do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia, do usunięcia,
Zgodnie z mantrą - "ona nie jest Twoja, to tylko Twoja kolej" - ciesz się czym masz i nie wiąż z nią większych nadziei. Ona już wie, że nie jesteście na dłużej - powiedziała Ci to najjaśniej jak potrafiła. Świetny seks + emocjonujące spotkania sprawią, że to potrwa dłużej, ale moim zdaniem decyzja w jej głowie już jest podjęta ("należy mi się trochę zabawy, a potem poznam kogoś na stałe").
Najbardziej mnie śmieszy to jak facet godzi się na takie układy. Dlaczego tak uważam? Bo ku*wa zaraz wróci ta dziewczyna do byłego jak tylko on się do niej odezwie. To jest akurat chory system i tyle
Mi się wydaje że liczyła na księzniczkowe 'Nie, tak naprawdę myslę o czymś innym", jakoś mi tak intuicja podpowiada. Mnóstwo emocji, to i prędkość w którym się do ciebie przywiązała...
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Taka lala zrobiła furtke do bzykania się na boku i kręcenia z tobą jednocześnie.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Sam niedawno miałem romans z modelką i to młodszą o 10 lat odemnie. Wszystko trwało to ponad miesiąc. Był seks (bardzo szybko), emocje, spacerki, deklaracje, kochanie, misiu,codziennie SMSki, telefoniki, no biegała za mną ostro, raz nawet powiedziała, że mnie kocha,chwaliła się mną swojej przyjaciółce, nawet wspólne plany na przyszłość hehe, ''związeczek'' na odległość i jak się to wszystko szybko zaczęło tak się skończyło.
Z tym, że nie zrobiłem mimo to jednego błędu jaki zrobiłeś chłopino Ty. Co to za stawianie domków na weekend, nosz kurwa mogliście się złożyć po połowie chociaż, u mnie tak było i panna nie protestowała.
U mnie było też tak, że było kilka ST z grubszej półki ale jak odbiłem tak panna latała za mną, dlatego te gadanie, że ta Twoja się narazie nie angażuje to zwykłe ST
No a moja na koniec romansu wyjebała, że ''już nic nie czuje'' i , że ''nie pasujemy do siebie'' i cisza.
I też był jej były w tle, w sensie trzy miechy temu zerwali.
Mnie sie wydaje, że panna się Ci wkręciła, zobacz jakiego dużego posta, żeś jebnął
Z modeleczkami trzeba uważać, ja sam oderwać wzroku nie mogłem od niej, a jak szliśmy za rączkę na ulicy, co chwile obcinka a dwóch aż zagwizdało
Także te panny mają w chuj mega powodzenie, jesteś jednym z wielu, pamiętaj.
Co bym robił? Działał, seks dalej, ale nie za wszelką cenę dawał jej moc atrakcji a co za tym idzie emocji, niech się postara, teraz sama za coś zapłaci. Zaproponuj by Cię zaprosiła w jakieś swoje ciekawe miejsce itd.
Pozdro!
Nie zdziwię się jak z czasem zaczenie coś "czuć" panna oczywiście
Co to do rzeczy ma że panienka ciekawa jest co u byłego? Teraz chce się wybawić, wybzykać to po co wchodzić głębiej w temat?
Sądząc po Twoim wpisie masz jednak ochotę z nią na związek bo za dużo rozkminiasz... ruchaj puki masz okazje... co ma być to będzie, nie ma co tu rozmyślać
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Dziewczyna wg mnie działa według standardowego, babskiego schematu- po rozstaniu z chłopakiem czuje w sobie pustkę, więc znajduje tzw "plastra" czyli Ciebie, gdzie zapewniasz jej emocje, bliskość, seks. Poszalejecie, będzie super, ale gdzieś tam w środku siedzi w niej chęć powrotu do byłego (stąd ciekawość co się u niego dzieje). Moim zdaniem nie warto się angażować emocjonalnie, nie rozmyślać, tylko korzystać
Dodam tylko, że po przeczytaniu wielu wpisów na forum, mogę śmiało stwierdzić, że kobiety są takie same. Choćby wydawała się jedyna i niepowtarzalna, każda kobieta działa w podobny sposób, według pewnego schematu
Co do tzw "plastra"- gdy rozstałem się z moją kobietą po 2,5 roku, znalazła sobie plastra po chyba 2 tygodniach, gdzie podczas rozstania zarzekała się, że przez długi czas nie chce z nikim być
Takich sytuacji na forum są setki, a wszystkie działania kobiet w nich opisane są praktycznie takie same
Moim zdaniem, nie powinniśmy się tym przejmować, tylko powinniśmy się z tego cieszyć, ponieważ jest to dla nas SZANSA, dzięki której możemy się nauczyć na błędach innych lub własnych, jak postępować z kobietami, pozdro 
Zachowuję się po babsku, czyli normalnie, przyzwyczajaj się.
Być może chce się odgryźć na byłym albo wzbudzić w nim zazdrość. Możesz też być plastrem albo potrzebuję zwykłego zaganiacza żeby sobie ulżyć.
Najważniejsze w tym wszystkim jest Twoje zachowanie. Pamiętaj aby wyciągnąć z tego jak najwięcej fajnych momentów (będzie co wspominać na starość) i przede wszystkim nie angażować się.
Prosty układ FF, miło spędzony czas i dobry seks bez angażowania się emocjonalnego. Prosty układ, prawda? Nie spierdol tego.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Taki z ciebie fifarafa a nie ogarnąłeś jeszcze, że babskiego gadania nie należy brać dosłownie? To ci coś podpowiem. Babskiego gadania nie należy brać dosłownie.
Opowiem jak to wygląda teraz gdyby to kogoś interesowało, po miesiącu od posta i 1,5 miesiąca znajomości..
Po tym wszystkim co napisałem w pierwszym poście nie zmieniałem nastawienia, czyli na intensywnie dalsze spotkania. Ona inicjowała, proponowała spotkania na tyle często że musiałem czasem odmawiać i w sumie nic nie musiałem za bardzo robić aby się spotykać. Zazwyczaj 2 spotkania w tygodniu w tym spanie w weekendy. Przytulanki, wspólne gotowanie, plażowanie, chwytanie za rękę, od niedawna słówka "kotek" itp. no i zawsze zajebisty seks. Taki aby dzień po musiała obolałe mięśnie smarować..
Zachowujemy się 'jak w związku', a pannę coś chyciło. Mówi jak mnie lubi i dobrze jej ze mną, a mnie samemu bardzo ona odpowiada, zacząłem myśleć o niej nie tylko jako o dziewczynie na seks ale nic w tym temacie się nie odezwałem jeszcze, niech leci samo.
Tydzień temu powiedziałem że to był super koniec wakacji z nią, wtedy się otworzyła i wylała parę zdań. Liczy na to że jak się tak spotykamy to czy kiedyś może coś być.. Odpowiadałem zobaczymy jak będzie (oczywiście w skrócie).
Jest młoda i łatwo młodym w głowie się przewraca ale nie spodziewałem się tego i nie chciałem tego specjalnie, a jest zajebiście.
Wiem że na tej stronie takie podejście że: 'Poznałem pannę w fajny sposób, świetnie się spędza czas, nie gra w gierki, ciągnie mnie do niej i czuję się z nią na tyle dobrze że nie chce spotykać się z innymi' jest uznawane pewnie przez wielu za lamerskie ale właśnie tak mam. Do tego jest mega atrakcyjna, czasem przeraża mnie to bo zagadywaczy ma mnóstwo ale trzymam się pewnie i zlewczo na to.
