Cześć wszystkim.
Ostatnio poznałem pewną dziewczynę (ma 24 lata). Jesteśmy po dwóch spotkaniach i nie wiem tak naprawdę jak dalej pokierować nasze relacje, gdyż sytuacja wymknęła się spod kontroli, ale po kolei. Na pierwszym spotkaniu było bardzo fajnie, mnóstwo śmiechu, pozytywnych emocji, nie zapominałem o kinie i cały czas wplatałem ten kontakt fizyczny, dbałem też o swoją "ramę", dawałem jej do zrozumienia jakie mam zasady, każde jej próby zrobienia ze mnie pieska wycinałem w zarodku, pokazywałem że nie jestem "potrzebowski", mam swoje życie i nie jestem na każde zawołanie. Reagowała na to pozytywnie. Sprawiła wrażenie, że bardzo jej się podobam. Jest o mnie zazdrosna, przygaduje mi, że oglądam się za innymi itp. Na drugim spotkaniu było jeszcze więcej kina, dotykałem i masowałem ją delikatnie prawie wszędzie, okolice intymne również, ona zero oporu, momentami też odwzajemniała dotyk, ale zdecydowanie rzadziej. Pomyślałem, że skoro tak dobrze idzie z dotykiem to spróbuję pójść krok na przód. Przez całe spotkanie nie mogłem się jednak zebrać do tego pocałunku - a to ludzie chodzą a to prowadzimy fajną kreatywną rozmowę, której nie chciałem przerywać ( wiem tłumaczenie z dupy, ale coś mnie ograniczało ). Pod koniec spotkania udaliśmy się na ławeczkę, ludzi praktycznie wokół nie było, pomyślałem że spróbuję. Ona od razu wyczuła co się święci i zaczęła się o mnie opierać bokiem, ja dość nieudolnie próbowałem się do niej dobrać, ale gdy już zacząłem zbliżać głowę to się wykręciła, to ja zabrałem głowę, więc ona zaczęła się tulić do mnie. Niestety na tym nie koniec. Wpadłem w ogromne zakłopotanie, ona to momentalnie wyczuła i zaczęła mi rzucać testy niczym fire balle w moją duszę, a ja zakłopotany sytuacją z tym pocałunkiem kompletnie straciłem kontrolę i przestałem być spójny z moimi zasadami i parę głupot na jej testy odpowiedziałem. Jestem mega wkurzony na siebie, nie za to, że pocałunek nie wyszedł ale za to, że straciłem tą kontrolę. Moim zdaniem moje akcje spadły dość drastycznie i teraz mam dwa pytania do Was:
1. Dlaczego nie chciała się pocałować skoro pod względem fizyczności byliśmy tak blisko siebie (za długo zwlekałem)?
2. Czy jest sens próbować coś tutaj jeszcze ugrać, czy w obliczu posypania się mojej osobowości jestem praktycznie spalony i trafię do friendzonu (o ile nie byłem do tej pory)? Planuje teraz dać jej trochę chłodnika i zobaczyć czy będzie coś inicjowała i w jaki sposób. Myślicie, że to dobry pomysł?
Z góry dzięki i pozdrawiam.
"Dlaczego nie chciała się pocałować skoro pod względem fizyczności byliśmy tak blisko siebie (za długo zwlekałem)?"
Zawsze gdy odwróci głowe czy cuś to możesz pocałować ją w policzek :]
"Czy jest sens próbować coś tutaj jeszcze ugrać"
Jeśli masz wybór to nie będziesz sie wkrecać tak w panienki. A czemu byś miał nie próbować? Najwyżej spierdolisz coś. Poznasz za jakiś czas inna i od nowa :] Tylko inna taktyka, pewniej siebie, konkretniej :]
Tak naprawdę nic nie opisałeś, walisz ogólnikami a oczekujesz od nas złotych rad
co takiego Ci powiedziała? Co konkretnie głupiego jej odpowiedziałeś?
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Mogło ja wkurzyć, że tak szybko dałeś sobie spokój z pocałunkiem. Mogła sobie pomyśleć, nudny i nie potrafi zdobyć tego czego naprawdę pragnie. Druga kwestia, przez Twój brak spójności zrozumiała, że grałeś super gościa, a w chwili trudności okazałeś sie kimś innym, co dla kobiet jest szalenie odpychające.
Dlaczego nie chciała się całować, mogła Cię sprawdzać, czy jesteś z tych, którzy szybko odpuszczają szturm, twierdzy po pierwszym oporze ze strony załogi, albo uznać, że skoro było tyle dotyku, to teraz, aby nie wypaść na łatwą trochę się podroczy.
Czy jest sens próbować coś tutaj ugrać? Czemu nie, świat się od tego nie zawali, w najgorszym razie przekonasz się, że sprawę z nią zawaliłeś. Chłodnik może być dobrym pomysłem w takiej sytuacji.
