Podjąłem niedawno nową pracę w biurze. Raczej nie wiąże z ta firmą wielkich nadziei więc po okresie próbnym raczej poszukam czego innego. W związku z tym nie czuję potrzeby integracji z ludzmi tam pracującymi. Przekonanie to dodatkowo jest potęgowane przez mój introwertyczny typ. Jeśli nadażają się jakieś krótkie spotkania pracowników w przerwie zawsze gdzieś tam stoję na uboczu, no bo tez i po co na siłę szukać z kimkolwiek tematów skoro nikt nic nie podejmuje, a tym bardziej jestem nowy, a tamci się znają jak łyse konie. Czuję się z tym jednak w miarę komfortowo bo mam wyje.
Pewnego dnia podczas takiej przerwy pojawiła się super dupeczka z wyglądu 8.5/9, na którą autentycznie miałem apetyt od pierwszej chwili. Emanowałem naturalną, seksualną energią na odległość w jej stronę w czym szybko się zorientowała i po mowie ciała widziałem, że podobało jej się moje zachowanie. Sposób w jaki na nią patrzyłem sprawiał, że czasami wpadała w zakłopotanie rozmawiając ze znajomymi, ale zerkała ukradkiem na mnie tylko kiedy ja na nią nie patrzyłem. W koncu jest kontakt wzrokowy i po chwili wychodzi z jadalni z jakimś kolegą (btw. podejrzewam, ze byla to zacheta do wyjscia z nia). Po czasie dopiero zorientowalem sie, ze stracilem swietna okazje na poznanie jej.
Minelo pare dni i w drodze do wc zobaczylem ja jak rozmawia przez telefon jej łagodnym, cieplym, delikatnym glosikiem, pomimo ze twarz ma dosc sukowata niejednego pewnie zbil z tropu. Co więcej wydaje się spokojna i na swój sposób nieco nieśmiała ale sposób w jaki reaguje na podsteksty seksualne wyzwala we mnie dzikie pożądanie. Te kontrasty w niej niesamowicie mnie rajcuja. Patrzymy na siebie, ona bosko ubrana, patrzę na nią rozbierając ją w głowie co ona szybko odwzajemnia tym samym (przyjmuje inną pozę, figlarnie mruzy oczy, otwiera lekko usta i kladzie na nie palec). Widziała, że mam ochotę zerżnąć ją tu i teraz, ale wiadomo nie ma jak rozegrac. Ona zajęta sluzbowym telefonem, stoimy na srodku holu z pokojami naokolo. Ide do wc, wracam i wiedziałem, ze jak nie wykorzystam naszego podniecenia, w przyszlosci bedzie juz tylko trudniej. Ona dalej rozmawia, więc stukam ją w ramię i pytam czy ma fejsa (choc i tak wiedzialem, ze ma, ale wolalem zapytac zeby miala swiadomosc, ze moge napisac). Ona albo nie uslyszala albo nie chciala slyszec, powiedziala jedynie w figlarny sposób "coooo?". W miedzyczasie napatoczyl sie jakos typ,wiec odpowiedzialem jej "później" po czym wrocilem do pokoju. W domu ją znalalzlem, wysylam zapr i pisze na messengerze "To wyczucie czasu.. ;)", na co niestety nie uzyskałem odpowiedzi.
