Założenia są takie: mam 20pln na dzień, za to muszę zjeść, dostać się na uczelnię i tak dalej.
Wzrost - niecałe 190, masa - nie mam bladego pojęcia, ostatnio było w okolicach 70, nie wydaje mi się żebym nabrał jakoś dużo od tamtego czasu. Większość tego to kości.
Szczątkowe mięśnie jakie mam są kompletnie bezużyteczne.
Cel: sylwetka fightera, nie kloc, tylko szczupły, umięśniony, "wyżyłowany" typ.
Ostatnio zacząłem robić tak, żeby zwiększyć tę masę - lazania z biedry - 1kg żarcia - idzie na jeden raz, i stała się praktycznie podstawą. Oprócz tego zestaw obiadowy z jednej z jadłodajni w Krakowie, filet z kurczaka + schab wieprzowy + frytki + mizeria + jakaś zupa. Do tego niekiedy batony proteinowe.
Czyli zasadniczo staram się robić wszystko co się mieści w budżecie żeby przybrać parę kilo i mieć czym zbudować mięśnie. Zero efektów.
Stąd dwa pytania:
1. Jakieś pomysły na żarcie rozwiązujące problem, z jakim nie pójdę z torbami? W artykułach z Men's Health, w wywiadach piszą o śniadaniach typu jajecznica 5 jaj + warzywa + łosoś, ale jak policzyć koszt, to raczej musiałbym się tym najeść przez cały dzień.
2. Porady w sprawie zestawów ćwiczeń, które wykonywane regularnie rozbudują moją kondycję/siłę, a nie spowodują, że będę się czuł jak błoto po dwóch powtórzeniach?
Siłownia odpada, generalnie - bez przyrządów. Wyjątek to drążek w parku.
W końcu trzeba zacząć coś robić.

Jakie ćwiczenia robiłeś do tej pory?
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Bez siłki będzie ciężko. Ewentualnie basen + drążek + pompki. Ja tak wyrobiłem sobie klatę. Kiedyś byłem płaski jak deska sedesowa.
100/200m pływania, 20 pompek i tak wszystko x5
kolejny dzień:
100/200m pływania, drążek nachwytem (ile dasz radę) - 5 serii
Początki były bardzo ciężkie, miałem czarno przed oczami.
Jeżeli nie stać Cię na basen, to musisz nadrobić czasem, czyli:
Drążek, pompki na zmianę (ilości nie podaję, musisz wiedzieć ile dasz radę) (przykładowo 10 podciągnięć, 30 pompek) i tak 3 serie. Wykonujesz to minimum 3 razy na dzień. A dokładnie np. 12:00 3 serie, 15:00 3 serie, 18:00 3 serie. Z czasem zwiększasz liczbę pompek i podciągnięć.
Takim sposobem szybko zdobędziesz kondycję. Co do jedzenia nie doradzę, bo sam nie tyję.
EDIT:
Mogę jedynie doradzić:
jedz tak, żebyś cały czas był pełny - nie możesz być głodny. Wtedy nawet jak waga będzie stała to ciało będzie nabierać kształtów
@Captain - w sumie żadne.
Kiedyś trenowałem karate, kondycja trochę lepsza, ale żadnych mięśni nie zrobiłem.
Ostatnio zacząłem powoli się zbierać do wzięcia za siebie, zapisałem do grupy streetworkoutowej, zaliczyłem z nimi póki co jedno wyjście do parku na ćwiczenia, zdechłem po kilku podciągnięciach - po dwóch-trzech takich seriach nie mogłem się podciągnąć już więcej niż raz, a potem i tego nie.
Potem robiłem pompki, bo dipów nie dawałem rady - 2x10 pompek i do domu.
Także serio nie przesadzałem z tymi kośćmi.
W sumie zadne?
Masz juz odpowiedz. Dieta bez treningu nie da Ci praktycznie nic. Zepnij poslady i ruszaj pomachac zelastwem albo wlasnym ciałem
Żeby przybrać na masie nie tłuszczowej, trzeba pilnować by był metabolizm zamiast katabolizmu.
Jedz częściej, ale mniej, a z ryżem się ożeń.
Bez treningów i pompowania zapomnij o dobrej sylwetce. Bo to marzenia ściętej głowy.
I średnio widzę Twoja motywację.
PS. Handluje atlasami do ćwiczeń - jak chcesz to odezwij się na pw.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Mówisz o tych wielkich machinach?
