Mam do Was prosbe o ocene mojej beznadziejnej sytuacji z pewnym mezczyzna. Napisze w skrocie: poznalismy sie kilka miesiecy temu na portalu randkowym. Spotkanie bylo udane, on jest bardzo atrakcyjny, momentami troche niesmialy (albo tak dobrze udaje). Nie poprosil mnie o numer i nie odezwal sie po spotkaniu. Ja nie wytrzymalam i napisalam pierwsza po kilku tygodniach. Nasza korespondencja (przez portal randkowy) zostala wznowiona i on zaproponowal spotkanie. Nie bede Was tu zanudzac, jak to sie wszystko dzialo, w kazdym razie spotykalismy sie w ciagu ostatnich miesiecy moze z 6-7 razy. On do tej pory nie poprosil mnie o numer telefonu (a ja jak ta kwoka czekalam az mnie poprosi, jakbym sama nie mogla zapytac:). Raz, na poczatku znajomosci, wzial mnie za reke, a na ostatnim spotkaniu mnie pocalowal. Potem jeszcze do mnie pisal,ale przestal. Ze praca, ze wyjedzza, ze spotkamy sie jak wroci. Przez caly czas naszej znajomosci mial okresy, ze nie pisal, znikal, wyjezdzal. Beznadziejnie, co? Czy uwazacie, ze po prostu ma inna i dlatego tak mnie olewa?
żonaty...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Po 6-7 spotkaniach, to powinniście dawno w łóżku już wylądować, a on nie wziął numeru od ciebie?
Facet nie jest tobą zainteresowany i jesteś jego wypełniaczem czasu. Zainteresowany facet podtrzymuje kontakt z dziewczyna. Next .
Nie wydaje mi sie, zeby byl zonaty, chociaz wszystko jest mozliwe. Raczej jestem jego wypelniaczem czasu. Po co facetom takie wypelniacze? Ja rozumiem, jak ktos dazy do seksu, ale w tym przypadku tak nie bylo i uciech cielesnych specjalnie nie zaznal, poza jednym pocalunkiem.
żonaty a do tego jakiś dewiant
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tfu! Chyba jestem takim dewiantem... mając kiedyś dziewczynę która braki w osobowości nadrabiała łóżkowym arcymistrzostwem umawiałem się na boku z innymi tylko po to by pogadać sobie jak z człowiekiem i popatrzeć w bystre oczy.. To nawet nie były zdrady, bo poza kilkoma pocałunkami do niczego nie dochodziło
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Hej, a może to ze mną się spotykałeś?
) Bo ten "mój" kiedyś mi powiedział, że mam bystre oczy.
Widocznie oczy mam bystre, ale z bystrością w relacjach damsko-męskich u mnie nie najlepiej, skoro tak dawałam się wkręcać.
Kręci z inną i jednocześnie nie wie, jak potoczą się jego losy z nią. Dlatego w chwilach zwątpienia odzywa się do dziewczyny poznanej na portalu randkowym, żeby się dowartościować. Nie zdziwiłbym się, jakby niedługo jego zainteresowanie Tobą wzrosło diametralnie.
Jak dla mnie ta wersja jest najbardziej prawdopodobna. Szkoda, ze nic z tego nie bedzie.Moglam wytrzymac i nie odzywac sie po pierwszym spotkaniu. Juz dawno bym o nim nie pamietala.
Dzieki za odpowiedzi. Myslam juz o wszystkich tych opcjach (niezainteresowany, zona lub problemy z dziewczyna), ale inaczej to do czlowieka dociera, jak ktos to napisze (szczegolnie facet).
Nie przejmuj się. Nie inicjuj już spotkań i nie pisz pierwsza. Może akurat podziała na niego jak czerwona płachta. Potem to już tylko te wasze kobiece gierki i owad w sieci. Jeśli nie podziała - też dobrze. Przynajmniej wiesz na czym stoisz i nie wkręcisz się za bardzo. Z inne beczki: co kobieta wpisuje w guglach, aby trafić na to forum?
Ja wpisalam "dlaczego facet zrywa kontakt".
To ze nie bede pisac nie podziala, bo juz probowalam. Jak ktos nie jest zainteresowany, to taka metoda nie dziala. Jest fajny film "Kobiety pragna bardziej". Polecam i mezczyznom i kobietom. Fajnie pokazuje dlaczego kobiety i mezczyzni nie dzwonia i nie pisza.
Jak już pisałem wcześniej, na tych portalach to niestety w większości "dziwni" ludzie siedzą, ciężko trafić tam szczerą otwartą osobę, może żonaty, a może nie tylko ciebie zarywał i ma 10 innych internautek, a ty jesteś na dole listy jako rezerwa ... jak coś nie gra - to znaczy że coś nie gra, szkoda czasu na leszcza
they hate us cause they ain't us
nie tyle żonaty ile w kiblu niedawno spuszczony - to i z jednej strony chłopina chciałby odreagować, a z drugiej nadzieja na szczęśliwe zejście z byłą nie pozwala... gdyby był żonatym na głodzie, czyli z ochotą na lewiznę, już byłabyś z lekka "pozaliczana"...
albo... ma ochotę na "lewiznę", ale jej zaangażowanie zwiastuje problemy w przyszłości.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
wpierw dymiesz, martwisz się później - zresztą, który żonaty bawiłby się w tyle spotkań bezproduktywnych? - bez sensu...
fakt... cholera no braki w doświadczeniu w tej materii u mnie wychodzą
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
W kiblu niedawno spuszczony. Uśmiałam się. Dobre. I bardzo prawdopodobne.
A co do portali randkowych, to na pewno jest tam trochę dziwolągów. Ale ogólnie miejsce dobre jak każde inne. W realnym świecie też jest trochę cudaków. Moje dwie koleżanki poznały na portalach mężów a ja chłopaka, z którym spotykałam się rok. Na pewno po tej historii będę ostrożniejsza i bardziej rozgarnięta.
Tu się robi coraz więcej tematów, za które odpowiedzialna jest płeć żeńska
No i to w większości z Wawy...
Co poradzić?Nie wydaje mi się żeby gość był szczerze zainteresowany bo gdyby tak było w minimalnym stopniu okazywałby zainteresowanie proponując spotkania albo chociaż pisząc do Ciebie samemu(a nie zmuszając Cie do dopraszania się o uwagę)...ale mam przeczucie ze jeszcze się kiedyś odezwie...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Jak sie chce to sie szuka sposobu, jak sie nie chce to sie szuka powodu.
Napisałam momentami trochę nieśmiały, bo jak się spotykaliśmy to na początku spotkania zawsze wyglądał na trochę zdenerwowanego, speszonego (ton głosu itp). Tylko dlatego tak napisałam.