Po kilku dniach okazało się, że ona bedzie przeprowdzac mi szkolenie. Pojawily sie ambiwalentne odczucia. Ja fobik, ledwo potrafie rozmawiac z ludzmi, dawno nie dzialalem z laskami, choc z drugiej strony tak duzej ilosci jednoznacznych sygnalow dawno nie dostalem.. Wchodze do pokoju czesc czesc siadam blisko niej i szkoli, masa IOI z jej strony (pytajac ja o studia ona blyskawicznie odpowiadala tym samym w moja strone, cos mi tlumaczy patrzac w oczy, konczy mowic, a wzrok nadal skupiony na mnie; dotknela dloni kiedy trzymalem myszke, "przypadkowe" dokniecie butem, zaobserwowalem pobudzenie i/lub dyskretne usmieszki w momencie wypowiadania słów np. "spełniać wymagania", "w związku z..", , "byc drugą ręką" (nie pamiętam w jakim kontekscie). Sytuacja dodatkowo byla na tyle komfortowa, ze bylismy chwilowo tylko we 2, a ona ma biurko na uboczu. Przez glowe przeszla mi mysl pocalowania jej, ale w glowie tylko masa excusów (ale jak to w pracy? wspolpracowniczke? po 10 minutach znajomosci? kiedy faktycznie powinienem sie skupic na przekazywanej tresci? a jesli naskarzy przelozonemu?). Chyba do konca zycie bede sie zastanawial czy by weszlo, choc z drugiej strony ryzyko jednak bylo dosc spore wliczajac nawet opcje zwolnienia za jakies niestosowne zachowania czy molestowanie. Nastepnego dnia napisalem na messengerze "czegos na szkoleniu jednak zabraklo", ona "tak?", i tu wydaje mi sie popelnilem kolosalny blad przyznajac sie jak na mnie dziala, ze jest to oznaka mojej slabosci wobec niej, a nie naturalne zachowanie gdzie kontroluję cała sytuację: "moje skupienie uwagi bylo ostro wystawione na probe", co niestety zakonczylo sie tylko statusem wyświetlono. Co wiecej, po kilku h napisalem tez krotko: "przyszly tydzien, czwartek wieczor masz czas?" co rowniez spotkalo sie z ta sama reakcja.
Genealnie na moją niekorzysc na pewno dziala moja izolacja, brak kontaktow z innymi w pracy co ona doskonale widzi, oraz niektorenie zachowania typowo fobiczne, poza tym zaliczylem pewna kompromitacje spoleczna w pokoju, czego swiadkiem byla jej kolezanka z pokoju, co mogla jej rowniez wydac. Poza tym czas rowniez dziala na moja niekorzysc, bo szczyt pobudzenia i emocji zostal juz osiagniety. Poza tym jest to moja pierwsza praca w branzy, wiec wszystko trzeba tlumaczyc kilka razy (branza jak i zagadnienia techniczne). Wiec teraz juz niestety chyba tylko ku zachodowi to niedoszle lovestory? A juz zaczynal do glowy udezac syndrom tej jedynej 
Po pierwsze nigdy więcej do niej nie pisz na messengerze. W ten sposób zabijesz swoją atrakcyjność. Messenger powinien słuzyć tylko do umawiania się na spotkania i to najlepiej dopiero na drugie spotkanie. Pierwsza propozycja spotkania powinna wyjść w realu. A potem messenegr jako kontynuacja. Mam taką zasadę, że piszę dużo tylko z kolezankami i przyjaciółkami, a jak jest kobieta od której oczekuję czegoś więcej to nie piszę z nią, choćby nawet godzinami nam się dobrze pisało. To co z tego. Znudzi się, lub wrzuci mnie do friendzona. A pisanie mało co rozwija.
Jeśli chcesz ją uwodzić to proponuje zmienić otoczenie. Zaproś ją gdzieś. Uwodzenie w pracy to chujowy pomysł.
Powiedz coś w stylu " Mam ochotę wyskoczyć coś zjeść z tobą po pracy. Pójdź ze mną" Jak jest zainteresowana, a nie ma czasu. To zaproponuje inny termin. Jak odmówi dajesz jej żółtą kartkę. Za tydzień proponujesz z znowu w między czasie nie zwracasz na nią zbytnio uwagi. Jak odmówi drugi raz to odpuszczasz jej. Ma ciebie w dupie.
