Mam taki problem, w spotkaniach z większością dziewczyn czuje totalny luz, nie jestem nachalny, needy czy niecierpliwy. Zachowuje sie swobodnie i wszystko wychodzi dobrze bo jestem wtedy prawdziwym facetem. Z kolei do innych szczegolnie takich które znam jakiś czas zdarza mi sie byc totalna Cipą, nie trzymam kontaktu wzrokowego, zdarza mi sie ze nie wiem o czym mówić, wtedy sam czuje ze jest dziwnie, nie tak jak trzeba. Nie wiem jaka jest tego przyczyna bo nie są one zwykle ladniejsze, seksowniejsze czy co tam jeszcze. Jeśli ktoś moglby mnie zdiagnozować i cos doradzić to będę wdzięczny bo strasznie mnie to irytuje.
Miałem/Mam to samo. Wydaje mi się, że powodem tego może być podświadome przekonanie, że te kobiety mają w głowie obraz Ciebie jako frajera i nie jesteś w stanie tego zmienić. I to przekonanie sprawia, że zachowujesz się jak zachowujesz
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
No to jak to zrobić żeby się tak nie zachowywać?
Oboje macie o sobie wyrobione zdanie więc nawet nie musicie sie starać czy coś w tym stylu + to co kolega wyżej.
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.