Nie miałbym nawet gdzie tego wstawić. Mieszkam w akademiku.
Moja motywacja to faktycznie problem, ze wszystkim mam tak, że cyklicznie pojawia się wielkie parcie na coś, za chwilę wygasa i łapię się za co innego. Z tym, że tu mam świadomość, że wszystko jest kwestią dyscypliny. Jak będę wiedział, za co się złapać, żeby było sensownie, to będę to realizował.
Masz zajawy i znikają, kiedy stwierdzisz, że nie to nie ma sensu?
Brzmi znajomo.
Póki nie znajdziesz sensu dla siebie, będziesz tak latał z kwiatka na kwiatek, albo też myślał raz o jednym kwiatku a raz o drugim.
Szukasz zajawki?
Wpadnij na wake'a
https://www.youtube.com/watch?v=...
https://www.youtube.com/watch?v=...
Spoko ludzie choć trochę drogi sport.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Panowie....Opanujcie się...
Ja rozumiem że jest tu wiele osób z konkretną wiedzą na różne tematy i nie chce nikomu umniejszać ale mam wrażenie że czytanie jak ktoś takie bzdury wypisuje może spowodować raka...
PPolecam kalistenike,miesiac temu niedawno sam zaczalem. Kup sobie ksiazke"Skazany na trening" lub sciagnij z chomika,ja tak zrobilem
pilnuj diety
dieta to podstawa 
`Ból jest najlepszym nauczycielem. Tylko nikt nie chce być jego uczniem.`
Przy tak ograniczonych funduszach, szybkie zbudowanie masy bedzie graniczylo z cudem ale wszystko jest do zrobienia.
- Budowa ektomorfika, potrzebujesz jesc bardzo duzo zeby przybrac na masie,
- Absolutne minimum to 3000kcal dziennie,
- Nie baw sie w łososie i chude sery bo to sa posilki na redukcje,
- Musisz w siebie ładowac jakby nie było jutra, tak to juz jest z ektomorfikami,
- Ryz, szczegolnie brazowy, jest swietna podstawa diety na mase i nie tylko
- 90% sukcesu w sportach sylwetkowych to dieta,
- Najszybciej rozrosniesz sie na siłowni
- W treningu domowym pozostaja ci pompki, podciaganie, przysiady oraz rozne ich warianty jako fundamentalne cwiczenia. Na drazku mozna wykonac multum cwiczen w tym na brzuch, poczytaj o kalistenice,
- Optymalny zakres powtorzen kazdego cwiczenia w treningu na mase 8 - 12, 3-4 serie przy pełnej kontroli ruchu
Najwazniejsze to trzymac nadwyzke kalorii przy jednoczesnym treningu a masa chcac nie chcac bedzie szla do przodu. Dodam jeszcze, ze widzialem kiedys trik dla ektomorfików w jaki sposob tanio nabic kalorie mianowicie kupujesz chleb tostowy i sloik dzemu
Po pierwsze, kalorie, ale nie tak, że "o musisz jeść 5000 kcal" albo "o musisz jeść 3500 kcal". Sam sprawdź ile musisz jeść żeby rosnąć, do tego przyda się waga, centymetr no i oczywiście lustro. Do tego zapoznaj się z pojęciem "zbilansowana dieta".
Po drugie, fundusze, z oczywistych przyczyn dieta masowa kosztuje trochę więcej, ale wystarczy pomyśleć, skoro wzrost masy to dodatnie kalorie, to dostarcz białka tyle ile potrzeba, a reszta węgle i tłuszcze np: ziemniaki, ryże, kasze, z tłuszczy to: orzechy (włoskie często można po znajomości dostać za darmo), oleje, oliwy, tłuste ryby.
Po trzecie, ćwiczenia, jeżeli wymiękasz po zrobieniu paru podciągnięć, to spróbuj na początku wersji od samego, powolnego opuszczania się w dół. Bez siłowni postury kulturysty mieć raczej nie będziesz, ale atletyczna sylwetka jest jak najbardziej osiągalna.
Po czwarte, ale najważniejsze, musisz sam się tym zainteresować, poczytać i przetestować. Bo to co działa na kogoś wcale nie musi działać dla Ciebie, a wręcz czasami może szkodzić.
___________________________________________________________
Nie znam się więc się wypowiem.
No i po co mu białko? Wiesz ile jesteś wstanie dziennie przyswoić?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
5 posiłków dziennie zjadaj.