Nie wiem koleś czy masz tam koło siebie jakieś duze miasto ale leć do klubu potańcz sobie , a będziesz miał więcej kontaktu z ludźmi. Postaw na taniec a nie na picie . I baw się dobrze. To tak abyś miał co robić i nie myślał o tej gwiazdeczce i przy okazji zdobył umiejętności taneczno socialowe. A jak nie umiesz tańczyć to po oglądaj sobie dance control.
Moim zdaniem to żyjesz w świecie fantazji w którym ona wykazała zainteresowanie większe niż do każdego innego kolegi, w swoich chorych wyobrazeniach nie tylko ją pocałowałeś ale również przetrzepałeś jej sakwe na korytarzu i domyślam się, że jesteś już zabujany w kimś kogo nie znasz. Problemem nie jest to czy ona w ogóle chce pójść z Tobą na kawę problemem jest to, że po tej ewentualnej kawie Ty już będziesz z nią w związku, a ona będzie dopiero rozważać czy Cię lubi. Inaczej mówiać nie zajmuj się nią tylko zajmij się praca nad sobą.
Mi to wygląda na wywód przyszłego stalkera.
Wygrywasz, albo się uczysz.
Żyj tu i teraz.
Cholerka - też łapię czasami wczuty pisząc jakieś historie, ale Ty to chyba przeszedłeś teraz samego siebie. Nie napalaj się tak lepiej, bo polegniesz - jakkolwiek by na Ciebie nie działała.
http://podrywaj.org/blog/jak_nie...
Być może powinienem nieco ochłonąć szczególnie w miejscu pracy, ale zarzuty o stalkowanie czy chorych wizjach uważam za mocno przesadzone. Nawet w poście sugerowałem, że jestem gotowy wziac na klate ewentualna porażke i dać sobie spokój.
@william_sexspeare, a kto tu mowi o oowinieciu mnie wokol palca? W artykule odnoszą sie do pieskowania i spelniania zachcianek kobiety jak i odchodzenie w znajomosci od seksu. No sorry ale ani jedno, ani drugie nie ma pokrycia w tym przypadku.
Po prostu koniec messengera, opanowanie i ewentualnie przy dobrych okolicznosciach w realu jedna propozycja wyjscia i tyle.
Zgrywasz jakiegoś wszechwiedzącego uwodziciela, a wyłożyłeś się na najprostszej sytuacji.
NIGDY nie pisz na messengerze. Kurwa, widzisz ją codziennie. Po chuj z nią piszesz?
Dobrze napisałeś, że zabiłeś swoją atrakcyjność. Istotą takich flirtów w pracy jest to, że trzeba to robić z wyczuciem. Zaczynasz od lekkiego, stopniowo zwiększając ich intensywność.
W przypadku IOI masz idealny materiał, aby po prostu do niej w odpowiednim momencie zagadać, porozmawiać, podroczyć się. Jest to idealna sytuacja na indirecta, w przypadku gdy jak mówisz to jest 9.
Wyszedłeś na napaleńca, który jak laska do niego się uśmiechnie, stalkuje jej profil na fb i męczy ją na messengerze dorabiając sobie do tego teorie jak to ona na niego nie leci i że już jest jego. Widać, że laska zrobiła Ci autostradę, abyś mógł ją poderwać, a Ty to koncertowo to spierdoliłeś.
Co do propozycji wyjścia o której piszesz wyżej, jestem przekonany że zostanie przez nią zbyta. Musisz odbudować ten nastrój, który miałeś PRZED napisaniem do niej na fb.
Nikogo nie zgrywam, przedstawiam tylko swoje zdanie.
Właśnie w tym problem, że nie widuje jej codziennie. Siedzimy w osobnych, dosc odleglych pokojach, mamy inne stanowiska i zajmujemy sie innymi kwestiami wiec nawet kontakt pod pretekstem pomocy odpada. Odbyło się szkolenie wstepne, ona wykonala raz na ruski rok jakis telefon na korytarzu, bylo spotkanie z okazji odejscia pracownika.. takze takich okazji na spontaniczne spotkanie nie bedzie juz za wiele. Pare razy przejde sie do wc, czasem do sklepu, automatu z kawa na 5 min i tyle.
