Cześć wszystkim.
Mam taki otóż mały problem.
Od listopada spotykam się z pewną dziewczyną.
Widzimy się średnio raz w tygodniu. Wszystko idzie w dobrym kierunku.
Spedzaliśmy dużo czasu razem - mamy podobne hobby, dobrze się dogadywaliśmy.
Pierwszy taki "mały kryzys" mieliśmy podczas sylwestra ponieważ wyjechała i na pare dni kontakt się zerwał.
Stwierdziła, że ma dużo rzeczy na głowie i że musi sobie poukładać pare rzeczy.
Podejrzewałem, że pojawił się jakiś nowy chlopak (ewentualnie jej były - nie wiem). Była cisza kilka dni - ponad tydzień.
Później wyszła z inicjatywą żeby się spotkać. Zgodziłem się - aczkolwiek dzień przed spotkaniem dowiedziałem się, że musze wyjechać na delegację. Spoktanie ponownie przełożyłem.
Zobaczyłem się z nia finalnie w niedzielę.
Pojechaliśmy na kręglę, później na saunę i na basen.
Było ŚWIETNIE - "w miarę możliwości" zbliżalismy się - buziaki, przytulanie, dotykanie - dużo stosowałem kina. Ona również wykazywała się inicjatywą.
Po spotkaniu oczywiście napisała mi, że fajnie się bawiła, że szkoda, że dzień się już skończył itp itd.
Mój problem - a zarazem pytanie dotyczy tego - jak dobrze dalej rozegrać i rozwinąć tą znajomość.
Powiem szczerze - że chętnie związałbym się z tą dziewczyną aczkolwiek nie wiem jak to rozegrać.
Czy myślicie, że zapytanie w prost podczas następnego spotkania jej - czego odemnie oczekuje będzie dobrym wyjściem? Jak WY byście zachowali się na moim miejscu?
Pozdrawiam serdecznie i liczę na pomoc!
(przepraszam za brak PL znaków ale piszę z telefonu).
"chętnie związałbym się z tą dziewczyną aczkolwiek nie wiem jak to rozegrać.
Czy myślicie, że zapytanie w prost podczas następnego spotkania jej - czego odemnie oczekuje będzie dobrym wyjściem? Jak WY byście zachowali się na moim miejscu?"
nie, nie, nie.... nigdy w życiu.... nie teraz i nie Ty....
Do podstaw! Ale już...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To dziewczyna ma dążyć do związku, a Ty masz sie tylko przy tym dobrze bawić.
Cristian - Wiesz co, może i tak.
Aczkolwiek znudziło mi się, że tak powiem "dobre bawienie" z kobietami.
Myślę, że szukam czegoś na dłużej.. coś bardziej poważniejszego dlatego piszę to tutaj.
Mam 2 rozwiązania:
1 - spędzać jak najwięcej czasu z nią - tak aby to ONA dążyła do związku. Minusem tego jest to - że ona może wyjść z założenia, że ja się nią bawię i że mi nie zależy
2 - porozmawiać z nią szczerze i przedstawić to jak wygląda sytuacja...
andrzej500 mało masz blogów o kontaktach z kobietami, partnerstwie w związku, jak prowadzić związek, jak reagować na ST, jak darzyć do celu ?
rusz dupe chopie, co mam ci jeszcze tego poszukać i wysłać kurierem ?
nawet to było w ostatnich blogach ...
they hate us cause they ain't us
Obejrzałem 2(dwa) filmy tego pana i stwierdzam że On nie uwodzi tylko się wyglupia, a jak myśli że to działa to jest kretynem(bez obrazy, to moja opinia).
Jak nie potrafisz to się naucz!
Ulrich, czytałem blogi, wyciągałem wnioski z tego. Nie jestem zielony w kontaktach damsko-męskich aczkolwiek proszę was o pomoc zachowania się w tej danej sytuacji.
Nie chcę tego wszystko uogólniać. Byłem w poprzednim związku z kobietą prawie 4ry lata. Teraz miałem przerwę i czuję, że z tą dziewczyną czuję się dobrze dlatego też piszę to na forum aby podejść do mojej sytuacji indywidualnie bo nie chcę popełnić faux pas.
Na prawdę liczę rady od was...
Ooo tak! zapytaj ją czego oczekuje od waszej znajomości!
Chłopie, raz zadasz takie pytanie i THE END, ale fakt, czasami warto zrobić coś głupiego, żeby mieć nauczkę na przyszłość.
Jeżeli samymi czynami nie zbudujesz związku, to żadne magiczne słowa, nie spowodują, że ona będzie chciała czegoś więcej.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Może najpierw seks? Tak na rozkręcenie? I nie z ręką.
Nie masz podstaw = nie utrzymasz związku. Co ja mówię, nawet do niego nie doprowadzisz. Poczytaj trochę stary, nikt z nas za Ciebie jej penisa nie zaaplikuje (a może znajdą się chętni?), nie mówiąc już o związku.
Dobra...
Widzę, że wszyscy są tego samego zdania..
Tak więc, biorę się do roboty - wyjdę z założenia, że stworzenie związku jest REZULTATEM i wynikiem naszych spotkań
Dzięki za DOSADNE uświadomienie mnie co i jak
A po co chcesz okazywac jej uczucie? Skoro i tak łączą was relacje związkowe.
Błąd tkwi w pośpiechu, poczekaj aż, ona sama zacznie do tego dążyć.
Pamiętam jak dwa lata temu każdy temat brzmiał mniej więcej tak - Jak do niej wrócić.
Teraz - Chce związku.
Aż się boje pomyśleć co będzie za kolejne dwa.
Kurwa istna plaga
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
napisz, powiedz, pokaz...kurwa rusz sie do niej samemu ! Ty znasz Siebie, Ty znasz ja i tylko Ty tu najwiecej zdzialac ! nie pytaj nas "jak to dalej rozegrac?" bo to nie ma sensu, rozgrywaj jak Ci z tym dobrze. Chcesz isc z nia grac na komputerze i sie bawic, graj i sie baw ! chcesz isc z nia na spacer w blasku ksiezyca, idz ! Ty masz sie czuc dobrze,ona ma poznac prawdziwego Ciebie ! jak sie jej spodobasz to cos z tego bedzie, a jak nie to "out & next please" , proste
? mozemy Ci dac rady, mozemy Ci powiedziec,ale jesli Ty nie bedziesz sie czul z tym dobrze co bedziesz robil to ona to wyweszy i co ? i jestes "dead" na calej lini u niej 
Z reszta,masz tutaj ponad 500stron blogów "jak to dalej rozegrac", wyszukiwarka jest na lewo wiec powodzenia
ps. jak nie wiesz jak to dalej rozegrac to sie ucz na wlasnych bledach albo sie za to wgl nie bierz. Bo my za Ciebie jej "dobrze nie zrobimy" kiedy bedzie taka potrzeba, wszystko w Twoich rekach kolego !
i tak, baw sie dobrze i niech sprawia Ci to przyjemnosc !
milego dnia
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Dziękuje Wam za pomoc. W takim razie - dalej będę łączył klocki ze sobą. Faktycznie - może pora na to aby trochę bardziej pomieszać jej "w głowie i między nogami"
MrSnoofie - masz rację, nie znam jej na tyle. Kwestia czasu.
Będę dalej robił to co robię, tak jak napisał Ziomek1239 - wy za mnie tego nie załatwicie. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku i to tylko kwestia czasu. Oczywiście nie chcę być zbyt pewny w tym dlatego też zachowuję mały dystans do tego.
Możesz sie zapytać "Czego oczekujesz?", albo "Czego szukasz?".
Dostaniesz odpowiedz w jakim kierunku iść.
Co nie zmienia faktu, że wleczesz się jak żółw. Najpierw sobie poruchaj, a potem o zwiazku myśl.
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
Now - czemu twierdzisz, że wleczę się jak żółw? Bo co - bo nie "przeleciałem jej" wcześniej?
andrzej500 faceci popełniają karygodny, zasadniczy i kluczowy BŁĄD ponieważ zamiast bawić się relacją z kobietą, uwodzić ją, grać z nią w zabawę zwaną przeciąganiem liny z uczuciami- każde w swoją stronę(tak, to właśnie jest gra) po dwóch, trzech a czasem po pierwszym spotkaniu(patrz blog VanityFair) oczekują że panna im się- jak to ładnie nazywają- OKREŚLI.
Czyli że chcą mieć czarno na białym że akurat ta dupa i te cycki wygrawerują sobie na czole "zatopiony".
Pomyśl jak powinieneś był pomyśleć bez tego wpisu- czy potrzebne Ci są deklaracje na tym etapie i co one Ci dają, bo jak mniemam wiesz do czego dążę i wiesz że odpowiedź będzie jedna: NIEWIELE.
No co z tego jak Ci niunia nawet powie: Jasiu ja się zauroczyłam w tobie i chcę z tobą aż do śmierci nosić te siatki z zakupami.
Czy uwierzysz że to może być prawda? Żaden rozsądnie myślący człowiek niezależnie od tego czy ma jaja czy janiki nie uwierzy że po kilku spotkaniach można określić przyszłość.
Daj się rozwinąć tej relacji, puśc wodzę fantazji i niech Cię ona prowadzi przez te wszystkie spotkania. Bądź facetem, trzymaj się zasad, bądź opanowany, dąż do seksu i to Ona zacznie Ci sama bez Twojej ingerencji mówić o tym czego oczekuje, że może by z Tobą związek jakiś, że deklaracje itd.
Nie bój się mówić o uczuciach, ale bądź powściągliwy w ich okazywaniu nie dlatego że boisz się odnieść rany, ale dlatego że podejmowanie decyzji wiąże się z odpowiedzialnością za te decyzje.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Rozumiem. Masz w 100% racje. Cały czas "gram" w tą gierkę. Obawiam się tylko tego - czy ta gierka do czegoś doprowadzi. Oczywiście - zacznę dążyć do seksu aczkolwiek - boję się, że ona pomyśli iż jestem jakiś napalony, że bawię się kobietam itp. To jest właśnie moje zadanie aby pokazać jej z drugiej strony, że nie jest dla mnie obojętna.
Tak jak napisałeś - dam rozwinąć się tej relacji - zobaczymy. Poczekam też na jej ruch. Samemu związku tworzyć nie będę.
Poniekąd boję się odnieść rany - bo "zależy" mi na tej dziewczynie ACZKOLWIEK zachowuje jeszcze stabilność i nie siedzi mi to w głowie non stop - nie analizuję i nie przeżywam. Spoko - co ma być to będzie.
Baudelaire - na taką odpowiedź czekałem
Dziekuje.
tzn. twierdzisz, że kiedy powiesz jej, że nie bawisz się kobietami, ona zrobi "Ufffff", rzuci Ci się w ramiona i wykrzyczy "Jedruś! Jam ran Twoich niegodna całować"...
To, jak traktujesz kobietę, seks z nią i związek "wyjdzie" w praniu... Spokojna Twoja rozczochrana...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Chłopaki dobrze mówią. Na nic się nie napalaj, wszystko wyjdzie w praniu
. Zacznij póki co dążyć do seksu, a nie związku, bo Ci sprzeda kopa w dupę i wtedy będzie bieda
. Nie możesz jej przestraszyć...
"Miłość to triumf wyobraźni nad inteligencją"
Z drugiej strony Andrzej jak długo będziesz zwlekać z seksem to ona może zacząć się martwić że nie jest dla Ciebie wystarczajaco atrakcyjna albo że traktujesz ją jak przyjaciółkę do towarzystwa albo zacznie wietrzyć gejozę. Oczywiście nie ma co na chama przyspieszać czas seksu skoro jeszcze nie było specjalnej okazji i dnia ale też nie ociągaj się z tym z nadzieją że przez to okażesz jej jak podchodzisz do tego poważnie.
W sumie kwestie związku, zaufania, rozwijania swoich potrzeb i myśli będziecie rozpoczynać gdy w grę wejdzie łożko. Wtedy możesz jej pokazywać że jest seks- jest fajnie ale także jest/ może być coś wiecej miedzy Wami i interesujesz się nią a ona powinna pokazywać Ci to tak samo.
Jestes na dobrej drodze, spotykacie się, miło jest więc spokojna głowa
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Vanity - jesteś kobietą to pewnie pomożesz mi właśnie w tej kwestii o której napiszę teraz.
Spotykamy się - jest miło i wszystko idzie w dobrym kierunku. Masz rację. Trochę denerwuje mnie to, że ona mieszka w innym mieście - nie odzywamy się do siebie za często - ona za bardzo nie korzysta z telefonu czy jakiś komunikatorów, więc od czasu do czasu wymienimy się sms'ami, zapytamy się jak tam leci i umówimy się na spotkanie. W sumie - to nawet dobrze z wiadomych względów.
Problem - który chciałem poruszyć i na który (mam nadzieję) jesteś w stanie mi pomóc: napisałaś mi, żeby nie zwlekać z seksem - na chwilę obecną "nie mielismy okazji" żeby się zbliżyć do siebie aż tak bardzo. Nie wypada mi przecież zapakować ją do auta i pojechać gdzieś do lasu żeby się zabawić
Z drugiej strony - nie chciałbym żeby ona odebrała tą naszą znajomość jako "przyjaźń" i nie chcę aby ona pomyślała, że traktuję ją jako dziewczynę do wypełniania swojego wolnego czasu. Tak samo - ja nie chciałbym dowiedzieć się od niej, że to ja przyjąłem rolę faceta, który pomaga zabić jej nudę i nie wiąże ze mną żadnych planów.
