Witam,
dziewczyna zerwała ze mną ponad miesiąc temu, był to dla mnie wielki szok. Wiem, ze podobne tematy były poruszane na forum ale chodzi mi o konkretną sytuacje. Opisze wam troche jak to wygladało kiedy byliśmy razem. Wszytsko zaczeło sie w klasie maturanej, poznalismy sie na 18-nasce wpolnej znajomej. Uczylismy sie razem do matury itp. Gdy przyszedł czas wakacji, przyszedł też czas na szukanie mieszkania. Dla niej było to oczywiste ze powninnismy razem zamieszkac po roku bycia ze sobą. Próbowałem jej to wyperswadować, bo dla mnie było to oczywiste, ze wszytsko sie rozwali.. i miałem racje. Po 3 miesiącach mieszkania razem któregoś dnia zapytała mnie czy mieszkając z nią dalej czuje do niej to co na początku. Stwierdziłem, ze nie i trzeba to jakos rozwiazac. Ona nagle zapronowała osobne mieszkanie, stwierdziłem, ze to moze tylko nam pomóc i zgodziłem sie chociaż z perspektywy czasu uwazam, ze sfrajerzyłem.. Ustaliliśmy pewne zasady i stwierdzilismy, ze na pewno sobie poradzimy mieszkając osobno i zadziała to tylko na naszą korzysc. Któregos umowilismy sie, ze przyjdzie do mnie po uczelni. Miałem ważne kolokwium, uczyłem sie do nocy i po prostu po uczelni sennosc ze mna wygrała. Ona przyszła zaczeła walić w drzwi, dzwonic 10 razy az wkoncu sie obudziłem i otworzyłem jej drzwi. Ona weszła zaczeła na mnie krzyczec a ja starałem jej sie wytłumaczyc to spokojnie dlaczego nie otwierałem, na nic.. wyszła z płaczem. Nieodzywalismy sie do siebie tydzien az wkoncu nie wytrzymałem i pojechałem do niej z kwiatami, uroniłem łze.. Walczyłem, ze sobą zeby tego nie robic ale polegałem, bo byłem w wielkim szoku tybardziej, ze mielismy ustalone zasady i miało to wszytsko naprawic.. Koleje sfrajerzenie, ale cóż czasu nie cofne. Po 1,5 napisała to mnie, ze chce przyjsc po rzeczy ale nie przyjdzie sama tylko z 2 przyjaciółkami, wkurzyłem sie i powiedziałem, ze skoro chce przyjsc to sama a jak chce z psiapsiułami to nie ma przychodzic.. Stwierdziłem, ze ma przyjsc sama zeby spojrzec mi w oczy i ja jej wszytsko pomoge przewiesc. Od słowa do słowa stwierdziałem, ze mam wazna sprawe i odezwe sie kiedy może te reczy odebrać. Chciałbym usłyszeć wasze opinie jak mam sie zachowywać gdy bede jej te rzeczy oddawac, tybradziej, ze bardzo chce do niej wrocić..
Jak się zachować? Otworzyć drzwi, poczekać aż weźmie swoje pierdoły a potem zamknąć.
To są jej rzeczy a tak się zdarzyło, że są u Ciebie. Jeśli jej zabronisz przyjść z dwoma koleżankami to może do Ciebie wpaść z dwoma mundurowymi. Też miałem kiedyś problemy z odzyskaniem rzeczy i jest to szybka piłka. Pewnie chcesz, żeby temat się rozwinął do tematu "jak wrócić do ex", ale z tego co pamiętam jest taki mały punkcik w regulaminie, który zakazuje takich pytań.
daj sobie juz spokoj, ona serio nie chce tego kontynuować, a Ty bedziesz się tylko blaźnił. Oddaj jej rzeczy, najlepiej patrz jak sobie wszystko zabiera, a w prawej rece trzymaj bronka. Jak czill to czill
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Z tym bronkiem to bym troche uważał . Mój kumpel jak się rozstał z ex to jakiś tydzień po tym piliśmy sobie elegancko zimne piwko w wakacyjny upał w rynku pod parasolem i akurat tak sie złożyło ze obok knajpy szła jego ex i nas widziała . Potem zaczęła rozpowiadać wszystkim znajomym że przez to rozstanie mój kumpel sie rozpił , mimo że i gdy był z nią w związku to czasem sobie lubił machnąć piwko
One nie chcą
faceta dla, którego będą całym
światem. One chcą być z facetem który
dla nich będzie całym światem.
Dziś zrobie to , czego innym sie nie chce . Jutro zrobie to , czego inni nie będą w stanie ..
Płacz na treningu , śmiej się podczas walki
hahaha, a to dobre. Olać to co bedzie mowić. Wiesz co? jak bedzie zbierala te swoje rzeczy to zapytaj sie jej:
'' chcesz łyka? ten browar taki dobry '' ;D
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Wypierdol przez okno jak z koleżankami przyjdzie, a jak będą zbierać zacznij lać wodą. Najlepiej jakbyś zrobił to z jakąś ładną dupeczką, wiesz.. zadzdrość, te sprawy.
to inaczej było, ładna dupeczka miała wychodzić w ręczniku z łazienki w tym pamiętnym temacie ^^
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Aha, żebyś jej tylko nie pomagał wynosić jej rzeczy, ale chyba masz na tyle rozumu, że już to ogarnąłeś.
Lepiej z przyjaciółkami niż z nowym chłopakiem hehehe:)
A po co ci ma spoglądać w oczy ty mi powiedz?
Dam Ci do myślenia
bo on taki więcej romantyczny, albo wróżbita Zefir i chce jej wzrokiem te... no.... kanały przetkać... Przynajmniej wzrokiem
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Bądź facet i ogarnij to jak najszybciej. Mało tego sam bym ją spakował. A gdy przyjdzie, wręczył reklamówki i pożegnał. Żadnej herbaty i innych pierdół, krótko i na temat. Jak spyta dlaczego tak to powiedz że jesteś umówiony i musisz iść. Nie wdawaj się w rozmowy słowne widać po tobie że jeszcze nie dasz rady bawić się w podchody z ex.
Zbierasz jej pierdoły do kartonu (bez rozpamiętywania się 5h nad każdym walonym breloczkiem). Upewnij się że wszystko zebrałeś.
Dzwonisz do niej niej kiedy ma je sobie odebrać. A jak robi problemy to nadajesz pocztą paczkę i chuj.
Jak nie robi to otwierasz drzwi, podajesz karton, czule mówisz "Uważaj by nie wyrżnąć, to mój trzeci najlepszy karton" po czym zamykasz drzwi i wrzucasz sobie coś fajnego na kompie.
Koniec:)
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
dlaczego ma mi spoglądać w oczy? bo nie jestem jakimś pierwszym lepszym tylko byłem z nią przez 1,5 roku i mieszkaliśmy ze sobą i chciałbym zeby zachowała troche klasy. ;d A tak szczerze, to jak była by sama to mogłbym miec jakis punkt zaczepienia, a tak to bedzie chciała pokazać jaka to ona silna nie jest i jak ma mnie w dupie juz przy koleżaneczkach..
Chcieć to sobie możesz. Twoje nadęte ego wielkości balonu meteorologicznego nie pozwala ci po prostu jej puścić, bo cię poniżyła. Ale tak bywa i koniec. Odpuść i daj sobie spokój. Koleżaneczki czekają na korytarzu, ona wchodzi zabiera rzeczy a one jej pomagają je taszczyć i koniec tematu.
Nie rozumiem dlaczego miałbyś wpuszczać jej koleżanki do swojego mieszkania.
Przyjaciółki mogą nosić
sorry ale laska zrobiła Ci wojnę o to że spałeś ? O takie pierdoły się normalni ludzie nie kłócą, ja bym się wkurwił ostro za taką akcję.