Legendarne już tutaj "jebnij chłodnik" będzie bardzo złym wyjściem w tej sytuacji, dokładnie z tego samego powodu, który opisałeś. Jeżeli dziewczyna faktycznie chciała zobaczyć czy autor jest tak zdecydowany jakiego zgrywał, to odcięcie się w tej sytuacji odbierze za słabość i ucieczkę, czyli utwierdzenie się w przekonaniu jakiego nabrała po tamtym spotkaniu. Ja raczej kułbym żelazo, póki gorące.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Okej może rzeczywiście za mało wyjaśniłem sytuację. Jeśli chodzi o "Za szybko odpuściłem pocałunek" to było tak: Siedliśmy, chwilka jakiejś gadki i zacząłem ją delikatnie głaskać po karku mówiąc "pokaż mi się tu", bo była lekko zwrócona w przeciwną stronę i lekko palcem próbowałem ją przechylić, ona na to coś bąknęła pod nosem i nie przekręciła się w moją stronę, to ja ją zacząłem mocniej muskać po karku, szyi i w okolicach ust (zabrałem paproszka), myślałem że ją troszkę podkręciłem i powiedziałem znów "pokaż mi się", ona nic i jeszcze bardziej się wykręciła i zaczęła się kłaść na moich kolanach, chwilkę ją popieściłem wyprostowała się i tym razem bez gadanie skierowałem moje usta w jej kierunku a ona się wykręciła. Po tym zajściu zrobiło mi się siano w głowie i nie wiedziałem co dalej robić, zacząłem być lekko nerwowy i pewność siebie mi opadła. No i potem była wymiana zdań. Dokładnie nie pamiętam słowo w słowo, bo miałem mętlik w głowie tak jak wcześniej opisałem, ale było coś takiego:
Przed sceną z ławeczki : "Wiesz, musisz sobie zasłużyć żebym Cię wymasował po brzuszku".
Po scenie z ławeczką ją masowałem i spytała czy sobie zasłużyła, na to ja, że nie, to ona "Ale mnie masujesz", na to ja nic. Potem mnie spytała kiedy sobie zasłuży, to ja odpowiedziałem, że to się okaże po spotkaniu. Na to ona coś w stylu "Czyli będziesz musiał to przemyśleć" ja odpowiedziałem, że nie mam na takie rzeczy czasu, były jeszcze ze dwa czy trzy pytania czy teksty, nie pamiętam ich jednak, ale nie bylem zadowolony ze swoich odpowiedzi. Coś jeszcze mogę dodać?
Ja bym na Twoim miejscu zapomniał o całej sytuacji i jak gdyby nigdy nic napisał z propozycją kolejnego spotkania. Jeśli się zgodzi, to wtedy pewny siebie idziesz jak po swoje i starasz się zmazać kiepskie wrażenie z poprzedniej randki. Jeśli zastosujesz teraz chłodnik to duża szansa, że laska się tym w ogóle nie przejmie i sama nie napisze.
Czasami analizując za dużo wszystko niszczymy , napierdalaj dalej jakby nic się nie stało . I staraj się być naturalny bardziej ...
Jesteście po 2 spotkaniach? Dwóch!!!??? I masz takie przemyślenia i wnioski? Serio?
Coś z Tobą nie tak?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Sniper, napisałeś sobie w głowie scenariusz jak to Wasze spotkanie ma wyglądać krok po kroku, a kiedy coś poszło inaczej, to wpadłeś w panikę. Z takim nastawieniem sam sobie nakręcasz ciśnienie, które Cię niszczy od środka.
Moim zdaniem nie spierdoliłeś nic, wszystko jest dobrze. Sam sobie napisałeś scenariusz jak to wszystko ma wyglądać od A do Z i kiedy coś poszło trochę inaczej niż założyłeś, to już portki pełne strachu i myślisz że wszystko przepadło. Sam sobie nakręcasz chujowy mindset. Zamiast rozpaczać, powiedz sobie że wszystko jest OK, bo na 99% jest. Nie każda dziewczyna rozpina facetowi rozporek na drugiej randce. Jeśli o mnie chodzi, to zdarzało mi się mieć seks na pierwszej na randce, zdarzało i na dziesiątej. Jakoś nie dostawałem sraczki, kiedy "nie pykło" na trzecim spotkaniu. Z tego co piszesz, laska jest Tobą mega zainteresowana, tylko po prostu nie chce wyjść na dziwkę. Testuj ją co jakiś czas badając, na ile sobie możesz pozwolić. No i zdejmij z siebie to ciśnienie na błyskawiczny domyk. To naprawdę bardziej przeszkadza niż pomaga.
Ja na przykład zastanawiam się dlaczego autor wątku tak się skupia na tym pocałunku. Jakby to było nie wiadomo co wielkiego.. To powinno wyjść naturalnie, a Ty sobie zaprzątasz głowę jakimiś testami, teoriami i niewiadomo czym. Powinieneś się cieszyć spotkaniem, fajnie spędzać czas i tyle. Jeśli dotykacie się, a ona odsunęła się gdy chciałeś ją pocałować to ignorujesz to próbujesz później. Jeśli za którymś razem nie będzie chciała to ja bym ją zapytał o co chodzi. Może się nie chce całować na pierwszym spotkaniu. Mniej analizy, więcej luzu.