Twarog najlepiej na kolacje, po nim jogurt naturalny.
Nos ze sobą jaja, jeśli wiesz że będziesz długo poza domem.
Wafle ryzowe + coś na nie np dzem lub masło orzechowe.
Anarki wszystko spoko ale podales diete na redukcje, a nawet i tak za malo kalori.
3-4 ziemniaczki? Chlop chce zwiekszyc mase, a nie sie zajechac. Zeby rosnac potrzebna jest nadwyzka kaloryczna. Duzo białka dobrze sie sprawdza na redukcji. Ektomorfik robiacy mase musi w siebie ładowac napewno wiecej niz 3 ziemniaki na obiad
''Do swojej diety musisz wprowadzić więcej Białka niż 146 (jakieś 200-250)g, węglowodanów więcej niż 402g (jakieś 450-500g) i tłuszczy więcej niż 81 g (jakieś 100 g). W necie jest pełno diet na 3500 kcal dla mężczyzn, po prostu dobrze poszukaj.''
Skąd takie dawki? 200-500g białka dla 70kg faceta?
Węglowodany ponad 450g?
We wszystkich książkach, poradnikach dla sportowców ( nawet na etykietach suplementów )budujących mase, są wartości max 5g węglowodanów na kg masy ciała i max 2g białka na kg m.c.
Zwiększając dawki ponad wskazania, zakwaszasz organizm i gwarantujesz sobie wizyte u gastrologa.
Picie wody pomaga, (ale mimo wszystko sie zamulisz takimi dawkami... wszystkiego na raz)
Soki zamiast wody? Jak można odradzać picia wody??... nie rozumiem.
Dlaczego unikać kaw i herbat? Patrząc na moje suple z guarany, też nie potrafie tego pojąć. Czytałem kiedyś o takim zaleceniu ale testy obaliły ten mit.
Co biedny student powinien jeść:
- ryż, kasza, kasza manna, mleko, ciecierzyca/soczewica (zastępuje mięso), jajka, banany. Uzupełniać diete o inne owoce i warzywa.
Poczytaj opinie o kaszkach dla dzieci w suplementacji, mogą się przydać w szybkim wzroście masy.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
Siedzę w temacie długo a więc mogę Ci wiele pomóc. Tutaj podam Ci ogólne rzeczy, ale jak chcesz się dowiedzieć więcej to służę pomocą na PW. Kiedyś ważyłem 47 kg przy wzroście 172, obecnie 63 kg i lece do końca wakacji do 66.
Od razu powiem Ci, że za 20 zł możesz się spokojnie najeść i to do syta. Sam to przerabiałem i da się to zrobić. Ale 20 zł to takie minimum na masę. Czytałem większość powyższych wypowiedzi i czasem niektóre kompletnie mijają się z celem.
Generalnie załóż sobie na początek 2g. białka na kg masy ciała,1 gram tłuszczu na kilogram masy ciała i około 3-5 gram węglowodanów na kilogram masy ciała. Na początek tyle starczy. Nie ma czegoś takiego, że jesteś ekto i masz jeść jak przysłowiowa świnia do porzygu. Masa wzroście, ale będzie to tylko woda i tłuszcz,a tego chyba nie chcemy ?
Jeśli ważysz 70 kg to tak ze 130-140 g białka na początek będzie ok, węgle trzeba dostosować do siebie, a tłuszczu jakieś 70g. Rozdziel sobie to na 5-6 posiłków dziennie. Jesteś ekto więc ostatni posiłek to być jakieś białko. Nie przykładaj też tak dużej wagi do odżywiania na początek. Obliczaj, ale też bez przesady. Najważniejsze to duzy posiłęk przed treningiem i po treningu.
Generalnie twoje śniadanie to:jajka, owsianka, owoc ew. jakieś mleko do tego
3,4 następne posiłki to:ryż+mięso+surówka
Kolacja:jakiś twaróg+olej z oliwek, awokado, orzechy itd.
Kwestia treningu. Jak zaczynałem to jechałem 3 miesięcznym planem ACT. Taki domowy plan. Szczerze to nie polecam na początek siłowni jak twoje mięśnie są w takim dziewiczym stanie. Pompki+podciąganie i inne ćwiczenia w zupełności wystarczą, jeśli chcesz to Ci podeślę plan fajny na początek. Ale 3 miesiące to maks takim czymś. Nie patrz też na te sylwetki niektórych ludzi którzy trenują Kalistenike, szczególnie BarBrothers, oni równo walką koks.
Mogę ci też podesłac link z przykładowym jedzeniem na priv, tam jest jadłospis na kazdą kieszeń naprawdę.
Jeśli chodzi o motywację. Na początku potrzeba Ci determinacja. Jak już to porobisz przez pare miesięcy to się zakochasz i nie będziesz umiał bez tego żyć. Gwarantuje. Nowe rekordy, lepsza sylwetka, jak znajomi mówią, że lepiej wyglądam. Uwierz na słowo.
Kwestia alkoholu. Jakieś 2,3 piwka w tygodniu, więcej nie polecam.
Trening po tych 3 miesiącach. To juz zdecydujesz. Możesz iść w stronę powerlifting albo w stronę bodybuilding. Na tym i na tym sa się urosnąć. Na bodybuilding bardziej, ale znowu na powerliftingu machasz większymi ciężarami. Co kto lubi. Fajnie się przeplata obie wersje w póżniejszym stażu.
Podstawowe wytyczne Ci dałem. Jako osoba która sama przebyła długą drogę od prawie anoreksji możesz mi zaufać, chociaż do ideału wiele brakuje.
Jedyne czego życzę to wytrwałości i cierpliwości.
Wszyscy ładnie piszą, wybaczcie nie chce mi się wszystkiego czytać
Ja coś od siebie dam, sam zmiksuj coś z wszystkich rad
Batony proteinowe to według mnie przepłacanie.
20 zł to nie dużo, ale coś się wymyśli, pozwól że nie będę przeliczał moich sugestii ale sam jestem studentem i ostro zaciskam pasa.
Jesteś wysoki, do tego pewnie dobra przemiana materii.
(nie ćwiczyłem przez 2-3 lata, bo studia brak ochoty takie tam) Dziś jem to co w lodówce, czyli nadal biednie, zamiast twarogu i batonów proteinowych piję białko z mlekiem, czasem zjem gotowane jajko (bo to ma sporo taniego białka i syci na długo) zapierdzielam dawny trening, brzuszek już mi się zmniejsza, moja dziewczyna widzi "przypierdolenie" w barach i klacie w porównaniu z kilka miesięcy w tył. Robię dalej ten sam trening, czyli pompki, brzuszki, podciągnięcia i bieganie.
śniadanie do 30 min po wstaniu, sporo wody tak to wszystko ma rację. Ale ci trzeba żreć i ćwiczyć.
Ja ćwiczę bez przyrządów, głównie cardio ale to bardziej na redukcje z tym że w moim przypadku spalam masę tłuszczową a buduję mięśnie. Co jem? Jem raczej biednie, bo mnie nie stać na codzienny ryż z tuńczykiem + twaróg i inne bajery. 3 lata temu jadłem to co w lodówce: zwykły chleb, kiełbasę, zwykły obiad bez surówki, czasem wcale bez obiadu, po treningu zawsze starałem się zjeść albo kostkę twarogu albo wypić 1-2 jajka surowe (to była moja zasada) ale ograniczałem słodycze, tłuszcze i alkohol. Robiłem ten sam trening który teraz powtarzam. Efekty, przez 2 miesiące byłem całkiem zacnie zbudowany do tego stopnia że z lekkiego bojlerka, zrobił mi się kaloryferek
Są efekty kondycyjne i siłowe. Tłuszczyk sie powoli pali, mieśnie robią. Teraz tylko utrzymywać obraną drogę i powoli obserwować efekty
Ja kupując coś, kieruję się kryterium ceny do jakości. Da się, biednie i solidnie.
Według Men health, powinno się dostarczać 2g białka na każdy kilogram masy ciała. Ale pamiętaj że dajmy na to zjesz całą dawkę białka w czasie jednego posiłku, to połowę jego wysrasz bo twój organizm nie będzie w stanie go przyswoić na jeden raz.
Co ja ci ty jeszcze mogę napisać, Białko buduje mięśnie, kalorie tłuszcz, ty decyduj którą droga pójdziesz
I to też ma znaczenie jakiego pochodzenia są produkty, np. białko roślinne tak bardzo ci się nei przyswoi jak białko zwierzęce.
I trening ma wpływ na twoją budowę, np. za dużo będziesz biegał, spalisz mięśnie, a nie o to chodzi.
