Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dziwna sytuacja na studiach

9 posts / 0 new
Ostatni
lubiezapier239
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-12-06
Punkty pomocy: 101
Dziwna sytuacja na studiach

Witam, zaznaczam odrazu że wiem iż źle zrobiłem używając telefonu na zajęciach. Sprawa wygląda następująco. Na zajęciach na uniwersytecie używałem telefonu. Podchodzi do mnie wykładowca i mówi bym mu go oddał. Ja odparłem iż go po prostu go schowam bo oddać mu go nie mogę. Na co wykładowca się obraził i wyszedł z sali bo nie będzie prowadził zajęć. Poszedłem za nim i go przeprosiłem i poprosiłem by prowadził dalej zajęcia. Zgodził się i powiedział że wróci dalej na zajęcia ale ja nie mogę brać dalszego udziału w nich. I że nie zalicza mi przedmiotu a egzamin będę miał komisyjny we wrześniu. Rozumiem że źle zrobiłem używając telefonu, pomimo tego że nie grałem w nic a uczyłem się do innych zajęć. Ale przecież nikt nie ma prawa do naruszania mojej własności. A wykładowca może co najwyżej zwrócić uwagę bym schował telefon. A nie wybuchać emocjonalnie jak rozpuszczony bachor i kończyć zajęcia. Nie wiem może uraził się że miałem rację i psychicznie chciał mnie zagiąć. Bo generalnie gość jest od psychologi. I coś tam chyba później nagadywał na mnie całą grupę. Zaraz pewnie ktoś mi zarzuci że zachowałem się chamsko. Ale poprostu powiedziałem że telefon już chowam bo oddać nie mogę. Normalne zachowanie dorosłego człowieka. Gadałem z moim znajomym który uczy na innej uczelni i stwierdził że typ jest chory. Bym zgłosił sprawę do opiekuna roku ewentualnie później do rektora. Miał ktoś może takie podobne sytuacje? Dodam że wykładowca od zawsze stosuje na zajęciach dziwne pokazy które mogą poniżyć innych. Np. Kiedyś Kazał mi skakać jak żabka by zademonstrować co kazali robić ludziom w obozach koncentracyjnych (oczywiście ja powiedziałem że tego nie zrobię na co on dalej naciskał). Lub podchodzi do innych osób i udaje że dźga ich długopisem i karze udawać że umarli lub cierpią. To co się zdarzyło jest poprostu chore. Dodam że odrazu po tej sytuacji typ wystawił wszystkim oceny w usos a mi nie. Ciekawe czy mnie straszy czy serio obleje?

nowyzawodnik
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Wroclove

Dołączył: 2017-09-08
Punkty pomocy: 25

Koleś chory jakiś. Niestety chyba żaden uczeń nie ma wpływu na wykładowców i chyba guzik mu możesz zrobić, może po prostu przejdź się do rektora i opisz sytuację, ale z reguły i tak będziesz na straconej pozycji, to jest wykładowcą, a ty jesteś tylko jednym z wielu numerków, za który uczelnia dostaje hajs od państwa i tyle. No nic chora akcja i nauczka na przyszłość, że psycholog, debilom czasami warto odpuścić i zyskać niż nie i stracić.

Malylunch
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Kraniec globu

Dołączył: 2019-10-12
Punkty pomocy: 868

Hahaha ehhh gdzie masz cojones?
Lecisz za jakimś lamusem, a szczególnie że to obrażony wykładowca, bo się popłakał ze nie dałeś mu telefonu.

Ciężko znieść rozgoryczenie grupy że on nie prowadzi zajęć i wszyscy Ci to zarzucają?
Myślę że nie płakaliby z tego powodu, pograli by w klasy czy coś w 3 calach porobili.
A Ty w ramach wyśmiania Pana psora powinieneś wstać i poprowadzić te zajęcia ale w zartobliwy sposób.
Skoro i tak już masz mieć egzamin to chuj mu w dupe:) Myślę że tym byś więcej zyskał niż byciem cipa z brakiem szacunku do siebie. PROSZĘ ZOBACZYĆ TAK WYGLĄDA TEŻ RELACJA NIEPORZĄDANA Z KOBIETAMI! ALE WTEDY Za NIMI NIE BIEGNIESZ, KORZYSTASZ Z ŻYCIA I SIĘ BAWISZ. ONA SAMA WRÓCI.

