osobiście, jakbym laska by tak mnie traktowała przez miesiące (co zaznaczyłem w poprzednim poście) to bym ją wyrzucił z chaty.

+współczuję sytuacji którą miałeś, straszna chujnia coś takiego przeżyć.


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

noover
Portret użytkownika noover
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-10-02
Punkty pomocy: 309

Skąd ja to znam, ponoć kobiety dojrzewają szybciej ale nigdy tego nie zauważyłem. Ty działasz i zapierdalasz z tym mieszkaniem "dla was", a cipa zmyje gary, leży i pachnie i drze morde, bo księżniczka chce zabawy. Jak budowałem dom to podobne jazdy miałem z każdą "bo za mało czasu mi poswiecasz". Ba miałem 1 co wracała z pracy o 15, wskakiwała do łóżka i leżała zawsze dopóki nie wrociłem, godz 23 zajebany po całym dniu przychodze, a ona "chodzmy na miasto coś porobic, do knajpy itp" mieszkanie oczywiście nietknięte, bo i po co o ugotowaniu czegoś nawet nie wspomne.

Radzę Ci ucinać szybko takie pyskóweczki jak przedstawiłeś. Zawsze zjebie dosadnie, 2-3 zdania i się nie pierdole więcej szkoda mi moich sił.

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 561

Rozkapryszona panna.
Znasz jej starych? Idę o zakład, że u niej w domu relacje rodziców tak właśnie wyglądały. Samo jej nie minie ale myślę, że taka cecha jest nabyta a nie wrodzona. Można to utemperować. Pytanie czy Ci się chce w to bawić, oraz czy panna widzi problem u siebie.

Rozrywkowy
Portret użytkownika Rozrywkowy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2017-02-07
Punkty pomocy: 451

Wątpię w to aby panna widziała problem w sobie. Ten typ kobiet nigdy nie zauważy że coś robi nie tak. To facet jest odpowiedzialny za całe zło. Jak to ona winna. To on jest winny bo przecież zapierdala zamiast zabawić księżniczkę. Ale jednocześnie ma zadbać o przyszłość. Tylko tak źle tak nie dobrze. Kiedyś natrafiłem na YouTube na film coś o męskiej depresji. Ale warto to zobaczyć bo wiele prawdy tam jest powiedziane. Od faceta się tylko wymaga. Facet musi wszystko ale czy kiedykolwiek taka panna powiedziała dziękuję? Docenia swojego faceta i to co robi? Nie. Sam przerobiłem związek z panna która waliła że mną w chuja I myślisz że widziała w sobie wine? Nie. Jesli straciła zainteresowanie to także w sobie winy nie dostrzeże,a raczej tymbardziej.

_____________________________________

''Człowiek może powiedzieć Ci miliony pięknych słów, ale kiedy patrzysz na jego zachowanie, dostajesz wszystkie odpowiedzi.''

Nie ścigaj kogoś kto nie chce być złapany.

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 561

Chodzi mi o to że bejbe ewidentnie odpierdala. Pytanie tylko czy jak już wróci z tego spaceru bo miała focha to się ogarnia typu: sorry, wkurwiłam się i mi przeszło, nie wiem co mi odjebało (każdemu czasem odpierdala, a niestety na bliskich jest się najłatwiej wyżyć). W takim wypadku jest chociaż cień szansy żeby nad tym popracować.
Jeżeli natomiast wraca i dalej ma jakiś problem z chuj wie czym, tylko że trochę ciut mniejszy, nawet na chłodno nie widzi że postąpiła niewłaściwie, to olałbym bejbe od razu.
Częste, powtarzające się akcje tego typu faktycznie świadczą o początku końca.

Rozrywkowy
Portret użytkownika Rozrywkowy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2017-02-07
Punkty pomocy: 451

Tu się z Tobą zgodzę. Mamy podobne podejście. Też koledze dlatego napisałem że zależy jak długo to trwa, jak często się zdarza. Bo co jak co ale jeśli pannie zależy to nie będzie odpierdalać takich szopek. Jeśli jej coś przestaje odpowiadać to tak się właśnie zaczyna. Jeśli zdarza się to zbyt często to warto zastanowić się nad sensem takiego związku.

_____________________________________

''Człowiek może powiedzieć Ci miliony pięknych słów, ale kiedy patrzysz na jego zachowanie, dostajesz wszystkie odpowiedzi.''