Mam jakieś obawy przed rozwojem tej znajomości w kierunku w jakim to idze i poszło (że tak łatwo i przyjemnie) ale może za dużo myślę i czasem nie warto analizować ile czasu co zajęło po czym, tylko iść w tą stronę którą się czuje. Pozdro
A ja Ci mówię że nic z tego w kwestii związku nie będzie, bo tu jest ten były w akcji. Ta dziewczyna wróci do byłego jak tylko on na nią kiwnie... Nie wierzysz? Mogę się założyć
Ja największy podobno teoretyk na tej stronie (skończ tą teorię - na dziewczyny) wypraktykowałem też takie sytuacje rok temu z dziewczyną (z byłym) na związek nie wyszło... Zawsze istnieją JEDNAK wyjątki od reguły 

tddaygame podsumował to wystarczająco jak wygląda sprawa i co będzie to będzie
A co naczytałeś się że panny poznane 2 miesiące po związku wracają do byłych i każda tak musi zrobić? Niezależnie od tego kogo pozna i jakie wibracje dostarcza? Panna po nim, a przede mną spotykała się już z innymi, a taka jak ona długo sama nie będzie.
Uwierz, że mój opis to zarys tego co się dzieje, a panna daje odczuć że temat byłego zamknięty i musiałbym coś bardzo spierdolić oraz być jakiś ułomny i zielony, a nie jestem.
@Hronny Naczytałem się, naczytałem i wypraktykowałem
Co będzie to będzie. Aby stworzyć związek potrzebne są dwie rzeczy. Ty tej jednej już nie miałeś na starcie, a teoretycy nie kłamią
Ja sam do nich należę, ale mówię wyjątki od tego co tam na końcu znajomości już na Was czeka się zdarzają 
Z pełnym szacunkiem do Ciebie kolego ale widząc Twoje tematy to chyba za bardzo trzymasz się tej teorii
a co do tych wyjątków to trzeba sobie na nie zapracować. tyle
"Opowiem jak to wygląda teraz gdyby to kogoś interesowało, po miesiącu od posta i 1,5 miesiąca znajomości..
Po tym wszystkim co napisałem w pierwszym poście nie zmieniałem nastawienia, czyli na intensywnie dalsze spotkania. Ona inicjowała, proponowała spotkania na tyle często że musiałem czasem odmawiać i w sumie nic nie musiałem za bardzo robić aby się spotykać. Zazwyczaj 2 spotkania w tygodniu w tym spanie w weekendy. Przytulanki, wspólne gotowanie, plażowanie, chwytanie za rękę, od niedawna słówka "kotek" itp. no i zawsze zajebisty seks. Taki aby dzień po musiała obolałe mięśnie smarować.. Wink
Zachowujemy się 'jak w związku', a pannę coś chyciło. Mówi jak mnie lubi i dobrze jej ze mną, a mnie samemu bardzo ona odpowiada, zacząłem myśleć o niej nie tylko jako o dziewczynie na seks ale nic w tym temacie się nie odezwałem jeszcze, niech leci samo.
Tydzień temu powiedziałem że to był super koniec wakacji z nią, wtedy się otworzyła i wylała parę zdań. Liczy na to że jak się tak spotykamy to czy kiedyś może coś być.. Odpowiadałem zobaczymy jak będzie (oczywiście w skrócie).
Jest młoda i łatwo młodym w głowie się przewraca ale nie spodziewałem się tego i nie chciałem tego specjalnie, a jest zajebiście.
Wiem że na tej stronie takie podejście że: 'Poznałem pannę w fajny sposób, świetnie się spędza czas, nie gra w gierki, ciągnie mnie do niej i czuję się z nią na tyle dobrze że nie chce spotykać się z innymi' jest uznawane pewnie przez wielu za lamerskie ale właśnie tak mam. Do tego jest mega atrakcyjna, czasem przeraża mnie to bo zagadywaczy ma mnóstwo ale trzymam się pewnie i zlewczo na to.
Mam jakieś obawy przed rozwojem tej znajomości w kierunku w jakim to idze i poszło (że tak łatwo i przyjemnie) ale może za dużo myślę i czasem nie warto analizować ile czasu co zajęło po czym, tylko iść w tą stronę którą się czuje. Pozdro"
to na wszelki wypadek, jakbys cos jeszcze chciał kasowac
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"