Cześć,
Tydzień temu poznałem dziewczynę na domówce(bylo kc, dotyk itp.), okazało się, ze mieszka 200km od mojej miejscowości. Kontakt mamy co kilka dni, głównie kilka wiadomości i tyle. Pod koniec miesiąca mam zamiar pojechać tam i spotkać się z nią-wcześniej nie mogę, z powodu sesji-jeszcze jej tego nie zaproponowałem. Chciałbym rozegrać to tak, aby "nie zapomniała" o mnie. Czy mógłby ktoś mi doradzić?
Jeżeli na co dzień jesteście od siebie 200km to będzie Ci się chciało do Niej dojeżdżać powiedzmy 2 razy tygodniowo?
Ktoś kiedyś napisał gdzieś na tej stronie:
"związki na odległość są w porządku pod warunkiem, że ta odległość nie przekracza długości chuja".
Kontakt utrzymać możesz, ale ja bym na tym poprzestał. Ona jest Twoją jedyną opcją? Jeżeli tak to takie poświęcenie może wydawać Ci się usprawiedliwione, ale uwierz, że z czasem ta odległość zacznie Cię męczyć. Pozdrawiam.
Ktos kiedys gdzies napisal:
"Zwiazek na odleglosc - gdy zadna dziewczyna z twojej okolicy nie jest toba zainteresowana."
Ale czego ty oczekujesz? Bo dla mnie masz 2 opcje:
- oczekujesz ruchania i dąż do niego na pierwszym spotkaniu
- oczekujesz dłuższej relacji, zauroczysz się w niej, będą smski, fejsbuczki, a potem panna kopnie cię w dupę.
Innych opcji to ja nie widzę.
Panna z daleka = kłopoty. Możesz spróbować jednorazowego strzała na pierwszym spotkaniu i nic więcej. Inaczej tego nie widzę.
Stary, 200km to jest zdecydowanie za dużo, odpuść. Ja do mojej dziewczyny mam 38km, i to nie jest żadna odległość, ale 200 to jest nie do przeskoczenia, pojedziesz 2x i Ci się znudzi, zaczniesz się tym męczyć
Jak już jesteśmy w dziale 'ktoś kiedyś napisał' to moim ulubionym klasykiem jest :
"związki na odległość są fajne, sam obecnie mam 6 takich"
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
Relacja bez przyszłości,chyba tutaj nie ma za wiele do tłumaczenia.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Jeśli jesteś masochistą, to idź na taki układ, ale wiem czym to śmierdzi i zdecydowanie odradzam.
__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.
Wiele zależy od tego jaki byłeś na pierwszym spotkaniu i jak bardzo ona była wtedy "Twoja". Do tego weź pod uwagę jej reakcje na Ciebie podczas pierwszego spotkania.
Jak fajny z Ciebie gość, co potrafi przebywać z kobietą dla uciechy obojga z was, to nie zapomni.
Jak kontakt przez sms lub telefonicznie do wystarczy raz a porządnie w tygodniu - w zupełności - jak za często to nawet pączki się nudzą. Nakręcaj tematy seksualne (czyt. to co Ciebie interesuje) żeby dziewczyna wiedziała co może z Tobą przeżyć i miała odpowiednie skojarzenia
. Bo jak po pierwszym spotkaniu myślisz o związku to bardzo słabo kolego wypadasz w skali "Fajnego gośia" i szykuj się na myśl w jej głowie "ale CIPA, zabiera się do mnie jak pies do jeża".
Zawiązałem taką znajomość niedawno. Dziewczyna jakieś 130km ode mnie. Spotykamy się raz na miesiąc-dwa. Telefon co tydzień, co słychać tudzież dwustronna bajerka i prawie zawsze temat seksu. Ale ja tutaj żadnego związku nie widzę a zwyczajna przygoda dzięki której dopniesz kolejne ciekawe wspomnienia do swojego pamiętnika w głowie.
Ugadaj się z nią tydzień-dwa wcześniej na termin do Ciebie, do niej lub do ciekawego miasta na środku drogi. (wybieraj mądrze - kieruj się przychylnością miejsca do zamoczenia). Jak zrobić dalej to już od Twojego podejścia i rodzaju dziewczyny zależy.
EDIT1:
I pamiętaj - ruchaj.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Wynajmij czarter...a tak serio, jak oboje jesteście nakręceni to próbuj...czasem wychodzi chuj a czasem - coś dobrego...zaufaj podświadomości.
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...
Wszystko zależy od tego co pragniesz osiągnąć w tej znajomości, jeżeli jest to przelotny seks i nic więcej to dąż do tego na pierwszym spotkaniu, jeżeli się nie uda to wyznacz sobie granicę w jakiej chcesz tego dokonać i działaj
Lecz jeżeli chciał byś wyciągnąć z tej znajomości więcej (np związek) to musisz zadać sobie zajebiście ważne pytanie
"Czy aby napewno jest to dziewczyna wyjątkowa, niepowtarzalna itp, po chwili zastanowienia zapewne zdasz sobie sprawę że nie warto kwitnąć w takiej relacji 
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "
Pewna odległość jest spoko, ale na przygody od czasu do czasu. No przecież niemal każdy z nas tutaj ma takie znajome rozlokowane w kilku dalszych miastach, które można zawsze i w różnych celach odwiedzić. I gdyby nie odległość to różnie by mogło być. Więc wpadam do nich, bo czasami warto wyrwać się ze znanych sobie miejsc, z monotonii utartych lokacji, odkryć nowe kąty [nie tylko te tworzone przez kończyny dolne]. Tyle, że nie możesz się wkręcić.