Nie ścigaj kogoś kto nie chce być złapany.

jasiekk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2014-11-18
Punkty pomocy: 8

Dzięki za odpowiedzi, powiem Wam, że jak odpierdalala akcje to potrafiłem ja zjebać i rzucać kurwami tak jak ona, ale w tedy się jeszcze bardziej nakręca i jest ryzyko, że ja wyjebie przez okno xD robi mi w kłótni takie chujowe ksero, że jak kiedyś jej powiedziałem, żeby się nie odzywała do mnie w ten sposób bo sobie nie życze i nie będzie tak do mnie mówić, to teraz ona tego używa. Zjebalem ja też za chujowe wypominanie z przeszłości różnych akcji. Tego co jej się tam kiedyś nie spodobało jak się tylko ruchalismy a nie byliśmy razem. Ona mi wypominac zaczęła po jakimś roku (już po wcześniejszych upominaniach by tak nie robiła) to powiedziałem jej ze 'w dupie mam to wypominanie i niech się lepiej ogarnie bo mnie wkurwiać to zaczyna' to oczywiście piana. Oczywiście swojej winy nie widzi, nie zamierza się otwarcie przyznać do błędu i najgorsze - oczekuje tego ode mnie. Nie mam problemu żeby przeprosić jak coś spierdole, ale za frajer przepraszać nikogo nie będę. Potrafimy na codzień okazywać sobie ciepło w dwie strony ale nigdy nie wiesz kiedy coś się odpierdoli. Jeszcze coraz częściej zamiast np powiedzieć -niech to tu nie leży, albo zabierz proszę to gdzies tam to słyszę - długo to będzie tu leżeć? Z taką kurwa ptetensjonalna mina. A jak zwracam jej na to uwagę to słyszę(drwiacym tonem) - no tak... Znowu powiedziałam coś czego sobie nie zyszczysz, może wypisz mi to co mi wolno mówić a co nie... Mnie wkurwia to strasznie propozycji podaliscie, dzięki. Zastanawiam się nad jasnym powiedzeniem jej ze nie wyobrażam sobie rodzinnego życia na takich zasadach i jak niby zamierza budować wspólny dom z takimi jazdami. Wiecie, otwarcie zamanifestowac, że z tym biletem przed ołtarz nie dojedzie...

jasiekk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2014-11-18
Punkty pomocy: 8

Dubel

wujeksamozło
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2017-01-16
Punkty pomocy: 220

Panowie mają sporo racji, ja tu widzę jeszcze szereg innych problemów. Pierwsza sprawa to roczny remont, którego nie widać końca tak czy siak odbija się na relacji, już nie mówię o zdrowiu i psychice. Osobiście wolał bym już wziąć jakiś kredyt i skończyć to szybciej, bo samemu to się można zaorac, jeszcze po swoim etacie.
Podstawowy problem to panna nie ma do Ciebie szacunku, a no to pozwoliłeś sobie poniekąd sam. Już raz miałeś podobne przeboje ale jak widać nie wyciągnąłeś wniosków. Jak dla mnie grzebanie po fejsbuniu, bo ktoś się nie wylogował to nieszaniwanie twojej prywatnosci i tu już powinien być sygnał do odstrzału panny, druga sprawa jak któraś by mi powiedziała spierdalaj to bym spierdolił raz a dobrze z jej życia Wink. Wszelkiego rodzaju wyzwiska, pretensje i inne dramy biorą się z braku szacunku do Ciebie. Kochająca kobieta tak się nie zachowuje. Kwestia samych klotni, z babami nie ma to kompletnie sensu, bo są one od nas lepsze w te klocki i zawsze przegrasz. Mówisz co masz powiedzieć i nie dolewaj oliwy do ognia, bo po wszystkim ty będziesz się czuł hujowo a nie ona. Przeanalizuj swoje zachowanie co do niej i uświadom sobie w którym momencie dałeś jej wejść na glowe.

Stary Wąż

Nowy w te klocki
Portret użytkownika Nowy w te klocki
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 17
Miejscowość: Opolskie

Dołączył: 2019-06-13
Punkty pomocy: 47

Weż ją na budowe niech ci leje wode i pomoże zrobić podłoge tyle w temacie zacznie doceniać takiego faceta

Nie odkładaj niczego na jutro nawet jak nie widzisz sensu zagadania do laski i tak zagadaj utwierdzisz sie w tym przekonaniu lub wygrasz Smile) Działaj a kiedyś ci się to obróci w profity.

