Do tej pory nie byłem w żadnym związku , nie mam doświadczenia , jestem po prostu 'zielony' w tych sprawach ( podryw , flirt )
Mieszkam w małej wsi , gdzie każdy każdego zna i mam chyba wyrobioną opinię ' cichego ' takiego odrzuconego. Nie spotykam się z nikim , chociaż ostatnio lepiej mi idzie rozmowa z ludźmi w szkole.
Biegam i jeżdżę rowerem troszkę aby zrzucić tłuszcz z brzucha .
Mówią mi wszyscy że jestem chudy , ale robię to też bo to takie mini hobby. Nie wiedzą że też jest tego inny cel.
A mianowicie do wakacji , dokładniej do połowy lipca chciałbym wyglądać troszkę atrakcyjniej , bo jadę na kolonię.
I chce się tam przełamać, nawiązywać nowe znajomości , przeżyć jakiś letni romans. [Bo wiem że mnie na to stać, jestem o tym przekonany]!!!
Pytałem na różnych stronach jak się zachowywać , co robić aby poszło po mojej myśli. ( Forum były takie że większość użytkowników to nastolatki/owie )
Odpowiedzi np " Musisz być modny " Musisz być kulturalny "
"Musisz mieć klatę jak B.Pitt " itp Musisz , musisz...
NIC NIE MUSZĘ !!!
Po przeczytaniu na forum większości mądrości Gracjana uświadomiłem sobie , że nic nie muszę.
To pisały w większości dziewczyny ( te rady musisz ) , zrozumiałem , że nie wiedziały same czego chcą od chłopaka i pisały te iluzje.
Dzięki temu forum zrozumiałem 'podstawy' dzięki którym już czuję się lepiej.
Na kolonii nie będę robił tak jak chcą dziewczyny , tylko one będą tańczyć tak jak ja im zagram.
Niedługo koniec roku będę jeździł do miasta na praktyki bo na razie nie miałem takiego kontaktu w podrywaniu.
A jak już pisałem jestem z małej wsi a do miasta jest 25 km i nie mogę pozwolić sobie jeździć często.
Plus do tego dopiero uwolniłem się z " pod klucza " rodziców, bo tak mnie nie puszczali samego.
Napiszcie jakieś porady , słowa otuchy i czy mam dobry tok myślenia. Przyjmę krytykę jak coś.
Pozdrawiam OSF
"letni romans" - fajna nazwa, rozjebała mnie:)
Heh, no widzisz nawet nazwać rzeczy po imieniu nie umiem
Pomóż coś, a nie .
Nigdy nie byłeś jeszcze w związku ? hmm masz dopiero 15 lat wiec to nie żaden wstyd.
Ja mam 21 lat i znam kilku moich rówieśników,którzy nigdy nie byli w związku. Wtedy w takim wieku to już trzeba się zastanowić nad sobą.
To fajnie że idzie Ci coraz lepiej i że zaczynasz rozmawiać z ludźmi w szkole. Dobrze że wziąłeś się za siebie i dobrze że przeczytałeś podstawy
No i dobrze też że uwolniłeś się spod klucza i zacząłeś gdzieś sam wychodzić bez rodziców.
I trzymam za Ciebie kciuki byś fajnie przeżył te kolonie,poznał jakieś fajne dupy,przeżył swój 1 pocałunek a być może i nawet swój pierwszy raz
prawie jak zapowiedź odcinka "pamiętników z wakacji" ..
a co do reszty, to po prostu musisz być otwarty na nowe znajomości z dziewczynami, podchodzić do tych relacji na luzie, bez stresu i jakiś technik największych guru, po prostu musisz być sobą ( już to pewnie wiesz po przeczytaniu podstaw jak sam pisales ). Zbudować sylwetke też nic nie szkodzi, bo dziewczyny lubią jak facet jest w miare dobrze zbudowany ( z umiarem ).. ;]
bądź otwarty i baw się, a reszta sama przyjdzie..
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Ja ci z kolei powiem, ze zazdroszcze ci tego,ze majac 15 lat trafiles na ta strone. Ja dotarłem tu majac 20 i wiem,ze w pewien sposob stracilem jakies 2-3 lata swojego zycia. Zobacz, trafiajac tu tak szybko juz wygrałes na swoj sposob, teraz tylko to wykorzystaj.Czy to niefajne uczucie miec te swiadomosc juz teraz na starcie. Spokojnie czytaj,rozwijaj sie,a efekty same przyjda. Pozdro,wariat:)
Chudym się jest jak się ma 187 cm wzrostu i waży 65 kg, pomimo tego, że codziennie wpierdala się "czipsy" wieczorem...
"Napiszcie jakieś porady , słowa otuchy i czy mam dobry tok myślenia. Przyjmę krytykę jak coś."
Złe sytuacje nas kształtują, pamiętaj o tym - to tyle ode mnie.
Powodzenia.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Nic dodać nic ująć tylko - do przodu i nie poddawaj się. Sposób rozumowania jak i myślenia masz bardzo fajny i sukcesywny, teraz kwestia by to nie było jak chorągiew na wietrze tylko żebyś cały czas szedł niewzruszony do przodu.