Jestem w podobnym wieku i podobnie jak ty mam nie wielkie doświadczenie z laskami wiele czynników sie na to złożyło chociaż akurat zamknięty to ja nigdy nie byłem a raczej przeginałem w ta druga stronę. Co więcej miesiąc temu byłem w podobnej sytuacji też praca na chwilkę, też przelotne spojrzenia, jakieś rozmowy, uśmieszki też pisanie na messenegerze, jedna olewka, potem druga. I po 3 tyg dałem se spokój. Choć ekspertem nie jestem to jedno wiem, Daj se spokój. Chłopie praca to jest praca, laska może do tej pracy podchodzić z ogromnym dystansem bo jej sie nudzi czy coś i se bajerowac jakiegoś powiedzmy to chłoptasia który przyszedł porobić na chwilę. Też mi się coś wydawało też coś widziałem a tak naprawdę to laska miała swoje życie może i chciała by coś ale Polska to nie jest kraj gdzie ludzie są spontaniczni w pracy czy na ulicy. Więc powiem ci tak daruj sobie jeśli łączy was tylko praca i wasz jedyny kontakt ogranicza się do szkoleń i kwesti zawodowych. Nie ma z jej strony interrakcji poza pracą? Znaczy że nic nie chce, A jak laska jest na NIE od samego początku i Cię olewa to gwarantuję ci że tego stanu rzeczy łatwo nie zmienisz jeśli nie jesteś typowym uwodzicielem a patrząc na to co piszesz to nie JESTEŚ. Poza tym nie bądź zdesperowany z tym że jesteś zamknięty na ludzi itp. Dzisiaj ludzie mający 32 lata uchodza za młodych, spokojnie masz czas na zmiany, otwórz się na znajomych, zacznij chodzić na siłke, zmieniaj prace bo dzsiaj jest rynek pracownika i działaj a nie rozmyślaj nad laską ktora znasz 2 dni i ci zawróciła w głowie. Jak zaczniesz działać to dostaniesz kosza nie raz takie sa reguły w tej grze
Z tym zdystansowanym podejściem do ludzi w nowym miejscu pracy, to akurat masz rację, pozwoli Ci to obserwować ludzi i wyciągać na ich temat wnioski, kto jest, kim z kim warto trzymać a od kogo trzymać się z daleka. Z czasem warto się trochę otworzyć, bo problemem w firmach korporacyjnych nie jest, stawianie na pierwszym miejscu kompetencji tylko dużo ważniejsze jest budowanie relacji z ludźmi, z którymi pracujesz.
Z Twojego opisu wynika, że jesteś dobry w uwodzeniu spojrzeniem, gorzej wypada już sama rozmowa, jeśli po takich jej reakcjach bez żadnej rozmowy, flirtu konwersacyjnego, dyskusji na jakieś ciekawe tematy. Ty z miejsca wypalasz z fb. Jeżeli to jest dziewczyna świadoma swojej urody i atrakcyjności i jest szkoleniowcem. To raczej nie jest to zwarta nastolatka na imprezie w klubie, więc zanim będziesz, chciał, brać od niej jakieś namiary to najpierw daj jej siebie trochę poznać.
Co do kontaktu fizycznego w miejscu pracy to bym zbytnio nie eksperymentował w obawie przed tym, że ktoś mógłby was przyłapać. Na takie sytuacje przyjdzie jeszcze pora, ale nie w miejscu pracy. Jak masz, okazję widywać ją w swojej firmie to porozmawiaj z nią trochę, daj jej się poznać. A dopiero później bezpośrednio proponuj spotkanie np. po pracy na godzinę na jakąś kawę i inspirującą rozmowę.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia