Hej, ponownie muszę tu napisać i ponownie nie są to dobre wieści i nie ma się czym chwalić.Postaram się jak najszybciej.
Poznałem dziewczynę pracującą niedaleko mnie.Po dość długim czasie postanowiłem zapytać czy wyjdzie ze mną.Dłuższa rozmowa ( z 30 minut) po pracy,zabrałem numer i od razu podałem termin za tydzień.Zgodziła się.W między czasie były święta,więc zadzwoniłem,żeby zapytać w ciepły dzień czy idzie na spacer,była na wyjeździe u rodziny,więc nie mogła.Chwila rozmowy,śmiechu i tyle.Do spotkania już nic nie pisałem ani się nie kontaktowałem.Tylko ten jeden dzień na 7 dni przerwy od umówienia do spotkania.
Nadszedł dzień spotkania.Miałem ochotę iść coś zjeść.Zabrałem ją w swoje ulubione miejsce.Przyjechałem po nią autem,pojechaliśmy zjeść,potem spacer,wejście na coś słodkiego i tak zleciały ponad 3h.Zadecydowałem,że ją odwiozę.Pożegnałem się i tyle.O KC nie było mowy w jej przypadku.Jak prawie zawsze mi się to udaje na pierwszej tak z nią nawet nie próbowałem bo oporna była na próby siedzenia obok niej czy łapania za rękę prowadząc ją.Na spotkaniu cały czas była uśmiechnięta,dobrze nam się gadało( podróże,hobby,marzenia itp).
Teraz najważniejsze.
Na drugi dzień wybierała się na koncert w mieście,tak się złożyło,że szedłem tam z kumplami i spotkałem ją.Nie chcąc zajmować jej czasu bo była z swoimi ludźmi,a ja ze swoimi.Łącznie pogadałem i potowarzyszyłem przez dłuższą chwilę z 2-3 razy podchodząc do niej,jak była pod sceną.Przedstawiłem jej moich znajomych z którymi byłem i ogólnie gadka o koncercie itp.Pod koniec zapytałem czy ma wolny dzień w tygodniu,powiedziała że zobaczymy.Odpowiedziałem "ok" i tyle,dalej się bawiłem.
Po 2 dniach od koncertu dzwonię,że mam wolny X dzień i czy idzie korzystać z pogody.Tutaj już wiedziałem,że coś jest źle bo to nie była ona.Oschła i zimna w odpowiedzi,że ma już plany i nie.Pytam czy ma jakies wolne dni żeby dopasować,a ona że raczej nie.
Dla mnie temat zamknięty,wiem że już nie warto się odzywać,a ona tym bardziej tego nie zrobi ale ryje mnie dlaczego ? Czy moja obecność na koncercie miała na to wpływ ? Skoro bawiła się świetnie na spotkaniu,a ja zero natarczywości to skąd jej zniechęcenie ? Mogłem coś zjebać czy po prostu nie poczuła tego ?
Sorry Panowie za tak długą wiadomość ale to już 3 spotkanie pod rząd,które nie pykło i zaczynam się wkurwiać.
Trzecie spotkanie i sie wpieniasz? Ja musialem miec chyba 20 w kanał zeby potem bylo cokolwiek.
Potem to juz na pierwszej randce mozna miec wszystko
A panna przemyslala co jest i jaki jesteś i chce czegoś innego.
Postaw sie w sytuacji ze spotykasz niby spoko laske a na drugie nie masz ochoty bo to nie ten typ,ona wlasnie tak ma.
Spróboj jeszcze raz jak nie wypali to w drodze powrotnej od niej poznaj inną
Spróbować zawsze możesz, ale sam widzisz, że szanse na powodzenie są małe. Powodów może być milion, nikogo z forum tam z Tobą nie było więc nie wiadomo co dokładnie nie zagrało. Nie jest przecież tak, że można zdobyć każdą jedną dziewczynę.
Jeżeli mam strzelać, to albo zabrakło działania ("zero natarczywości", "z nią nawet nie próbowałem" - wychodzi, że "jest inna niż wszystkie", ten mindset mógł być zły), albo po prostu od samego początku nie była zainteresowana relacją damsko-męską, a szukała tylko przyjaciółki. Nie wiadomo jak wyglądało samo zapoznanie i czy wiedziała, że na nią lecisz.
Ps. 3h pierwsza randka bez KC? Trochę długo. Plus przyjazd po nią samochodem, jeszcze powiedz, że za wszystko płaciłeś Ty...
Tak jak ja myślę,mogła po porostu zgodzić się z nudów,albo mieć inne oczekiwania.Tego się nie dowiem
Takie 3h to u mnie zazwyczaj tak standardowo,jakoś nigdy nie udaje się krócej.Sam przejazd przez miasto to prawie 30 min.
Płaciłem i coraz bardziej dochodzę do wniosku,żeby robić tak jak kiedyś w szkole kiedy kasy nie było czyli park,lody i wyjebane
Kasy mi nie szkoda,nie biednieję od zapłacenia za jedzenie ale wkurwia mnie fakt,że ostatnie "inwestycje" nie wychodzą i stwierdzam,że to bez sensu wydawać hajs.
Co do natarczywości,na przywitanie jak chciałem jak zawsze to robię ją przytulić to się odsunęła,pożegnanie to samo.Ale to mogę zwalić na fakt,że mogla czuć się skrępowana pod domem. Kolejnym dziwnym faktem było to,że po spacerze jak weszliśmy do baru prowadzę ją na takie zajebiste zabudowane wysokie kanapy gdzie jest intymnie i mogę usiąść obok niej.Jak to wyczaiła to usiadła na krześle przy stole i mówi,że chce tu i się nie ruszy (WTF).
Jak to "nie udaje się krócej"? Zerkasz na zegarek i mówisz "świetnie się gada, ale jutro rano muszę wstać na trening - zbieramy się". Jeżeli zawsze siedzisz do oporu, to możesz się dziewczynom nudzić. Atmosfera przygody zanika, tematy się kończą, pojawia się nuda lub zmęczenie.
Przejazd przez miasto 30 minut? To czemu one do Ciebie nie przyjeżdżają? Albo przynajmniej w Twoje okolice?
Płacisz za wszystko? Przecież to Ty poznajesz ją, ona Ciebie. Zapraszasz, więc stawiasz pierwsze drinki/kawy/lody (o ile się nie spóźni), ale dalej powinno być 50:50. Nie chodzi o to, czy szkoda kasy, tylko o to, kto ile inwestuje w relację i czy przypadkiem dziewczyna nie patrzy na Ciebie jak na chodzący portfel.
Ona nie decyduje gdzie siada. Nie ma co robić z tego kłótni, ale mogłeś wskazać jej miejsce, powiedzieć, że Ty ją zapraszasz i Ty decydujesz gdzie siedzimy. A jak chce przejąć prowadzenie, to niech też zamawia drinki. Na przykład. Albo wyjść z tego na milion innych sposobów.
Nic co napisałem powyżej prawdopodobnie nie miało decydującego znaczenia w tej konkretnej relacji (po prostu nie spodobałeś się jej), ale spróbuj zmienić nastawienie i zobacz jak to się przełoży na efekty.
Dla mnie sprawa jest dosyć prosta.Jesli sie zastanawialas co zrobiles zle,bo mnie nie chce,bo nie pisze albo nie ma ochoty sie spotkać, mimo ze zrobiłeś wszystko jak należy.
Laska nie poczula chemii miedzy wami,równocześnie otworzyła się zapadka z hasłem "Jest nie w moim typie".Nie win siebie,nie win nikogo.Po prostu nie ma magicznej wiezi ktora jest potrzebna do poglebienia relacji damsko-męskich.
Nie spodobałeś jej się.
Mam nadzieje, że Twój świat nie legnie z tego powodu w gruzach.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Od początku było coś nie tak, dziewczyna nie wiem po co zgodziła się na spotkanie z Tobą? skoro taka obojętna, nie widać, żadnych oznak zainteresowania u niej, dosyć dziwne że nawet sie nie dała przytulić. Może jej sie nudziło? Albo z grzeczności sie spotkała?
Ja bym to olał. Z resztą spotkałeś ją na koncercie, potem dzwonisz a ona Cie zbywa bez mydła... Raczej szkoda czasu i nawet sie jakoś nie dziwie, że żałujesz straconego czasu i finansów, bo dziewczyna jakaś taka trefna..
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Odgrzebie na chwile temat.
Kumple mówią,ze spróbowaliby jeszcze raz sie z nia ustawić na moim miejscu skoro mówiła,ze ma zabiegany tamten tydzień to po tygodniu czasu mogę raz jeszcze spróbować.Kolezanka zaś mówiła,żeby dac sobie spokój.Ja uwazam ,ze to bez sensu bo jakby chciała to by sie odezwała sama,ze ma czas czy cokolwiek,a tak to wyjebane.
Tak jak kolega MrSnoofie napisal wczesniej, juz nawet z Twoich postow troche widac ze jestes needy albo w stosunku do niej, albo wogole. Na Twoim miejscu dalbym sobie spokoj nie odezwal sie, poszukaj innych dziewczyn, poszalej. Jak Ci na niej zalezy to sprobuj za jakis czas ponownie sie spotkac ale nic na sile bo kobiety to widza.
Stracisz tylko czas i energie. Szukaj innej!
Macie racje,dam spokój,jakby była choć trochę zainteresowana to sama dałaby znać albo chociaż napisała wtedy,że za X będzie miała i odezwij się wtedy.
Dzisiaj widzę się z taką jedną dziewczyną,którą kiedyś poznałem przez kumpla.Coś tam zaczęła do mnie pisać i chce się spotkać.Wysoka,wyższa ode mnie,ładna blondynka.
Tylko mi się kurwa nie chce wychodzić
Idę oczywiście bo czemu nie,ale wolałbym wyjść z kumplami w tym samym czasie.Nie kumam tego,podoba mi się z wyglądu,znać jej nie znam,więc o reszcie się nie wypowiem ale kurwa nie czuje jakoś parcia na to żeby się z nią zobaczyć 
To teraz wiesz co czuje tamta do Ciebie.Rozumiesz?