Cześć panowie! W dużej mierze, dzięki tym forum udaje mi się już od 6 miesięcy tworzyć (jak dotychczas) zajebisty związek z moją LTRką. Wszystko układało się znakomicie, a w zasadzie dalej układa, oprócz małych foszków i spięć, których ostatnio jest coraz więcej.
Przechodząc do sedna sprawy.
LTRka zaczęła strzelać trochę dużo foszków. Jest aktualnie w klasie maturalnej. Kilka miesięcy temu z kolegami kupiliśmy bilety na koncert do Warszawy - 400km od mojego miasta). Gdy powiedziałem jej ostatnio, że jadę z ziomeczkami strzeliła focha, przestała się odzywać, powiedziała że "to ja też pojadę kiedyś z koleżankami i będziesz musiał mnie puścić!". Pewnie zapytacie czemu jej nie biorę. Dlatego, że koncert jest w środku tygodnia, ona ma szkołę, bilety i koszta są dość drogie, wiem że dla niej będzie to spory wydatek, a nie będę przecież stawiał każdej zachcianki. Przy czym, że po tych wszystkich jej scenach powiedziałem, że jak chce to niech jedzie ze mną, ale tradycyjna odpowiedź: teraz to se jedź z kolegami.
Ostatnio weszła mi na fejsa (przy mnie) i zaczęła czytać wiadomości (pozwalam jej, bo jeśli mamy sobie ufać to dlaczego nie), i doczytała konwersację z jedną koleżanką (i moją i jej) o tym jak w zwyklej koleżenskiej rozmowie proszę ją o namiary na właściciela mieszkania i takie tam sprawy związane z tym wyjazdem, przy czym okazało się że ona też jedzie do warszawy ale w zupłenie innej sprawie, chociaż będzie w tym samym czasie. Strzeliła kolejnego focha, przy rozmowach cały czas wypominała tą koleżankę. Problem jest taki że nie wiem jak na to reagować...
Jakie rady, opinie i jak się zachować w takich sytuacjach panowie PUAsi Smile??
Takie fochy to nie fochy, drocz się z nią w takich sytuacjach i z takich sytuacji, kobitka okazuje zazdrosc, nic złego, więcej śmiechu i dystansu ziomku:)
Moje doświadczenie mówi, że to są niebezpieczne klimaty. Dlaczego? Ano dlatego, że one lubią jebnąć z armaty do wróbla
Ty pojedziesz na koncert, pośpiewasz, potańczysz, pożartujesz ew nawalisz się i wrócisz a za chwile zobaczysz jakieś dziwne smsy od jakiegoś fagasa, które ona "przypadkowo" Ci pokaże. My jesteśmy konkretni a one żyją iluzjami i w czasie, kiedy Ty tam, to ona tu będzie widziała Ciebie jak posuwasz publicznie Jenne Jameson przy oklaskach kolegów. Może to śmieszne, ale miałem taki fuckup dawno temu, że dziewczyna po którymś takim wyjeździe nie wytrzymała i się puściła 
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, więc ja radzę szczerą rozmowę ale trzymanie mimo wszystko swojej ramy. Przy tym dużo ciepła, uczucia i zrozumienia bo masz przy okazji możliwość niezłego szarpnięcia jej emocjami - byleby tylko nie przesadzić
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Ja pierdziele, jak Ty wszystko negatywnie widzisz, w złych kolorach i barwach. Współczuje tego rozwodu i w ogóle, ale nie ryj bani wszystkim swoim nieszczęściem(czy to jedną pijawką - byłą żoną, czy to zbiorem Twoich doświadczeń), są normalne laski, normalni ludzie na tym świecie, nie wszyscy pałają chęcią zemsty, karmią się frustracją i piją emocję z innych :/
Ale niestety on ma racje. A na zimne lepeiej dmuchac , bo to co dla faceta jest mega pierdołą to dla dziewczyny moze być decydującą sprawą która przechyli szale na jego niekorzyść.
Śpieszą się tylko głupcy, myśląc, że gdzieś i po coś można zdążyć...
Wszystko zależy od dwóch osób, więc nie lubię jak się generalizuje, a oceniam Jego podejście z wielu postów, nie tylko tego. Świat w złych barwach - ja wiem, że pogoda do dupy, ale co tu dużo mówić - punkt widzenia zależy od puntu siedzenia i ten co ma dobre wspomnienia z kobietami będzie chwalił relacje, a ten 'skrzywdzony' będzie pompował balon nienawiści - tylko, że najbardziej pokrzywdzony może być ten, który szuka pomocy. Bo co tu dużo mówić - ktoś, kto zakłada TAKI temat ma problem z samodzielnym myśleniem. A ja po prostu zwracam grzecznie uwagę, żeby chłopak jak się miał skaleczyć, zrobił to na własnym przykładzie, a nie na wylewaniu smutków innych. Bo to ryje banie, potem zacznie dmuchać tam gdzie nie trzeba i szukać problemów gdzie ich nie ma. No i widzisz Klepsydra, co do drugiego zdania - znów generalizacja i szufladkowanie płciowe. Lepiej powiedzieć, że co dla JEDNEGO(obie płcie) jest pierdołą, dla DRUGIEGO(obie płcie)może być ważnym czymś na tyle, że zechce się zrewanżować w okrutny sposób. A prawda jest taka, że większość z nas chciałaby mieć takie problemy w związku jak autor naszego wątku, prawda?
"A prawda jest taka, że większość z nas chciałaby mieć takie problemy w związku jak autor naszego wątku"
Nieprawda. Nie wiem co jest fajnego w tym, że ktoś Ci chce grzebać w skrzynce mailowej/facebooku/gg czy gdzie tam jeszcze bo przestaje ufać. Tak się zaczyna bagno w związku, a kończy sielanka.
Napisałem większość?? Napisałem. Większość to nie wszyscy, zdajesz sobie z tego sprawe? Więc dalej będę się upieral przy swoim zdaniu.
Napisałem ,ze to coś fajnego ?! Nie! Napisałem, ze w porownaniu do wiekszosci problemów z.jakimi się tu spotykam, czy do problemów jakie mam czasem w związku ten jest ABSURDALNY i w mym mniemaniu łatwy do rozwiązania dla dwójki chcących tego samego ludzi, czyli naszej pary z tematu. A jeśli któras strona nie chce ? No to cóż, wtedy to jest problem.
Gadasz farmazony po raz n-ty i w dodatku jesteś niespójny - wystarczy poczytać Twoje posty - ja sobie zadałem tyle trudu po naszej ostatniej dyskusji. W Twoim rozumowaniu odnośnie tego wątku jest jeden zasadniczy błąd logiczny - nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że dla każdego JEGO problemy są najbardziej doskwierające. Tak już jest i mimo, że dla Ciebie sms to pierdoła to dla kogoś innego może być to powód do nieprzespania nocy. Mam wrażenie kolego Puro-O, że fajny z Ciebie gość, ale chcesz zaistnieć nieco na siłę.
Pozdrawiam
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Po 1 usmiech.
Po 2 poczucie humoru
Po 3 drocz sie i mow np. Tak bedzie ta kolezanka i bedziemy non stop uprawiac sex, - powiedz to w sposob zartobliwy to wtedy zrobi sie jej glupio i bhc moze zacznie sie smiac:)
Wiem to po swojej kobiecie ze jak jakis foszek jest to ja jeszcze bardziej ja nakrecam i wyolbrzymiam do tego stopnia,ze ona juz odpuszcza
Zasady portalu
Patrząc obiektywnie to tez zależy jak załatwiłeś problem tego wyjazdu, bo jeśli stawiasz to na zasadzie "jadę z kumplami i chuj" to mogła sie poczuć pominięta\zagrożona, weź pod uwagę że jak ona by ci siekła kontrą że jedzie sama na wakacje to tez pewno byś temat założył


Nie ma co sie obrażać tylko rzeczowo pogadać, o kasie, o wyjeździe, a o zazdrości ? jak jest trochę zazdrosna to dobrze, okazuje że jej zależy i pilnuje własnego podwórka a chyba o to właśnie chodzi no nie ?
