Temat wydaje się banalny: wiadomo po co, aby przeżyć miłość, aby złączyć się z mężczyzną, ale....
Mamy takie sytuacje opisywane na forum czy też często w naszym życiu. Spotykamy dziewczynę, zagadujemy ją, dostajemy od niej numer. Mamy kontakt, rozmawiamy, spotykamy się. Gdy już czujemy się pewnie, dziewczyna zaczyna się wykręcać mówić: nie chce chłopaka, nie podobasz mi się, itd. Nagle zauważamy że to nam bardziej żeleży na znajomości niż jej, mimo że ona wyrażała zainteresowanie wcześniej. O co chodzi takim kobietom? Skoro tak sie zachowują, to po co wchodzą w relacje z chłopakiem? skoro wiedzą że tak to sie możne skończyć...
Jest wiele powodów, to jak walka z wiatrakami
Inny gość, humorki, ST,może przynudzałeś - dużo by wymieniać, nieważne. Za to ważne jak się w tej sytuacji zachować - nie myśl o tym, rób to co ona robi(lusterko), zgódź się z tym - całkowita olewka jej zachowania, a w tym czasie poznawaj inne. Sama przyjdzie jak jest zainteresowana
pewność siebie to coś takiego,
że jak chcesz ją dotknąć za rękę to dotykasz a nie się zastanawiasz czy to zrobić
Dziewczyna nie wskoczy w twoją przestrzeń osobistą. Jeśli boisz się wejść w jej - nie jesteś jej wart
Takie kobiety powinno się omijać z daleka, mnie nie interesuje ganianie króliczka
Szukają wg nich prawdziwego mężczyzny, a jak oni zaczynają po spotkaniu srać sms'ami i telefonami to stwierdzają, że nie jest niczego wart ktoś kto nie ma własnego życia.
Po to, że "może akurat" ale często wychodzi "ale może jednak nie"
Kobieta też człowiek lubi dozę emocji i jakiegoś dreszczyku przygody. Do tego podryw powiększa jej ego i świadomość swojej sexualności.
A czemu kończą - bo przeciętna atrakcyjna kobieta jest zazwyczaj bajerowana w różny sposób przez kilku klientów więc ma pole manewru i jak zrobisz czasem prosty błąd to odpadasz z wyścigu lub tracisz pozycję
Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"
A wiecie co można pisać na gg i smsy, w rozmowie wychodzi czy masz bogate i ciekawe życie. To czuć na kilometr, dlatego jeśli mam taką potrzebę to piszę smsy, a czasami nawet piszę na gg kilka godzin i noc zarywam. Sracie, żeby nie pisać smsów i na gg bo boicie się, że nie odpiszę wam, że tematy do rozmów się skończą. Ja potrafię przez gg, albo przez smsy zgwałcić emocjonlanie laskę i co nie da się? Można pisać godzinami na gg i nie wpadać w ramę przyjeciela, a można się spotykać w realu i dostać łatkę "plaster".
Szkoda, bo dziewczyna jest piękna. Aż serce mocniej bije na jej widok.
Ale niestety, popełniłem błąd bo poczuła że mi żalezy, wiec sie już praktycznie spaliłem. Dopiero po czasie przyszła myśl, żeby ją olewać bardziej, co zacząłem realizować.
Zgadzam sie z Jaskierem że warto pisać na gadu i smsy, bo jak dobrze sie rozegra takie rozmowy wirtualne, to można wiele zdobyć w oczach kobiety.
Widac było że ją coś kreci w mojej osobie, a za jakiś czas powiedziała ze nie potrzebuje chłopaka i że nie szuka. Bo nie trafiła jeszcze na tego właściewego.
A scenariusz bedzie taki.... skończy z jakimś skończonym frajerem. Ach, te kobiety...
To jest takie ciekawe, że gdy sie ochładza taką znajomość, wszystko wychodzi na jaw. Dowiedujemy się co było iluzują i stwierdzamy że to nam tylko żależało, a ona nas sprawdzała.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
powodów jest dużo...
Każdy czegoś szuka, rzadko sie znajduje za 1 razem, po za tym wiekszość facetów daje sie poznac po jakimś czasie i nie zawsze to co sie widzi odpowiada.
Śpieszą się tylko głupcy, myśląc, że gdzieś i po coś można zdążyć...
Przecież to jest zwykły ST, żeby sprawdzić czy facet, któremu to tak szybko z nią idzie, ma jaja oraz czy potrafi z nich korzystać. Jedna prosta selekcja a większość już w tym momencie płacze i odpada... Ile razy było przecież pisane, o ST i testach ze strony kobiet... Powinno być się uczulonym na takie teksty już.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Dokładnie. Laska pisze, że nie wie czy chce się spotykać, większość kolesi OLEJ! to delikwent olewa, a to był zwykły test jak szybko się poddajesz. O innych nie wspominam, bo za dużo tego, ale kurwa - KALIBRACJA, a nie ślepe ufanie kolegom z neta.
Ja to już chyba zapomniałem co to St, chyba w krew weszło.
st będą zawsze na początku relacji
Mam zupełnie inaczej - na początku jest ich parę, ale potem przydarzają się coraz częściej - opuścisz gardę i leci BUM.
Więc chyba nie ma reguły. Licho nie śpi, umysł też nie powinien.
Właśnie że nie zawsze tak jest. Dziewczyna mówi że nie chce niczego bliższego, a chłop za nią chodzi i nie staje się nic. W dalszym ciągu dziewczyna trzyma dystans. A przecież czarodziejską różdżka sie jej nie zaczaruje
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
A wiecie jakie ja mam teraz podejście. Jestem zajebisty, a jak laska zaczyna grać, to ją na początku ostrzegam, że mnie to nie bawi i jej sprawa co z tym zrobi. To wiele, ułatwia, bo jeśli laska naprawdę coś ode mnie chcę, to będzie starała się pilnować i jest git.
Gość musi być tajemniczy dla dziewczyny, wtedy jest ciągłe zainteresowanie, ona w relacjach jest żywsza, pokazujesz że masz do niej dystans. To ją bardziej ciągnie do Ciebie. Możliwe, że pokazałeś, że Ci zależy a do do dupy bo ona przestała widzieć w Tobie kogoś interesującego i stałeś się jakimś tam kumplem...
...Człowiek jest jak stolarz. Stolarz żyje, żyje, a potem umiera. Tak też bywa z człowiekiem...
To jest ta "magiczna granica okazywania zainteresowania" - dostaniesz raz po dupie, drugi , trzeci, n-ty i sie nauczysz... zeby nie pokazywac... ZA BARDZO.
Z wlasnych doswiadczen z laskami zauwazylem jedno: jesli pokazesz pannie tkwiacej w toksycznym gownie, albo zaraz po zakonczeniu relacji, ze za bardzo zawrocila Ci w glowie, tym samym sprawiajac, ze role sie niejako odwrocily - one sie pesza i wykrecaja dupa. Dlaczego? Najczesciej "niegotowe i za szybko", dlatego tyle sie o tym trabi, aby z inicjatywa zwiazku wychodzila kobieta, nie odwrotnie. W glowie siedza emocje zwiazane z poprzednikiem, a Ty powinienes je stopniowo niejako 'zamazywac'.
Co do tych ST, to juz jakas plaga, panowie wszedzie widzicie i chcecie odbijac ST?
ABSOLUTNIE NIE MA REGULY. Przerabialem juz rozne sytuacje i bez powodu takie slowa nie padaja - kazdy dobrze o tym wie... momentami odnosze wrazenie, ze tego typu podejscie ma na celu pocieszanie siebie samego, ze 'to jeszce nie koniec'. Ona ewidentnie daje do zrozumienia spierdalaj a kolega stwierdza 'to tylko ST' i dziala dalej. No i znam negatywne skutki takich dzialan moich kolegow, bedacych proba odbicia jak sie okazalo 'NIE-ST'. Osobiscie kiedys probowalem ciagnac po takim tekscie relacje, ktora... i tak padla... za pol roku sie obudzila i przypomniala o mnie. Innym razem dostalem smsa(!), w ktorym panna mi powiedziala ze nie chce sie teraz z nikim wiazac i ze ma nadzieje, ze ja rozumiem - o tak Z DUPY!!!. Odpisalem, wykorzystujac metode 'lustra', plus zmiana intensywnosci kontaktu na dwa dni - podzialalo magicznie i jesze bardziej sie nakrecila.
Stad mowie: KALIBRACJA, obserwacja, czyny, nie slowa - bywa roznie. U jednej bedzie ST, u innej spierdalaj na amen[t] albo... na jakis czas. Pewne rzeczy po prostu widac, tym bardziej jesli mowi Ci to prosto w twarz. Kto chce, niech biega. Osobiscie preferuje i polecam tryb energooszczedny, a ksiezniczkom i kombinatorkom mowie 'nie'. Nie gram w kobiece 'uwo-gierki'. Tak wiec panowie - macie oczy, uszy i mozg od myslenia - obserwowac, szybko analizowac i miec sie na bacznosci. Bo padajace slowa typu:
-mam niezakonczone sprawy
-nie moge ci teraz nic obiecac
-nie chce sie teraz z nikim wiazac
-mam chlopaka
-nie potrafie zbudowac normalnej relacji
-dla mnie to wszystko dzieje sie za szybko
-nie chce cie oszukiwac itp
z wlasnego (i moich aimgos) doswiadczenia wiem, ze czesto sa prawdziwe i WCALE nie sa testami. Nie msuza byc nawet uzaleznione od szybkosci rozwijajacej sie relacji. Reguly nie ma, bywa roznie... wystarczy poobserwowac jak po takich slowach zmienia sie zachowanie kobiety wzgledem Ciebie samego. Ostroznie i z glowa panowie
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Co prawda to prawda, różnie to może być - jedna cię sprawdza, inna mówi poważnie. Rzeczy tego typu, o których piszesz, nigdy nie odbijam. Mówię "ok, to cześć" odwracam się na pięcie i sobie idę - zająć się sobą, albo inną i tyle.
Jakbym zaczął rozkminiać co one na myśli mają mówiąc takie rzeczy, to chyba bym oszalał. Zresztą potem stąd się bierze mnóstwo wpisów na forum.