Pozdrawiam
_________________________
A poza tym, bądź jak Łysy z Brazerss ( ͡° ͜ʖ ͡°)
jestem instruktorem fitness ze specjalizacją w ćwiczeniach siłowych (strongman, trójbój siłowy, kulturystyka) i mogę ci zaoferować konkretną pomoc w zakresie rozpisania diety,treningu i nauki ćwiczeń (chociażby online).Także jeżeli byłbyś zainteresowany konkretną pomocą w tej kwestii a nie zlepkiem informacji z czyjegoś tam "doświadczenia" zapraszam na pw.
niewstydz sie , przedstaw swoja oferte dla ogolu , ja np jestem zainteresowany
xxx
Oferta jest przeze mnie przygotowywana indywidualnie pod potrzeby danej osoby.
Każdy jest inny i każdy wymaga indywidualnego podejścia w zależności od typu sylwetki, wytrenowania, celu , problemów zdrowotnych itd.
Napewno nie rozkładam pomocy na części pierwsze czyli dla tego dieta dla tego trening a dla tego co innego, oferuję jedynie kompleksową pomoc. Zazwyczaj koszta mieszczą się w granicach 100-150zł.
W tej cenie oferuję:
-analizę sylwetki, postawy, balansu strukturalnego i ogólnego wytrenowania na podstawie wywiadu, zdjęć oraz filmów z udziałem zainteresowanego, gdzie proszę np o wykonanie kilku podstawowych ćwiczeń wielostawowych na podstawie których jestem w stanie stwierdzić ewentualne słabe punkty i braki.
- Plan treningowy,rehabilitacyjny (każdy potrzebuje korekty, nie ma ludzi bez problemów strukturalnych) oraz żywieniowy (w tym suplementacja) dostosowana do potrzeb, możliwości (z uwzględnieniem wytrenowania, dostępu do sprzętu, zasobów finansowych)
- w ciągu trwania całego planu opieka i analiza (poprzez filmy,zdjęcia,wiadomości) postępów, techniki wykonywania ćwiczeń, ewentualnych problemów zdrowotnych( lub strukturalnych) i wprowadzanie wszelkich korekt z nimi związanych.
-Jeżeli będzie taka potrzeba oferuję w tej cenie również nagranie filmów instruktażowych odnośnie techniki wykonywania ćwiczeń.
Przede wszystkim moim celem jest nie tylko poprawa sylwetki, zdrowia czy zdolności motorycznych danej osoby ale przede wszystkim edukacja aby w przyszłości taka osoba miała wiedzę która pozwoli jej samodzielnie układać sobie plany i trenować mądrze i świadomie.
Odrazu mówie że nie zajmuje się pomocą w zakresie dopingu. Stawiam na maksymalnie naturalne wykorzystanie możliwości danego organizmu oraz nie mam doświadczenia w stosowaniu takich środków.
Zdaje sobie sprawę że współpraca online wiąże się dla większości z pewnym ryzykiem i tym samym brakiem zaufania, dlatego oferuję też każdemu zainteresowanemu wysłanie moich zdjęć, kontaktu tel., adresu @ oraz zdjęcia dokumentów uprawniających mnie do wykonywania zawodu.
niewstydz sie , przedstaw swoja oferte dla ogolu , ja np jestem zainteresowany
xxx
Ludzie, litości, połowa postów to w ogóle jakaś kpina....
Rot, musisz przygotować się na to, że zostaniesz łowcą okazji i promocji. Staniesz się stałym bywalcem biedronki. Jedzenie na mieście i posiłku typu lazania, czy schabowy to przeszłość. Po pierwsze to niewartościowe, po drugie zwyczajnie Cię na to nie stać.
Śniadanie
4 jajka + owsianka 150g na wodzie - 1,6 zł+ 0,6zł=2,6zł
Posiłek 2
serek wiejski 200g(ew. chuda szynka z kurczaka) + bułka 100g - 1,5zł + 0,7 = 2,2zł
Posiłek 3 i 4
ryż biały 150gx2(na zmianę z makaronem durum/kaszą) + pierś kurczak 150g x2(wieprzowina tez może być ale ma więcej tłuszczu)+ brokuły - 0,9zł + 4,7zł +3zł = 8,6zł
Posiłek 5 - Twaróg półtłusty 200g + oliwa 10ml = 2,6zł(tutaj zamiennie tuńczyk/makrela)
Suma 16,0 zł
3 004,9 kcal
194,8 g Białka w tym (147g pochodzenia zwierzęcego czyli nieco ponad 2g/kgmc)
396,4 g W (5,5 g/kgmc)
71,1 g (1g/kgmc)
Zostaje Ci 4 zł na wodę, przyprawy czy co tam potrzebujesz,
obserwujesz wagę i jeśli idzie w górę to git, jak nie, do dołóż sobie 10% z puli kalorii i tak do skutku, lepiej dochodzić do swojego zapotrzebowania i zrobić lekką nadwyzkę niż je przestrzelić.
Napisał, że 70kg. Trololo archeolog. Autor moglby sie pochwalic
Kurwa rzeczywiście jeden lepszy od drugiego
więc się nie będę wypowiadał.
Łiczmaster widzę że jesteś stałym bywalcem forum typu kfd/sfd.
Rot na twoim miejscu tam bym szukał pomocy .
Z początku ogrom wiedzy może przerażać co z czym itd,
Sam swoją karierę z budowaniem masy ograniczyłem do teorii zamiast pójść na trening a mam taką możliwość ( mam sztangę ławeczkę hantle, stojaki) to czytam wyżej wymienione fora i tak już zleciał pewnie z rok
Anarki a o węglach i tłuszczach słyszał? Po chuj mu samo białko w diecie? Po takiej diecie to ja nie wiem jakbym na klopie wytrzymywał.
Wylicz sobie dzienne zapotrzebowanie, jeśli chcesz przytyć to +10% kalorii i po tygodniu jak się nic nie rusza to lecisz więcej kalorii. Podpowiem wzór: masa razy 24 razy współczynnik aktywności 1,2 to umiarkowany. Jesteś typowym ektomorfikiem, więc możesz jeść ile chcesz, zazdroszczę trochę. Typowego rozkładu dnia ci nie napiszę, bo codziennie powinieneś jeść coś innego, zeby to bylo zbilansowane, główne produkty to: nabiał, pieczywo ciemne, makarony, ryż, mięso, warzywa. Ty to możesz jeść co chcesz i tak masz szybki metabolizm. Zrób sobie proporcje białka:węgli:tłuszczu 4:4:2. No i zero kardio, tylko siłka, tam urośniesz najlepiej i najszybciej, kalistenika też jest dobra, ale nie tak dobra jak siłka. Cokolwiek jest lepsze niż nic. Basen też dobrze robi na mięśnie. Ćwiczenia na masę: Przysiady ze sztangą, martwy ciąg, wyciskanie leżąc, żołnierskie, podciąganie, bic, tric nic więcej nie trzeba na początku, 3x w tygodniu, dodajesz ciężar i progresujesz, śpisz 8h. Nie ma bata, żeby nie urosnąć.
Ja trochę z innej beczki. Wiem, że liczenie wszystkiego to dobra sprawa, układanie planów, diety itd., ale nie sądzę, aby wszystkim się chciało, szczególnie początkującemu. Ja polecam ci olanie tych spraw, po prostu jedz jak najwięcej i polub ćwiczenia. Osobiście ćwiczę kiedy mam ochotę, jem co chcę, choć staram się jeść więcej i dorzucać rzeczy typu twaróg na noc, którego raczej nie jadłbym, gdybym nie ćwiczył. Widzę, że zainteresowałeś się kalisteniką/street workoute,. Również to uprawiam i polecam. Jest to fajna sprawa, bo efekty widać naprawdę szybko. Na początku podciągniesz się raz, a za tydzień już np. 5 razy. Potem się uczysz nowego tricku, np. muscle upa, powoli idziesz do przodu i widzisz progres, uczysz się nowych sztuczek. Jeśli to polubisz i zostaniesz przy tym to efekty same przyjdą. Aha i najważniejsze - nie przejmuj się ludźmi wokół Ciebie gdy ćwiczysz. Często widzę nowicjuszy, którzy stoją z boku, bo się chyba boją ćwiczyć przy innych, widząc co oni robią. Ja się nie bałem, dawano mi dużo wskazówek, a teraz to mnie pytają, np. jak nauczyć się podciągnąć na jednej ręce. Ale ja również nadal czasami pytam - aktualnie uczę się stania na rękach, podjarałem się tym, będzie to kolejny trick, który ,,odhaczę", a on zaś mi doda nowych możliwości w nowych ćwiczeniach.
Oczywiście, jak masz czas i chęci wszystko liczyć i planować to to naprawdę dobra sprawa, pewnie z tym miałbym kilka razy lepsze efekty, ale wolę po prostu robić to co lubię, a siedzieć i liczyć mi się nie chce