Jeśli to drobne fochy to zbij żartem, buziakiem i tyle, a jak czasami jej okażesz że ci zależy to tez ci dupy nie urwie
To tyle jesli chodzi o ten temat.
A tak podsumowując, czytając twoje poprzednie blogi, wyjazd to chyba najmniejszy problem ? tam miałeś inny poważniejszy z tego co czytałem
they hate us cause they ain't us
tak, ale rozwiązany bardzo dobrze. Bardzo załowała tego, zrozumiała że to przez swoją głupotę, powiedziała o tym nawet własnej mamie, z którą ma przyjacielskie stosunki, dostała zjebkę od własnej matki więc raczej nauczyła się myśleć w takich sytuacjach na przyszłośc
,,Ostatnio weszła mi na fejsa (przy mnie) i
zaczęła czytać wiadomości (pozwalam jej, bo
jeśli mamy sobie ufać to dlaczego nie) " tak obok tematu: uważasz, że pozwalanie na inwigilację to najlepszy sposób na wywołanie zaufania u panny ?
A co do reszty ,,KILKA MIESIĘCY TEMU z kolegami kupiliśmy bilety na
koncert do Warszawy (...) Gdy powiedziałem jej OSTATNIO, że jadę" znaczy panna postawiona przed faktem dokonanym została. I ty się jej dziwisz ? Co do tamtej koleżanki to normalka, żartuj z tego jak Sneakers pisał ew. ignoruj. I na miły Bóg empatii trochę następnym razem bo jak by mi panna z taką niespodzianką wyleciała to bym się nad nią poważnie zastanowił.
kiedyś słyszałem taki tekst
"Najlepszą formą zaufania jest totalna inwigilacja"
no więc cóż...
Z babami jest jak z bombą zegarową - nie wiesz w którym momencie coś jebnie. Akurat nie chciałbym mieć problemów typu szukanie w necie cholera wie czego na mój temat bo to jest oznaką, że ktoś ma niezły chaos w głowie i przestał ufać. W przypadku kobity to już krok od porządnego jebnięcia. Otóż jeżeli ona zaczyna przeglądać neta bo nie ufa to znaczy, że oczekuje tam NEGATYWNYCH, a nie POZYTYWNYCH informacji na Twój temat - ergo zaczyna myśleć o Tobie źle. "Nic się nie stało" jest dobre na Stadionie Narodowym, a nie z babami bo tam zawsze coś się dzieje. ZAWSZE. I to najczęściej wtedy, gdy tobie się wydaje, że słońce świeci i zaczynasz się śmiać jak głupi do sera.
Tak jak Chojan już napisał - nie radzę stawiać jej więcej przed faktem dokonanym bo zaufanie szwankuje już teraz. A jak jebnie fundament związku to sypie się cała reszta.
I dawanie hasła do fb nie jest oznaką zaufania, przecież to osobista rzecz. Tak jak komórka, czy tradycyjna papierowa korespondencja.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
serio o takie bzdury pytasz?
Każda panna chce 300 smsów dziennie
A jak ich nie dostaje, to na nią działa stresogennie
Ty w tym sensu pewnie nie widzisz, proste
Ona nie kocha ciebie, ona kocha swoją Nokię.
Panowie, sprawa wygląda tak. Te foszki nie foszki wiadomo, że to naturalna rzecz u każdej zdrowej kobiety. Trochę z nią porozmawiałem, chociaż przyznam, że ciężko jej wprost powiedzieć co myśli i co czuje (chyba jak większość kobiet- jeśli się mylę poprawcie mnie).
Z rozmowy wynikło. Albo nie jedziesz i jest ok. Albo jedziesz i "się nie odzywam do Ciebie". Wiadomo, że to nie odzywam do Ciebie jest kolejną próbą manipulacji, ale jak zachować się w takiej sytuacji? Poprostu wyjebać na to co ona mówi i pojechać, co wiąże się z tym, że ona będzie mogła się w przyszłośći podobnie zachować i tłumaczyć tym, że sam tak zrobiłem. Na pytanie, czy pojedzie ze mną odpowiada Stanowcze NIE.
Dowiedziałem się co nieco o tej sytuacji i chodzi o to, że z tą koleżanką ona ma straszną spinę i się nie lubią. Pewnie obawia się że wspólnie z nią i kolegami pójdziemy pić, na koncert itd
Troszkę niedojrzałe to z jej strony, pewnie młoda jest. Ale rozmawiałeś z nią dlaczego? o co jej chodzi? co jej przeszkadza?
młoda młoda, maturka w tym roku dopiero. no właśnie jak to z kobietami bywa. nie powie o co chodzi. głównie o tą koleżankę. pewnie też o to, że "jadę się bawić bez niej".
e: mam 3 wyjścia do wyboru (chyba, że znacie jakieś lepsze, które nie wpadło mi do głowy)
1. Sprzedać bilet i ... siedzieć w domu, bo to w środku tygodnia a ona chodzi do szkoły. Wyszłoby to strasznie frajersko, wiadomo męskie ego i te sprawy, chociaż jeżeli to byłoby jedyne rozwiązanie, to musiałbym tak zrobić.
2. Wyjebać na nią i mieć pewnie tygodniowego focha i "nie odzywam się do Ciebie" i pojechać
3. Zabrać ją ze sobą - pewnie na takiej zasadzie że muszę jej kupić bilet, co chociaż nawet nie wiem czy będzie możliwe.
Wiem, że źle zrobiłem, że postawiłem ją przed faktem dokonanym.
Głupio teraz, żebyś dał sobie na głowę wejść... przecież w swoim mniemaniu nie robisz nic złego...
jedź, no przecież nie będziesz na chacie siedział
JEDŹ ... porzegnaj buziakiem ufoszkaną dziewczynkę i jedź ... Jak bedziesz na miejscu napisz sms , napisz jeden dziennie ze wszystko ok . Jeśli Ci na Niej zależy BĄDZ GRZECZNY i zachowuj się tak jak byś oczekiwał o Niej.
Nie licz ze Ci odpisze ciepło na smsy , i spodziewaj sie focha po powrocie bo to normalne i trzeba to "zjeść" z każdą kobietą - poprostu baw sie i nie daj sie wytrącic z dobrego stanu.Jeśli foch bedzie wielki powiedz " Pojchałem ponieważ , taki koncert trafia się raz na jakis czas , Ty nie mogłaś / nie chciałaś ... trudno.Dla mnie bylo to ważne wydazenie i napwewno jestes w stakie sobie wyobrazic jak to jest kiedy na czyms Ci bardzo zależy . Zapewniam Cię ze zachowywałem się tak jak bym oczekiwałs od Ciebie i jestem z siebie dumny.Jesli uwierzylas w to co sobie ubzdurałas to juz Twój indywidualny problem.Poczekam aż Ci przejdzie i bedziesz miała ochote sie przytulic bo ja mam ochote juz teraz.Póki co uciekam do domu zajmę sie czymś pożytecznym i poczekam aż Ci przejdzie i zrozumiesz swoje zachowanie - Buziak / Pa (pełna uprzejmość i życzliwość - zero złośliwości)
Jeśli niepoprawnie poprawcie mnie proszę - też się uczę
Pzdr