Koledzy.
Mam problem. Jesteśmy 4 lata razem, ja 23, ona 22. Sypie się. Nie ona, związek.
Byłem chujem z każdą i zawsze. Nie dzwoniłem, nie pisałem, nie mówiłem o dobrych uczuciach, nie mówiłem czy kocham, czy tęsknię, olewałem, spotykałem się z innymi. Był dobry sex i ciekawe spotkania, bo jestem osobą aktywną. Kobieta poleciała do rodziny za granicę na kilka dni. Ja oczywiście żadnego zainteresowania czy sobie poradziła itd. Po powrocie oznajmiła, że nie ma już siły walczyć i że to koniec. Że kocha, nie tak jak kiedyś, ale kocha, lecz coś w niej pękło, rozum jej mówi, że nie będzie ze mną szczęśliwa. Że już nie wierzy. Że już nie ma siły naprawiać i się starać, żeby było dobrze. Że moje zachowanie jest pociągające, ale nie będzie ze mną szczęśliwa. Dużo ryku, a potem od trzymania za rączki do prawie sexu z jej inicjatywy, na który z trudem, ale jednak się nie zdecydowałem. Byłem durniem i chcę się zmienić. Nie dla niej, bo to bez sensu, ale dla siebie i dla związku, który kiedykolwiek z kimkolwiek stworzę. Najchętniej z nią, bo teraz widzę jak ją kocham i jak mi na niej zależy.
Jak uważacie, jest jeszcze szansa czy moje chujowe zachowanie mogło wygasić jej uczucie powyżej jakiegoś punktu krytycznego? Zdaję sobie sprawę, że zasługuję jedynie na ognie piekielne, ale nigdy nie czułem takiej motywacji, by być lepszym.
Widzę 3 opcje:
1) Pierścionek. Raczej nie przyjmie, bo dlaczego miałaby uwierzyć kolejny raz, że teraz będzie ze mną inaczej.
2) Pogodzić się z zerwaniem i zacząć spotykać się z nią jako koleżanką. Wszystko od nowa i bez żadnego ciśnienia dążyć do nieznanej wcześniej jakości.
3) Porwać i uwięzić w piwnicy.
Dzięki, że przeczytałeś.
Ja myślę, że czego nie zrobisz w kierunku zmiany "na lepsze" to zostaniesz pieskiem. Ona będzie na szczycie i boleśnie (dla Ciebie) to wykorzysta.
Byłeś "chujem" przez 4 lata i nagle masz być pieskiem potulnym?
Po 1 nie dasz rady
po 2 nie będziesz w jej oczach atrakcyjny bo nie pokzałeś jej prawdziwego oblicza albo chcesz "zmianą" to zatuszować.
Mądry polak po szkodzie jak to mówią. Daj tej kobiecie wolność skoro tak zdecydowala.
Zasady portalu
Zgadzam się, ale nie do końca.
Po 1 nie pieskiem potulnym, tylko w miarę normalnym człowiekiem. Ona po 4 latach miała prawo uważać, że mam ją w dupie, a na pytania czy ją kocham odpowiadałem z szyderczyk uśmiechem bez zastanowienia "oczywiście, że nie", "ciebie? O_o" albo "chyba żartujesz". Zmiana tego podczas trwania związku jest niemożliwa, bo tak jak mówisz - będzie jakaś niespójność i ryzyko wpadnięcia w drugą skrajność, prosto do budy.
Dlaczego jednak spotykanie się "od nowa" bez żadnych oczekiwań ma się nie powieść? Niby tylko koleżeńskie spotkania. Nie od razu zobaczy, że w skale są jakieś małe pęknięcia, a mi może dzięki temu uda się wejść na jakieś nowe, normalniejsze tory.
Inna rzecz nad którą się zastanawiam - skoro wytrzymała w takiej atmosferze już 4 lata, to może i z nią jest coś nie tak i moje lepsze ja paradoksalnie nic nie da, a może i będzie akurat dla niej mniej pociągające.
Nie ma czegoś takiego jak "od nowa". Ona pokochała Cię jako skurwysyna to ma teraz pokochać jako potulnego pieska? Tak to nie działa. Jakby to tak działało jak piszesz to nie byłoby tej strony chyba
Zasady portalu
Bezdyskusyjnie. Z ust mi wyjales.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Tu gdzies indziej lezy problem ,a nie w twoim skurwysynstwie. Przez 4 lata jej nie przeszkadzało i raptem jak wyjechała za granice?? Ona kogos tam poznała.
swoja droga nie mozna popadac ze skrajonosci w skrajnosc, niektorzy są chujami i skurwysynami a inni ciotami i pieskami. To i tojest nie wskazane
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
jeżeli poznała tam kogoś to z własnego doświadczenia powiem Ci, że jeżeli jej zaimponował, poczuła coś do niego to nawet jakby była z Tobą to w głowie non stop porównywała by go z Tobą i wychwytywala to czego Ty nie masz, a on ma... Przez co się zakocha, bo przez myślenie o kimś w pozytywnych stopniowo się zakochuje.
