Witam! Nie myślałem, że będę tutaj szukał pomocy, ale cóż, stało się.
Mam 28 lat, moja druga połówka 23, dzieli nas duża odległość, ona mieszka za wschodnia granicą. Jest wspaniała, uczuciowa, myśli na poważnie o nas, ale ma tez swój charakter. Jesteśmy razem od kwietnia, ubiegłego juz roku.
A wiec zraniłem moją dziewczynę, przez własną głupotę. Zanim to się stało, wszystko było bardzo dobrze. Piękne chwile, wspólnie plany, drobne sprzeczki, podróże, czy nawet załatwianie ważnych spraw.
Czyli normalnie.
Cóż jak wspomniałem, dzieli nas duży dystans. Ja wcześniej byłem w Anglii, ona w Polsce, widzieliśmy sie w weekendy, co dwa tygodnie byłem w Polsce. Jej kończyła sie wiza i wróciła do siebie na jakis czas. Ja wróciłem w listopadzie do Polski, wiec widywaliśmy sie juz na dłuższy okres dwa razy. Pojechaliśmy za pierwszym na wycieczkę do Lwowa. Ja ostatnio zacząłem za nia tęsknić, pojawiła sie praca, która zaczynam zaraz na dniach, wiec nie będzie kiedy sie widzieć. Ona musi do końca stycznia byc jeszcze u siebie. Zacząłem zachowywać sie niedojrzałe, miała zdjęcie na Facebooku z przyjaciółmi, o których byłem bezpodstawnie zazdrosny. Nie wchodziłem często na jej profil, a jak juz byłem, to nie grzebałem we wszystkich jej danych, fotkach itp. Komunikujemy sie telefonicznie, lub na Viber. W drugi dzień naszych świąt (u nich dopiero 7 stycznia) zapytałem z kim jest na tym zdjęciu, odpisała że z przyjaciółmi. Zapytałem czy na pewno? Ona zapytała "o co chodzi?", ja odpowiedziałem pytaniem: "wierzę Ci, nie zdrobilabys nic złego", ona ponowiła pytanie, ja zrobiłem największy błąd odpowiadając: "wiesz co to zdrada?". Ona: "jaka? Cholera co ty mowisz! Oj!!"
Zacząłem od razu ją przepraszać, mowilem ze ja kocham, ze to emocje (moja ex mnie zdradziła i dowiedziałem sie o tym, jak jej nowy oznaczył ja na zdjęciu, jak sie całują, o czym pózniej jej powiedziałem). Powiedziała tylko żebym dał jej czas pomysleć.
Cóż. Pisałem do niej dużo, że przepraszam, żałuję, nie posądzam ją, a była to chwila słabości.
Zablokowała mnie na Viberze. Postanowiłem, że pojade do niej i tak zrobiłem dwa dni po świętach. Napisała mi wtedy juz na Facebook, że narazie nie może dać szans, jej potrzeba czasu. Jak powiedziałem o mojej ex, to odpisała, że nie trzeba było jej porównywać do jakiś dziewczyn.
Jak dojechałem na miejsce samochodem, była jej babcia i chłopak w moim wieku, ktory tam remont robi, babcia powiedziała, żebym poczekał. Przyszła jej mama, obie mnie bardzo polubiły. Miałem dla niej kwiaty, jak i dla mojej dziewczyny oczywiście. Kiedy moja dziewczyna przyszła do domu, stałem na wejść z bukietem kwiatów. Była w szoku, nie wiedziała, co powiedzieć. Po chwili mojego przepraszania przyjęła kwiaty, ale była zła na mnie, nie powiedziała do tej pory, że mi wybacza. W zasadzie to chciała wyjść jak najszybciej, bo była umówiona z przyjaciółka, która w międzyczasie do niej dzwoniła. Odwiozłem ją samochodem. Powiedziałem, że mi przykro i nie poddam sie, że jak trzeba to ją znajdę w Argentynie, żeby przeprosić.
Ona: "mówiłam ci, że potrzebuje czasu, a ty dzwonisz 100 razy, piszesz, a ja nie wiem co mam ci powiedzieć".
Na koniec przytuliliśmy się, powiedziałem, że kocham ją, jest wspaniałą dziewczyną i zaczęliśmy myślec o spotkaniu następnego dnia.