SolidSnake
Portret użytkownika SolidSnake
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: rocznik '91
Miejscowość: Ostrołęka

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 96

Przykro czytać, jak tyle osób jedzie po tej dziewczynie, a jeszcze przykrzej czyta się to, co pisze jej facet na jej temat... Ja się nie przyłączę do tego "wesołego" klubu.

Autorze tematu... Fajnie, że remontujesz to mieszkanie z myślą o przyszłości swojej oraz Twojej dziewczyny. Zapominasz jednak w tym wszystkim o tym, co tak naprawdę się liczy, a w życiu najważniejsze jest to, co tu i teraz. Teraźniejszość. Chwila obecna. Poświęcając się obecnie w tak dużej mierze temu, co ma Wam służyć w przyszłości, tracisz to, co jest ważne.

Jeżeli od roku każdy dzień roboczy poświęcasz na remont i wracasz do domu oraz swojej dziewczyny na godzinę 22, to gdzie w tym wszystkim życie tu i teraz? Dla swojej kobiety jesteś obecny tak naprawdę tylko w niedzielę. Nie liczę tych "okruszków", jakie serwujesz swojej dziewczynie wracając w ciągu tygodnia o tak późnej porze.

Gdyby to trwało krótko, to nie byłoby problemu, ale taka sytuacja utrzymuje się przez rok! Naprawdę dziwisz się swojej dziewczynie, że tak się zachowuje? Ona jasno komunikuje Ci to, o czym ja Ci teraz piszę. Ona chce, abyś był dla niej obecny częściej, niż jesteś przez ten cały czas. Takim wielkim problemem jest to, abyś w ciągu tygodnia poświęcał mniejszą ilość dni na ten remont? Dzięki temu mógłbyś poświęcać więcej czasu na Wasz związek, który zaniedbujesz, a niedługo może okazać się, że nie będzie już czego zaniedbywać, bo dziewczyna będzie miała dość tego, że tak mało czasu jej poświęcasz i odejdzie od Ciebie.

Dla niej ważniejszy, niż ten cały remont jesteś Ty! Ona związała się z Tobą, a nie mieszkaniem, które remontujesz. Przemyśl sobie to wszystko, bo tracisz to, co naprawdę się liczy...

Związek mężczyzny z kobietą polega na tym, że oboje poświęcają się sobie, swój czas i energię. Ten cały remont, a raczej ilość czasu, jaki mu poświęcasz, to nie jest ten typ dobrego poświęcenia się dla Waszego związku. Ogranicz czas, jaki poświęcasz na remont, by w zamian dawać więcej siebie swojej kobiecie, bo to, co od roku jej dajesz, to po prostu zwykłe resztki siebie...

Pozdrawiam.

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 807

Jak zwykle jesteś bardzo krytyczny i nie przebierasz w słowach to tutaj jakbym czytał inną osobę, chyba że tak tylko w kierunku facetów.

Piszesz że ona jasno komunikuje - czy to jest jasna komunikacja?
Czy może to o czym pisał autor "Nie ma spokojnych, wyrozumiałych rozmów o problemach, tylko unoszenie się i wybitnie roszczeniowa postawa."

Do tego pisał że się stara, kupuje gry żeby urozmaicić jej czas, a ona do niego z pretensjami że ją olewa.

Pewnie masz rację z tym remontem, że za mało jej czasu poświęca ale to nie usprawiedliwia tego że dziewczyna zachowuje się fatalnie i nie chce nawet o tym rozmawiać.

Poznałem wiele par, przykładowo chłopaków pracujących po świecie jako spawacze, pracujący na kontraktach po parę miesięcy - mówią jest ciężko ale tak się dogadali z kobietami i nie ma kłótni, nie ma zdrad.
Mój brat pracuje w filmówce i zapierdala 7-21 na planie, przychodzi zdechnięty do domu i... ma tam wsparcie.

Do tego przeklinanie na partnera, mówienie spierdalaj?
Wracam do tego braku chęci rozmowy o problemie, ewidentny brak klasy i dojrzałości ze strony dziewczyny.


