Przykro mi się zrobiło ziom, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem odpowiedzi na Twój temat.. że nie pojmujesz, albo nie chcesz pojąć. że to tak nie działa.. że kwiaty, że prezenty. że latanie za kimś.. romantyczne filmy. kurwa skręcanie mebli..
dam Ci taki kretyński przykład:
lubisz pizzę? prawie każdy lubi.. mam swoją ulubioną, też na pewno masz jakąś..
i wszystko gra, dopóki jemy co jakiś czas.. każdy sobie opierdoli - jest DOBRZE
a teraz wyobraź sobie, że tą ulubioną pizzę masz jeść na śniadanie, obiad i kolację przez 3 miesiące
czyżby nagle na jej widok nie dostawałbyś odruchu wymiotnego?
czy przypadkiem ten wspaniały, ciągnący się ser nagle zaczął budzić w tobie ataki złości i frustracji, że już nie chcesz.. że za dużo?
i teraz sedno... kiedy byś prędzej zatęsknił za jej smakiem?
jakby ktoś Ci nadal ją wciskał na siłę, czy w momencie jakbyś wiedział,że już być może nigdy jej nie spróbujesz?
Myślę, że na forum powinien powstać nowy dział "Ku przestrodze/Czego nie robić"
Posty autora idealnie obrazują jak być samcem omega.
Mam nadzieję, że to rozstanie wyjdzie Ci na dobre ale jak chcesz mieć fajne dziewczyny to musisz znaleźć swoje jaja a potem przemodelować myślenie i przekonania na temat relacji i kobiet. Jeżeli tego nie zrobisz pewnie skończysz z jakąś Grażynką albo scenariusz się powtórzy.
O niej zapomnij to Cię wykończy psychicznie, laska się Tobą bawi.
Jedyne co by mogło tu pomóc to zazdrość ale do tego potrzeba innych dziewczyn
Mimo wszystko nie warto, pewnie nie miałeś zbyt wielu dziewczyn a póki jesteś młody to warto być z różnymi kobietami
Od jakiegoś czasu nie odzywam się do niej totalnie, a jak coś pisze to albo nie odpisuje albo odpisuje jednym słowem. Wyjebane mam na to, co ma być to będzie, ja już dałem od siebie wszystko co mogłem.
Teraz pytanie: Miałem zajebisty kontakt z jej rodziną i dostałem zaproszenie na najbliższy piątek na imprezę urodzinową jej siostry. Moja była też tam będzie i podobno chce żebym tam był. Ze względu na szacunek do jej rodziny uważam, że wypada abym pojechał chociaż na chwilę i teraz pytanie:
- Czy nie jechać wcale ?
- Czy jechać na trochę i okazać totalny brak zainteresowania mojej byłej i bawić się z koleżankami jej siostry w najlepsze i chociaż przez chwilę nie pokazać, że to dobra mina do złej gry? Jakbym pojechał to muszę być niedostępny i ją olać totalnie
Nie jedź, nie odpisuj, nie dzwoń , nie analizuj..
Zajmij się :
a) sobą
b) inną panienką
Dalej Cię trzyma... dopóki się nie odetniesz - nigdy się nie uwolnisz..
Wyobraź sobie, że za moment będzie komuś obciągać, wypinać tyłek.. boli? jak tak, to znaczy, że dalej nie jest Ci obojętna..
pocieszająca wiadomość dla Ciebie jest taka, że Tobie gorzej nie będzie, być może nawet będziesz się śmiał, jak głupi byłeś i jak zajebisty masz teraz związek
tylko daj sobie chłopie szanse, odetnij się...bo za moment będziesz chodził z nią na spotkania jako przyjaciel, słuchając jakim to jej nowy kolega nie jest chamem, jednocześnie wiedząc jak często ją rżnie i na co sobie pozwala..
chcesz tego?
PS. rodzina zawsze będzie za nią, jedno jej słowo i jesteś ostatnim chamem i skończonym idiotą, choćby 100% było jej winy.. to samo w drugą stronę..
wiem bo przerabiałem, podejrzewam, że nie tylko ja mam takie spostrzeżenia.
