Panowie wiem ze to forum nie jest od zalenia sie ale dzis złapałem takiego dola ze juz mi sie śmiać z niego chce . Wlasnie wróciłem z imprezy gdzie tańczyliśmy salsę(impreza w szkółce salsy była ) . Mowi sie niby ze facet nie musi umieć tańczyć by zdobyć kobietę . Tak nawiasem moje byle dziewczyny były tylko z ulicy bo w sumie nie miałem gdzie poznać ich wiec były z DG. Dzisiaj poszliśmy grupa (znamy sie od kilku zajęć ) na imprezę . I inni faceci wymiatali zajebiscie tańczyli z jedna Typiarka chciałem cos ugrać to mnie zlała 2 to samo 3 tez 4 IOI było ale na sam koniec jak powiedziałem by mo dała nr to powiedziała ze da fb ... No kurwa... Powiedziałem ze nie chce fb wiec w końcu dała ten nr ale czułem ze z niechęcią . O co tu chodzi ? Próbuje to wszystko zrozumieć byc może mam za miał wartość siebie ? I one to czuja . Powoli sie uodparniam na zlewki ale ostatnio ani sie nikt do mnie nie odzywa , dziewczyny to juz wgle mnie wszędzie zlewają . Taki okres czy cos robię złe? . Dodam ze codziennie podchodzę do przynajmniej 1 dziewczyny .
Mieliście takie okresy w życiu ze nawet czuliście ze nie macie znajomych bo chyba mi sie to udzieliło . Juz mi sie z tego śmiać chce 
O nie śmiejcie sie bo naprawdę poczułem sie samotnie ostatnio a wychodzę na ulice by poczuć kontakt z ludźmi
Nie czuj sie wyjatkowy, mysle, ze wiele osob przez to przechodzilo.
Szukaj odpowiedzi a znajdziesz, nic na sile.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Idziesz na imprezę taneczną, z grupą ze szkoły tanecznej i dziwisz się czemu nie imponujesz dziewczynom swoim brakiem umiejętności. Serio?
Za dużo myslisz o wyrywaniu, na spokojnie bez spiny i liczenia panienek.
Zgadzam się z shakerem, za bardzo rozmyślasz i się stresujesz, nawet w trakcie imprezy być może podświadomie.
Wydaje mi się, że to jest ten problem, w którym ambicja mówi Ci, że musisz więcej mocniej, szybciej a rzeczywistość jest niestety inna. Rozumiesz? Nie chodzi mi, że ambicja jest zła, jest niezbędna żebyś odniósł sukces, ale jeżeli jest zbyt wygórowana, jeżeli cele, które sobie stawiasz są zbytnio ponad Twoimi możliwościami to na pewno polegniesz. Porażka sama w sobie nie jest błędem, zwłaszcza jeżeli obierasz jakiś ambitny cel ale jednocześnie musisz zrozumieć, że zbyt duża liczba zbyt ambitnych celów doprowadzi Cię do zbyt dużej liczby negatywnych emocji. W tym wypadku po prostu oczekiwałeś sukcesu sądząc, że skoro idziesz z grupą, to już będziesz miał sociala, już na starcie zdobędziesz przewagę, ale nie uwzględniłeś, że chciałeś przyszpanować umiejętnościami tanecznymi w grupie, która dla której taniec to zapewne życiowa pasja. Bez obrazy ale zgadzam się tutaj z Seizem - to musiało się tak skończyć.
Sorry, musiałem xd
Skoro impreza w szkółce salsy była ,może powinieneś powiedzieć coś w stylu : zauważyłem ogień w twoich oczach jak tańczyłaś, widać ze salsa to twoja pasja , ja jestem początkującym tancerzem pokaż mi parę kroków
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku