Dobry wieczór Panowie.
Rozmawiałem nie dawni ze starym znajomym, nie dawno odnowiłem jakoś z nim kontakt, ale do rzeczy. On chce znaleźć dla mnie dziewczynę, ale jakoś dziwnie się czuję, jakbym był jakimś nieudacznikiem, który nie potrafi sobie znaleźć dziewczyny, a wiem, że mam możliwości do podrywu i zawsze próbowałem podrywać i czasem dobrze to wychodziło, a czasem nie. Fajnie, że znajomy chce pomóc, ale dziwnie się czuję.
Rozmawiałem z nim i mówił, że ma dla mnie dziewczyne, a ja zaczynałem odwracać kota ogonem. On powiedział tej dziewczynie, że ja do niej napisze na facebooku (nawet tego nie powiedziałem mu)
Jak u Was to wyglądało, że przyjaciel, kolega, znajomy szukał dla Was dziewczyny? Korzystaliście z tego? Czy szlyście inną drogą?
oczywiście, ze tak. Znajomi pomagaja np. byc wingiem, albo wysyłają jakies linki wolnych lasek. Jeżeli takie coś Ci sie nie podoba, co ci proponuje to powiedz znajomemu, że nie lubisz takiego swatania. Podziekuj mu i tyle.
Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
Na imprezie często robiłem jako skrzydłowy ale działałem jako osoba, która zajmowała się koleżanką żeby kolega miał pole do manewru. Nigdy bym nie podszedł i powiedział, że spodobałaś się koledze bo myślę, że to idiotyczny sposób.
Uważam, że gdy kolega zrobi tak jak napisał Isco to dziewczyna może uważać, że jesteś nieudacznikiem bo sam nie potrafisz sobie poradzić.
Bardzo ważną rzeczą w podrywie jest zrobienie pierwszego wrażenia na dziewczynie.
Jest tylko jedna sytuacja w której zgodziłbym się aby kolega załatwił dziewczynę ( na trójkąt)
Można by zaakceptować dobre chęci Twojego kolegi, jeżeli nie zachował by się jak matoł. Jak rzeczywiście chce dawać Cię poznawać z wolnymi laskami, to niech po prostu powie Ci, to a następnie zaprosi koleżankę na imprezę i Ciebie - oczywiście wszystko przypadkowo. A nie kurwa ten napisze do Ciebie... Wytłumacz mu kulturalnie, że dzięki za miłe chęci i następnym razem zrób to tak.
znam ludzi co są długo razem po swataniu przez znajomych. Mnie dwa razy chcieli kiedyś zeswatać i ani jedna ani druga nie podeszła mi.
Uważam, że to nie ma sensu jeśli masz jakieś wymagania co do kobiet to rzadko kiedy się wstrzelisz. Tym bardziej, że jeśli swatają to zazwyczaj obie osoby które są "lewe" w tych tematach i ciężko im i tak zaskoczyć, choć oczywiście nie jest to pewnik.
Ja swataniu mówię nie stanowcze
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
"Rozmawiałem z nim i mówił, że ma dla mnie dziewczyne, a ja zaczynałem odwracać kota ogonem. On powiedział tej dziewczynie, że ja do niej napisze na facebooku (nawet tego nie powiedziałem mu)"
Może i chciał dobrze, ale słabo wyszło. Lepiej niech was na żywo pozna, a nie, że niby do niej napiszesz i te gadki, że ci się podoba. Widziałeś ją w ogóle czy to kot w worku?
Na żywo jej nie widziałem, widziałem jej fotki przez facebooka, to 5,6/10 a laska nie dawno skończyła 17 lat, więc raczej to nie jest kandynatka na związek.
Ja powiedziałem znajomemu, że ją nie lubię swatania i podziękowałem mu, jeszcze z 2,3 razy pisał, że ona na mnie czeka i przed wczoraj też pisał, żebym zarywał do niej, ale zlałem to, bo ja już mu wcześniej podziękowałem 