Jak pokazałbyś obojętność, i żartował nic sobie z niego nie robiąc wtedy wyszedłbyś na kogoś wartościowego w jego oczach, a tak... Tylko na kolejna pizde co płaczę bo nie ma oceny Smile

Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu

`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano

Ksarvat83
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 39
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2022-12-27
Punkty pomocy: 88

Takie wyjście sobie wykładowcy to opuszczenie przez niego jego miejsca pracy ... Ja bym w takiej sytuacji jak on wychodzi dzwonił na sekretariat i mówił co jest grane. Zobacz jakie były zasady oceniania. Ja przez obecnośc to łamie twoje prawo.

Samarytanin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Świętokrzyskie

Dołączył: 2020-11-28
Punkty pomocy: 179

Koledzy mają rację, że nie powinien tak robić, że opuścił miejsce pracy itd.

Z tym, że jest pewne małe "ale". Na uczelnie bardzo ciężko się dostać, trzeba mieć plecy i w większości przypadków ludzie którzy tam pracują, takie plecy mają. Moi dotychczasowi wykładowcy, to przekrój różnych osobliwości i w 90% w innej pracy zostaliby wyjebani na zbity ryj. Więc domyślam się, że ten wykładowca ma jakiś układ z dziekanem. Uczelnia to nie jest szkoła, że przyjdzie mama i nauczycielka zmieni ocenę, gdzie tam też ciężko z tym bywa. Tu może się ktoś na Ciebie uwziąć i będziesz miał przejebane.

Raz miałem podobny problem i zostałem upierdolony przez brak marynarki, a nie miałem jej, bo na zewnątrz był taki upał, że się ze mnie lało. Wykładowca stwierdził, że musze mieć marynarkę, jako oznaka szacunku. Byłem merytorycznie przygotowany i normalnie bym zdał, ale akurat trafiłem na takiego dziada. Zdałem poprawkowy. Nie chce być złym prorokiem, ale dyskusja z tym człowiekiem nie ma sensu, jeżeli to nie jest problem, to przygotuj się na kampanię wrześniową.
Jednak zanim się przygotujesz, idź na następne zajęcia, zapytaj, czy mógłbyś podejść do egzaminu i tyle. Może jak ochłonie, to będzie miał lepszy humor.

Co do całej akcji, to nikt nie ma prawa zabierać ci telefonu, nie wiem, czy dobrze myślę, że chyba takie coś, jak telefon i komputer może zabrac jedynie policja, bo jest to nośnik danych. Na przyszłość uważaj, bo serio nie ma sensu się kłócić z kimś, od którego zależy to, czy zdasz, czy nie i w drugą stronę, też nie należy sypać sobie głowy popiołem i za nim lecieć, bo akurat całej grupy by nie uwalił Smile

lubiezapier239
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-12-06
Punkty pomocy: 101

Dokładnie sytuacja patowa. Inni mają już oceny za ćwiczenia i zalke za wykład. Ja nie mam oceny za ćwiczenia oraz z wykładu wpisał mi od tak niezaliczenie. Nie wiem czy mam z nim iść gadać czy mam go zgłosić.

kikamo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-07-26
Punkty pomocy: 5

Kolego, dla mnie sytuacja jest prosta. Wykładowca nie miał prawa zabrać Ci telefonu, wykładowca nie miał prawa przerwać zajęć, wykładowca nie miał prawa wyrzucić Cie z sali i najwazniejsze, nie miał prawa dać Ci zaliczenia. Pisz pismo ze skargą do dziekana i rektora i nie dawaj się sobą pomiatać. Możesz też pomyśleć, żeby te zażalenie wysłać gdzieś wyżej. Mineły czasy, kiedy wykłądowcy mogli zachowywać się jak święte krowy, zwłaszcza w takim przypadku jak Twój gdzie jesteś ewidentnie pokrzywdzony a wykładowca przekroczył swoje uprawnienia.

lars19
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2022-02-15
Punkty pomocy: 7

Jak chcesz mieć jeszcze większe problemy to zrób to co kolega wyżej napisał.
Chyba że gość ma słaba pozycję na uczelni i dziekan może go nie lubi Laughing out loud
Nie podejmował bym pochopnych kroków.
Porozmawiaj z gościem i tyle. Jak człowiek z człowiekiem, może jest szansa coś ugrać.

Na pewno nie strugalbym kozaka bo dla przykładu będzie chciał Cię dowalić.