Człowieku musisz zrozumieć jedno, to ona z tobą zerwała nie Ty z nią. I powinieneś mieć w głębokim poważaniu czy ona czegoś chce czy nie. A jej rodzina to są tobie obcy ludzie, jak chcesz złóż życzenia i na tym koniec. Żadnych spotkań, żadnych kontaktów, byłeś z dorosłą kobietą ona podjęła decyzje niech sobie z nimi teraz radzi. A Ty zamknij ten rozdział w życiu i zacznij normalnie żyć. A jeśli zrobisz tak jak mówimy to jest spora szansa że dziewczyna będzie chciała do Ciebie wrócić tylko wtedy nie koniecznie Ty będziesz chciał wracać A co do tych urodzić to wyobraź sobie sytuacje że jej rodzina Cie zaprasza aby was znowu zeswatać a ona przychodzi z nowym chłopakiem i co razem będziecie wpierdzielać makowiec ?
Jej rodzina akurat jest za mną, bo widzą, że jej coś odwaliło w głowie, odkąd dostała stanowisko kierownicze w pracy (jakieś 9 miesięcy temu). Często pisze do mnie jej mama, czy siostry, co jeszcze mnie dobija.
Podjąłem decyzję, nigdzie nie jadę (mimo, że ma być tam sama i chce żebym przyjechał) i pierdolę to serdecznie, bo na światło dzienne wyszły pewne sprawy, o których dowiedziałem się dziś od jej siostry, która mówi, że jej nie poznaje i nie jest fair wobec mnie dlatego coś mi powie. Mianowicie:
1. Chodzi z kolegami z pracy na kawki po pracy - oczywiście spotkania w cztery oczy
2. Tydzień temu z jakimś typem była na weselu (w niedziele po weselu chyba miała moralniaka, bo zaczęła do mnie pisać)
3. Jej przyjciel (który startował do niej jak jeszcze jej nie znałem i byli w gimnazjum) raptem zerwał z dziewczyną i miała takie dobre serduszko, że go przygarnęła do siebie do mieszkania i śpi u niej w pokoju na materacu
Niby moja ex zapewniała siostrę (a podobno mówią sobie wszystko), że nic nie było z nikim i tak dalej ale ja już w to nie wierzę. Dobra jazda co ?
Wreszcie zaczynasz dostrzegać że twój ideał wcale taki krystaliczny nie jest i bardzo dobrze bo może uświadomisz sobie że to ona miała farta będąc z Tobą a nie na odwrót. A co do rodziny powiem tak nie ma nic gorszego niż wtrącanie się rodzinki w prywatny związek. Albo się jest dorosłym człowiekiem i takie sprawy załatwia się w cztery oczy albo jest się jeszcze dzieckiem i nie powinno się z nikim wiązać
Moja rada taka abyś wszedł na jakiś portal randkowy i umówił się z jakąś dziewczyną od tak aby się odstresować
Po prostu nie mogę uwierzyć w to czego się dowiedziałem.
Świętoszka i księżniczka, a ja jak głupi jej ufałem całe życie. Na koniec jeszcze latałem jak debil, bo wierzyłem, że uratujemy wszystko, tylko muszę się postarać, bo mówiła, że nie może być dłużej tak zaniedbywana przeze mnie (nie uważam, abym ją zaniedbywał, bo dbałem o nią, starałem się, moją pasją jest gotowanie i robiłem obiadki, czasami kanapki do pracy, pomagałem we wszystkim).
Tak się nie zachowuje człowiek od razu po skończeniu 6 letniego związku, który miał być "na zawsze". To brak szacunku do mnie i bycie nie fair. Mam ogromny żal do niej ale wiem, że karma wraca, a za to co mi zrobiła przez ostatni okres czasu, jestem pewny, że wróci i do niej.
Bo w normalnym związku każda ze stron daje po 50% a powiedź mi kiedy twoja ex zrobiła coś dla Ciebie od tak ?
A czy tak się zachowuje człowiek to ja nie wiem, ale tak się zachowują kobiety, po prostu musisz być tego świadomym i nie idealizować nikogo na silę A bolesna prawda jest taka że ona zrywając z Tobą napluła Ci w twarz a Ty w ramach rewanżu podziękowałeś jej za wodę i jeszcze robiłeś za darmową pomoc remontową
Najlepszym rozwiązaniem dla Ciebie jest kompletne odcięcie się od niej i jej rodzinki, popracować sobie trochę nad własną wartością i pewnością siebie i znalezienie kogoś kto będzie o Ciebie dbał tak samo jak Ty o nią
Zerwałem z byłą kontakt na pewien okres czasu, zająłem się sobą.
Wziąłem się za mordę, zacząłem robić swoje, zrobiłem certyfikaty do pracy, wziąłem się konkretnie za języki, wziąłem się za zdrowie, rzuciłem jaranie lontów i papierosów, zmieniłem garderobę, wsiąkłem w książki i sport.
