Siema po krótce opowiem wam moją historię... jakieś czas temu był po początekk kwietnia poznałem meega kobietę.. z wyglądu dałbym jeje 10 na 10 oólne pierwszy raz udało mi się poderwać tak ładną kobietę, z takim uśmiechem i wizualnie ideał, z charakteru zresztą też wspaniałą kobieta spotykaliśmy się na początku raz na tydzizeń, na spacerek itp. z biegiem czasu coraz częściej coraz częściej, wędrowaliśmy w łóżku, całowaliśmy się, pięściłem jej ciało do seksu nie doszło ale było bzawsze bardzo bardzo miło, sama mówiła, zę jej się podobało. jak się nie widzieliśmy rto utrzymywaliśmy kontakt teleffoniczny ja dzowniłem kilak razy dziennie ( wiem teraz że to błąd). ostatnimi czasy przeżywamy moim zdaniem kryzys... ogólnie jeden tydzien sie nei widzielismy bo wyjechala z rodzicami w góry ( ona młodziutka 19 lat ja starszy dwadzieścia kilka) bardzo za nią tęskinłem .. ale codziennie rozmiawalismy, kontakt byl po jej powrocie, od razu wyjechal do babci znowu na tydzien... i znwoiu sie nie widzielismy duuzo.... niby pisala ze tęskni itp... ale jak już wróćiła w sobotę... to codiennie jej pisałem o spotkanie albo proponowalem rpzez telefon, ciagle jej nie pasowalo... i dopiero po 4 dniach ja kbyla w domu poszlismy na rowery... i tez tutaj dziwna srpawa bo myslale mze po roewrach pojdziemy do mnie na film sie poprzytulac itp....a ona jak tylko rozstsawilismy rowery powiedziala ze musi isć bo jest umwiona i jej sie bardoz spieszy... ( shit test tak mi sie zdaje ) bardzo bylem zazdrosny o nią bo spotkala sie ze swoim przyjacielem z czasow szkolnych grrrr zniszczylbym go
) napsialem jej sms ze mi sie nie spodobalo ze tak angle mnie zostawila i pojechala do przyjaciela ona na ze bardzo rzadko sie wdiuja bo on mieszka w innym miescie itp i widza sie kilak razy do roku ) ok zrozumialem.... ale stwierdizlem ze koniec z pisaniem i dzwoniieniem. ( ostatnie 4 dni ciagle ja proponowalem spotkanie wiec teraz od 4 dni zastosowalem chłod i nie odzywam sie w w ogole nie pisze sms na dobranoc itp gdzie pisalismy zawsze na dobranoc od 3 miesiecy ) aa i najlepsze to ze teraz sie tydzien uczyla do poprawek na studiach, i jeszcze babcia i dziadek jej rpzyjechali do odmu i ma urwanie glowy ).... od 4 dni nie odzywam sie do niej i ona do mnie ) i tearz pytanie czy lepiej jak ja zaproponuje spotkanie i zapytam jej czy chce jeszcze ze mną być ? bo dla mnie to strata czasu jak nie wiem na czym stoję ? czy lepiej siedzieć cicho aż ona pierewsa się odezwie ? ( ale to wtedy mnie niepewność zniszczy ) pomocy !!!!
jeszcze dodam, że z reguły jak ja się nie odzywałem cały dzień to wieczorem pisałą smsa ... co się nie odzywasz ?? a teraz cisza z jej strony od 4 dni... a napisaląl mi esa 3 dni temum że ppzeprasza, że się nie odzywa, ale ma zawrrot glwoym nauka do poprawki na ktora nic nei umie, babcia na glowie, opieka bratem .... i mowia ze jak ma trudne dni to sie zamyka w sobie wiec tym bardizej nie pisalem nic... ale dizs ma meic ta poprawke wiec powinno sie ustabilizowac chyba ? tylko czy ja mam 1wszy sie odewzwac czy czekac az ona da znac ?
Czy ty jesteś piany ? To tak odnośnie formy tekstu.
,, bardzo bylem zazdrosny o nią bo spotkala sie
ze swoim przyjacielem z czasow szkolnych grrrr zniszczylbym go" O ja pierdolę. No stary jak jej to okazałeś to się pannie nie dziwię za bardzo...
Nie dość, że needy, to jeszcze zazdrosny. Zluzuj chłopie, bo nic z tego nie będzie. Laska milczy 4 dni, a Ty już w głowie tworzysz najczarniejsze scenariusze. Może faktycznie ma cięższy okres i musi się pouczyć. Poza tym przystopuj z smskami. W ogóle wy jesteście ze sobą?
"Nie dość, że needy, to jeszcze zazdrosny. Zluzuj chłopie, bo nic z tego nie będzie. Laska milczy 4 dni, a Ty już w głowie tworzysz najczarniejsze scenariusze. Może faktycznie ma cięższy okres i musi się pouczyć. Poza tym przystopuj z smskami. W ogóle wy jesteście ze sobą? "
Na pewno ma cięższy okres i miała dużó nauki, na pewno nie ściemniła, więc daltego zostawiłem ją w spokoju i 4 dni zero dzwonienia i zero smsków... tyle co dalej ? czy czekać aż sama się odezwię ? czy zadzownić ?
Popełniłeś tyle błędów, że aż trudno o nich wszystkich napisać. Za duzo pieskowania, zaangazowania z Twojej strony, brak reguły niedostepności, to ona stala sie nagroda w tej relacji. Absolutnie nie pytaj czy chce jeszcze z Toba być.
jestem trzeźwy, ale pisałem " na spontanie " bez srpawdzania błędów.. przepraszam za to.
codo mojego needy zgadza się... zwaliłem sprawę, do tego zazdrość... też wiem, żę tak nei wolno robić... ale co innego teoria a co innego pratyka... teraz sam widzę, jakie błędy popełniałem....ale kolejny raz dałej się zauroczyć i pod wpływem skrajnych emocji człowiek robi głupoty... biorę to na klatę... napiszcie jak wyjsć obronną ręką z tej sytuacji... wiem, że wyszedłem na pieska, bo ciągle dzwoniłem, ciale zabiegałem o spotkanie, jesze ta zazdrość o jej przyjaciela... no ale myślę, że można to naprawić, tylko na spokojnie nie pod wpływem emocji... kurde... zasze od dziecka miałem kłopot ze zwalczeniem emocji.... nie potrafiłem nad nimi panować i przez to robiłem głupię błędy w życiu ( nie tylko jeśli chodzi o kobiety )
ok teraz proszę was o szczerą pomoc... czy zadzwonić do niej jakdyby nigdy nic i zaprosić gdzieś na kawę ? czy lepiej napisać sms że musimy poważnei porozmawiać i zapytać jej o trzy najważneijsze zasady w związku ??
co byście zrobili gdybyście byli w mojej sytuacji ?
Wiem, że to dal was zaskoczenie, ale nie każdy ma tak uporządkowana psychikę jak wy
ja dopieo wracam do żywych
od 5 lat miałem zajebsity problem z alkoholem i iinymi uzywkami... 5 lat ciagly bal... przez to kontakty zerowe z kobietami atakowanie wlasnej psychiki przez rozne wkręty... za jakis czas mija rok czasu jak jestem totalnie trzezwy, mija rok czasu już jest o niebo lepiej z moja psychika ale jeszcze troche jest do poprawienia wiec tez z dystansem do tego podchodcie do konca normalny nie jestem 
"czy zadzwonić do niej jakdyby nigdy nic i zaprosić gdzieś na kawę ? czy lepiej napisać sms że musimy poważnei porozmawiać i zapytać jej o trzy najważneijsze zasady w związku ??"
????????? Zadzwonić i zapytać o "trzy najważniejsze zasady w związku" ? 0_o ??????????????? A co to takiego ????????????
