Witam wszystkich podrywaczy. Mam taką jedną pannę na oku, poznałem ją w pociągu razem z jej matką w drodze do mielna. W mielnie widzieliśmy się co drugi dzień na zabawach, tańczyliśmy dużo, stosowałem dużo kina i dużo mieliśmy tematów do rozmów, ogólnie panna ma 25 lat, a zachowaniem przypomina jeszcze dzidziusia. Sama uwielbia się do mnie tulic, nie raz ją pocalowalem i raz chwycilem za tylek, to była trochę zmieszana. Mieszka jeszcze z mamą i jest bardzo od niej zależna. Kuzynka rozmawiała z jej mamą, to mówiła jej, że ona jest mało poradna w życiu, później z nią, to się dowiedziała, ze miała tylko 2 związki bardzo krótkie i prawdopodobnie jest to jeszcze dziewica. Podobno jej sie mega podobam. Laska mało atrakcyjna, ale coś mnie do niej ciągnie. Jest jeszcze dzieciakiem pisałem wcześniej, bo jara ją jeszcze harry potter i inne telewizyjne gówienka. Jak jesteśmy na spotkaniu, to dużo się tuli, ale jak ją "całuje" to są to tylko zwykłe cmoki z dziubkiem, zamiast coś namiętnego. Ostatnio się z nią widziałem, to było widać, że jest podjarana tym, że jestem i dużo nadal się tuliła, tylko, że ona mi się wydaje, że jest niedoświadczona i albo nie wie jak się zachować, bo czasami nawet mały całus w polik ją zawstydza, to gdzie już w usta... no ale dobra.
Zmierzam do tego, że przyjadę do niej, to miło spędzimy czas i później w ten dzień jest jeszcze podjarana i pisze mi, że dziękuję za ten dzień, bo był świetny i wysyła serduszka i całuski i sraty taty, a dwa dni się nie widzimy, mało piszemy, ale już jakby traci tą podjarke i zaczyna mnie traktowac jak jakiegoś mało ważnego znajomego, oczywiscie przez messengera jak piszemy, to tak odczuwam. I co tu jest nie tak? Jak coś ona pisze do mnie, to w kazdym jej zdaniu jest chociaż 5 takich emotek rozbawionych, możliwe, że jest jeszcze mało dojrzała i bardzo wstydliwa. Ale bez przesady, jak ją całowałem na pożegnanie, to liczyła ile razy jej dałem buzi, chore.
Jednak chciałbym coś z nią rozwinąć więcej, o co może jej chodzić? Miał ktoś z taką do czynienia? Czy może rzucić tą relację i iść dalej?
Ten typ tak ma. Moja ma 34 lata a zachowuje się jak nastolatka. Mi to pasuje, ale jak tobie nie to nic z tym nie zrobisz. Może jak w końcu się z nią prześpisz to trochę zluzuje, na dużo bym jednak nie liczył.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
My mężczyźni mamy słabość do przestraszonych, niewinnych, nieporadnych kobiet jest to mechanizm, który na poziomie biologicznym nas pcha do takich niewiast. Możesz się przecież ją zaopiekować i dać jej bezpieczeństwo, a do tego jest facet ewolucyjnie uwarunkowany.
Pisałem ostatnio pytanie o opinie na temat kobiet, które są uzależnione od swoich rodziców: emocjonalnie czy finansowo, nie ma znaczenia. Taka kobieta nie jest do końca samodzielna, odczuwa się to, gdyż nie doświadczyła trudów życia i jest bardziej skłonna robić: "Nie chcesz się starać, to nie!". Ma bardziej księżniczkowate usposobienie, twierdząc, że się jej dużo od faceta należy – przecież tak samo traktowali ją jej rodzice. Było mi ciężko, bo mnie również zauroczyła swoim sposobem bycia, ale stwierdziłem: koniec, trzeba pozostawić dziewczę w spokoju... I powiem Ci, że była to dobra decyzja.
Z tego, co zauważyłem to również tak samo jak ty, popuściłem z wymagań odnośnie tego co lubię w koibetach. Moje przyćmienie... Zawsze się to źle kończy, lepiej być wymagającym, bo wtedy przyciągamy lepsze kobiety do nas...
Oj jak ja się zgadzam całkowicie z wpisem Raskolikowa. Zauważyłem to po sobie, że też posiadam w sobie jakiś głupi mechanizm który ciągnie mnie do takich dziecinnych, niewinnych i przesadnie "słodkich lasek". Nie mam pojęcia skąd się to bierze ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że na dłuższa metę jest to strasznie wkurwiające i staram się unikać takich kobiet..
Spotkałem kilka takich panien ale z reguły wszystkie były bardzo podobne do siebie. Nie potrafiły rozmawiać o konkretach. Jeśli chciałem obgadać pewne sprawy to z reguły był to monolog bo takie panny nie potrafiły prowadzić konstruktywnej rozmowy.
Mówisz żadna spoko, nie ma drugiej takiej
Nie możesz chcieć czegoś, o czego istnieniu nie wiesz, łapiesz?
Poznaj mnie z nią to się zaopiekuję
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.