Witajcie Panie i Panowie.
Kobieta 30 lat, Ja 27.
Spotkałem się z nią 4 razy(nie liczę pierwszego zapoznawczego)
W dużym skrócie, 3 spotkania wyszły naprawdę bardzo dobrze.
Panna nie bała się ze mną jechać tak naprawdę w nieznane(lubię trzymać w tajemnicy dokąd jedziemy).
1.Za pierwszym razem jezioro, spacer groblą podczas burzy i do tego fajerwerki, bo było jakieś wesele obok. No cholera nieżle.
Był dotyk, sporo rozmów, szliśmy pod koniec obejmując się.
2. Drugie spotkanie, bilard, potem kocyk i z godzinka w plenerze.
Był pocałunek, chociaż zareagowała nieśmiało. Powiedziałem że "Już nie musisz się obawiać, kiedy będę chciał Cię pocałować", zareagowała uśmiechem. Zakończenie cmoknieciem w usta.
3. Zabrałem ją do parku, ale bardzo malowniczego. Ma artystyczną duszę i wiedziałem że jej sie spodoba. W parku sporo dotyku,był po spacerze pocałunek w aucie, taki jak trzeba. Wracając oblała mnie napojem, sporo śmiechu i na koniec również pocałunek który zakończyłem ja widząc jej niedosyt.
4. Zabrałem ją na "Noc spadających gwiazd".
Fakt trzeba było trochę pojechać, około 100km. Leżeliśmy, jak spadła naprawdę niezła gwiazda to ją pocałowałem, była zaskoczona. Potem trochę leżała na mnie, przutulanie, moja ręka pod kocem wylądowała na jej zgrabnym tyłku(Było naprawdę sporo ludzi), wracając obejmowaliśmy się i pocałowałem ją. W drodzę powrotnej powiedziałem jej że co 15km będę jej odpinał 1 guzik od sukienki. I tak faktycznie robiłem. Pożegnanie było troche dziwne. Bo mam wrazenie że nadstawiła policzek, jednak ja nakierowałem to tak żebyśmy się pocałowali w usta.
To według mnie najsłabsze spotkanie. Moja wina, bo sporo ludzi i mogła czuć dyskomfort. Zresztą pożniej mogłem gdzieś przystanać i coś podziałać. No trudno
Po 1 spotkaniu przegrałem w zakładzie z nią kinder bueno. Podrzuciłem jej do pracy z krótką wiadomością o następne spotkanie. Reakcja Bardzo pozytywna.
Spotkanie raz na tydzien,zeby nie przedobrzyć, praktycznie bez kontaktu miedzy nimi.
Jednak jak się domyślacie, po coś wstawiam ten post.
Rzadko piszę SMS, jednak wiedziałem że zadzwonię do niej po 6-7 dniach, dlatego pomiedzy napisałem do niej wiadomosc aby podtrzymac kontakt. Nawiazalem do poprzedniego spotkania w sposob humorystyczny. Nie odpisała 24h.
Jakoś to mnie nie martwi, bo to tylko sms, za 3-4 dni zadzwonię.
Mam inną rzecz w głowie. O ile umawianie spotkania to 20-30 min rozmowy przez tel, to same spotkania trwaly 4-5h.
I teraz moje dwa pytania:
1. Lepiej konczyc wczesniej? Żeby pozostał wiekszy niedosyt? Często to kończyło się pożną porą, można być po prostu zmęczonym.
2. Już mi się wydaję, że przy tak dojrzałej kobiecie powinienem kierować bardziej do seksu? I może stąd jej brak odpowiedzi.
Chociaż to zweryfikuję telefon za parę dni, bo nie będę się wygłupiał w pisanie kolejnych wiadomości.
Dla mnie to jakaś parodia szczerze wstydziłbym się tam podrywać „:dupę”
Robisz straszny błąd.
Takie dzwonienie co kilka dni działa na kobiety, które są ciężkie do zdobycia i są zdecydowanie młodsze. Ona ma 30 lat, podejrzewam, że wie czego chce. Ale wydaje mi się, że ty nie wiesz. Chcesz z nią związku czy tylko seksu? To istotne pytanie. Bo jeżeli seksu, to rób tak dalej, będzie miała na Ciebie chęć, chyba że przedobrzysz, natomiast jeżeli chciałbyś z nią związku to zdecydowanie idziesz w złą stronę.
Wiele użytkowników tej strony nie zdaje sobie sprawy, że dzwonienie co 6-7 dni, albo spotkania co tydzień na pewnym etapie znajomości to zbyt mało. Kobieta sama nie wie co ma o tym myśleć. Aktualnie masz z nią tak mało spotkań, że przyjdzie pierwszy lepszy gość i Ci ją sprzątnie sprzed nosa. Za mało emocji. Żeby dać Ci kontr przykład, ja w moich wszystkich relacjach po 4/5 spotkaniu wracałem do domu wiedząc, że już jestem zajęty (jestem z panną w związku). Naprawdę nie trzeba iść na 10 randek, żeby wejść w związek. Ale spotkania muszą mieć większą częstotliwość.
Mam wrażenie, że twoje wszystkie relacje to wyuczony schemat. "Jakoś to mnie nie martwi, bo to tylko sms, za 3-4 dni zadzwonię." W przyszłości możesz stracić naprawdę rewelacyjną kobietę przez takie schematy. Czemu nie zadzwonisz do niej dzisiaj? Jeżeli zasiałeś w niej pozytywne emocje to zbieraj tego plony, a nie czekaj aż o Tobie zapomni.
1. Na samym końcu zapytałeś, czy masz szybciej kończyć spotkania bo będzie większy niedosyt. To ty chcesz uprawiać z nią seks na 50 spotkaniu? Na co ten niedosyt?
2. Wręcz odwrotnie. Kobieta mająca 30 lat (chociaż nie zawsze) wie, że jej zegar biologiczny tyka. Zdaje sobie z tego sprawę i dlatego woli stałą relacje. Kobiety mając tyle lat wiedzą czego chcą i większość z nich chce dojrzałej relacji. Podkreślam, nie wszystkie.
To tyle ode mnie,
pozdrawiam
Po pierwsze: Nie analizuj tak bardzo. Pisz i dzwoń kiedy masz na to ochotę.
Po drugie: zawsze, ale to zawsze dąż do seksu, nawet na pierwszym spotkaniu.
Podejmuj takie decyzje ,które przyniosa ci najlepsze wspomnienia~ Mr.X
Po pierwsze: Nie analizuj tak bardzo. Pisz i dzwoń kiedy masz na to ochotę.
Po drugie: zawsze, ale to zawsze dąż do seksu, nawet na pierwszym spotkaniu.
Podejmuj takie decyzje ,które przyniosa ci najlepsze wspomnienia~ Mr.X
Chłopie ja na trzeciej randce rozdziewiczałem laski. A seksu chciałem już na pierwszej. Traktujesz ją jakby była z porcelany. Na pewno ma kisiel w majtach przy Tobie a ty nie jarzysz. Po co w ogóle jakieś akcje z guziczkami. Masz ją wziąć na ostro jak facet a przede wszystkim SAMIEC. Zawsze ma czas to przerwać. Ale zaczynasz ty.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
W sumie jestem ciekaw akcji z guzikami...
Rozpinałeś jeden co 15km, czyli łącznie jakieś 6-7 guzików. Odwiozłeś ją pod domem niemal rozebraną i nie było ciągu dalszego na chacie? Czułbym się co najmniej zdezorientowany na jej miejscu xD
Czułbym się co najmniej zdezorientowany na jej miejscu xD
Albo już go zaszufladkowała jako miękką faję. Jedynie co może teraz zrobić to pokazać że ma jaja. Żadne tam romantico ani inne takie pierdoły. Na chatę, do ściany, ślina, ręka miedzy nogi i jazda. Bez myślenia tylko zwierzęcy instynkt.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Tak mi sie Panowie wydaję, ze macie rację.
Nie było domknięcia sprawy i mogłem zostać odebrany jako niezdecydowany, czy właśnie jako miekka faja.
Swoją drogą, nie zostałem zaproszony. Kombinowalibyście jakiś pretekst?
Jeśli będzie mi dane to zadziałam zdecydowanie.
Jeśli nie to bywa, cenne doswiadczenie.
Swoją drogą, nie zostałem zaproszony.
Gdzie zaproszony? O czym ty gadasz? Ty pod tym kocem ją za tyłek złapałeś a powinieneś jej pieścić uda a potem cipkę. Ja potrafiłem zapieprzać autostradą, jedną ręką trzymałem kierownicę, drugą miałem u laski w majtkach a ona mi ręką pieściła penisa. A ty lasce guziczki rozpinasz. Trzeba było odpiąć jej guzik w spodniach albo wsadzić rękę pod spódnicę zależy jak była ubrana. Przede wszystkim nie myśl tylko działaj. Masz ochotę na coś to to robisz. Inaczej ciągle będziesz miał rozkminy a nie seks.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Zaproszony ? A co to moze niech ci jeszczw zaproszenie wreczy. Mowisz ze wejdziesz na chwile bo musisz skorzystac z kibla. Dalej tak jak ci napisali, slimak i majta w rece. Nie czaje tskich jak ty, panna prawie wypina dupe sama a gosc czeka na zaproszenie
Zadzwoniłem, była poza zasięgiem.
Minął ponad dzień, nie oddzwonila.
Spróbuję jeszcze raz za tydzień i daje spokój.
Wniosek, nie myśleć zbędnie tylko działać jak intuicja podpowiada.