Witam.
Poznałem laskę, która ma 22lata. Bawiliśmy się prawie całą imprezę Oczywiście również nie odmawiałem innym dziewczyną zabawy. Sprawa skończyła się tak, że po imprezie wziąłem do niej nr. Po kilku dniach zaczęliśmy do siebie pisać (dziewczyna mieszka prawie 300km ode mnie). Tak pisaliśmy przez kilka dni. Zdecydowałem się w końcu do niej zadzwonić i zaprosić na spotkanie. Zgodziła się. Jednak na drugi dzień dostaje smsa "Popieprzyło mi się trochę w życiu i muszę sobie go poukładać. Obecnie nie mam ochoty na spotykanie się z kimkolwiek. Mam nadzieję, że to uszanujesz"
Odpisałem "Podjęłaś decyzję, którą szanuję. Bywaj"
Nie odzywałem się już więcej.
Po tygodniu dostaje informację na smsa "Spokojnie spotkamy się, tylko daj mi czas"
Chciałem się z nią trochę podroczyć ale w końcu wyszło tak, że chyba źle zrozumiała i napisała "Nie to nie".
No i minął ponad tydzień i cisza z jej strony.
Co wg Was z tym zrobić? Olać sprawę bo i tak z tego nic nie wyjdzie czy może macie jakieś sugestie?
Pozdrawiam
Tak. Wycziluj. Po prostu do niej zadzwon, schowaj dume do kieszeni, jesli chcesz sie z nia spotkac. Nie patrz na to co ona pisze i mowi tylko co juz robi. Wiec - lapa w dlon, do laski dzwon
pogadaj z nia jak z czlowiekiem i na koncu zapytaj czy chcesz zebym przyjechal bo mam ochote Cie zobaczyc. Jak bedzie chciala to ci da termin i ostateczna odpowiedz - jesli nie i dalej bedzie tak krecic jak za pierwszym razem 0 bedziesz juz wiedzial ze laska albo sie bawi albo ma cos nie tak. Prosta 
Less is more. More or less.
Nic. Leci w kulki, przekłada spotkania. Słabe zainteresowanie, "daj mi czas, lubię Cię" to jest babskie pierdolenie. Nie i koniec. Nie ma zainteresowania, spaliłeś. Nie nakręcaj się tym bardziej ze jej nie znasz. Urwij z nią kontakt. Ulży Ci.
300 km?
Tak hipotetycznie, jak sobie wyobrażasz wasze spotkania?
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Jak się chce to można... Mnie dzieliło ponad 700km i wyszło nam
Ale on wyda z 200-300 zł na benzyne na 1 wyjazd! a powiedzmy że pojedzie do niej 4 razy w ciągu 2 tygodni, a ona mu powie że lubi go jak przyjaciela ... To się nie kalkuluje.
Pieniądze w piach, jak ma się kasę to można się tak bawić, ale zobacz za jeden taki przejazd masz jedną nową imprezę, a na każdej imprezie masz kilka nowych dziewczyn.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Kiedys madry człek napisal tutaj ze związki na odległość nie maja prawa bytu o ile nie jest to długość przyrodzenia. Kolejny temat w ciagu kilku dni w którym kobieta stara sie ładnie powiedzieć spieprzaj dziadu a owy osobnik w skowronkach caly bo kobieta zauważyła w nim mężczyznę. Nie. Dziad to nie mężczyzna. Neeeext.
300km + plus jakieś jej wymysły + jej niepewność + fakt że już wywala ci jakiś swój życiowy bałagan a ty nadal myślisz czy iść w to dalej?
Jak w wyrku ściągnie majtki i będzie tam sprzęt większy od twojego to nadal będziesz się zastanawiał?
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
@Adamson
Skoro mi napisała, że nie chce się z nikim spotykać, to chyba dzwonienie nic nie da. Gdybym dostał odpowiedź "Sorry ale tego dnia nie mogę. Może być inny dzień?" czy coś w tym stylu to mógłbym chyba coś jeszcze pomyśleć. Skoro wyłożyła kawę na ławę, to naciskanie/dzwonienie/dalsze pisanie z nią nic nie da. Chyba lepiej ją olać całkowicie, i czekać że może się kiedyś sama odezwie.
@stalker.