Powiedziałeś jej że nic do niej nie czujesz, może ona chce teraz odwrócić szalę. Weź to pod uwagę, że kobiety mają taki dziwny mechanizm w głowie który mówi im "moje na górze". Trzymaj twardo ramę, bo nic nie zrobiłeś, a jej "mleko" spod nosa kapie.
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
Haha jego rama jest już dawno na rencie. Jaką ramę ma niby trzymać? Ona mu zrobiła awanture o byle gówno a on pojechał z chwastami jakimiś ją przepraszać. Normalni ludzie, którzy chcą ze sobą być się nie kłócą o takie pierdoły. Widać ona szukała byle powodu, żeby dać sobie z nim spokój. Jak kobieta chce z kimś zerwać i czymś to usprawiedliwić to i za głośne oddychanie jej przeszkadza.
Z tonu wypowiedzi wynikało że się zreflektował
Co do reszty mam identyczne odczucia.
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
to, ze spałem i nie odbierałem telefonu było tylko pretekstem do powstania poważniejszej kłótni, od słowa do słowa i wyszła z płaczem.. potem tylko powiedziała, ze tego sie nazbierało i juz dawno powinna to zrobic..
Przeanalizuj fakty.
- Mówisz jej że twoje uczucie wygasło
- Ona nagle zabronowała osobne mieszkanie
- Ważne kolokwium
- Ona weszła zaczęła na mnie krzyczeć i wyszła z płaczem.
- Cisza przez tydzień
- Wof Woof Wooof wof
- Kontakt po półtorej miesiąca
- Obstawa 2 przyjaciółek
Ale o co ma do Ciebie pretensje ? Jak miała problem to powinna go na bieżąco załatwiać a nie tłamsić w sobie jak małe dziecko. Misterny plan - teraz nie daj się sprowokować bo coś czuje, że w przyszłości przyprawi Ci rogi. Wydaje mi się że ona bardzo by chciała być tą zranioną i pokrzywdzoną... Rozumiesz o co mi chodzi ?
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
Doskonale to rozumiem. Ona kreuje sie na zranioną co widać przez chociażby posty na fejsie i podpisy pod zdjeciami typu: nie trać czasu na zemste, karma i tak wróci i takie tam.. a to ona mnie zostawiła i gdy płakałem smiała mi się w twarz.. To wszystko powinno na mnie działać motywująco ale uczucia często biorą góre. Zaczeła jeszcze w dodatku mnie cisnąć, ze jestem cwaniakiem i pozerem i ona dopiero przejzała na oczy a no i, ze nie może być z kimś takim kto płacze.
serio? bardzo płakałeś? Aż do szlochu?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
a by sie wydawało że pasują do siebie, on płacze i ona też płacze
they hate us cause they ain't us
to jest retoryczne pytanie jak dla mnie: dajesz jej ciuchy,nie wykazujesz nawet chęci do rozmowy,i w zasadzie Ty honorem kończysz spotkanie,mówiąć cześć i urywasz się w swoją strone,ja bym to potraktował daje ciuchy i ide zająć się sobą:),mam to samo bo była wpadnie po ciuchy to jej podam i sayonara bo nie mam ochoty z nią rozmawiać
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Nie rób scen, zachowaj sie jak facet.. niech przyjdzie po rzeczy sama czy z koleżankami, a Ty weź książkę i olej to.. one niech sie pakują czy co tam
Uśmiechnij się.
Jeśli płakać to tylko jak to są łzy wkurwienia, które tylko mobilizują do działania, do odmienienia swojego nędznego życia, łzy które napędzają dają SIŁĘ, MOC,POWER!!!!! Łzy złości na swoje chujowe życie....które dają takiego kopa przy którym koks z Kolumbii to mała czarna.....
Jeśli to nie są takie łzy, a w twoim przypadku to jakoś nie widać żeby były no to zachowaj na drugi raz te łzy dla siebie. Panny nie tolerują płaczków,a wręcz gardzą nimi....nawet twoje koleżanki jakbyś im się zwierzył z tego to by cie pocieszyły, wytarły cię oczka, ale i tak by toba gardziły.
Dam Ci do myślenia