Od niedawna zaczęła mnie zaczepiać SMS'ami - na początku to zlewałem ale w końcu napisałem, że nie chcę wiadomości i jak chce wiedzieć co u mnie to może się spotkać.
Spotkaliśmy się dotąd dwa razy:
Spotkanie nr 1:
Umówiliśmy się na wieczór, podjechałem samochodem pod Jej prace, bo i tak wracałem tymi okolicami. Spotkaliśmy się, porozmawialiśmy 25 minut i powiedziałem, że niestety mam ograniczony czas, bo muszę jeszcze zrobić prezentację przed wylotem z pracy do Amsterdamu. Zero emocji z mojej strony - totalnie koleżeński stosunek bez niczego więcej. Po spotkaniu SMS'y typu, że szkoda, że nie wiedziała wcześniej, że będę tak zajęty i umówilismy się na inny termin.
Spotkanie nr 2:
Spotkaliśmy się. Z góry powiedziałem, że mam ograniczony limit czasu dla niej, bo mam za 1.5 godziny mecz. Zero czułości ode mnie. Poszliśmy do knajpy - jak się okazało wybór tej knajpy to strzał w dziesiątkę, bo strasznie się ucieszyła. Fajna, luźna rozmowa, świeżość i ta iskra w oku. Nie dałem nic po sobie poznać - jeszcze byłem nadwyraz miły dla kelnerki, która nas obsługiwała Po wyjściu mówiła, że jej zimno i żebym wszedł do niej pod parasol - odpowiedź ode mnie - "Z cukru nie jestem, poradzę sobie". Dodatkowo zaczepki "zobacz jakie mam zimne ręce" itp. itd. Pojechałem ją odwieźć, musiałem się jeszcze przebrać na mecz. Skorzystałem z propozycji, żebym sie przebrał u niej i poszedłem w tym celu do łazienki i zaraz słyszę - "Czemu przebierasz się w łazience, przecież możesz w moim pokoju". Olałem, przebrałem się, powiedziałem, że muszę lecieć i wyszedłem. Potem znów smsy, że dziekuje za miłe spotkanie itp.
Obecnie jesteśmy umówieni na trzecie spotkanie, ja przy niej nic nie pokazuje, prócz tego, że stanąłem na nogi i sobie świetnie radzę bez niej, rozwijam się i w ogóle zmieniłem wiele w życiu po tym rozstaniu. Pytanie: co robić dalej i jak podchodzić do tego?
Zapomniałbym dodać najważniejszego - podczas drugiego spotkania i wizyty w restauracji, powiedziałem, że ja zapłacę za jedzenie, ale ona niech da tej kelnerce ładny napiwek. Wyciągnęła portfel - jakoś go ukrywając. Udało mi się potem dostrzec kątem oka - na głównym miejscu ma moje zdjęcie. Mózg mi się rozjebał, ale oczywiście na to też nie zareagowałem, ani nie skomentowałem żadnym słowem.
Ale co w tym ważnego że trzyma Twoje zdjęcie? A kogo miałaby trzymać faceta z którym była w wieloletnim związku czy tego, któremu robiła laskę jak już z Tobą zerwała ? Musisz sobie zadać jedno zajebiście trudne pytanie, czego Ty ku.. chcesz Jeśli chcesz do niej wrócić i aby było jak dawniej to sorry ale wątpię aby się to udało. Jedyną szansą na udany powrót widzę tylko wtedy jak przewartościowujesz samego siebie i na nowo określisz swoją rolę w związku. Jeśli nadal będziesz myślał, że bycie z kobietą polega na traktowaniu jej jak księżniczkę i latać za nią z kwiatkiem w dupie to ona i tak Cie oleje. Powinieneś po prostu zacząć siebie szanować i oczekiwać od drugiej strony takiego samego zaangażowania. Natomiast w przypadku twojej byłej jak chcesz dalej się w to bawić to piłeczka powinna leżeć po jej stronie i to ona powinna Cie przekonać ze warto w to brnąć dalej, no i czy Ci nie będzie przeszkadzać ze w czasie jak jej skręcałeś meble to jakiś inny facet pił sobie z nią kawkę w samych gaciach
trzymaj ramę za wszelką cenę! Chwila słąbości i leżysz.
Tyluletni związek ciężko przekreslic. Jednak cokolwiek się będzie działo TYLKO na Twoich zasadach.
Dawny "TY" nigdy nie może powrócić!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jakbym czytał sytuację znajomego, ona go zostawiła, ale się spotykali, na spotkaniach on jej malował pokój, składał meble, wieszał lampki, dawał zegarki, wycieczki, wakacje, atrofia jąder 95%. Moje tłumaczenia też nie przyniosły rezultatów bo "to przecież jedyna, obiecywała, mówiła że na zawsze" i inne pierdoły.
