Już jutro największe spotkanie polskiej sceny RSD w Krakowie. 180 uczestników. Wybiera się ktoś z podrywaja?
UWAGA! Zanim założysz temat sprawdź czy nie był on już poruszany. Bardzo prawdopodobne, że Twój problem był już omówiony
UWAGA! Zanim założysz temat sprawdź czy nie był on już poruszany. Bardzo prawdopodobne, że Twój problem był już omówiony
UWAGA! Zanim założysz temat sprawdź czy nie był on już poruszany. Bardzo prawdopodobne, że Twój problem był już omówiony
UWAGA! Zanim założysz temat sprawdź czy nie był on już poruszany. Bardzo prawdopodobne, że Twój problem był już omówiony
Wchodzę w link na facebooku i widzę, że pełno tam zdjęć kobiecych tyłków. Domyślam się więc, że to coś ma wspólnego z podrywem. Co to konkretnie jest?
''spotkanie polskiej sceny RSD w Krakowie. 180 uczestników. Wybiera się ktoś z podrywaja?''
Drugi link.
'' Teoria owczego debilizmu''
Przypadek?
Nie sądze.
Edit.
Może sie troche wytlumacze. Nie wiem czy to dokładnie to co myśle, ale jeśli chodzi o zebranie sluchaczy dla jakiegoś guru ( w tym przypadku podrywania) to jestem na nie. Dlaczego? Bo to działa... i można sobie zrobić krzywde. Istnieje wiele podobnych seminariów. W przypadku strefy socjalnej, majątkowej taki próg niebezpieczeństwa wydaje sie odległy( najwyżej wyjdzie z takiego człowieka pracocholik) tak w przypadku częstej rotacji partnerów...? Quo vadis?
Druga sprawa to zatracenie swojej osobowości. Chyba ze Pan guru pokaże 180 sposobów podrywania, dla kazdego po jednej a nie zmieni człowieka o 180 stopni. Bo jego sposób jest najlepszy dla wiekszej grupy docelowej.
Takie seminaria zdecydowanke nie dla wszystkich.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.