Ciekaw jestem Waszego zdania. Jakie są dziewczyny z innych stron Polski? Czy zaobserwowaliście, że kobiety z jakichś rejonów Polski czymś się wyróżniają i co to jest? Osobiście zauważyłem, że najlepsze relacje mam z kobietami z tzw."Ściany Wschodniej":Lublin, Białystok, Bieszczady. Uważam, że są one bardziej kobiece, miłe, taktowne i empatyczne od kobiet "Polski Centralnej".
A jakie są wasze spostrzeżenia w tym temacie?

taaaaak... generalnie przy każdej ścianie może być
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Warszawianki potrafią oczarować ubiorem, fryzurą czy gładką jak alabaster cerą. Potrafią się też kulturalnie zachować, ale często jest to tylko blichtr i powierzchowność. W głębi duszy bywają zarozumiałe i cyniczne.
Zdecydowanie tak. Osobiście omijam kobiety z warszawy. Nawet nie chce sie zagłębiać w temat
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
Powiem Ci nawet więcej...KAŻDA kobieta jaką poznasz lub poznałeś na każdym kroku jest lub będzie inna!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Hahaha, a te z Poznania koziołki trykały, a z Gdańska Neptun widłami dziabnął
Ja zauważyłem że laski z różnych regionów uwodzą Ciebie w zupełnie inny sposób, Podróżując po poznańskich mieszkaniach studentek z różnych części polski zauważyłem że:
), mają też fajny dystans do siebie.
- U dziewczyn z Wielkopolski zawsze możesz liczyć na dobry film i poczucie humoru, raczej będą starały Ci się pokazać jakie to są wyrobione kulturalnie i jakie to poczucie humoru mają.
- U dziewczyn z Warmii i Mazur zawsze możesz liczyć na dobry obiad i opowiadanie o tym jak to ważne jest gotowanie, raczej podrywają na zdolność do tworzenia ogniska domowego.
- U dziewczyn ze Śląska możesz liczyć na to że postawią Ci piwo, przymkną oko jak coś spaprasz (ale nie do przesady
Nic innego nie przychodzi mi do głowy, w życiu nie poznałem nawet żadnej laski ze stolicy, ściana wschodnia jest mi obca.
Ogólnie polecam moje, lokalne Wielkopolanki
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
A no dokładnie, dodałbym jeszcze, że Kraków i Wroclove mają podobną specyfikę. W katowicach większe zamknięcie.
Chętnie też wspominam dziewczynę z Częstochowy. Miała doskonałą intuicję jeśli chodzi o relację z mężczyzną i było mi z nią bardzo dobrze. Pamiętam np. że podczas stosunku uśmiechała się delikatnie, tak jakby jej się coś przyjemnego śniło. To było bardzo miłe.
nie wiem czy ten temat ma sens bo żeby mieć porównanie musiałby tu być jakiś mega kozak który miał setki kobiet z całej Polski. Dopiero wtedy to by dało jakiś obraz.
Bardziej realne pytanie to róznica miedzy dziewczyna z miasta a wsi. Prawie każdy z nas może określić różnicę między dziewczyną z dużego miasta a małej miejscowości/ wioski. Sam pochodzę z dużego miasta wojewódzkiego i miałem kilka dziewczyn z mniejszych miejscowosći i nawet z prawdziwej wsi
Te z miasteczka/wsi cechowało to że były religijne, konserwatywne, i bardzo ale to bardzo ambitne. I co ciekawe, te laski które spotkałem były bardzo skrajnych charakterów, jedne były zimnymi sukami, takimi prawidziwymi, były materialistkami, liczyła się dla nich kasa, BARDZO dbały o siebie, zawsze odjebane jak cud malina. Drugie z kolei zupełna odwrotność, ciepłe, miłe, przytulanki, lubiące gotować, nie miały ciśnienia na kase, je bardziej interesowały przygody (w sensie nieseksualnym) poznanie życia i świata. Miałem 4 laski spoza miasta, 2 suki i 2 przytulanki 
Natomiast laski pochodzące z miasta, nie ma tu reguły żadnej. Misz masz.
Dawno temu jeden z ludzi starszych wiekiem opowiedział mi takie zdanie; "(...) jak bydziesz mieć dzioucha ze Ślonska to niy bydziesz głodny łazić". Coś w tym jest. jestem ze Ślaska i jak spotykałem się z dziewczynami ze Ślaska to głodny od nich nie wychodziłem w przeciwieństwie do tych co spotykałem po za Śląskiem. Teraz jestem kobieta z Małopolski i... musiałem ją nauczyć gotować.
Na Śląsku jest jednak więcej, kobiet, które są silne.
Zauważyłem, że kobiety z dużych miast (które są tam od małego)są mniej tradycyjne, mogą być bardziej rozpuszczone niże te z mniejszych miejscowości.
"(...) prawdziwy mężczyzna, gdy z kimś jest, to zna swoją wartość i nie potrzebuje nikogo na boku."
Andy
Moim zdaniem raczej gówno prawda.
Laski różnią się od siebie ze względu na sposób wychowania, dzietność rodziny, zasób portfela rodziców, miasto/wieś etc.
Myślę że biorąc pod uwagę 3 duże miasta polski z różnych jej części nie ma statystycznej różnicy.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Co do dziewczyn z miast i wsi to zupełnie inna historia.
Osobiście uważam, że najlepsze są dziewczyny z miast 5-25k mieszkańców. Dlaczego?
Zauważyłem dwa rodzaje patologii na jakie możesz trafić:
a."wiejską" kiedy dziewczyna zwyczajnie jest kulturowo niedouczona.
Nie jest to jej winą, po prostu wychowała się w miejscu gdzie powtarzano jej że ważna jest ziemia a nie nauka, kultura osobista jest zbędna a "wielkomijeska ynteligencja" wyśmiewana. Nawet jeśli jest bystra to zapraszając ją na koncert jazzowy możesz mieć kilka okazji by się nieerotycznie zarumienić z jej powodu.
W momencie gdy trafia na studia do wielkiego miasta to zwykle czuje się jak ryba w wodzie, dlaczego? właśnie z powodu ( b. )
b."wielkomiejska": Starczy w poznaniu odwiedzić miejsca takie jak rynek łazarski, wildę czy inne szalone dzielnice. Nie mówię, że każdy stamtąd musi być bandytą (wg lokalnego powiedzenia "Każdy z dymbca to przystympca"
) Ale wielkomiejska anonimowość to doskonała pożywka dla patologii wszelakich i łatwo trafić na prawdziwe cuda natury. A jeśli jeszcze w jednym klubie spotkają się oba, wymienione przeze mnie rodzaje (co ma miejsce np: w czekoladzie czy czarnej owcy - Poznań ) to naprawdę wychodzi śmiesznie.
Tak więc polecam dziewczyny z miast na tyle małych by każdy tam w miarę się znał i by obiegowa plotka o ludzkich obyczajach łatwo odbijała się po krawężnikach ale też z miast na tyle dużych by wyhodowały sobie dobry ogólniak z tradycjami, często wart więcej w budowaniu intelektu niż zamiejscowy oddział uczelni wyższej
Oczywiście nie chcę nikogo obrazić, to tylko moje prywatne obserwację którymi postanowiłem się podzielić. Gdybym chciał kogoś obrazić to użyłbym takich słów jak k..., dzi...., chu..., ped... i inne, a resztę postu napisałbym po niemiecku.
pozdro
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Zauważyłem takie coś. Szczególnie jeżeli dziewczyna jest z mniejszej miejscowości jest bardziej "normalna", widać że liczą się bardziej takie wartości jak religia i rodzina. Z przykrością muszę przyznać że dziewczyny z miast są na ogół trochę "zepsóte".
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Tą teorię rujnuje trochę Warszawa i dziewczyny 'wypuszczone' z mniejszych miejscowości, co z przykrością stwierdzam:)
Tak,to prawda,że niektóre wypuszczone z wiosek dziewczęta zachowują się strasznie po wkroczeniu w "miejski wielki świat",podejrzewam,że nie tylko w Warszawie. Ale myślę,że ogólnie to nie ma co generalizować.Sama całe życie mieszkam na wsi(wprawdzie do miasta mam bardzo blisko)owszem cenię wartości rodzinne,ale raczej nie ze względu na miejsce zamieszkania,bo mam tak liczną rodzinkę,że gdzie bym nie pojechała to w całej Polsce się jakiś krewniak znajdzie i jako dziecko życie spędzałam w rozjazdach by odhaczyć każdego na święta,okazje,bale itd,ale jakoś nie miałam tego pędu,żeby się "z wioski wyrwać i poszaleć",ba nawet rzadko wychodzę na tą wieś,w zasadzie nie funkcjonuję w tym społeczeństwie,ale może to ja jestem jakaś inna

Zastanawiam się jacy są faceci z różnych stron naszego pięknego kraju i po swojej rodzinie widzę,że najwięcej jest jednak różnic kulturowych z danych regionów i one kształtują w dużej mierze ogólną charakterystykę ludzi,więc może czasem dobrze wyskoczyć do innego regionu po odrobinę "świeżej krwi"
"Poginęły mi rady od mamy
By w zimie się ciepło ubierać,
Nie zadawać się z chuliganami.
Cholera!"
Broń Boże, nie generalizuje, odpowiadam tylko na słowa Oon24:) Myślę, że w Warszawie to szczególnie widoczne, ale w innych miastach większych na dłużej niż 2-3 dni nie bywam więc ciężko mi stwierdzić.
Wole Azjatki