Cześć. Mam 17 lat. Moje życie towarzyskie w gimnazjum nie istniało, przez jedną nieudaną próbę nawiązania relacji z dziewczyną (cisnęła ze mnie bekę dla zabawy) i toksyczną znajomość z byłą koleżanką - na każdym kroku mnie wyzywała i próbowała mi udowodnić, że jestem gorszy, a ja jak idiota zamykałem się coraz bardziej w sobie.
W trzeciej gimnazjum natknąłem się na pierwsze środki dotyczące uwodzenia i postanowiłem to zmienić - to był dla mnie hardcore. Włączenie się do grupy, gdzie byli wszyscy moi kumple i jedna dziewczyna z równoległej klasy - katorga. Paliłem się ze wstydu i czułem strach przeszywający mnie od stóp do głowy.
W pierwszej liceum niby sytuacja się poprawiła, nawiązałem parę nie stałych kontaktów, zdobyłem jedną koleżankę i to było tyle.
W ostatnie wakacje nawiązałem kilka znajomości z kobietami i zacząłem przełamywać mój strach, rozmawiając z nimi przez kamerkę.
Po wakacjach nastąpiło dla mnie nagłe uniesienie do góry, jakbym wsiadł w najszybszą rakietę na świecie. Zapisałem się na kick-boxing, zacząłem na masową skalę zagadywać do dziewczyn w szkole, co było dla mnie szokiem. W miesiąc byłem na "siema" z większą ilością kobiet, niż przez całe gimnazjum i pierwszą klasę liceum. Uniesienie jak szybko przyszło, tak szybko poszło. Spaliłem większość potencjalnych relacji. Na moje oko stosowałem za bardzo klubowe podejścia w szkole. Stawiałem dziewczyny poniżej pięt. Traktowałem je chamsko i bez szacunku, przez co w krótką chwilę została przypięta mi łatka prostaka i "fake alvaro", który próbuje podbijać do wszystkich, ale z żadną mi nie wychodzi(z wyjątkiem paru, którym ja się podobam, ale nie one dla mnie).
To wszystko znowu mnie przerosło, i stałem się bardziej bierny. Na początku roku szkolnego nie miałem prawie żadnych oporów względem kobiet w mojej szkole, a teraz coraz bardziej się izoluje.
Dodam, że jeżeli nie rozmawiam z dziewczyną z mojej szkoły, to rozmowa idzie mi o wiele łatwiej i na luzie.
Jak mam naprawić swój status w szkole (z chłopakami jest git, zła opinia krąży tylko w okół dziewczyn)?
I jeszcze jedno... Po sytuacji z gimnazjum, gdzie ja się trochę zaangażowałem, a laska robiła ze mnie żarty, została dla mnie rysa na psychice, przez co nie mogę nawiązać głębszej więzi. Jak przychodzi co do czego, to z automatu mam w głowie myśl, że laska chce ze mnie zrobić tylko jaja i kończy się na tym, że ją zwyzywam i kontakt się urywa. To jest niekontrolowane, działa w mojej podświadomości. Jak mogę to zmienić?
Dzieki i dobrej nocy 
W trzeciej gimnazjum natknąłem się na pierwsze środki dotyczące uwodzenia i postanowiłem to zmienić - to był dla mnie hardcore. Włączenie się do grupy, gdzie byli wszyscy moi kumple i jedna dziewczyna z równoległej klasy - katorga.
Nie rozumiem co jedno z drugim ma wspólnego? Chcesz być atrakcyjny dla dziewczyn więc szukasz kolegów? Ja sam odkąd pamiętam byłem wyrzutkiem ale nigdy tych dwóch rzeczy nie łączyłem. Jak chcesz mieć dziewczynę z niskim statusem w grupie to proste - szukaj dziewczyny spoza swojego kręgu. Nic nie stoi na przeszkodzie.
Jak mam naprawić swój status w szkole (z chłopakami jest git, zła opinia krąży tylko w okół dziewczyn)?
Bardzo ciekawe. Trudno mi sobie wyobrazić takie połączenie. Zazwyczaj jest na odwrót, no wiesz, gej najlepszym przyjacielem kobiety ale mężczyzny już nie bardzo ;> Dobrze idzie ci z dziewczynami bo jesteś łagodny i przymilny ale z tych samych powodów źle z chłopakami. Ale żeby dziewczyny nie lubiły kick boksera cwaniaka z dowodem społecznym? Pierwsze słyszę. A może po prostu mało słyszałem.
A status poprawiaj jak ci zależy na klepaniu po pleckach przez fałszywców i lajeczkach na pejsie. Nie potrzebujesz tego do podrywu.
Dla kobiet jestem po prostu chamski, przyciąga to rasowe suki, ale nie kobiety do związku. Kiedy próbuje być miły, to też wszystko się sypie.
Z chłopakami dogaduje się od zawsze, już mam to we krwi. Po prostu jestem sobą i mam wyjebane. W szkole jest może dwóch gości, z którymi mam na pieńku, ale też nie przykładam do tego wagi.
Jeszcze jedno pytanie... Dlaczego chłopak(obojętnie jaki) zawsze odpowie na "siema", a z kobiet, to odpowie jakieś 60-70%, mimo tego, że już kiedyś razem rozmawialiśmy?
Rozdział 25 Trochę Cię rozumiem. Byłem ostatnio na zawodach bokserskich w Wielkopolsce. Duża ilość bokserów - amatorów to półgłówki, którzy poza dilerką oraz maryśką nie mają innych zainteresowań. Mieli niektórzy śliczne kobiety, ale jak z paroma porozmawiałem bo byliśmy z jednej grupy to oo matko. Jak dziewczyna może krzyczeć "pizgaj go"
"jedziesz z nim kurwa' itd. Też ćwiczę kicka i mam na to sposób. Z jednej strony bad boy - kick ,cham "prostak" z drugiej strony chodzę na dodatkową naukę angielskiego oraz na prawdę się rozwijam nie tylko ćwiczę swoje ciało ale też czytam książki. Powiem Ci, że zacząłem się ubierać bardziej elegancki - taka praca, widzę same plusy bo mam IOI od dziewczyn "ogarniętych życiowo" a nie Dżesik w dresiku i palących szluga za szlugiem. Więc jeśli to połączysz to będziesz miał zainteresowanie nie tylko od rasowych suk bez ambicji. Nie zapominaj, że z kim się zadajesz takim się zdajesz więc mieszaj swoje grupy jedna to kumple od kicka a druga np kółko naukowe. Wtedy na tym kółku ludzie zauważają, że mogli CIE postrzegać mylnie przez twoje zainteresowanie. Mam nadziej, że pomogłem.
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|