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 561

Hej Solid, zazwyczaj się z Tobą zgadzam ale w tym wypadku...
Jednym słowem facet ma porzucić/ograniczyć coś co go zbliża do konkretnego celu, w jakimś sensie odmiany życia na lepsze na rzecz tego żeby niunia się nie nudziła?
Przecież on nie chodzi na wódkę z kolegami, nie gra całe dnie w Fife tylko ciężko zapierdala aby mogli mieszkać na swoim. Serio uważasz że ma to olać i zabawiać bejbe. To ona powinna czekać na niego z kolacyjką i striptizem aż wróci po pracy i po remoncie do domu, a nie leżeć z dupą na boku (chociaż jest to dobra sytuacja wejściowa) i jeszcze biadolić że tak późno wraca.
Z drugiej strony autor gdzieś po drodze zgubił rame i to stanowi problem, a nie brak jego zainteresowania.

cooli
Portret użytkownika cooli
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 30
Miejscowość: Wlkp.

Dołączył: 2019-11-22
Punkty pomocy: 8

Toż to klasyczny przypadek. Fascynacja sobą minęła, jest nudno i smętnie, dlatego dziewczyna probuje sobie wywołać jakieś mocniejsze emocje, niestety idzie w złą stronę bo okazuje Ci kompletny brak szacunku. Co ona robi na co dzień? Zajmuje się czymś? Mam pewne podejrzenia w tej sprawie.

Jedna rada, jeżeli ktoś zaczyna podczas kłótni używać wyzwisk, nigdy się nie odplacaj, nie trać kontroli, lepiej wyjść niż powiedzieć za dużo w przypływie enocji, jak widać jedna osoba juz nad tym nie panuje, dlatego druga tym bardziej musi być skałą, jeśli chcesz, żeby to faktycznie przetrwało.
Kłótnie o bzdury niszczą związek, lepiej następnym razem po prostu wyjść i powiedzieć, że jak sie uspokoi i przemyśli co powiedziała, to pogadacie na spokojnie i od tego czasu zastosować chłodnik, dopóki nie przeprosi.

jasiekk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2014-11-18
Punkty pomocy: 8

Ma wiele aktywności i zainteresowan, sport edukacja, warsztaty. Jest bardzo aktywna na codzień. Ja mam etat.

jasiekk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2014-11-18
Punkty pomocy: 8

Panowie, rozumiem, że u podstaw jej frustracji leży brak czasu dla niej.

Lecz słuchając tego co pada jej ust, z każdym chamskim zachowaniem w moją stronę narasta we mnie poczucie braku zaufania do niej, rodzi się niechęć do podejmowania starań. Jak mam plan na coś fajnego i wchodząc do domu widzę złość to nie umiem iść pod wiatr by zadowolić i cieszyć się wspolnie z osobą która właśnie rzuca we mnie gownem. Wielokrotnie poruszał em z nią temat tego, że bez względu na okoliczności i troski miłość jest najważniejsza. I nie wolno jej bezczescic rozwiązując jakieś drobne problemy. Mówiłem o tym, że jak jest na coś zła i jest jakiś problem to chce by mi to przekazała spokojnie i bez agresji. Obiecywała zgadzają się że mną. Lecz każda kłótnia sprawia, że nie widzi problemu w wrednosciach. Ma te ustalenia gdzieś dając mi do zrozumienia, że w obliczu kłótni jej złość jest najważniejsza. Niegdy nie przyzna się do błędu i wina zawsze chce obarczac mnie.

Nie jest wsparciem. Miałem samochód i jej go uzuczylem by mogła pracować. Nawet wyremontowalem za kupę kasy. By miała.

Padły wahacze, nie miała czasu wymienić u nechanika to sam to zrobilem. Pojechała na zbierznosc. Tam okazało się że w wąchać u który kupiłem jest gumą z za miękkiej mieszanki i trzeba dodatkowo wymienic ponownie tuleje. Bo fura ma na nich zmienna geometrie i rzuca nią po drodze.

Zaczęła z pretensja fikac że wgl to ruszałem.

Na jakość tulei ja nie mam wpływu. A wahacz nie był najtańszym zamiennikiem.

Trzeba było pojechać na wymianę tulei do warsztatu, ale nie mogła znaleźć na to czasu przez miesiąc.