Dodam tyle, że nie top się w czytaniu jak największej ilości wpisów tylko skup się na podstawach, które są na górze i je opanuj do perfekcji - tym budując siebie - a "letni romans" masz zagwarantowany w kieszeni
Pozdrawiam i powodzenia w realizacji celów !
Powiem tak, jeżeli chodzi o te wszystkie szalone piętnastki i niedostępne czternastki
to wystarczy, że będziesz szpanującym przystojniaczkiem. Jeżeli nie jesteś specjalnie przystojny, to musisz być przynajmniej dobrze ubrany. Nie popadaj w kolejne iluzje. Wygląd jest bardzo ważny. Więc jeżeli jesteś modnym to nic złego.
. Po prostu zacznij gadać z dziewczynami na przerwach. Laseczki w tym wieku lubią chłopaków znacznie starszych od nich i przede wszystkim tzw. bad boy'ów, jednak jeżeli nie jesteś nim, to nawet nie próbuj udawać. Poza tym, podryw takiej 15latki jest nieco inny od podrywania 17latki. Te starsze są znacznie bardziej otwarte i mają już minimalny bagaż doświadczeń, te młodsze dopiero poznają, o co w tym wszystkim chodzi. Tu jest plusik dla ciebie. Pokaż im swój ciekawy świat, wciągnij je w swoje otoczenie.
! Naprawdę zajebisty czas cię czeka. Jeżeli dobrze to rozegrasz, to doświadczysz pierwszego lizanka. Związek w tym wieku to głupota, do związku trzeba dojrzeć. Obecnie liczy się przede wszystkim zabawa!
Co do twojego zachowania. To pewność siebie póki co wystarczy no i przydałoby ci się chociaż minimalne obycie z dziewuchami
Co by ci tu jeszcze doradzić...
Przede wszystkim, zjednaj sobie od początku jak najwięcej kolegów, te dziewczyny kochają chłopców, którzy są liderami. Oprócz tego obowiązkowe wizyty co noc w nowym pokoju z nowymi dziewczynami
Kurde, naprawdę pozytywny, szczery wpis, fajnie się czyta, pomimo, a może właśnie dzięki tej Twojej zabawnej jeszcze nieporadności, bo jesteś w tym autentyczny, a to już duży plus. Mimo, że masz te 15 lat, to jednak aż chce Ci się pomóc, bo jak widać, nie wszyscy w tym wieku są już zepsuci albo mają total nasrane i niewymieszane w głowie.
OboSoFicz, na związek masz jeszcze czas, także spokojnie, nic na siłę, na razie rozwijaj się i będą z Ciebie ludzie. Masz fajne podejście do sprawy, więc jest w Tobie potencjał. Jak go wykorzystasz? To już zależy od Ciebie. Poczytaj lekcje, podstawy, kilka cennych artykułow, np. z działu "Klasyki" (chociaż jak na razie mogą być dla Ciebie lekko niejasne, więc może lepiej nie rób sobie sieczki w głowie). Co więcej, jesteś, jak napisałeś, dosyć nieśmiały/masz opinię cichego- zakładam, że problemem może być kwestia pewności siebie, więc poszukaj artykułów o budowaniu Inner Game (stopniowo, z czasem nauczysz się tego), budowaniu właściwych, wewnętrznych przekonań na swój temat, samorozwoju etc. Natomiast nie skupiaj się tylko na czytaniu, w miarę możliwości próbuj zdobytą wiedzę zastosować w terenie. Ciężko się przełamać i wystartować, ale jak już ruszysz, to polecisz jak strzała. Pozdrawiam i trzymaj się.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Dziękuje wszystkim za wpisy, na pewno się do nich dostosuję.
Te podstawy i najważniejsze rzeczy będę sobie wbijał do głowy aż na pamięć będę umiał
Jutro a właściwie za chwilę mój ostatni i najtrudniejszy dzień w szkole - przedstawienie rocznego projektu grupowego.
Ale poradzę z tym sobie i wracam do lektur , a następnie na jakieś praktyki na miasto, aby odrobić " godzina teorii = dwie godziny praktyki ".
Wydaję mi się że mam już tylko z górki, bo zamiast ostatni tydzień być w szkole będę ćwiczył.
Po jakiejś 'akcji' napiszę coś, a jak będzie ciekawie to może pierwszego bloga.
PS . Aż się lepiej poczułem gdy czytałem wasze rady i wskazówki
Dziękuję i pozdrawiam OSF
2 lata 28 tygodni
Tyle czasu od ostatniego logowania ;D
Nie pamiętam wielu spraw z tamtego okresu, ale jak to czytam to widzę, że musiałem być bardzo sfrustrowany, że wylewałem tutaj takie rzeczy.
Nie powiem, że nie, ale czytając to dostałem mocnego shota ( co nie znaczy, że sam z siebie się nie śmiałem )
Pozdrawiam, miło tak czasem wrócić do ''wspomnień''