U Ciebie stało się podręcznikowo, najbardziej typowa sytuacja opisywana na tym portalu. Coś się psuje niby bez powodu, ona się wycofuje i sprawdza czy jesteś warty uwagi, stajesz się ciepły, starasz się (ją stracić ofc), następnie temat na forum, rady, których nie respektujesz no bo przecież napisała, że chce wrócić...
Teraz przez to masz trudniej. Teraz będziesz musiał kilka razy bardziej się pilnować. Przez kilka razy dłuższy czas.
Nie napisałeś czego się o niej dowiedziałeś, widać że emocje poszły w ruch, jeśli to coś więcej niż niewinny flirt - ja bym dał sobie spokój. Jeśli nic strasznego i koniecznie musi być to ta jedyna, działaj, pilnuj się, bo to raczej ostatnią Twoja szansa.
Ja pierdolę.. rozumiem - długi związek, przyzwyczajenie, uczucie... ale nie widzisz tego, że do cholery musisz grać? Przecież to nie jesteś Ty! Chcesz cały czas udawać takiego zimnego faceta, który nie może nawet na sekundę zluzować przy niej jaj? Nie lepiej poznać kogoś, przy kim będziesz mógł się zachowywać swobodnie?
Nie, nie to nie będzie tak, że jak zaczniesz się powoli na nowo angażować, to wróci to co było.. Ona Cię sprawdza, jak twardy jesteś i gwarantuję Ci, że będzie zabiegała do póki, tak się zachowujesz.. Wiesz dlaczego? Bo jej pojebane, damskie ego nie pozwoli, żebyś to Ty ją olał, co najwyżej zrobi to ona - jak już się wkręcisz,a wkręcisz się na bank...bo przecież 3 spotkanie - ona to widzi, w końcu jakby Ci była taka obojętna to zapewne nie spotkałbyś się z nią...
W samej Polsce są miliony samotnych, fajnych, pięknych dziewczyn, które serio docenią fajny związek - o ile same były w chujowym.. Po co Ci na nowo wracać do punktu wyjścia... próbowałeś kiedyś złożyć pęknięte lustro? może i jakąś posklejasz, ale to już nie będzie to samo.
Panowie, czytałem Wasze rady na forum kilkadziesiąt razy i dokładnie wiem, że zachowywałem się jak totalna pizda i płaszczący się piesek. Jak zagra tak zatańczę. Ni chuja, takiej sytuacji już nie będzie. Nadal czuje to samo, ale jeśli coś ma być to na moich zasadach. Na łeb sobie wejść nie dam po raz drugi. Zbyt wiele się wydarzyło.
To nie jest tak, że nie mogę się przy niej wyluzować, bo akurat z tym problemu nie mam. Zawsze była najbliższą mi osobą i jak ją widzę, nie mam żadnych problemów, żeby porozmawiać o czymkolwiek (byle nie o związku/uczuciach/wspomnień dawnych czasów). Luźna gadka, pewne spojrzenie, dużo uśmiechu, żarty itp. Wszystko jest w jak najlepszym ładzie jeśli o to chodzi. Jedyne co, to mam duży dystans, zero bliskości, zero czułości, zero komplementów.
Odkąd rzuciłem jaranie lontów (4 lata dzień dnia paliłem) to mózg mi się "odlasował". Dziewczyna jest w szoku, jak słyszy o jakiś kursach, książkach, awansach, dbaniu o ciało i zdrowie, tablicy celów itp. Minęły 4 miesiące a ja zrobiłem dla siebie więcej niż przez ostatnie 6 lat i ona to widzi, bo wcześniej całą energię i siłę skupiałem na niej - byłem współuzależniony od niej. Wczoraj jeszcze dostałem wiadomość "Tyle masz w sobie motywacji i ambicji, gdy żyjesz własnym życiem... Szkoda, że dopiero teraz, ale strasznie się cieszę, bo taki był mój ukryty cel i nie mówię tego złośliwie... Dobranoc...".
