Witam, potrzebuje kilku porad co mogę zrobić. A mianowicie rzecz ma się tak, ze mama mojej dziewczyny zabronila nam się spotykać z powodu takiego ze psuje jej opinie i jej corce ponieważ obściskujemy się, calujemy, nie wychodzę o 22 lecz 22 30. Najgorsze jest to ze dopiero dzisiaj się dowiedziałem o co chodzilo. przez 9,5 miesiąca nie powiedziała ani słowa co jej nie pasowalo. wazny jest tu fakt ze mama mojej dziewczyny jest bardzo podporzadkowana swojej mamie, a co ona powie jest dla niej swiete(mieszkają w jednym domu, spowiada jej się ze wszystkiego oraz nie ma swojego zdania). Uwaza ze ze mna zmarnuje sobie zycie tak jak ona, wiec decyduje za swoja corke. Teraz się rozchodzi ze swoim mezem. w emocjach po rozmowie z mama mojej dziewczyny powiedziałem ze to koniec, ale to zla decyzja. ustaliliśmy ze na razie się ukrywamy. Co radzicie w tej absurdalnej sytuacji?
Pozdrawiam.
POWAŻNA, SZCZERA rozmowa na poziomie i okazanie ZROZUMIENIA. (kobieta która się rozchodzi z mężem, boi się aby córka nie popełniła tego samego błędu, typowe)
Przyjdź do niej na kawę, herbatę i powiedz, że chciał byś z nią porozmawiać o tym wszystkim. Daj jej do zrozumienia, że rozumiesz jej obawy, są one naturalne.
Pokaż klasę i powagę, daj jej do zrozumienia, że nie jesteś gówniarzem, który skrzywdzi jej córkę, a mężczyzną, który rozumie kobiety.
Można też mieć wyjebane na mamusie i zostawić to wszystko dziewczynie... ale nie ryzykując ową rozmową, będziecie musieli się ukrywać lub ciągle sprzeczać z mamuśką. A każdy chce być wolny i nie okłamywać bliskiej osoby na okrągło.
Jaka poważna i szczera rozmowa?
z kim?
z dzieckiem?
Zdaj sobie sprawę, że jej mama traktuje HTC( rówieśnika jego córki) jako dziecko i sama lepiej wie, co jest dobre.
Jak jej zaproponuje kawę, to jeszcze usłyszy że kawa jest nie zdrowa i jest za młody żeby ją pił.
Tu nie pomogą żadne porady przeczytane na forum w internecie, dziecko, to dziecko. Koniec i kropka.
dziekuje za odpowiedz
rozmawiałem dzisiaj, żadne argumenty do niej nie trafiają, jest nieugieta. Podjela decyzje. Ona sama w sobie jeszcze by się zgodzila, ale chodzi tu bardziej o jej mame(babcia, mieszka na wsi i jak wiadomo liczy się tam co ludzie powiedzą, a gadaja ze już niedługo pewnie będzie prababcia). za każdym razem mama mojej dziewczyny idzie się skonsultować z babcia co ma zrobić. najwięcej do gadania ma tu babcia, a to kobieta starej daty, która ciężko będzie przegadać.
Jej mama ma tyle do gadania, że utrzymuje i wychowuje swoją córkę, to mało?
17-19 lat to dorosła osoba? Weź mnie nie rozśmieszaj.
Dorosłość, to nie ukończenie 18 lat i otrzymanie dowodu osobistego.
ma 17 lat. Jej mama zawsze za nia decydowala, bo nia kierowala babcia i wybierala chlopakow. Teraz ma 40 lat i nadal jest pod kontrola swojej mamy.
Moj kumpel mial podobna sytyacje. Rodzice jego dziewczyny po roku zwiazku zabronili widywac sie z jej z nim. Opisywalem ta sytuacje na forum i sprawdzil sie czarny scenariusz, rozstania sugerowany przez niektorych urzytkownikow. Dziwwczyna nie zaryzykuje, rodziny, szkoly itd dla zwiazku, bo co jak Tobie sie za tydzien czy miesiac odwidzi? Ciagle ukrywanie sie i wojny z jej matka nie wyjda wam na dobre. Sugerowalbym postaiwc sprawe twardo i jano, albo to zalatwiacie z matka albo to koniec.
Może to będzie niepopularne co napiszę ale myślę że ten wątek pokazuje jak ważne jest budowanie opinii o sobie, jako faceta z klasą i na poziomie, zobaczcie, gdyby autor zadbał o to na początek (tym bardziej że dziewczyna młoda), nie byłoby problemu i nie chodzi mi że nie mają się macać czy kochać, tylko co wypada robić a co nie, bo nawet jeśli rodzice nic nie mówią, to swoje pomyślą


Tu nie chodzi żeby włazić im w dupe bez wazeliny, ale okazać sie jako "bezpieczny" solidny facet z zasadami i na poziomie, a potem w miarę rozwoju relacji i zdobycia zaufania można pozwolić sobie na więcej (oczywiście na ich terenie, wiadomo)
Autor ewidentnie naruszył strefę matki, obcy facet przychodzi i całuje\obmacuje ich ukochaną niewinna córunię i to jeszcze na chacie, strzał w kolano
they hate us cause they ain't us
No tak, masz racje, ale co mozemy zrobic w tej sytuacji?
a jakie masz plany odnosnie siebie na przyszłość? Masz 19 lat wiec przyszedl czas na decyzje odnosnie dalszego zycia... co zamierzasz robic, jakas nauka/praca? studia, czy po zawodowce jestes...
Krotko mowiac - czy masz jakis pomysl na siebie i co bedziesz robic za np. 4-5 lat... Mysle, ze w tym problem. Chlopak na studiach medycznych czy prawniczych a mamusia dostaje orgazmu na samą myśl o Tobie...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Weź jeszcze pod uwagę jedna rzecz. Jej mama jest uzależniona od swojej mamy, jest bardzo duża szansa, że tak samo ta dziewczyna będzie uzależniona od swojej.
A to raczej za dobrze nie wróży, że przeciwstawi się jej decyzji.
Teraz już nic nie zdziałasz. Dla jej mamy jesteś po prostu dzieckiem a nie dorosła osobą. Tak jak mówił Ulrich II, trzeba było nie obściskiwać się przy starszych i nie udawać dorosłych.
Nie zdalem matury, ale w sierpniu poprawka. Chce isc na hotelarstwo. Ale skoro jej cos nie pasowalo to mogla ze mna porozmawiac. Macie racje, ale kocham ja i planowalismy juz co bedziemy robili za kilka lat.. po prostu wkurza mnie to ze osoba trzecia za nas decyduje.
Nie planuje się niczego ze sporym wyprzedzeniem zwłaszcza z taką młodą dziewczyną
Skoro cię to wkurza to załatw raz na zawsze tą sytuacje z jej matką bo to ona jest tutaj problemem
Skoro teraz jej córcia jest od niej uzależniona w kwestiach zdania to ja w takim związku nie wdziałbym wielkiego sensu
Btw zabawnym jest to że nie pamięta wół jak cielęciem był jeśli wiesz co mam na myśli
Fajnych ludzi poznaje się zwykle tam gdzie Ci mniej fajni się nie pokazują.
@Ulrich nie zgodzę się, ludzie są jak na moje oko zacofani, poczytaj dokładnie co pisze autor, 40 kletnia kobieta która w dalszym ciągu podporządkowuje się matce? to samo teraz dzieje sie z jej córką, what the fuk, przeciez nie napisal ze zachowywal sie tak, tak i tak i to bylo nie odpowiednie, przytulanie i calowanie to oznaki demoralizowania? ja bym od takiej rodzinki spieprzal jak najdalej.
"trzeba było nie obściskiwać się przy starszych i nie udawać dorosłych."
seriously nie piszcie takich postów.
htc brakuje Ci zdrowego rozsądku, podejrzewam ze ze sama dziewczyna Ciebie równiez probuje ustawiac, a jesli jeszcze tego nie robi to zacznie za rok, dwa
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Zalatwilbym to juz, teraz ale nie mam pomyslu jak ugryzc ta matke. Dochodze do wniosku takiego jak wyzej ze jest zacofana, bo moze chodzic o to ze nie jestem dobra partia, bo nie bede pracowal na gospodarstwie. Wkurwia mnie to na maksa
U mnie ta sama sytuacja. Babka>matka>dziewczyna. Dostawałem szału i rozkminialem rozne scenariusze bo tracilem pewność siebie przy tesciowce:P koniec końców olalem sprawę tak jak mi poradzili chlopaki . Zajmij sie nauka/praca i sie rozwijaj. To istotne bo rodzice sa straszni wyczuleni w takich sprawach. W koncu nie oddadzą córki w byle jakie rece. Norma. Poczytaj moj temat na forum i jajka do góry.
A ja się w cale nie dziwię mamie i babci tej dziewczyny. Swoje intencje pokazałeś. W ich oczach jesteś osobą bez perspektyw. Gwoździem do trumny była pewnie matura. Ja wiem, że poziom z roku na rok coraz wyższy, że matematyka obowiązkowa (dodawanie, mnożenie, nawiasy - przejebane
), ale ogarnij to! I zastanów sie nad pomysłem na siebie.
Dziewczyna idzie pewnie do jakiegoś Liceum teraz, wbrew pozorom to b. ważny okreś, bo bardzo dużo można zjebać i dlatego też masz teraz ciśnienie.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Miałem na myśli to, że autor posta w oczach matki tej dziewczyny jest życiową ofermą, nieudacznikiem z którym córka zmarnowałaby sobie życie, a problemy finansowe byłyby kwestią czasu.
