Witajcie!
Sprawa wygląda tak: Za jakiś czas będe miał okazje do spotkania z pewną koleżanką. Pisałem o tym kiedyś: spotykaliśmy się jako kolega/koleżnka, było czasem coś wiecej ale bez seksu. Potem ona sie obraziła, zaczeła stroić fochy i pokazywać mi moje miejsce w szeregu. Zdenerwowałem sie i ją olałem. Od tamtej pory ze dwa czy trzy razy były z jej strony słabe próby kontaktu.
Minął prawie rok od ostatniego naszego spotkania. To głupie ale troche się za nią stęskniłem, choć zachowanie jej było słabe (fochy, oskarzałą mnie o bzdury, pokazywanie tego miejsca w szeregu). Nie odzywałem się, bo byłem i chyba dalej jestem zły. Ale ile można? może sens jest sie do niej odezwać? Zaproponować spotkanie? Wiem, że coś do niej czuje. Mineła kupa czasu ale jakoś przez ten czas nikt mnie nie oczarował i nie zachwycił.
Myślicie że ta gra jest warta świeczki? Czy jest sens proponować jakieś spotkanie "po latach"?
Zrobisz jak uważasz, ale ja bym nie ingerował dalej w tą znajomość. Ludzie się nie zmieniają, a ponadto dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi.
Jaka jest różnica między tchórzem, a bohaterem?
Nie ma żadnej różnicy ... w środku są dokładnie tacy sami.
Obydwaj boją się śmierci i zranienia.
Ale to co bohater ROBI, czyni go bohaterem.
A to czego ten drugi nie robi, czyni go tchórzem.
hmm skoro wg Ciebie ludzie się nie zmieniają to po co jest ta strona ? Większość która ma pierwszą styczność z tą stroną jest słaba a po jakimś czasie pracy nad sobą się zmieniają na lepsze....
Co do znajomości może odnowić nic nie traci jeżeli nastawi się tylko na odnowienie znajomości a jak potoczy się to inaczej to tylko zyska
Ciekaw jestem ile kobiet zajmuje się rozwojem osobistym - w jakiejkolwiek postaci.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
wg mnie ta strona jest po to aby się NAUCZYĆ uwodzić kobiety, a nie po to, żeby się zmienić.
Jaka jest różnica między tchórzem, a bohaterem?
Nie ma żadnej różnicy ... w środku są dokładnie tacy sami.
Obydwaj boją się śmierci i zranienia.
Ale to co bohater ROBI, czyni go bohaterem.
A to czego ten drugi nie robi, czyni go tchórzem.
Pytanie. Czy swoimi fochami, próbami pokazywania Twojego miejscu w szeregu, nie czujesz, że tracisz szacunek do siebie przede wszystkim i do niej też? Dla mnie nie jest normalne, jeśli ktoś ciągle próbuje sprowadzić mnie do parteru...
Odgrzany kotlet, zawsze smakuje gorzej. Przemyśl to dobrze zanim zadzwonisz.
tyle, że on tam miał bigos.. a ten odgrzany..
Intuicja mi podpowiada że warto sie odezwać. Nie ma nic do stracenia. Pisac ? czy dzwonić? Po tak długim okresie czasu dzwonienie jest dobre?
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Miałem w zeszłym roku podobną przygodę, więc Ci napiszę jak to u mnie wyglądało. Po około roku braku kontaktu (panna rok wcześniej stwierdziła, że nie szuka faceta, zabawa i nowe znajomości, bliższe relacje jej nie interesują; też wywinęła kilka numerów, które skutkowały urwaniem kontaktu z mojej strony). Odezwała się w grudniu. Kilka smsów, telefon, spotkaliśmy się. Eskalacja, seksualne tematy z mojej strony. Na co ona wypaliła, że ten ponowny kontakt nic nie znaczy i nie mam sobie wyobrażać nie wiadomo czego. W międzyczasie ja sam zacząłem się zastanawiać co w niej w ogóle widziałem
Od grudnia się nie widzieliśmy, ale ona wybitnie szuka czasoumilacza, jakieś jałowe smsmy 'co u Ciebie' itd. Olałem, bezsensowna znajomość, tym bardziej po sporych inwestycjach na jej faktycznym początku, a zero zysków
Ludzie się nie zmieniają, choć przyznam że ponowny kontakt się przydał, bo błyskawicznie się 'oduroczyłem'
Teraz traktuję ją i jej telefony jako zwykłe 'zawracanie dupy'.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Myśle że ta dziewczyna jest podobna. Ogólnie to nawet nie wiem czy da rade otrzymać jakąkolwiek odpowiedz od niej w sprawie reanimacji relacji. To takie żałosne, bo myśle że łączyło nas dość dużo i wiecej niż normalna realacja kolega/koleżanka. Wydaje mi się że niestety ale wiele dziewczyn jest bardzo niedojrzałych emocjonalnie.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
To ma prawo jakiegokolwiek bytu jeśli:
-Zmieniłeś się,nie ważny wygląd a wnętrze.
-Masz dystans do relacji.
Żyj tak byś miał co wspominać!.