Czuję jak coraz bardziej zaczyna się interesować, jednak ja nie planuję robić ani jednego kroku w kierunku związku. Wszystko musi wyjść od niej, z jej inicjatywy ALE na moich zasadach. Gotowanie, prezenty i ciepłe kluchy poszły w pizdu. Jak to pisaliście - nie można zagłaskać kota na śmierć
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Przykro mi się zrobiło ziom, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem odpowiedzi na Twój temat.. że nie pojmujesz, albo nie chcesz pojąć. że to tak nie działa.. że kwiaty, że prezenty. że latanie za kimś.. romantyczne filmy. kurwa skręcanie mebli..
dam Ci taki kretyński przykład:
lubisz pizzę? prawie każdy lubi.. mam swoją ulubioną, też na pewno masz jakąś..
i wszystko gra, dopóki jemy co jakiś czas.. każdy sobie opierdoli - jest DOBRZE
a teraz wyobraź sobie, że tą ulubioną pizzę masz jeść na śniadanie, obiad i kolację przez 3 miesiące
czyżby nagle na jej widok nie dostawałbyś odruchu wymiotnego?
czy przypadkiem ten wspaniały, ciągnący się ser nagle zaczął budzić w tobie ataki złości i frustracji, że już nie chcesz.. że za dużo?
i teraz sedno... kiedy byś prędzej zatęsknił za jej smakiem?
jakby ktoś Ci nadal ją wciskał na siłę, czy w momencie jakbyś wiedział,że już być może nigdy jej nie spróbujesz?
Myślę, że na forum powinien powstać nowy dział "Ku przestrodze/Czego nie robić"
Posty autora idealnie obrazują jak być samcem omega.
Mam nadzieję, że to rozstanie wyjdzie Ci na dobre ale jak chcesz mieć fajne dziewczyny to musisz znaleźć swoje jaja a potem przemodelować myślenie i przekonania na temat relacji i kobiet. Jeżeli tego nie zrobisz pewnie skończysz z jakąś Grażynką albo scenariusz się powtórzy.
O niej zapomnij to Cię wykończy psychicznie, laska się Tobą bawi.

Jedyne co by mogło tu pomóc to zazdrość ale do tego potrzeba innych dziewczyn
Mimo wszystko nie warto, pewnie nie miałeś zbyt wielu dziewczyn a póki jesteś młody to warto być z różnymi kobietami
Od jakiegoś czasu nie odzywam się do niej totalnie, a jak coś pisze to albo nie odpisuje albo odpisuje jednym słowem. Wyjebane mam na to, co ma być to będzie, ja już dałem od siebie wszystko co mogłem.
Teraz pytanie: Miałem zajebisty kontakt z jej rodziną i dostałem zaproszenie na najbliższy piątek na imprezę urodzinową jej siostry. Moja była też tam będzie i podobno chce żebym tam był. Ze względu na szacunek do jej rodziny uważam, że wypada abym pojechał chociaż na chwilę i teraz pytanie:
- Czy nie jechać wcale ?
- Czy jechać na trochę i okazać totalny brak zainteresowania mojej byłej i bawić się z koleżankami jej siostry w najlepsze i chociaż przez chwilę nie pokazać, że to dobra mina do złej gry? Jakbym pojechał to muszę być niedostępny i ją olać totalnie
Doman
Nie jedź, nie odpisuj, nie dzwoń , nie analizuj..
Zajmij się :
a) sobą
b) inną panienką
Dalej Cię trzyma... dopóki się nie odetniesz - nigdy się nie uwolnisz..
Wyobraź sobie, że za moment będzie komuś obciągać, wypinać tyłek.. boli? jak tak, to znaczy, że dalej nie jest Ci obojętna..
pocieszająca wiadomość dla Ciebie jest taka, że Tobie gorzej nie będzie, być może nawet będziesz się śmiał, jak głupi byłeś i jak zajebisty masz teraz związek
tylko daj sobie chłopie szanse, odetnij się...bo za moment będziesz chodził z nią na spotkania jako przyjaciel, słuchając jakim to jej nowy kolega nie jest chamem, jednocześnie wiedząc jak często ją rżnie i na co sobie pozwala..
chcesz tego?
PS. rodzina zawsze będzie za nią, jedno jej słowo i jesteś ostatnim chamem i skończonym idiotą, choćby 100% było jej winy.. to samo w drugą stronę..
wiem bo przerabiałem, podejrzewam, że nie tylko ja mam takie spostrzeżenia.
Człowieku musisz zrozumieć jedno, to ona z tobą zerwała nie Ty z nią. I powinieneś mieć w głębokim poważaniu czy ona czegoś chce czy nie. A jej rodzina to są tobie obcy ludzie, jak chcesz złóż życzenia i na tym koniec. Żadnych spotkań, żadnych kontaktów, byłeś z dorosłą kobietą ona podjęła decyzje niech sobie z nimi teraz radzi. A Ty zamknij ten rozdział w życiu i zacznij normalnie żyć. A jeśli zrobisz tak jak mówimy to jest spora szansa że dziewczyna będzie chciała do Ciebie wrócić tylko wtedy nie koniecznie Ty będziesz chciał wracać
A co do tych urodzić to wyobraź sobie sytuacje że jej rodzina Cie zaprasza aby was znowu zeswatać a ona przychodzi z nowym chłopakiem i co razem będziecie wpierdzielać makowiec ? 
Jej rodzina akurat jest za mną, bo widzą, że jej coś odwaliło w głowie, odkąd dostała stanowisko kierownicze w pracy (jakieś 9 miesięcy temu). Często pisze do mnie jej mama, czy siostry, co jeszcze mnie dobija.
Podjąłem decyzję, nigdzie nie jadę (mimo, że ma być tam sama i chce żebym przyjechał) i pierdolę to serdecznie, bo na światło dzienne wyszły pewne sprawy, o których dowiedziałem się dziś od jej siostry, która mówi, że jej nie poznaje i nie jest fair wobec mnie dlatego coś mi powie. Mianowicie:
1. Chodzi z kolegami z pracy na kawki po pracy - oczywiście spotkania w cztery oczy
2. Tydzień temu z jakimś typem była na weselu (w niedziele po weselu chyba miała moralniaka, bo zaczęła do mnie pisać)
3. Jej przyjciel (który startował do niej jak jeszcze jej nie znałem i byli w gimnazjum) raptem zerwał z dziewczyną i miała takie dobre serduszko, że go przygarnęła do siebie do mieszkania i śpi u niej w pokoju na materacu
Niby moja ex zapewniała siostrę (a podobno mówią sobie wszystko), że nic nie było z nikim i tak dalej ale ja już w to nie wierzę. Dobra jazda co ?
Doman
Wreszcie zaczynasz dostrzegać że twój ideał wcale taki krystaliczny nie jest
i bardzo dobrze bo może uświadomisz sobie że to ona miała farta będąc z Tobą a nie na odwrót. A co do rodziny powiem tak nie ma nic gorszego niż wtrącanie się rodzinki w prywatny związek. Albo się jest dorosłym człowiekiem i takie sprawy załatwia się w cztery oczy albo jest się jeszcze dzieckiem i nie powinno się z nikim wiązać 

Moja rada taka abyś wszedł na jakiś portal randkowy i umówił się z jakąś dziewczyną od tak aby się odstresować
Po prostu nie mogę uwierzyć w to czego się dowiedziałem.
Świętoszka i księżniczka, a ja jak głupi jej ufałem całe życie. Na koniec jeszcze latałem jak debil, bo wierzyłem, że uratujemy wszystko, tylko muszę się postarać, bo mówiła, że nie może być dłużej tak zaniedbywana przeze mnie (nie uważam, abym ją zaniedbywał, bo dbałem o nią, starałem się, moją pasją jest gotowanie i robiłem obiadki, czasami kanapki do pracy, pomagałem we wszystkim).
Tak się nie zachowuje człowiek od razu po skończeniu 6 letniego związku, który miał być "na zawsze". To brak szacunku do mnie i bycie nie fair. Mam ogromny żal do niej ale wiem, że karma wraca, a za to co mi zrobiła przez ostatni okres czasu, jestem pewny, że wróci i do niej.
Doman
Bo w normalnym związku każda ze stron daje po 50% a powiedź mi kiedy twoja ex zrobiła coś dla Ciebie od tak ?
A czy tak się zachowuje człowiek to ja nie wiem, ale tak się zachowują kobiety, po prostu musisz być tego świadomym i nie idealizować nikogo na silę
A bolesna prawda jest taka że ona zrywając z Tobą napluła Ci w twarz a Ty w ramach rewanżu podziękowałeś jej za wodę i jeszcze robiłeś za darmową pomoc remontową
Najlepszym rozwiązaniem dla Ciebie jest kompletne odcięcie się od niej i jej rodzinki, popracować sobie trochę nad własną wartością i pewnością siebie i znalezienie kogoś kto będzie o Ciebie dbał tak samo jak Ty o nią
Panowie, może to śmieszne ale temat wrócił.
Zerwałem z byłą kontakt na pewien okres czasu, zająłem się sobą.
Po wyjściu mówiła, że jej zimno i żebym wszedł do niej pod parasol - odpowiedź ode mnie - "Z cukru nie jestem, poradzę sobie". Dodatkowo zaczepki "zobacz jakie mam zimne ręce" itp. itd. Pojechałem ją odwieźć, musiałem się jeszcze przebrać na mecz. Skorzystałem z propozycji, żebym sie przebrał u niej i poszedłem w tym celu do łazienki i zaraz słyszę - "Czemu przebierasz się w łazience, przecież możesz w moim pokoju". Olałem, przebrałem się, powiedziałem, że muszę lecieć i wyszedłem. Potem znów smsy, że dziekuje za miłe spotkanie itp.
Wziąłem się za mordę, zacząłem robić swoje, zrobiłem certyfikaty do pracy, wziąłem się konkretnie za języki, wziąłem się za zdrowie, rzuciłem jaranie lontów i papierosów, zmieniłem garderobę, wsiąkłem w książki i sport.
Od niedawna zaczęła mnie zaczepiać SMS'ami - na początku to zlewałem ale w końcu napisałem, że nie chcę wiadomości i jak chce wiedzieć co u mnie to może się spotkać.
Spotkaliśmy się dotąd dwa razy:
Spotkanie nr 1:
Umówiliśmy się na wieczór, podjechałem samochodem pod Jej prace, bo i tak wracałem tymi okolicami. Spotkaliśmy się, porozmawialiśmy 25 minut i powiedziałem, że niestety mam ograniczony czas, bo muszę jeszcze zrobić prezentację przed wylotem z pracy do Amsterdamu. Zero emocji z mojej strony - totalnie koleżeński stosunek bez niczego więcej. Po spotkaniu SMS'y typu, że szkoda, że nie wiedziała wcześniej, że będę tak zajęty i umówilismy się na inny termin.
Spotkanie nr 2:
Spotkaliśmy się. Z góry powiedziałem, że mam ograniczony limit czasu dla niej, bo mam za 1.5 godziny mecz. Zero czułości ode mnie. Poszliśmy do knajpy - jak się okazało wybór tej knajpy to strzał w dziesiątkę, bo strasznie się ucieszyła. Fajna, luźna rozmowa, świeżość i ta iskra w oku. Nie dałem nic po sobie poznać - jeszcze byłem nadwyraz miły dla kelnerki, która nas obsługiwała
Obecnie jesteśmy umówieni na trzecie spotkanie, ja przy niej nic nie pokazuje, prócz tego, że stanąłem na nogi i sobie świetnie radzę bez niej, rozwijam się i w ogóle zmieniłem wiele w życiu po tym rozstaniu. Pytanie: co robić dalej i jak podchodzić do tego?
Doman
Zapomniałbym dodać najważniejszego - podczas drugiego spotkania i wizyty w restauracji, powiedziałem, że ja zapłacę za jedzenie, ale ona niech da tej kelnerce ładny napiwek. Wyciągnęła portfel - jakoś go ukrywając. Udało mi się potem dostrzec kątem oka - na głównym miejscu ma moje zdjęcie. Mózg mi się rozjebał, ale oczywiście na to też nie zareagowałem, ani nie skomentowałem żadnym słowem.
Doman
Ale co w tym ważnego że trzyma Twoje zdjęcie? A kogo miałaby trzymać faceta z którym była w wieloletnim związku czy tego, któremu robiła laskę jak już z Tobą zerwała ?
Musisz sobie zadać jedno zajebiście trudne pytanie, czego Ty ku.. chcesz
Jeśli chcesz do niej wrócić i aby było jak dawniej to sorry ale wątpię aby się to udało. Jedyną szansą na udany powrót widzę tylko wtedy jak przewartościowujesz samego siebie i na nowo określisz swoją rolę w związku. Jeśli nadal będziesz myślał, że bycie z kobietą polega na traktowaniu jej jak księżniczkę i latać za nią z kwiatkiem w dupie to ona i tak Cie oleje. Powinieneś po prostu zacząć siebie szanować i oczekiwać od drugiej strony takiego samego zaangażowania. Natomiast w przypadku twojej byłej jak chcesz dalej się w to bawić to piłeczka powinna leżeć po jej stronie i to ona powinna Cie przekonać ze warto w to brnąć dalej, no i czy Ci nie będzie przeszkadzać ze w czasie jak jej skręcałeś meble to jakiś inny facet pił sobie z nią kawkę w samych gaciach 
trzymaj ramę za wszelką cenę! Chwila słąbości i leżysz.
Tyluletni związek ciężko przekreslic. Jednak cokolwiek się będzie działo TYLKO na Twoich zasadach.
Dawny "TY" nigdy nie może powrócić!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jakbym czytał sytuację znajomego, ona go zostawiła, ale się spotykali, na spotkaniach on jej malował pokój, składał meble, wieszał lampki, dawał zegarki, wycieczki, wakacje, atrofia jąder 95%. Moje tłumaczenia też nie przyniosły rezultatów bo "to przecież jedyna, obiecywała, mówiła że na zawsze" i inne pierdoły.
U Ciebie stało się podręcznikowo, najbardziej typowa sytuacja opisywana na tym portalu. Coś się psuje niby bez powodu, ona się wycofuje i sprawdza czy jesteś warty uwagi, stajesz się ciepły, starasz się (ją stracić ofc), następnie temat na forum, rady, których nie respektujesz no bo przecież napisała, że chce wrócić...
Teraz przez to masz trudniej. Teraz będziesz musiał kilka razy bardziej się pilnować. Przez kilka razy dłuższy czas.
Nie napisałeś czego się o niej dowiedziałeś, widać że emocje poszły w ruch, jeśli to coś więcej niż niewinny flirt - ja bym dał sobie spokój. Jeśli nic strasznego i koniecznie musi być to ta jedyna, działaj, pilnuj się, bo to raczej ostatnią Twoja szansa.
Ja pierdolę.. rozumiem - długi związek, przyzwyczajenie, uczucie... ale nie widzisz tego, że do cholery musisz grać? Przecież to nie jesteś Ty! Chcesz cały czas udawać takiego zimnego faceta, który nie może nawet na sekundę zluzować przy niej jaj? Nie lepiej poznać kogoś, przy kim będziesz mógł się zachowywać swobodnie?
Nie, nie to nie będzie tak, że jak zaczniesz się powoli na nowo angażować, to wróci to co było.. Ona Cię sprawdza, jak twardy jesteś i gwarantuję Ci, że będzie zabiegała do póki, tak się zachowujesz.. Wiesz dlaczego? Bo jej pojebane, damskie ego nie pozwoli, żebyś to Ty ją olał, co najwyżej zrobi to ona - jak już się wkręcisz,a wkręcisz się na bank...bo przecież 3 spotkanie - ona to widzi, w końcu jakby Ci była taka obojętna to zapewne nie spotkałbyś się z nią...
W samej Polsce są miliony samotnych, fajnych, pięknych dziewczyn, które serio docenią fajny związek - o ile same były w chujowym.. Po co Ci na nowo wracać do punktu wyjścia... próbowałeś kiedyś złożyć pęknięte lustro? może i jakąś posklejasz, ale to już nie będzie to samo.
Panowie, czytałem Wasze rady na forum kilkadziesiąt razy i dokładnie wiem, że zachowywałem się jak totalna pizda i płaszczący się piesek. Jak zagra tak zatańczę. Ni chuja, takiej sytuacji już nie będzie. Nadal czuje to samo, ale jeśli coś ma być to na moich zasadach. Na łeb sobie wejść nie dam po raz drugi. Zbyt wiele się wydarzyło.
To nie jest tak, że nie mogę się przy niej wyluzować, bo akurat z tym problemu nie mam. Zawsze była najbliższą mi osobą i jak ją widzę, nie mam żadnych problemów, żeby porozmawiać o czymkolwiek (byle nie o związku/uczuciach/wspomnień dawnych czasów). Luźna gadka, pewne spojrzenie, dużo uśmiechu, żarty itp. Wszystko jest w jak najlepszym ładzie jeśli o to chodzi. Jedyne co, to mam duży dystans, zero bliskości, zero czułości, zero komplementów.
Odkąd rzuciłem jaranie lontów (4 lata dzień dnia paliłem) to mózg mi się "odlasował". Dziewczyna jest w szoku, jak słyszy o jakiś kursach, książkach, awansach, dbaniu o ciało i zdrowie, tablicy celów itp. Minęły 4 miesiące a ja zrobiłem dla siebie więcej niż przez ostatnie 6 lat i ona to widzi, bo wcześniej całą energię i siłę skupiałem na niej - byłem współuzależniony od niej. Wczoraj jeszcze dostałem wiadomość "Tyle masz w sobie motywacji i ambicji, gdy żyjesz własnym życiem... Szkoda, że dopiero teraz, ale strasznie się cieszę, bo taki był mój ukryty cel i nie mówię tego złośliwie... Dobranoc...".
Czuję jak coraz bardziej zaczyna się interesować, jednak ja nie planuję robić ani jednego kroku w kierunku związku. Wszystko musi wyjść od niej, z jej inicjatywy ALE na moich zasadach. Gotowanie, prezenty i ciepłe kluchy poszły w pizdu. Jak to pisaliście - nie można zagłaskać kota na śmierć
Doman