I nie chodzi tutaj o 10k miesięcznie tylko o to, żeby to nie było 1,5 zapierdalając w pocie czoła.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
"Co jeszcze może lekarzem albo prawnikiem ma być i przynosić 10kafli co miesiąc bo inaczej to nie kandydat na męża? srlsy..."
Wtedy mama by się nie zastanawiała, tylko sama zaprosiła go na kawę.
Pamiętam jak na zajęciach pani profesor powiedziała nam "marze żebyście mieli większe cele niz iść do pracy,zrec kiełbasę i spanie. I ja piac od nowa." to na pewno spisek. Cierpiała na bezsenność, do pracy chodziła za kare i kielbasa pewnie jej sie do dzis odbija
@Haversham
Precież nie napisał z czego nie zdał i z jakiego poziomu. Słabe wyniki to nie tylko wina uczniów. Problemem jest system edukacji.
Osobiście uważam, ze wyszło to dopiero po 9mc, bo nazbierało się tego przez ten czas.
I wątpie, że chodzi o całowanie.
Musiałeś jeszcze coś przeskrobać.
Kogo jest wina rozwodu? Ojca. Nic o nim nie piszesz.
Skoro tak o wszystkim rozmawiają, to dlaczego ta Twoja dziewczyna o tym Ci nie powiedziała? Gdyby chodź raz wspomniała, że za późno wychodzisz, gdyby dawała do zrozumienia, ze całowanie z przy nich to coś gorszącego.
To byś coś zmienił? Pilnował czasu i swoich rączek? Jeśli tak , to jej należy się wielki minus! Przez prawie rok była niemową Absurd!
Ojciec na pewno nie wytrzymal w tej sytuacji, nie dziwie mu sie. Tak, uwazam że mojej dziewczynie należy sie minus bo teraz wszystko wyglądałoby inaczej. Choć teraz nie ma co stawiać winnych, chodzi o rozwiazanie sytuacji. Ale myślę że za jakiś czas matka może zmienić zdanie, tylko czy wytrzymam w takim ukladzie..
Ja autorowi od siebie mogę jedynie szczerze poradzić aby wziął się za siebie.
Zapomnij o tej dziewczynie, jesteście młodzi jeszcze wam się pozmienia a nie warto tracić energii i nerwów na takie coś.
Z drugiej strony warto głęboko zastanowić się nad sobą.
Nie chcę nikomu tutaj cisnąć bo Cię nie znam - po tym co napisałeś odnoszę wrażenie, że póki co trochę nie tą drogą kolega podąża...
Nie masz matury (z całym szacunkiem ale aby w dzisiejszych czasach nie zdać matury podstawowej trzeba być upośledzonym), chcesz iść na hotelarstwo które GÓWNO daje w przyszłości. Jedynie marnuje Twój czas, pieniądze i energię.
W dzisiejszych czasach jeżeli nie masz porządnego zawodu, nie masz pomysłu na siebie bądź nie masz fachu w ręku jesteś nikim.
Polecam na prawdę zejść na ziemie i przyjrzeć się otaczającym nas realiom.
Prawnik, psycholog, biolog, chemik... kurwa, jeżeli nie masz pleców albo nie jesteś przezajebisty w tym co robisz będziesz miał BARDZO ale to BARDZO BARDZO ciężko znaleźć pracę po nawet jak by mogło się wydawać "dobrych i bardzo dobrych" kierunkach.
I tu jest powód dlaczego nie będziesz z tą dziewczyną.
Stare baby patrzą innymi kategoriami, czy dasz radę zapewnić kobiecie i dzieciom godne życie? Czy nie zmarnuje sobie przy typie bez wykształcenia życia? Czy będzie w stanie spełnić z Tobą swoje marzenia a nie zapierdalać na dwa etaty aby mieć na chleb ubrania i książki dla dzieci?
Widocznie nie widzą tego w Tobie - mógł byś być dla niej najlepszy na świecie ale jak każdy człowiek z życiowym doświadczeniem miłość nie wystarczy jeżeli nie ma czego do gęby włożyć.
Przemyśl sobie to wszystko - jesteś młody - możesz być kim chcesz (i uwierz mi, że nie chcesz zostać (jak to kurwa nazwać, hotelarzem?)).
Jedyne ograniczenie to my sami.
Masz 19 lat, wszystko jest otwarte - możesz być lekarzem, stomatologiem, jenżynierem albo hotelarzem(?!?!).
Pieniądze są w życiu bardzo ważne.
Jak to mawia mój dziadek - dobrego karczma nie zepsuje. (pieniądze są dobre i nie każdemu się pierdoli w głowie od nich).
Też kiedyś musiałem to zrozumieć i zajęło mi to trochę czasu.
Życzę Ci abyś przejrzał na oczy przestał bujać w obłokach i poważnie zastanowił się nad sobą i swoim życiem.
Wyszedł trochę bełkot z tego, jak zechcesz to zrozumiesz.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
"Miałem na myśli to, że autor posta w oczach matki tej dziewczyny jest życiową ofermą, nieudacznikiem z którym córka zmarnowałaby sobie życie a problemy finansowe byłyby kwestią czasu."
i tylko nie zdana matura o tym świadczy? macie jakies skrzywione postrzeganie rzeczywistosci, i tak jak mówiłem chodzi o pieniądze, nie tylko ludzie po studiach dobrze zarabiają, zresztą ze znalezieniem pracy jest w obu wypadkach ciężko bo liczy się zawsze doświadczenie w pracy.
Weźmy np, mój przypadek, ewentualne studia akustyczne nic mi nie dadza bo nie ma w polsce żadnej firmy w której mógł bym sie zrealizować. (akustyka w polsce to głównie realziacja dźwięku czyli dupa blada)
Studia z kierunkiem elektronicznym tez bez rewelacji, bez studiowania buduje takie rzeczy które sie profesorom nie śniły więc w zasadzie studia były by dla mnie marnowaniem czasu, a tak pracuje i zdobywam doświadczenie i tylko to sie później liczy na szczeblach kariery.
Ogólnie termat finansów w związkach jest dość burzliwy, wiadomo ze trzeba miec za co utrzymać rodzine ale częściej dużo bardziej zaradni są ludzie którzy od młodych lat zarabiają na siebie niż ci którzy wyfruwają z ciepłego gniazdka po 25 roku życia.
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
A kto powiedział, że studiowanie = wyfrunięcie z gniazdka po 25 roku życia?
Ja nawet pisząc tamten post pracowałem a do 25 i końca studiów to mi jeszcze kawałek.
Oczywiście, że posiadanie matury nie jest równoznaczne z pieniędzmi jak i jej brak nie jest równoznaczny z ich brakiem.
Napisałem - aby w dzisiejszych czasach nie zdać matury trzeba być kretynem, taka prawda.
Podstawy języka angielskiego? Na 30% maturę napisał by średnio rozgarnięty gimnazjalista bez problemu.
Matematyka? Widząc arkusze z zadaniami płakać mi się chciało. Coraz więcej idiotów nie potrafiących (nie chcących?) nawet pomyśleć chwilkę - ja nigdy nie byłem z matmy dobry, wręcz byłem słaby. Nie zmienia to faktu, że napisanie matury z matematyki na 30% gdzie mamy jeszcze ABCD jest banalne. Podstawić do wzoru? Ułożyć proporcję? Znać wynik każdego działania wziętego w nawias i podniesionego do potęgi zerowej? Błagam.
Polski? błagam, fragment tekstu i nakurwiać co Ci do łba przyjdzie..
Z kolei to co napisałeś jest odzwierciedleniem gdzie nasza edukacja idzie. Dzisiaj prawie każdy ma maturę, prawie każdy idzie na studia i gówno ludzie z tego mają ale dopiero po pewnym czasie przejrzą na oczy - gdy się pod dupą zaczyna palić i faktycznie warto by jakiejś pracy poszukać.
Co do Ciebie Raz - spoko, przeczytaj jeszcze raz dobrze mój tekst - a znajdziesz fragment w którym napisałem, że ludzie którzy mają fach/są dobrzy w czymś będą mieli pieniądze.
Studia? W dzisiejszych czasach wystarczy mieć pomysł na siebie, zajawkę i być w czymś dobrym. Możesz studiować gdzie tylko chcesz na świecie - nawet będą Ci za to grube pieniądze płacić bo mam taki przykład w rodzinie.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Nomen ja posta pisałem nie widząc jeszcze Twojego ;p
"W dzisiejszych czasach wystarczy mieć pomysł na siebie, zajawkę i być w czymś dobrym. "
dokładnie tak, i ja sobie tak żyje właśnie
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Teraz nad matura pracuje, a co do polskiego którego właśnie nie zdalem nie wystarczy nakurwiac co Ci przyjdzie do głowy. Masz klucz w który musisz sie wstrzelic, co nawet nauczyciele mają problem, bo chuja naucza. A co do dziewczyny to podjalem decyzję ze chce jej pomoc, bo teraz wyszlo ze ta rodzina jest porabana. Trzymaja Ja w domu, kontrolują i decydują w kazdej sprawie. Jeśli coś ma byc to bedzie; jeśli nie to trudno.
Wyszlo teraz na to że po prostu im się nie podobam z wyglądu i według rodzinki oraz sasiadow nie pasujemy do siebie. To jest pierdolniete. Dziękuje, dobranoc