Ty masz wylać sobie na głowę wiadro zimnej wody i ochłonąć. Jak ochłoniesz to zaczniesz myśleć. Bez tego ani rusz. Problem polega na tym, że się za bardzo napaliłeś na panienkę. Traktuj ją serdecznie i po koleżeńsku tak jak i ona Ciebie. Nie musisz unikać kontaktu, ale problem w tym, że jak nawiążesz kontakt to znowu się spalisz. Masz człowieku ochłonąć. Jak chcesz ją zatrzymać przy sobie to ochłoń. Jeżeli tego nie potrafisz zrobić to daj sobie siana.
masz rację, zbyt emocjonalnie podchodzę do sprawy.... od zawsze nie potrafiłem opanować emocji... i tak tutaj pierwszy raz nie zjebałem sprawy po 3 tygodniach ;p tylko spotykaliśmy się dłuższy czas... na początku róbiłem wszystko jak należy nie dostępny, rzadziej teleofny... ale jak zwykle wkręciłem sobie,że ta jest inna i zacząłem przeginać z angażowaniem.... ale jestem ciekaw jak jej poszło na tej poprawce.... ale z drugie jstrony jak się odezwę jako pierwszy ona może źle odebrać.... a jak się nie odezwę to znowu będę rozmyślał..... taak wiem kubeł zimnej wody... ale nie mogę przestac myśleć o niej to jest najgorsze.... i co masz na myśłi ochłonąć ? czekać tak długo aż ona pierwsza da znać ?? czy delikatnie napisać powodzenia na egazaminie daj znać jak tam poszło ?
ogólnikowo wszyscy odpowiadacie ? chdozi mi o konkret ? zadzwonić ? napisać ? czy czekać aż ona się da znak ? w sumie jak nie da znaku to ma mnie gdzieś przez moje pieskowanie.... a jak ja się odezwę to może znowu pomyśleć że nie wytrzymalem i pierwszy dalem znak..... tak źlę i tak nie dobrze.... kolejyn raz sam do tego doprowadziłem.....
"ogólnikowo wszyscy odpowiadacie ? chdozi mi o konkret ? zadzwonić ? napisać ? czy czekać aż ona się da znak ? w sumie jak nie da znaku to ma mnie gdzieś przez moje pieskowanie..."
Konkret jest taki, że chcesz od niej wszystkiego dla siebie i ona to wyczuwa. Osaczasz ją swoją napaloną obecnością, a to ją męczy. Ochłoń - to jest konkret, którego Ty nie czaisz. Trzęsiesz się przy niej jak staruszka na pasach. Żadna kobieta nie lubi takiego napalonego, roztrzęsionego i niepewnego siebie faceta. Boisz się jej stracić, a to jest błąd. Smród strachu unosi się w powietrzu. Więcej pewności siebie.
Ja bym zadzwonił i normalnie z nią porozmawiał, tak z serdeczności co u niej słychać i dlaczego tak długo się nie odzywa. Normalnie i bez spiny. I taka rozmowa by mi wystarczyła by wyczuć sytuację. Ale Ty tego nie potrafisz zrobić bo spalisz się na tej rozmowie bo się boisz jej reakcji jak sam jasny chuj. Jaki inny konkret chcesz ?
Ty nie czaisz co się kryje pod tym całym "pieskowaniem". To opisuje faceta, który jest tak napalony na babę, że zatracił się w tym. Zapomniał o swoich zasadach o tym, że na świecie poza dupą są i inne atrakcje i na samą myśl o fochu swojej Panny lata niczym bezgłowy kurczak po wsi, któremu właśnie gospodyni łeb odcięła.
"ale codziennie rozmiawalismy, kontakt byl"
-Stary daj od siebie odpocząć..
" powiedziala ze musi isć bo jest umwiona i jej sie bardoz spieszy..."
-Ty wiesz co to shit test? Panienka umówiła sie z innym chłopakiem lub koleżanką a Ty myślisz ,że to shit test, brawo!
" czy lepiej siedzieć cicho aż ona pierewsa się odezwie"
-Każdy z Nas ma okres w którym na coś musi poczekać czy to paczka wysłana pocztą czy to na odzew dziewczyny. Ja na Twoim miejscu bym poczekał i się do niej nie odzywał.
Zrobiłeś wiele błedów, pocztytaj podstawy Forum. Poczekaj aż ona się odezwie. Będzie Ci cieżko ale jak jej na Tobie na prawde zależy to się odezwie. Wystarczy poczekać!
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
przeczytałem tylko tytuł, bo historia twojego życia chyba nie jest konieczna.
Ja bym po prostu mimo wszystko, co by się nie działo: ZAPYTAŁ:
"Masz focha, czy ci się już nie podobam?" I czekałbym na szczerą odpowiedź
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
to może kompromis poczekam jeszcze kilka dni... jeśli nie odezwie się napisze jej sms tak jak napisał Fan " Masz focha, czy ci się już nie podobam ?
chyba to będzie najlepsze... jestem strasznie rozdarty teraz emocjonalnie, bo wiem że ja popsułem relację miedzy nami.... przez pierwsze 2-3 miesiące było wszystko ok trzymałem dystans, czekałem na odzew z jej strony itp itd... ale jak juz relacja była coraz bliższa coraz lepsza... ja pod wpływem pozytywnych eomcji zapomniałem o wszystkich zasadach łudząc się że ona jest inna od wszystkich, i zacząłem mowicj ak ja lubie, dzownic, pisac itp ogolnie same błędy robić i teraz widzę,jakie to ma skutki.... no ale taki już jestem, że mam problem opanowywać emocje....ok więc czekam jeszcez póki co zobaczymy trzeba być dobrej myśli... a jak nie ta to inna
dziękuję za szczere słowa konstruktywnej krytyki.... wiecei teorie niby znam bo czytam ciągle lewą stronę forum.... ale najgorsze jest to, że w praktyce wychodzi to inaczej.... daltego lubię dostać od was tutaj "słowo Boże" od razu zmienia mi to tor myślenia na lepszy dzięki
Dopóki głowa chłodna, to i wychodzi, ale gdy tylko damy się ponieść emocją, to szybko możemy zjebać.
Zjebałeś, ale jesteś tego świadom, a to jest pozytywna strona tej sytuacji.
Jeśli chodzi o mnie, to na pewno bym nie pisał żadnych sms-ów, a zadzwonił i zaproponował np. wypad nad wodę, bez jakiegoś wdawania się w rozmowy o was. Zachowywałbym się jak gdyby nigdy nic.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
"...Dopóki głowa chłodna, to i wychodzi, ale gdy tylko damy się ponieść emocją, to szybko możemy zjebać..."
i właśnie u mnie tak było, gdy głowa chłoda wszystko idealnie, zagadałem do niej wziąłem numer, spotykaliśmy się, nawet wylądowaliśmyw łóżku, wszystko suepr wszystko zgodnie z planami ze strony ( dodam, że dzięki tej stronie rpzestałem być takim frajerem i lamusem jak kiedyś, chodź jak widać czasem zapomne o emocje biorą górę ... ) no ale emocje wzięły górę i trochę się zapędziłem w emocjach..... wiem, że byłem zbyt nachalny, wiem, że za często dzwoniłem i pisałem, wiem, że nie potrzebnie byłem zazdrosny i jeszce to pokazałem.... ale tak wyszło w danej chwili emocje rowalały mi głowę , musiałęm jej to napisać czy powiedzieć i teraz mam za swoje.... ale wierzę, że jeszcze nic straconego bo zapowaidało się na prawdę super, rozumielisym się, ja uwiebialem jej sluchac dawac jej rady, ona lubila ze mna rozmiawac slucahc moich porad, porozumienie na kazdej stronie,aż nagle rpzez moją zazdrość wszystko się zaczęło psuć........ tzn przestaliśmy do siebie pisać i odzywać się..... jeszcze raz zapytam, lepiej siedizeć cicho ?? czy zadzwonić i zaproponować spotkanie ?? czy lepiej dzownić czy pisać ? czy lepiej mieć wyjebane i czekać aż sama sie odezwie ( ale się obiawiam, że ona mogła pomyśleć, że ja mam focha i sie obrazilem za to ze poszla z przyjacielem na piwo a nie ze mna... bojse sie ze ona mysli ze ja jestem obrażony a tak narpwade czeka aż do niej sie odezwe ) no sam nie wiem i jeszce pytanie czy dziś dzwonić czy jutro ? ( dziś ma wważny egzamin ) bo znając życie jak zadzownię dzisiaj to akruat będzie na egzaminie ;p
z tym egzaminem bedzie ok. I niech powie jak jej poszlo
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"z tym egzaminem bedzie ok. I niech powie jak jej poszlo"
co masz na myśli pisząc, że z tym egzaminem będzie ok ??
że dobrze zadzwonić zapytać jak poszło ? i potem zaproponować spotkanie ?? Czy tylko zadzwonić pod wieczór zapytać i jak egzmine poszedł jak ona zacznie rozwijać to przerwać i powiedzieć, żę muszę lecieć bo jestem zajęty. czy lepiej zaproponować spotkanie... czy może słuchać jej opowieści i liczyć na to że ona zaproponuje spotkanie jeśli nie to zakończyć rozmowę i czekać co się wydarzy ?
o ja pier... staaary... rzuc monetą może!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Haha rozjebałeś mnie
zadzwoń i zapytaj jak było na egzaminie itd, luźna rozmowa, nic nie proponuj, nie rozmawaiaj o związkach miłości i innych pierdołach, zobaczysz jaka bedzie jej reakcja na telefon, bedzie wygadana bedzie chciala podtrzymywac rozmowe to bardzo dobrze już krok do przodu, pogadaj chwile i koniec, nie proponuj spotkania, dowiesz sie ze jest dalej zainteresowana znajomością, ona będzie myśleć co się dzieje ze zadzwoniłeś a nie zaproponowałeś spotkania to coś innego niz Twój schemat/ a jeśli bedziesz słyszał że rozmowa jest nudna nie bedzie chciała podtryzmywać rozmowy itd to wiesz, że nic nie ugrasz.
Aha przygotuj się na pytania typu dlaczego nie dzwoniłeś i czy jesteś zły, ja na Twoim miejscu bym zaprzeczył powiedział, że wiesz że to ważny egzamin i nie chciałeś jej przeszkadzać, ale dzwonisz teraz, i ponawiasz pytanie jak jej poszło.
Myślę że wystarczająco dokładnie opisalem
Zadzwoń wieczorem, pewnie będzie już po egzaminie i zapytaj jak jej poszło, niech Ci poopowiada o egzaminie, tylko broń boże nie zaczynaj tematów dotyczących was.
Niech to będzie taka luźna rozmowa, w której nawet nie koniecznie musisz jej proponować spotkanie.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
też tak czułem, że najlepiej będzie zadzwonić wieczorem i zagadać o egzamin... pogadać na luzie na spokojnie.. i nie proponować spotkania... pogadać chwilę dać jej szansę na zaproponowanie spotkania... jak nie zaproponuje to zakończyć rozmowę.... ( bo ja zawsze jak ciota gadałem tak dłługo jak ona powie że musi kończyć ... wiem, że to był błąd ale zawsze tak fajnei mi się jej słucha,,, i zawsze myslalem ze ona jest inna niz wszystkie popsute kobiety jakie poznawalem a widac ze tez to mialo wplyw na nasza relacje...
marianek23 ja zauważam że troszkę już tych tematów napisałeś, widzę u ciebie sporo błędów, może poczytaj co bardziej wartościowe blogi, tematy, na forum masz wyszukiwarkę, jesteś już od 2009r. zamiast zakładać tematy to warto by było sięgnąć po podstawy co ? wiesz odpowiedzi pomagają ale one nie zastąpią ci twojego myślenia i reakcji na sytuacje w związku, czytaj, myśl i buduj swój styl chopie
they hate us cause they ain't us
Ulrich II masz rację, winienem więcej czytać artykółów blogów, żeby byc na bieżąco w temacie.. od 2009 roku jestem, zalogowany to fakt, ale przyznam się, że od jakiegoś roku czytam bardzo dużo artykółów, temató, i na prawdę baardzo dużo się nauczyłem... kilka lat temu nie było szans, zęby zagadał nieznajomą na ulicy w cklepie, przystanku..... teraz mam taką sswobodę, że mogę zagadać do KAŻDEJ KOBIETY ! czuję, że lecą na mnie jak muchy na lep
widzę to po ich spojrzeniu... lecz jednak mówię teoria teorią... do pewnego momentu ( przez 3mieisace robilem wszystko idealnie i czułem że prowadze związek... i jestem dominujacy . na parwde wszystko robilem dobrze zgodnie z poleceniami ) ale jak zaczęło sięrobić już fantastycznie ZAPOMNIAŁEM STOSOWAC LEKCJE Z FORUM BO MYŚLAŁEM, ŻE TA BĘDZIE INNA ( WIEM WIEM MÓJ BŁĄD NA PEWNO PRZY NASTEPNEJ TAK NIE ZROBIE ) no ale czasu nie cofnę zjebałem trochę nasze relacje, ale chciałym, żeby wróciło do normy wszystko bo bardzo bardzo mi zależy na tej kobiecie, i gdy zakłądam temat na forum moje myśli już konretnie są zlasowane przez zaistniałą stytuację, emocje mi pozmieniały szeregi moich działań i już sam nie wiem co mam robić... czytam artykuły ale sam sobie mieszam przez emocje daltego założyłem temat żeby DOSTAĆ KOPA OD WAS KRYTYKI ! ŻEBYM SIĘ OGARNĄŁ
ale tak jak piszę, nie chciałym stracić jej więc proszę o konstruktywnakrytykę i pomoc co robić ! dziękuję ! a tematy zaczynam odświeżać muszę wrócić do podstaw...... i muszę wrócić do codziennej lektury strony bo szybko emocje mi zamazują odpowiedni tok myślenia... i żeby nie zapomnieć tego będe tu zaglądał częśćiej ( ale tak jak mówię i tak dzięki tej stronie jestem milion razy bardziej wartościowym facetem niż byłem 5 lat temu ! nie piję nie imprezuję, mam hobby, robię coś dla siebie dbam o zdrowie psychicznie i fizyczne, poamgam innym ! zmieniam sie zmieniam ! ale jeszcze brak do doskonałośći ale nie odrazu Rzym zbudowano z waśzą pomocą i słwoami otuchy na pewno się uda :!
"...A najbardziej prawdopodobny jest taki, że faktycznie ma egzaminy, babcie na głowie, brata na głowie, plus bonusowo dostała ciotki i prądkuje i naprawde nie ma ochoty teraz na kontakt z gościem, który jara sie nią jak Berlin w 1945, i nie daje jej chwili wytchnienia. Odpuść sobie wróżenie z fusów, bo wpadniesz w paranoje i będziesz jeszcze bardziej rozbujany emocjonalnie niż teraz jesteś..."
Dzięki stary stara dobra zasada się sprawdza mniej wyjebane a będzie ci dane... i nigdy nie podchodź emocjponalnie względem kobiet
W momencie kiedy by pojechala ze mna na uproszone rowery, a zaraz potem sie zwijala bez wczesniejszej zapowiedzi to bylby dla mnie koniec, przynajmniej koniec z moim 50%
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
stary właśnie tak się poczułem jakby to był koniec... koniec moich starań...
no i wczoraj dzwoniłem do niej i nie odebrała.... nie próbwałem dzwonić drugi raz , nie pisałem sms....... jak myślicie spróbować jeszce raz zadzownić ? czy olać ?? i czekać az sie odezwie ?
dodam, że zależy mi na pannie bardzo, i nie chciałbym zakończyc znajomośći... a chociaż chicałbym wiedzieć na czym stoję.... ja myślę, spróbować zadzwonić... jeśli dziś nie odbierze, to poczekać tydzień czasu jak się nie odezwię.... napiszę jej że chcę poważnie porozmawiać, albo pójdę z zaskoczenia do niej do domu ( już sytuacja sie ustabilizuje bo dziadki pojada koneic egzaminow i bedzie swiety spokoj )
Zadzwoniłeś i teraz czekaj, przecież nawet jeśli nie mogła odebrać, to mogła oddzwonić/napisać.
Prawdopodobnie nie chce się spotkać, albo jej jeszcze nie przeszedł foch.
Na chwilę obecną, pozostaje czekać na jej odzew, bo próbując dzwonić/pisać staniesz się natrętem, a to jest odpychające.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Dzięki Pentis... taki też jest plan... czekanie czekanie....nie nawidzę czekać... ale w tej sytuacji tylko to mi pozostaje.... no chyba, że miną dwa tygodnie... to nic do stracenia nie bedem iał z zaskoczenia pójdę do niej do domu porozmawiać
nie masz co robić tylko czekać na telefon, siłka albo rower, idź pobiegać czy coś
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki