Wkręciłem się chyba pierwszy raz w dziewczynę, która nie jest jakoś specjalnie piękna ale urzekła mnie swoją osobowością i naprawde stylem bycia, i życiem, hitorią życia (wiem że to dziwnie brzmi no ale tak jest) problem w tym, że ona pracuje za granicą przyjeżdża do Polski dwa trzy razy do roku, tam też się poznaliśmy, właściwie nic nie było, flirt w pracy, na facebooku, spojrzenia uśmiechy wiem y że się sobie podobamy, spotkania w 4 oczy nie było nie zdążyliśmy, w nowym roku ona wraca ja nie, problem w tym że w Polsce mam do niej 450 km , trochu daleko? ostatni raz widzieliśmy się miesiąc temu, a nasze pisanie jest już sporadyczne i też coraz mniej emocjonalne czy ma sens naciskać na spotkanie i wogóle zaczynać cos? czy się zgodzi?
Sam też tak czuję , no niestety trzeba iść dalej przez życie
„problem w tym, że ona pracuje za granicą przyjeżdża do Polski dwa trzy razy do roku, tam też się poznaliśmy, właściwie nic nie było, flirt w pracy, na facebooku, spojrzenia uśmiechy wiem y że się sobie podobamy, spotkania w 4 oczy nie było nie zdążyliśmy”
Problem w tym, że na razie to Ty flirtujesz w swojej głowie. Nie było spotkania w 4 oczy, nie ma za bardzo o czym mówić, poza tym, że jesteś w tej relacji w swojej głowie.
Ile to ja nuż miałem sytuacji, że się fajnie pisało, spotkaliśmy się ale jednak to nie to...
Poza tym związek na odleglosc, który ma temperaturę wyziebnietego obiadu. Bon appetit!
"Kutas wie czego chce, lecz mądry nie jest".
Jesteś zauroczony tą kobietą i pewnie ciekawi Cię. To nic dziwnego, ale odległość przez dłuższy czas będzie nie do przeskoczenia. Taka relacja byłaby męcząca. Odpuść sobie, dopóki jesteś na tak wczesnym etapie.
Po tym co piszesz wygląda na to, że sytuacja się ochładza. Ciężko z tak dużej odległości będzie ją utrzymać.
250 km to raczej też nie jest mało, 100 km jest moim zdaniem chyba maksymalną odległością więcej się nie da
Próbują uwodzić na różne sposoby, ale jak oragniesz to przed dzielące was 250, bez spotkań to szacun.
Pisaniem kobietę można nakręcić, lekko podkręcić i zaciekawić, a do budowania relacji potrzebny jest zasięg rąk