Jak powinienem zachowywać się aby rozegrać dobrze tą cała sytuację?
dlaczego nie wypada,
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Napisałam Ci elaborat i mi się skasowało damn..;/
Dziwne pytanie wg mnie ponieważ to ONA powinna bardziej dążyć do uregulowania statusu znajomości. Wynika to z tego iż kobiety z reguły bardziej chcą wiedzieć na czym stoją i czy facetowi zależy..
Poza tym myślisz że robisz coś co wskazuje jej na "przyjazn"? Dość łatwo zachowywać się zdecydowanie jak nie przyjaciel. I powinieneś tak robic.
Co do seksu.. Wiesz jak jest krew spieniona, pachnie nim w powietrzu to się on po prostu dzieje ponieważ rozum i opanowanie schodzi na dalszy plan. U was chyba tak jeszcze nie ma..
Wez ją w auto na ładny widok/ miejsce i doprowadz chociaż do głębokiego, namiętnego pocałunku, rozpalaj ją dotykiem. Działaj.. Samo miejsce i ochota się nie znajdzie. A ona nic nie wykasuje seksualnych chęci, w sensie jakiegoś głaskania, głębokich spojrzeń, dwuznacznych tekstów?
Skoro tak myslisz o charakterze tej relacji i sam nie wiesz na czym stoisz to jak ona ma wiedzieć co i jak? Powinieneś trochę prowadzić jak w tancu przynajmniej na początku i doprowadzić do dotyku żeby nie byc kolegą od gg
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Kokoskop - to proszę powiedz mi jak to sobie wyobrażasz? Może to ja o czymś nie wiem? Jedziemy autem i co? Nagle skręcam w boczną uliczkę, gaszę samochód i zaczynam się dobierać do niej?
Taki mały offtopic
VanityFair - mimo wszystko czekam na twoją odpowiedź.
Pozdrawiam!
a nie znasz żadnych miejsc na uboczu z pięknym widokiem natury, zabierasz ja tam bo chcesz jej pokazac piekne miejsce a jak sue sprawa potoczy to...
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
,,to proszę powiedz mi jak to sobie wyobrażasz? Może to ja o czymś nie wiem? Jedziemy autem i co? Nagle skręcam w boczną uliczkę, gaszę samochód i zaczynam się dobierać do niej?''
Ja powiem tak. Z tym wyjazdem do lasu to nie jest zły pomysł, wiem z własnego doświadczenia. Tylko żeby taką akcję zorganizować musisz wiedzieć że nie spalisz. Jeśli wcześniej nie było kontaktu fizycznego KC, czułego dotykania no najpierw zabierz się za to i to jak najszybciej. Pożniej jeśli nadarzy się taka okazja pokarz jaja i się niczego nie bój.
Las.... o taaaaak....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie mówię że las to najlepsze wyjście. Mam namyśli to że seks w samochodzie to nic złego.
W takim razie mała aktualizacja.
Przez kilka dni się nic nie działo - ja zajęty pracą - ona szkołą.
Wczoraj jednak odwiedziłem ją (w sumie po raz pierwszy) w domu. Poznałem jej mamę, tatę.
Spędziliśmy trochę czasu razem - pogadaliśmy, leżeliśmy na jej duużym łóżku oglądając film. Oczywiście - w między czasie ona zrobiła mi masaż i delikatnie dobierając się do mnie zaczęliśmy się zbliżać. Ta zabawa trwała dość długo. Nie obyło się bez dotykania, delikatnego pieszczenia oraz "seksu przez spodnie" jak to ładnie nazwę.
Wydawało mi się, a raczej byłem przekonany, że ona chce czegoś więcej ale też nie była jako taka pewna tego - dlatego postanowiłem nie robić kolejnego kroku - doprowadzając do seksu - bojąc się, że podczas pierwszej wizyty, ktoś może nas nakryć w takiej sytuacji.
Oczywiście mimo tego dalej kontynuowałem taką zabawę. Rozstaliśmy się w miłej, uśmiechniętej atmosferze.
Chciałbym was zapytać - czy dziewczyna mogła odebrać to "źle" że nie zrobiłem tego kroku dalej? Rozpalona była do czerwoności... ale.. może z drugiej strony będzie ciekawa i będzie chciała to powtórzyć?
W sumie od wczoraj nie pisaliśmy/rozmawialiśmy w ogolę, bo ja właśnie teraz z pracy wróciłem...
jeśli mogłeś a nic nie zrobiłeś to straciłeś okazje.zamka w drzwiach nie było?
kolejnym razem nie spal i nie myśl zbyt dużo czy wypada czy nie... po prostu rób swoje i nie zatruwaj sobie głowy pierdołami "co ona może teraz myśleć" bo i tak nie zgadniesz. kolejne spotkanie za 2-3 dni i dokończ dzieła.