W kulki nie leci. Nie znam przypadku abym kiedyś dostał smsa - spadaj, nie chce mi się z Tobą rozmawiać czy spotykać. Napisała, że nie chce. Ale czy przekłada spotkania? Nie. Z pierwszego od razu zrezygnowała. Na drugie jeszcze nie doszło. Sam chyba nie wie czego chce. Najpierw że nie chce się spotykać a po tygodniu, że się spotkamy tylko nie wie kiedy.
Sam się właśnie zastanawiam, gdzie spaliłem....Może za szybko wyskoczyłem z tym spotkaniem i mogłem poczekać aż sama będzie chciała się spotkać? - tzn miałaby ochotę bo wiadomo, że do faceta to zależy.
@pentis
Miało być ok 150 w jedną mańkę czyli w obydwie ok 300km. Ale co zrobić ?
Mieszka w małej miejscowości, gdzie są dwie ulicy i 4 domy. W każdym razie z tego co wiem, chce iść na studia do Wawy, więc będę miał blisko. Tzn miałbym
Źle napisałem
@Łiczmaster
Zawsze taki odważny przed klawiaturą jesteś?
Aleś Ty mądry jesteś
Nigdzie się na nią nie napaliłem. Poznałem, fajnie się rozmawiało więc na co czekać. Dostałem odpowiedź negatywną i jak z niej wybrnąć - w tym celu założyłem temat.
Faktycznie coś kiedyś powiedział, że laski mające 18-22 lat mają jeszce kisiel w głowach i same nie wiedzą czego chcą. Ale lasce wystarczy zmienić emocje aby zmieniła zdanie. Nie odzywałem się tydzień, to się sama odezwała. Chciałem się z nią podroczyć, że "Skąd wie, że mam jeszcze ochotę" i chyba nie skumała i poszło jej w buty.
Tak czy siak....z tego co piszecie, wychodzi na to, że trzeba odpuścić temat. Nie wyszło i tyle. Gdzieś musiałem popełnić błąd albo strona logiczna ją blokuje (odległość, różnica w wieku itd)
Jedyna opcja, że się sama kiedyś odezwie a to czas dla mnie, aby podrywać inne i dalej się uczyć i rozwijać.
Pozdrawiam
PS Co do życiowego problemu - miała kiedyś wypadek samochodowy - ma mieć wkładany implant do łokcia
Nie doczytalem ze to spora odleglosc 300 km. Zakoncz wiec sprawe, nie mysl o tym. Wyjdz na miasto/do klubu
Less is more. More or less.
Musisz też wziąść pod uwagę to że jeśli ma takie problemy zdrowotne, to będziesz spełniać rolę osoby przez którą się dowartościuje, jak jej coś nie będzie szło dobrze, to ty będziesz wysłuchiwał właśnie z ato że masz miękkie serce.
mnie wyniszczyło 30 km, chłopie kobiety to nie jest gatunek na wyginięciu ani żaden artefakt świętości.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Dzięki wszystkim za pomoc. Czyli jak wcześniej zakładałem zanim założyłem ten temat - odpuścić sobie. Olać. Nic z tego nie wyjdzie. Chyba, że sama będzie napierać jak się jej coś przekręci pod sufitem, bo z laskami to gorzej jak z tajfunem
Pozdrawiam
EDIT
SirMatt
To również chciałem zrobić. Tylko pytanie, czy po tym "jak nie to nie" w ogóle się odezwie. Z mojej strony....jak na razie cisza i nie będę do niej nic pisał.
tak to jest z przekazem internetowym/smsowym - mozna niewłaściwie zinterpretować...
Skoro dalej bawicie się w smsy, napisałbym w podobnym tonie, jak ona: "nie panikuj, spotkamy się niedługo. Rezerwuj czas w listopadzie"
Ma czas, zeby sie ogarnąc i przygotowac psychicznie. jesli takze wtedy nie da rady - koniec.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
@Guest
Czyli rozumiem, taki smsik i potem się samemu odezwać z propozycją w tym listopadzie?
Co do przekazu informacji - przez smsy/neta. Od tej imprezy nie widziałem się z nią a spotkanie odwołała - no cóż zrobić, baby się przez telefon nie zbajeruje
Bawić się nie bawimy - od 6 dni cisza między nami....
Zrobiłem jak napisał @Guest - czyli wysłałem tego smsa.
?
Nie zdążyłem odłożyć telefonu i już odpowiedź z jej strony:
"A co ja panikuje? Przecież powiedziałeś że nie masz już ochoty. Więc nie wiem o co Ci chodzi"
Odpisałem : "Nie wpychaj mi słów, których nie powiedziałem. To było pytanie a nie stwierdzenie. A to różnica. A ponoć masz poczucie humoru czyż nie
Odpowiedziała po chwili - A co to się stało, że akurat teraz napisałeś?"
Odpowiedziałem: Znalazłem trochę wolnej chwili to napisałem
(choć chciałem już napisać - "Ciesz się w ogóle napisałem, bo już prawie Ciebie skreśliłem :P" ale darowałem sobie..)
Otrzymałem - Aha. Ok.
I tyle.....
Wkurza mnie ta sytuacja. Chyba olewam sprawę.....Chyba, że macie jeszcze jakieś ostatnie sugestie?
Z drugiej strony mam wrażenie, że ona chce abym za nią trochę polatał...
Jeżeli mam to zakończyć....to co miałbym do niej ostatecznego napisać i kiedy (po ilu dniach)? Bo to w sumie kuzynka mojego przyjaciela żony, więc nie chciałbym tego tak po prostu olać "ciepłym moczem"....
"Odpowiedziałem: Znalazłem trochę wolnej chwili to napisałem"
No i dlaczego kłamałeś ? Przygotowywałeś się do wysłania JAKIEJKOLWIEK informacji od paru dni. Założyłeś nawet w tym celu temat bo sam do końca nie wiedziałeś co zrobić. Po co zgrywasz kogoś kim nie jesteś ? Boisz się własnego oblicza przed babą i dlatego zaczynasz aktorzyć ? Skąd pewność, że akurat aktorzenie lepiej się sprawdzi ? Masz ją zainteresować sobą, a nie kimś kim nie jesteś. Wytłumacz sam sobie dlaczego baba miałaby się zainteresować chłopakiem, który wstydzi się samego siebie ? Widzisz jakiś powód ku temu ? Bo ja nie widzę.
"Ciesz się w ogóle napisałem, bo już prawie Ciebie skreśliłem :P" ale darowałem sobie."
Wierzysz w to co napisałeś ? Naprawdę w to wierzysz, że to Ty ją możesz olać, a nie na odwrót ?
"Jeżeli mam to zakończyć"
Ale co do kurwy nędzy chcesz kończyć skoro tam to się nawet nie zaczęło ???!!!
Zastanów się najpierw sam nad sobą, a dopiero później myśl co z nią.
I znowu któryś raz z rzędu nie rozumiem tytułu tematu. Przecież to nie ona nie jest zdecydowana, ale to Ty sam nie wiesz czego chcesz. Na prawdę tego nie widzisz ?
@Wiarus
Może masz rację. Nie będę się sprzeczał, bo z boku to jest łatwiej ocenić.
Ja nie kłamałem. Chciałem się z nią trochę podroczyć i potrzymać ją w niepewności. A wyszło, że zinterpretowała to jako, że nie chce się z nią spotkać.
Co wg Ciebie miałem napisać w tym przypadku zamiast "Odpowiedziałem: Znalazłem trochę wolnej chwili to napisałem"??
Nie myślałem nad tym kilka dni, bo mam swoje zajęcia. W dniu założenia wątku przypomniałem sobie o niej i trochę mnie zdziwiło, że nie odzywa się tak długo. To były przemyślenia kilku godzinne....(zgłupiałem)
Ja jestem zdecydowany. Chciałem się z nią spotkać. Napisała "farmazony", że nie chce się z nikim spotykać. Więc uszanowałem jej decyzję. A to ona po tygodniu zmienia nastawienie, że jednak się spotkamy tylko daj mi czas. To ja mam się cieszyć z tego powodu i dać jej to odczuć, typu "Księżniczka się zdecydowała i lokaj ma cieszyć na wyjście"?
Sorry, ale chyba się sam pogubiłem.
Jak miałem lekko "wyjebane" to się wszystko trzymało kupy. Chyba zaczęło mi bardziej zależeć i zaczynam "panikować" i za bardzo grać.
Niech zatem ktoś na zakończenie wątku kopnie mnie w zad i napisze, co mam zrobić - poza wyciszeniem się, bo chyba zbłądziłem.... Dzięki
dokładnie - kop w dupę ode mnie, dzięki któremu wlatujesz na górę wątku i czytasz od początku - wszystko zostało powiedziane
@septo.