Powiedziałem, że ja odpowiadam za ten samochód i za jej bezpieczeństwo więc jak się w kolejnym tygodniu nie umowi to w końcu sam go wezmę i to zrobię, ale w tedy nie będę patrzył na to gdzie chce jechać. Mówiłem że ma znaleźć dzień jej odpowiadający i to zrobic.

Zlala temat.

Mówię że jak nie ogarnie to nie będzie jeździć, ja będę gadał z mechaniki em a ona ma tylko podjechać. A nie po to tyle wsadziłem w to auto żeby teraz ignirowala podstawowe sprawy.

To się spruła, że wypominam jej każda złotówkę, że ona sobie kupi auto swoje żebym się nie czepial.

OK. Zero wdzięczności. Tylko przypierdalanie się.

Umówiliśmy się, że za tą istat ia wymianę ona mi odda. Bo w końcu jeździ.

Ja zapłaciłem, a jak się upomnialem o zwrot to nagle jestem żyd i materialista.

Jak jej odpowiadałem, że mi nikt fury nie dał a ona ma to może chociaż by sobie iszczedzila takich uwag i wgl jakim prawem ma czelność tak do mnie mówić w tej sytuacji. Chyba jej się coś poprzewracalo.

To znowu bulwers że tylko wypominam.

Rozumiem jej frustrację ale nic nie usprawiedliwia chujowych odzywek i braku szacunku.

Jak się kogoś kocha i o tym mówi to todk czegoś zobowiązuje.

A tu nic.

Nawiązując do rozmowy wyżej to ona i jej matka maja bardzo zbliżone charaktery

jasiekk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2014-11-18
Punkty pomocy: 8

Ja po prostu nie wyobrażam sobie, żeby kiedyś żona przy dzieciach śmiała się do mnie odezwać w ten sposób. Dodatkowo kiedyś przy okazji jakiejś sceny w filmie gdzie ojciec robił w domu jazdy stwierdzila: jak ty byś tak kiedyś zrobił to zabieram dzieci i odchodzę.

Zareagowalem na to tak:

Co ty wgl pleciesz, roztaczasz jakieś dziwne wizje. Dzieci nie są własnością żadnego z rodziców więc jak się ich kiedyś dorobimy to nic nie będziesz zabierać. Ja też nie.

Było jakieś femino pierdolenie o pato ojcach, samotnych matkach itp...

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 418

Zaradny chłopak jesteś, ale zdecydowanie za miękki - przez to niestety rodzi się brak szacunku.

Niestety po takim wyjściu z domu i rzuceniu "spierdalaj" to ona powinna zacząć jakąkolwiek rozmowę

gonzalo
Portret użytkownika gonzalo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Dolnoślaska

Dołączył: 2010-01-04
Punkty pomocy: 63

Dziewczyna na siłę szuka kłótni ,ewidentnie . Gdzieś straciłeś u niej szacunek i nie czuje do Ciebie respektu . Sam to przerabialem. To jest schemat działań kobiety. Musiałeś być dla niej czesto za miękki i tak to sie kończy. Dobrze ze nie próbowałeś jej zatrzymać uratowales swoj honor. Pozdr

benrot
Portret użytkownika benrot
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2012-12-05
Punkty pomocy: 241

Jak dla mnie to może być wina dziewczyny, może nie być jej wina, cholera wie, ale to nad czym możesz panować to nie daj się wyprowadzać z równowagi i wciągać w głupie dyskusje. Z panna nie wygrasz kłótni logicznymi argumentami. Kiedyś byłem strasznie nerwowy, kłóciłem się jak debil z rodzina czy partnerkami, a teraz moje kłótnie z kimkolwiek maja 3 zdania. Jak widzisz, ze panna ma jakiś kurwa problem gdy wracasz z pracy i zaczyna się kłótnia o byle gowno to ubierasz buty i wychodzisz, wyłączasz telefon i wracasz następnego dnia, a kolejnym razem dwa razy pomyśli zanim zrobi awanturę o byle gowno. I nie mam na myśli tutaj obrażanie się jak dziecko i robienie fochów na zasadzie „ukryje się niech ja zaboli” ale logiczne kurwa myślenie po co mam siedzieć i się wkurwiac, nakręcać wzajemnie i kłócić, to do niczego nie doprowadzi. Zreszta w takiej sytuacji i tak trzeba trochę umieć mieć wyjebane, dać sobie chwile, odetchnąć i wrócić ze świeżym umysłem a nie ze uciekasz z chaty i myślisz o niej cały czas nakręcając siebie albo co gorsza jeszcze piszesz smsy, wiec nie wiem czy to dobra rada, chociaż ja bym na pewno tak zrobił, jeśli norma byłyby takie sytuacje.

jasiekk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2014-11-18
Punkty pomocy: 8

Trwa to już tydzien. Powiedziałem jej, że z takimi zachowaniami z jej strony nie wyobrażam sobie budowania z nią rodziny. Każdy dzień był czymś innym. Najpierw załamanie, potem wyrzuty. Upila się, niekontrolowala.nazwala mnie chujem i rzuciła się z łapami. Ja rzucilem że ma spierdalac. Potem do niej dotarło co zrobiła. Przeprosiła. Była załamana. Pozwoliłem jej zostać do puki sobie czegoś nie znajdzie. Blagala o szansę. Ona mnie kocha. Mówiła że spróbujmy na moich zasadach. Ja u trzymałem, że najpierw niech się wyprowadzi a potem stwierdzimy czy to ma sens bo ja go nie widzę. Parę spokojnych nocy. Podświadomie ja przytulalem przez sen. To co się wydarzyło podczas tego tygodnia, te nerwy i słowa utwierdzaly mnie w przekonaniu że jej wyprowadzka była słuszna decyzja. Ale to ostatnie przytulnie przez sen gdy obudziłem się w środku nocy sprawiło, że poczułem jak bardzo ją kocham. Cierpię przez to bardzo, ale bardziej przez to, że nie wyobrażam sobie życia z tymi wszystkimi chujowymi akcjami z jej strony. Z tym że powiedziała do mnie skurwielu i chuju. Z tym, że boję się, że kiedyś tak zrobi przy dziecku i że jej nie ufam. Ale serce moje krwawi w chuj. A myślałem, że jestem twardy a jestem miękki jak gówno. Załamany tym wszystkim. Jedyne co mnie tylko ostatkiem trzyma w kupie to to, że małżeństwo mogło by być totalnym piekłem. Ale teraz już sam nie wiem co jest gorsze. Przeżywam kryzys. Czuję się jak gówno. Gdy jestem sam. Jak rozmawiam z przyjacielem jednym i drugim to mówią że dobrze robię. Ale teraz jest ten pierdolony wieczór.

Rozrywkowy
Portret użytkownika Rozrywkowy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2017-02-07
Punkty pomocy: 451

To normalne że że jest Ci źle. Wspomnienia, przyzwyczajenie to cie tak kłuje. Ale sam widzisz dokąd to was zaprowadziło. Związek ma dawać radość a nie przypominać jebana sinusoide. To nie mają być ciągle przepychanki. I nie może być braku szacunku, a tu ewidentnie go brakuje. Jeżeli dochodzi do takiego stanu rzeczy to o czymś to świadczy. A utracony szacunek ciężko odbudować. Jesli jest miłość i porządnie, zainteresowanie to nie ma chujowych akcji. Sam wiesz czego pragniesz w związku i do tego dąż. Jeśli widzisz ze ta panna nie jest w stanie Ci tego dać to musisz podjąć decyzję. Najgorsze co faceci robią to właśnie biorą ślub z takimi kobietami i później tkwią nieszczęśliwie krzywdzące się nawzajem.

_____________________________________

''Człowiek może powiedzieć Ci miliony pięknych słów, ale kiedy patrzysz na jego zachowanie, dostajesz wszystkie odpowiedzi.''

Nie ścigaj kogoś kto nie chce być złapany.

jasiekk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2014-11-18
Punkty pomocy: 8

Pomijając to, że ja kocham, to podejrzewam się o pewną rzecz. Mianowicie o to, że mimo słuszności mojej racji, tak wewnętrznie pragnę spokoju i zdrowej relacji, że jestem w imię tego pseudo komfortu dużo odpuścić. Ale to może mieć przejebane reperkusje. A raczej bez rozliczenia tych krzywych zachowań będzie tylko gorzej. Nie chcę się tym kątowa. Ale to może naturalna walka zdrowego rozsądku z sercem.