j.w. nie znalazłem nic podobnego na forum a, ze sytuacja zdarza mi się po raz drugi w ostatnim czasie zastanawiam się co mogłem zjebać. Opisze po krótce sytacje: Poznaje piękną modelkę na jednym z pokazów na który zostałem zaproszony. Było tam wiele pięknych kobiet ale akurat ta mi bardzo przypadła do gustu. Postanowiłem pójsc z tym dalej. Zagadałem, gadka bardzo się kleiła, dużo usmiechu, widać ze dziewczyna zainteresowana. Nie było za bardzo jak kontynuować bo była w pracy i miała obowiązki. Mówie, ze ustawmy się jakoś w tygodniu to pogadajmy na spokojnie. Laska odpowiada, że chętnie. Chce nr tel, dała bez problemu. No i teraz dzwonie nast dnia, pytam czy rozmawiam z Anetą a ona bezczelnie wmarszcza mi ze pomyłka. Po głosie nie byłem w stanie jednoznacznie stwierdzić czy to ona ale nie odpusczałem od razu ale ona nadal twierdzi, że nie wie ocb. Jak się potem dowiedziałem numer jest prawdzwiwy a ona nie jest zajęta czy cos (bo mogłaby mieć wyrzuty sumienia po chwili namysłu). Wiem, że inne też mają i nie ZAKOCHAŁEM się w niej czy coś bo przeciez nawet jej nie znam;) także zdecydowanie lecimy dalej ale nurtuje mnie kwestia tego czy to ja coś zjebałem i ewentualnie w którym momencie czy z laską jest coś nie tak?
Jak modelka to pewnie najpierw dała a później pomyślała. Nie uogólniając oczywiście.
Zapewne jest tak jak piszę. Dziewczyny albo nie dają numeru, albo dają dla świetego spokoju a później mają w dupie.
Przecież my nieraz robimy to samo. Wychodzisz do klubu bierzesz 4-6 numerów, wybierasz ten najlepszy. Jak ci z tym nie idzie to bierzesz następny, i tak dalej.
No chyba że tamte były rozgrzewką. Może się to wydawać bezsensu, i ktoś może przyznać że po co krzywdzić kobietę. Nikt tutaj jej nie krzywdzi, bo nic nie obiecywałem.
To samo tyczy się ciebie. Ona nic ciekawego ci nie obiecywała, więc nie ma co przeżywać, jak będzie chciała to się sama odezwie - bo przecież dzwoniłeś raz.
I weź pod uwagę to co napisałem, bo może faktycznie ona w tym dniu dała swój numer pięciu typom. A ty nie byłeś tym najlepszym i po prostu wybrała kogoś innego.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.