Dwie godziny później zablokowała mnie na Facebook.
Zapytałem smsem czy to oznacza, że już nie chce mnie znać? Jeśli tak, to żeby napisała po prostu "tak".
Odpisała, że nie, że po prostu potrzebuje czasu o wszystkim pomyśleć a ja ją cisne. Powiedziałem, że przecież teraz do niej nie pisałem, że rozumiem, że poczekam. Odpisała: "mi potrzebny jest czas, daj mi pomyśleć". Powiedziałem: "wypocznij sobie, kolorowych snów. Jutro zadzwonię, to mi powiedz, czy sie zobaczymy złożyć życzenia noworoczne i porozmawiać na spokojnie"
Odpisała: "tobie też słodkich snów".
Następnego dnia sie umówiliśmy, zadzwoniła do mnie z drugiego numeru (wiem, że miała mieć nowy numer, obecnie używa obydwu).
Ja z kolei nie wiedziałem, co mam powiedzieć. Zacząłem ja przepraszać, ale widziałem dalej, że jest zła na mnie. Ona nie chciała juz o tym rozmawiać, więc zmieniliśmy temat na zakupy i wtedy się uśmiechała, widać było radość. Miała dużo pracy w tym dniu. Widzieliśmy sie pół godziny. Jeszcze kiedy zapytałem, ile mam czekać? Że naprawdę żałuje tego słowa i tej sytuacji, odpowiedziała: "no jak nie chcesz, to nie czekaj". Powiedziałem, że chcę ją i kocham ją mocno, że rozumiem i poczekam. Na koniec objąłem ją i sie tak przytulaliśmy, i pocałowałem ją w czółko dwa razy.
Na obu spotkaniach miała łzy w oczach, ja na drugim też. Powiedziała żebym napisał jej SMS, jak dojadę do domu, co oczywiście zrobiłem i napisałem, że kocham i czekam.
Po spotkaniu pojechałem podziękować jej mamie i tez złożyć życzenia noworoczne. Jej mama powiedziała, że ona jej mówiła, że mnie blokuje na fejsie, jak zapytała dlaczego, to ona odpowiedziała to samo, że trzeba jej czasu.
Jej mama mi powiedziała, że ona jej o mnie dużo opowiadała, Same dobre rzeczy, że mnie kocha, często myśli o mnie, że była taka szczęśliwa kiedy jej pomagałem załatwić bardzo ważną formalność (jeździliśmy po urzędach w sprawie paszportu dla niej i udało sie załatwić to szybciej, teraz czeka juz na odbiór, ktory będzie na dniach).
Mówiła też, że jej córka ma charakter i dlatego tak, że wszystko będzie dobrze. Jej ojciec też trzyma kciuki żeby było ok.
Sorry za długi post, ale ważny jest każdy szczegół;)
W sylwestra wróciłem i spędziłem z rodzicami. Teraz siędzie u siebie i nie wiem co robić, jestem zablokowany na Viberze i Facebooku, każe czekać, wiec nie ma sensu dzwonić czy pisać SMS.
Co myślicie o tej sytuacji? Zalezy mi zeby było ok, kocham ją i zrobiłbym dużo dla niej, tymbardziej, że ona mnie też, co wiem na 100%. Może chce żebym teraz to ja cierpiał? I ciekawe za ile i czy w ogóle sie odezwie (myśle zeby i tak za jakiś tydzień zadzwonić, a jej mam dała mi kontakt do siebie, powiedziała, że jak będzie coś znać to mnie poinformuje)?
Proszę doradźcie mi coś, żebym tylko nie spalił do reszty
Zacznij od podstaw bo wszystko robisz źle i zachowujesz się jak wykastrowany jamnik.
Możesz też zerknąć tutaj i się zastanowić nad swoim zachowaniem.
http://www.podrywaj.org/blog/por...
Dystans zrobił swoje, ochłodził relację, a ty dopieprzyłeś sceną zazdrości i lataniem za nią z kwiatami i wywieszonym językiem. W imię czego to poświecenie? Za co te kwiaty? Za zablokowanie Cię na komunikatorze, jakbyście znowu mieli 12 lat? Laska spierdoliła od Ciebie emocjonalnie. Zdystansowała cię, odstawiła w komis. Podręcznikowe odejście - obojętność. I nie potrafiła tego godnie zakończyć, więc pozwalała Ci za sobą latać, gdy ona już dawno przestała brać udział w tym biznesie zwanym związkiem. W praktyce wyszło tak, że ona zwątpiła, a ty się jeszcze dałeś zgnoić i poniżyć.
Tutaj rzucę już daleko idącą gdybologią, ale możliwe, że swoimi zarzutami o zazdrość trafiłeś przypadkiem w sedno i odpaliłeś w jej głowię procedurę "spierdalać". Widziałem wystarczająco zdrad z perspektywy zdradzanego, ramienia do wypłakania i osoby, z którą się zdradza. Biorąc pod uwagę jej chłodne zachowanie, szybkie odejście, mógł faktycznie być jakiś diabełek, który szeptał jej do ucha. Wiadomo, każda laska się wkurwi, kiedy jej facet zacznie zachowywać się jak łajza i dawać takie zarzuty, ale - tylko jeśli zarzuty mają pokrycie - nagle zaczynają spierdalać jak szczur z tonącego statku, nie chcieć rozmawiać i dystansować się. Przerasta je po prostu gra na dwa fronty i przeraża perspektywa bycia zdemaskowaną. Kto to widział, ten wie.
Jak nie spalić do reszty?
Pozwól jej odejść i nie płaszcz się. To jest sytuacja jak w ruchomych piaskach. Każda twoja akcja w tym momencie tylko cię pogrąża.
@Edit
Najwyraźniej autor minusuje wszystkie posty, które nie sugerują większej ilości kwiatów i jeszcze głębszego wsadzeniu głowy w dupę.
Nic nie minusuje, tylko czytam i analizuje. Ogólnie przed ta akcja ona sama pisała, wysyłała fotki, krótko mówiąc wyrażała duże zainteresowanie, jak to sie określa. Nie należę do podrywaczy, a normalnych gości. Po tym jak sie skapnąłem, że ją zraniłem spanikowałem, i zacząłem przepraszać jak wariat, ale nie trwało to długo. Narazie nic nie pisze, nie dzwonię. Co do zarzutów, to myśle ze nie miałem podstawy do tego. Ona cały czas ze mną była w kontakcie, a jej matka powiedziała, że miała ostatnio dużo roboty w domu, u nich na Ukrainie żyją troche tradycyjnie i przezywają wszystkie święta i nowy rok.
Tak myśle też, że gdyby miała kogoś na boju, to by nie wrzucała fotek ze mną na instagrama, Facebooka i VK, gdzie ma profilowe ze mną.
Myśle dlaczego tak nagle to sie stało. Jeszcze pare dni temu wszystko było pięknie. Ale fakt, zarzuciłem jej zdradę i czuje sie mocno zraniona.
"Tak myśle też, że gdyby miała kogoś na boju, to by nie wrzucała fotek ze mną na instagrama, Facebooka i VK, gdzie ma profilowe ze mną."
Zdziwiłbyś się.
Na FB wielka miłość ale gdy chłopa nie ma, dziewczyny potrafią się zabawiać z innym.
NIe mówię, ze tak jest w tym przypadku ale zdjęcia na FB o niczym nie świadczą.
Guest błagam usuwaj takie komentarze. Wiadomo, że czasem idealnie wypada tak napisać, ale co wątek jest to samo.
Jeżeli rady tego portalu sprowadzają się do "kopa na pizdę i next", to poziom raczej nie idzie do góry.
spokojnie... już go nie ma z nami
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Zgadzam sie SIKS. Bo wlasnie przez jedna pannę, miałem złe skojarzenia z przeszłości i dlatego zareagowałem, co niestety było błędem. Jej matka potwierdziła mi ze wszystko co mi mówiła gdzie idzie itp, było prawdą. I nie pytałem o to dociekliwie, ona sama mi to powiedziała. Próbuje ją rozgryźć, bo jak mowilem, do momentu tego kryzysu czyli 26.12.2017 wszystko było super, jeszcze dzień wcześniej rozmawialiśmy i było bardzo miło.
Urwij kontakt, niech sama się odezwie.
Poczytaj podstawy i klasyki bo spierdoliłeś klasycznie.
Sam rozwaliłem związek właśnie przez "chuchanie" na niego.
faktycznie coś w Tobie jest takiego, że chce się Ciebie zablokować. Ja już 2 x prawie klikałem!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wiem, zjebalem akcje. Ten pomysł z kwiatami, podsunęła minkoezanka, która tez jest Ukrainką, mówiła że łaski tam lubią jak facet o nie mocno walczy.
Ogólnie związek wyglądał do tej pory super. Chłopaki mówili, że ona leci na hajs, bo jest Ukrainką, a ja wróciłem z Anglii to pewno bede miał kasę. Ale tak nie jest. Ona ma charakter i jest troche uparta. Ogólnie woli byc niezależna finansowo. Chce do Polski i byc ze mną, tak mi mówiła. Poza paleta dobrych wrażeń jakie jej zaserwowałem (wycieczki, zwiedzanie, wypady w rożne miejsca, czułości, uczyłem ja jeździć autem i wiele innych), dałem jej poczucie bezpieczeństwa, pomogłem jej załatwić paszport, zeby nie musiała pół roku czekac, jak i rowniez nagrałem wszystko w Polsce, prace, legalizacje pobytu itp. Ogólnie wie, że moze na mnie liczyć.
Chciałbym znac, Waszą opinie, czy odezwie się jeszcze po tym wszystkim? Jej matka mowi że tak, że ona jest taka charakterna, ale powinna wybaczyć.
Johny809 ochłoń. Jeżeli będziesz nadal o tym myślał, to przyjdą ci do głowy kolejne dziwne pomysły. Odetnij się od niej na jakiś czas. Jeżeli jej nadal zależy to odezwie sie za jakiś czas.
Jak przestać o niej myśleć: pójdź na randkę z innymi kobietami, nie ma lepszego lekarstwa;
- medytacja( nie wiesz jak to poczytaj)
- siłownia lub bieganie.
Medytacja i bieganie mają taka zaletę że pomagają oczyścić umysł i pozbyć się stresu i negatywnych myśli. Spojrzysz wtedy na sytuację z innej perspektywy.
Masz racje! Przez ten głupi błąd zacząłem panikować, faktycznie trzeba sie ogarnąć. Jak kocha to wróci. Jak cos to za dwa tygodnie zadzwonię sie przypomnę i zobaczymy jak to będzie wyglądało
Już lepiej myślisz. Zadzwoń za 2 tygodnie jak napisałeś, tylko się nie złam i nie dzwoń wcześniej. Miej honor. Ten czas pozwoli ci ochłonąć i zobaczysz czy jej zależy.
Gdyby jednak nie zależało to przemyśl to dobrze, wyciągnij wnioski i poznaj inną kobietę.
Domyślam się że w sytuacji gdybyś nagle poznał inną i przestał myśleć o ukraince ona by to wyczuła i się odezwała.
Mój dobry przyjaciel tak miał, że biegał prosił, a tamta coraz bardziej sie odsuwała. Podszedł w skmce do pięknej dziewczyny i zaczęli się spotykać, nagle po jakims czasie tamta się odzywa. Zrządzenie losu,nie sądze.
Oj wierz mi, trafiłem naprawdę na dobry materiał;) rozmawialiśmy szczerze, ma to czego oczekuję. Jest pracowita, raczej rodzinna, nie lubi owijania w bawełnę, zdolna do wyrzeczeń, ale tez troche uparta, ma ten swój charakterek. Tak czy inaczej trzeba czekac. Mam tylko pytanie, bo u nich sa święta 07.01. Czy wysłać jej tylko życzenia, czy olać i czekac?
jak to ładnie z 2 tygodni zrobiło nam się 5 dni...
a zanim słonce jutro nie wzejdzie bedziesz się zastanawiał, czy sms przed południem to nie za późno.
Pipaś, Jasiu809! Pipa i pierdoła jak cholera! Brak mi słów...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Masz racje, zmiękłem jak cholera po tej akcji. Czyli czekamy i tyle
Uciekła, bo z normalnego faceta zrobił się desperat.
Kiedy sama mówi Ci nie pisz, nie dzwoń, daj mi czasu, bo się dusze, to po co to robisz? Wszystko zrobiłeś odwrotnie niż powinieneś.
Za jakiś czas będziesz chciał schować głowę w piasek, jak sobie przypomnisz tą akcje... "co ja odpierdalałem".
Wogóle wyłącz myślenie - było tak pięknie, och, ach ona taki ideał. I jeszcze te "wypadało by złożyć życzenia". Skoro Ci mówi nie pisz, to nie pisz. Z resztą najlepiej jak już o niej zapomnisz.
Jesteś zakochany a kobiety to lubią wykorzystywać z opisu już zauważam, że panna obraca kota ogonem i wina jest tylko po Twojej stronie.
Kobieta Ci mówi: nie wiem co czuje, daj mi czas. To znak! Znak że koniec z płaszczeniem się, przekonywaniem jej. Zajmij się życiem.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
"mówiłam ci, że potrzebuje czasu, a ty dzwonisz 100 razy, piszesz, a ja nie wiem co mam ci powiedzieć" To nie jest żaden ukryty podtekst abyś bardziej się starał. Ta relacja na 90% jest skreślona, sam ją dobiłeś zapierdalając z kwiatami.
Chłodnik tutaj nic nie da... Wytrzymasz ile? 3? 5? 14 dni? Wystarczy, że napiszę "co u Ciebie ?"i cała barykada obojętność pęknie i będziesz na każde zawołanie, znowu.
TO jest tylko pretekst do zakończenia znajomości i twoje lamenty, wyjazdy z kwiatami i rozmowa z mamusią nic nie pomogą, jej już nie ma w tej relacji. Im wcześniej zrozumiesz tym mniejsze kuku sobie zrobisz.
Zajmij czymś bańkę bo zwariujesz od tego rozmyślania.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Czyli po jednej takiej akcji, cała relacja, która do tej pory była super, jest juz stracona? A co ze związkami, gdzie sa faktycznie poważne kryzysy i jakoś ludzie sie schodzą ze soba? Przecież nie każdy jest podrywacz Casanova, a jakoś ludzie schodzą sie ze soba i jest pózniej wszystko ok. Do momentu tego kryzysu było wszystko ok. Ona sama pisała, cieszyła się, a tu nagle po jednej akcji dupa? Nie mogę jakoś tego zrozumieć. Wiem, ze zjebalem, ale nie ma ideałów, każdy popełnia błędy i pózniej jest ok, a tu nagle koniec? Cos mi tu nie gra. I nie, nie upieram sie na swoim. Po prostu nie dociera do mnie to, że przez jeden błąd wszystko co razem budowaliśmy i czego chcieliśmy nagle z dnia na dzień poszłoby w dupe
Dodam tylko, że nie byłem na każde zawołanie. Wszystko było do tej pory NORMALNIE. Dopiero przy tej akcji troche spanikowałem i zrobiłem co zrobiłem, jak pisałem koleżanka, tez Ukrainka podsunęła min ten pomysł z kwiatami. Wiec myślałem ze to zadziała. Tymbardziej, że ona jest raczej dziewczyna wychowana w tradycji, lubi kwiaty itp. Ma jednak swój charakter i jest troche uparta.
strasznie Cb wciagnelo. usun sie w cien, w koncu sama tego chciala. i bardziej bedziesz napierac to tym bardziej zniechecisz ją do siebie, niestety tak to dziala. pomysl o czyms z dziecinstwa do cezego Cb rodzice zmuszali. dla przykldu u mnie im bardziej mi matka wychwalala i zmuszala do zjedzenia brukselkę tym bardziej nie chcialem tego zielonego paskudztwa przelknać.
zajmij sie sobą, czyms aby tylko nie myslec o tym aby sie z nią kontaktowac.
jezeli sie odezwie to tez nie lec z wywalonym jezorem jak Pluto.
a jak sie nie odezwie to bedziesz juz wiedzial ile dla niej znaczyles.
Narazie usunąłem sie w cień, nic nie robię, czekam. Wiem, że dalsze ruchy nie maja sensu. Dziwi mnie sama nagła zmiana, bo rozumiem, że mogła strzelić focha, ale skoro dwa dni wcześniej wysłała mi swoje zdjęcie, a pózniej pisała i wszystko było ok, to dlaczego by miała nagle stracić zainteresowanie? Ona głupia nie jest, wie że ludzie popełniają błędy. W momencie kiedy mnie zablokowała, juz nie pisałem do niej.
