Cześć wszystkim, rzućcie okiem na mój wpis, chętnie przyjmę sugestie i porady
Kilka dni przed świętami poznałem w pracy dziewczynę (była moją klientką) złapaliśmy od razu dobry kontakt, zrobiłem sobie chwilę przerwy żeby z nią porozmawiać i na koniec wziąłem numer bo musiałem wracać do swoich zajęć. Odezwałem się do niej po tym i umówiliśmy się na spotkanie, jednak w dzień spotkania dała rano znać że jednak przedłuży jej się praca i nie znajdzie czasu. Zaproponowałem inny termin w którym udało już się spotkać. Nie było to długie spotkanie bo wiadomo czas przedświąteczny i wszyscy zaganiani, ale poświęciliśmy sobie chwilę żeby dowiedzieć się coś więcej o sobie nawzajem. Ogólnie bardzo pozytywne odczucia zarówno z mojej jak i jej strony, podobne zainteresowania i podejście do życia. Umówiliśmy się wstępnie na kolejne spotkanie. Przez święta wymieniliśmy trochę wiadomości, delikatny flirt z mojej strony. Zaproponowałem już konkretne spotkanie i okazuje się że znów jej nie pasuje. Wszystko rozumiem, bo ona dużo pracuje i może czasu nie mieć, lecz myślę że jak by na prawdę chciała to znalazłaby choć te pół godziny. W wiadomościach i podczas spotkania wydawała się na bardzo otwartą osobę, chętna na spotkania i jakieś rozwijanie tej znajomości ale nie widzę tego niestety w czynach, gdyż jeśli mi nie pasuje jakiś termin spotkania to proponuję inny dogodny dla mnie, z jej strony nie ma takiej inicjatywy. Nie wiem za bardzo co dalej, bo nie zamierzam prosić się o jej uwagę i proponować kolejne spotkania, a z drugiej strony nie chciał bym poczucia że za szybko odpuściłem.
Jest w tym 100 % prawdy, że jeśli ktoś chce się spotkać to się spotka, zmieni plany, dostosuje się itd. ALE moim zdaniem bierz pod uwagę, że ten czas przed i po świętach a przed nowym rokiem jest dosyć oporowy jeśli chodzi o takie wyjścia. Przynajmniej ja mam mało czasu w tym okresie i też nie miałbym możliwości się spotkać. Za to proponowałbym spotkania już w nowym roku, czego ta pani nie robi.
Odpuściłbym na chwile i przyatakował w styczniu, tj za jakieś 2 tygodnie.
Wszystko rozumiem, bo ona dużo pracuje i może czasu nie mieć, lecz myślę że jak by na prawdę chciała to znalazłaby choć te pół godziny.
Czas mamy na to, na co chcemy mieć
Nie wiem za bardzo co dalej, bo nie zamierzam prosić się o jej uwagę i proponować kolejne spotkania, a z drugiej strony nie chciał bym poczucia że za szybko odpuściłem.
Nie chcesz, żeby ona miała uczucie, że odpuściłeś, czy Ty nie chcesz mieć takiego uczucia, że odpuściłeś? Jeżeli nie chce się spotkać, to nie narzucaj jej się w nieskończoność. Możesz na chwile schłodzić znajomość, później zapytać ją "Hej, w kwestii tego spotkania, co byliśmy umówieni, może spotkamy się w środę, albo ewentualnie w czwartek?". Zaproponuj dwa terminy, jeżeli mniej więcej wiesz, jak wygląda jej harmonogram, to możesz przewidzieć kiedy ma czas. Jeżeli nie będzie chętna, albo co gorsza Cię wystawi, to odpuść. Na tym etapie raczej zbyt dużo nie da się zrobić.
Bez przesady. Między świętami, a sylwestrem jest tydzień przerwy, więc ja na przykład nie wiem czym można być aż tak zajebiście zajętym, żeby nie wygospodarować czasu na spotkanie, nie róbmy sobie jaj z pogrzebu. Możliwości są następujące:
a) Pierwszy raz spotkała się z tobą z ciekawości, ale nie zrobiłeś na niej aż takiego wrażenia, żeby odczuwała wewnętrzną potrzebę spotkania się ponownie, przynajmniej nie w dającej się przewidzieć przyszłości.
b) Jesteś któryś tam na jej liście opcji, ale nie wyróżniasz się jakoś specjalnie na tle konkurencji, więc casting na kandydata jeszcze trwa, pospotyka się z innymi i może zdecyduje, a może nie, któż to wie.
c) Może pojawił się w tak zwanym międzyczasie jakiś inny harpagan, którego chciałaby jeszcze przetestować i dla niego ma czas na spotkania, ale ciebie trzyma na orbicie na w razie czego, więc póki co odpisuje na esemesy, to w końcu nic nie kosztuje.
d) Najprawdopodobniej jednak straciła zainteresowanie i raczej nie ma ochoty rozwijać znajomości, która z jej perspektywy prowadzi donikąd, ale chwilowo nie ma pomysłu jak ci to zakomunikować, dlatego będzie damą i poczeka aż sam na to wpadniesz.
Moja żona jak poznała na tinderze typa, to zapierdalała do niego ponad 80 kilometrów w jedną stronę niemal dzień w dzień, żeby tylko się z nim spotkać. Od tamtej pory już tylko pusty śmiech i pogarda mnie ogarnia jak słyszę pieprzenie laski, która mieszka trzy minuty drogi autem od centrum, jak to ona biedna czasu nie ma się spotykać. Zresztą nawet gdyby to była prawda, a raczej nigdy nie jest, to na co mi taka baba, którą widzę raz na ruski rok przez godzinę przelotem na kawce czy w jakiejś innej chujni. Do widzenia żegnam, nie to nie, dziękuję i elo.
Załóżmy, że przez okres świąteczny nikt nie ma czasu, co jest bzdurą. Zaraz mamy kolejne święto i też nie będzie miała czasu? Ile wymówek trzeba jej znaleźć? Każdy dobrze wie, że powód jest inny, chyba, że mieszka 100 km dalej. Moja dziewczyna kończyła pracę o 21 i mówiła, że jak chcę to możemy nawet o 21 się spotkać, albo mogę wpaść do niej do pracy. Oczywiście nie skorzystałem z tej opcji, bo mi się nie chciało
Ale wiedziałem, że ona mówi na serio. Jak się chce to można. Twoja znajoma po prostu zawsze znajdzie jakąś wymówkę, ewentualnie sprawdza cię, na ile dasz się wodzić za nos. Dlatego w ogóle proponowanie spotkań jest bez sensu. To powinno wychodzić spontanicznie, jeśli takie nie jest, to jest udawane. Piszesz z nią i mówisz, że coś robisz (nie wiem jakie masz zainteresowania) i jak chce to niech dołączy, a jak nie to niech spada. W ten sposób unikasz jakichś bezsensownych randek typu KAWA
, tylko ona staje się częścią twojego życia. Chyba, że go nie masz, to inna sprawa, wtedy je zbuduj. Ilekroć ona odmawia lub przesuwa spotkanie, to ją warunkuje do kolejnego odmawiania spotkań. Najgorsze co można zrobić, to być pieskiem, który będzie wciskał jej na siłę spotkanie jak nachalny sprzedawca. Dobry sprzedawca spowoduje, że ona sama będzie chciała do tego doprowadzić. Przygotuj grunt, a ona zasadzi nasiona. Nie wyskakuj z kolejnymi propozycjami spotkań, dopóki sama nie wysunie sugestii. Nie musi cię bezpośrednio pytań o spotkanie, ale wystarczy, że wrzuci taki temat, a ty ułożysz pod to tory.
~