Ok. Zatem wychodzi na to, że to nie ma sensu.
Więc ostatnie pytanie - jak to zakończyć po męsku aby kiedyś, gdy się spotkamy (albo i nie) nie mielibyśmy wstydu sobie spojrzeć w oczy?
zadzwon w listopadzie i sprobuj sie umowic... ostatnia szansa, zeby wszystko naprostowac i wyjasnic nieporozumienia smsowe. I nie bedziesz mial sobie nic do zarzucenia... zrobiles ze swej strony wszystko.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
@Guest
Dzięki. A czy do tego czasu coś do niej napisać od czasu do czasu czy lepiej nie?
Więc temat rozkręcił się tak, że po rozmowie z @Guest na PW, zadzwoniłem do niej drugi raz, pogadałem, dałem dwa terminy, na pierwszy się nie zgodziła a na drugi tak. I cisza z mojej strony. Dwa dni przed spotkanie od niej sms "Myślę, że to nie jest najlepszy czas, żebyśmy się spotkali, bo wróciła do swojego byłego. A nie mam zamiaru Cię okłamywac" Odpisałem "Ok, jak chcesz, nie będę nic więcej proponować"
Otrzymałem "Nie bądź zły" Myślę, za co mam być zły skoro to nie moja dupa, więc odpisałem "Nie jestem zły" Otrzymałem "OK"
Ok, myślę sobie - ktoś był ode mnie lepszy, no trudno. Więc olałem sprawę. Na FB się nie odzywamy, nie piszemy, nie komentujemy czy nie lubimy czegokolwiek. Nie piszę smsów nie dzwonię. Cisza z obu stron. A było to na poczatku listopada.
I tak sobie czas mija i dostaje w wigilię od niej smsa z życzeniami. Myślę jaki chuj? Po jakieś godzinie - kurde napisała, ja powiedziałem że nie jestem zły więc napisałem krótko "Dziękuję i wzajemnie"
Cisza.
Dwa dni temu moje urodziny - smsa od niej z życzeniami. Odpisałem krótko "Dziękuję"
I co teraz? Zasada pierwsza urwij kontakt! A jak mam urwać, jak się ona odzywa? Mam nic nie odpisywać czy jak?
I drugie - po co to piszę do mnie, skoro mnie olała dla innego? Nie jestem kobietą...ona ma w tym jakiś cel ?
złożyła tylko życzenia na święta i urodziny, co się spinasz. Nie siedź na dupie, pobiegać idź albo coś
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Popatrz ile jeszcze Ci brakuje do bycia takim, jakim powinieneś być. Dwa smsy w odstępie prawie miesięcznym, a Ty już wariujesz. Masz urodziny, zrób imprezę i zaproś jakieś laski:)
Hehe. Dzięki za odpowiedzi. Lubię taką ironię
Zastanawiam po co to? Ma chłopaka to na jakiego diabła do mnie pisze i w jakim celu? Nie chce Ona urywać kontaktu czy co?
Nic się nie spinam
Najśmieszniejsze jest to, że zapominasz o panience i jak już o niej całkowicie zapomnisz - BUM - ona jakby miała GPS zamontowany w Twoim tyłku i się od razu odzywa
Powiem Ci szczerze za zacząłem czytać temat od początku i gdy przeczytałem że laska najpierw odmówiła a po tygodniu sama się odezwała to pierwsze co przyszło mi do głowy że jesteś opcją, że laska ma jakiegoś innego typka lub byłego. Potem jak przeczytałem nowe posty to się to potwierdziło. Ona chciała czas tylko po to żeby jej się sytuacja z tamtym drugim wyklarowała. Jakby z tamtym nie wyszło to spotkałaby się z Tobą. Każdy wie że jak raz coś nie wyszło to nie wyjdzie i drugi raz i do byłych się nie wraca. Ona zrobiła ten błąd i teraz będzie miała z nim problemy, będą lepsze i gorsze okresy i w tych gorszych będzie do Ciebie przylatywać bo pamięta że byłeś zainteresowany. Musisz się od niej odciąć bo inaczej będziesz robić za wirtualnego pocieszyciela, plastra. Będzie Cie karmić nadzieją. Na osłodzenie dodam że prawdopodobnie nie skopałeś za dużo w tej relacji. Po prostu ona od początku była przegraną sprawą. Nie wymażesz lasce z głowy byłego z którym była długo i zwłaszcza takiego który był dla niej chujem a nie pieskiem. Podejrzewam że to może być jakiś toksyczny związek a laska jest emocjonalnie głupia (nie mylić z inteligencją). Odpuść.
Nie rouzmiem, piszesz, ze sie nie spinasz a nt kazdego sms wyslanego przez nia piszesz post. Z tego co rozumiem, spotkaliscie sie raz w zyciu, nie bylo seksu nie bylo niczego a Ty zachowujesz sie jakbys stracil milosc zycia? Boje sie pomyslec gdybyscie wyladowali w lozku i hormony wydzielily sie w Twoim ciele... Zrobilbys sobie krzywde. Wiesz czemu Ci pisze sms na swieta/urodziny? Z grzecznosci bo wypada a urodziny zobaczyla, ze masz na Facebook...
stary odpusc wez sie w garsc
"Powiem Ci szczerze za zacząłem czytać temat od początku i gdy przeczytałem że laska najpierw odmówiła a po tygodniu sama się odezwała to pierwsze co przyszło mi do głowy że jesteś opcją, że laska ma jakiegoś innego typka lub byłego. Potem jak przeczytałem nowe posty to się to potwierdziło. Ona chciała czas tylko po to żeby jej się sytuacja z tamtym drugim wyklarowała."
Ameryki nie odkryłeś. Przeważnie laska odmawia i na tym się kończy. Ta po tygodniu znowu się odezwała.
"Musisz się od niej odciąć bo inaczej będziesz robić za wirtualnego pocieszyciela, plastra. Będzie Cie karmić nadzieją."
Jakiego plastra? Jakiego pocieszyciela? Nie ma żadnych między nami rozmów, poza życzeniami. Myślisz, że ja mam 15 lat i to pierwsza panna w moim życiu?
"Na osłodzenie dodam że prawdopodobnie nie skopałeś za dużo w tej relacji."
Nie skopałem bo nie miałem co. Co najwyżej nie na tyle ją zainteresowałem aby sobie odpuściła swojego byłego.
___________________________________________________________________________________
"Wiesz czemu Ci pisze sms na swieta/urodziny? Z grzecznosci bo wypada a urodziny zobaczyla, ze masz na Facebook..."
A Ty ile masz lat? Na święta wysyłają życzenia - rodzina, przyjaciele i bliscy znajomi a nie panna, która mnie "olała" i którą widziałem ze 3 razy w życiu, tym bardziej, że urwałem z nią kontakt.
Czasami byłe się odezwą, jak zrozumieją że popełniły błąd.
A na urodziny nie dostaję smsów od swoich byłych czy od panien, z którymi coś zaczynało a potem się skończyło. Nawet na FB mając je w znajomych. Również ja nie wysyłam.
Nic się nie wkręciłem. Po to jest forum aby wymieniać się poglądami, problemami i doświadczeniami.
Na nic się nie nastawiam. Chciałem się tylko dowiedzieć, po co Ona to robi, tym bardziej że do niczego między nami nie doszło?
A z resztą nieważne. Dla mnie tak temat jest skończony. Drugiej szansy laskom nie daję. Widać, że po prostu na chorobowym mam za dużo wolnego czasu
nie zainteresowałeś ją sobą na tyle żeby olała byłego bo to nie jest zazwyczaj możliwe. Tak jak pisałem nic nie skopałeś bo po prostu na samym starcie nie miałeś z tamtym szans. Laski są tak rozchwiane emocjonalnie że będą się schodzić i wybaczać facetom których mieć nie mogą w 100% nawet przez wiele lat. Prawdopodobnie trafiłeś na taką laskę więc olej ją nawet jak się ponownie odezwie. Nie odpisuj na nic.
Ona może podtrzymywać zdawkowy wyrywkowy kontakt po to aby w gorszych chwilach odzywać się do Ciebie, stąd właśnie te życzenia czy sms po tygodniu że się spotka "kiedyś tam". Jak tylko jej coś znowu nie pójdzie z tym byłym to odezwie się do Ciebie i spyta czy dalej chcesz się spotkać. Chyba że w międzyczasie znajdzie jakiegoś "świeższego" adoratora którym będzie się mogła pocieszać.