Ps: a i życiem zajmuje sie cały czas, nie bede tu sie spowiadał co robię, bo to prywatna sprawa. Troche w życiu swojego przeszedłem i nie chodzi tu o dziewczyny, wiec proszę tylko nie pisać mi tekstów: "zajmij sie życiem", bo doskonale wiem jak to zrobić. Zdążyłem sie nauczyć. Potrzebuje pomocy w sprawie związku, nie życia. To tak na marginesie
chodzi o to zebys sie czyms zajął konstruktywnym lub mniej aby tylko nie siedziec i nie myslec o niej. bo im dluzej bedziesz analizowal i myslal tym glupsze pomysly mogą Tb wpasc do glowy i zmniejszyc szanse na come back.
A wiec, odezwała sie. Rozmawiałem z nią. Leży chora w łożku, co dało sie poznać po głosie. Zobaczymy jaki będzie dalszy ciąg wydarzeń.
Jak się odezwała - trzeba było prostym zdaniem ją zbyć - tak zbyć i powiedzieć, że jesteś teraz zajęty i "nie możesz teraz rozmawiać". Po co? A jakim kurwa prawem tylko ona może się zastanawiać, potrzeba czasu etc.
Też masz do tego prawo, też możesz mieć wątpliwości - zrozum, nie możesz być pewniakiem, to nie TESCO.
Wygląda to tak, że Ty jesteś na wyciągnięcie ręki, a ona się "zastanawia"... przestałaby się zastanawiać, jakby przypadkiem się dowiedziała, jak z jakąś ciekawą dziewczyną wyszedłeś na kawę, ale to zrozumiesz po czasie
Zluzuj porty - nie ona jedna na tym świecie, daj jej to odczuć...
PS. A w związku z chorobą, nawet nie proponuj jej, że możesz ją odwiedzić.. bo zrobisz kolejny błąd - nie masz być miły i troskliwy - ona ma poczuć, że za moment inna panienka będzie na horyzoncie.
Powiedziałem, zeby odezwała sie jak sie lepiej poczuje. Z tej rozmowy tak by nic nie było, wiec po prostu powiedziałem, żeby pózniej sie odezwała i tyle
"Cos mi tu nie gra. I nie, nie upieram sie na swoim. Po prostu nie dociera do mnie to, że przez jeden błąd wszystko co razem budowaliśmy i czego chcieliśmy nagle z dnia na dzień poszłoby w dupe" Masz rację coś tu nie gra...
Według Ciebie to był tylko jeden błąd, jedna dziwna akcja ale to tylko pretekst (książkowa) zagrywka żeby się rozejść. Ona mogła to planować już wcześniej i potrzebowała jakiegoś pretekstu dla uciszenia swojego sumienia.
Stary chciałbym Ci powiedzieć, że wszystko będzie OK i znowu będziecie razem, spacerując w stronę zachodzącego słońca ale tak niestety w życiu nie ma. Nie wystarczy żebyś ją kochał na zabuj żeby być razem. Ludzie się schodzą, wracają do siebie ale to nie znaczy, że w Twoim przypadku i dla zasady znowu będziecie razem, szczęśliwi.
Dużo pracy przed tobą, masz szansę ją odzyskać ale tylko pod warunkiem że nie prześpisz tego czasu czekając na cud. Pisz jak się to potoczyło.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Szczerze, to mi jej zachowanie śmierdzi na kilometr. Czy oskarżając ją o zdradę, powiedziałeś jej coś chamskiego? Moim zdaniem, jak facet się pyta, kim jest facet na zdjęciu i wykazuje przy tym zazdrość w umiarkowanym stopniu, jest irytujący, ale to nie jest powód, żeby się od niego aż tak dystansować. Ja na swojego się wkurzyłam, że mi nie ufa i mu to powiedziałam, ale nigdzie go nie zablokowałam, bo przecież mi na nim zależy.
Ona nie musi nigdzie zdradzać autora, ale może doszła do wniosku, że to nie jest to i woli zrezygnować ze związku ze względu na odległość. Ona niebawem przyjedzie, ale też na jakiś czas, potem będzie musiała wrócić na Ukrainę.
"Co ma płynąć, nie utonie"