Chłopaki mają rację, z jednej skrajności w drugą mię można!!
Pokochała takiego Ciebie, aroganckiego, chamskiego, itd (sam wiesz jaki byłeś) więc taki musisz być dalej... Bo pieska nie pokocha, tylko będzie widziała swoją przewagę nad Tobą, swoją wyższość itd.
Daj sobie na luuuz, to jeżeli kocha na prawde to sama zacznie pisać.
Nie zmieniaj sie!!!!!
Ona Cie testuje. Nie mozesz sie zmienic. Nawet nad tym nie mysl. Gwarantuje Ci, ze pojawil sie inny. Przerabialem to juz kiedys. Kobieta nie lubi byc sama. Tylko jesli ma wybor zaczyna sie pyskowka i wyciaganie brudow. Jesli ulegniesz pokazesz slabosc i ona Cie rzuci.
Moja rada pokaz jej troche uczuc ale rob to delikatnie. Nie stan sie PIESKIEM. Ona musi wiedziec, ze masz silna osobowosc. Zaskocz ja jakos pozytywnie np. kolacja przy swiecach itp.
Koniec to koniec, zrozum to i tyle.
pan Sne dobrze piszę, cokolwiek nie zrobisz to i tak będziesz na straconej pozycji.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Dzięki wszystkim za wypowiedzi.
Powtarzało się przypuszczenie, że na wyjeździe ktoś nowy się pojawił. Oczywiście nie można tego wykluczyć z całą pewnością, ale wątpię. Jedynym facetem, którego lepiej tam poznała był jej kuzyn. Świetny koleś, tyle że jakiś zraniony romantyk-idealista. Wątpię, żeby z nim coś tego, bo to przecież byłoby obrzydliwe
Innych powodów do rozstania też brak - studia, dolary, mieszkanie - wszystko jest.
Spotkałem się z nią jeszcze, żeby wyjaśnić co takiego się stało, że przeszło jej wielkie lowe w kilka dni po 4 latach. Wyglądała fatalnie. Zapłakana, zapuchnięte oczy, twarz jakaś zmarniała. Nie spodziewałem się wiele dowiedzieć i na swojej intuicji się nie zawiodłem. Poza tym, że psuło się od dawna, same kity. Musi odejść, bo przy mnie będzie nieszczęśliwa. Gdy zaczęła z przekonaniem w głosie mówić, że została zraniona w sytuacjach, w których ewidentnie ona zjebała oraz że kobieta musi czuć się niezbędna facetowi do życia, wiedziałem, że tracę czas i niczego się nie dowiem. Trochę więc pogadałem na luzie, kilka żartów i tyle. Nie wiem czy to przeciąg, czy moje nieuświadomione emocje jebnęły drzwiami, ale powiedziałem jej, że jest głupia, wyszedłem i zacząłem się śmiać sam nie wiem z czego.
Po takim zakończeniu na pewno ona czuje się górą, ale może i dobrze. Wydaje mi się, że największy problem, to ona ma ze sobą (ojciec pijak, hulaka, wiadomo jakie implikacje) i dopóki tego nie naprawi, szczęśliwa z nikim, w żadnym normalnym związku nie będzie.
major, po rodzaju wypowiedzi chyba bysmy sie dogadali;P Nie przejmuj sie Nią. Na pewno jej nie minelo uczucie do Ciebie a tym bardziej ze byles tym zlym a wiec ona uzaleznila sie od Ciebie. Ona wie ,ze nie bedzie z Ciebie pozytku duzego:D ale nie odejdzie bo po prostu nie umie..za mocno jest z Toba zwiazana emocjonalnie. Mam podobnie ze swoja, żremy sie, jestem obojetny i chamski ale ona nie potrafi odejsc bo zyje zludzeniami. Lepiej daj odpoczac Wam obojgu i nie odzywaj sie przez kilka dni. Nastepnie zadzwon lub niespodziewanie ją odwiedz. Zobaczysz ze ucieszy sie na Twoj widok
Panowie.. Promocja, gratis, kurwa darmowe danonki, ale przeczytajcie do końca. warto.
Nagrody dla wróżki tygodnia przypadają dla bayta, stinsona, kolosika, Tomka, gratuluję, a jeśli kogoś pominąłem przepraszam.
Minęło kilka dni od zerwania. Myślę sobie- trochę kobiet poznałem, lat trochę mam, a ona jest IDEALNA by stworzyć w przyszłości prawdziwy dom. Kocha mnie bez pamięci, świetnie gotuje, uwielbia dzieci, jest ciepła i troskliwa. Pierdolę pua gierki, u mnie w relacji przecież jest inaczej - nie będę czekał aż jej wróci rozum do głowy, jesteśmy już dorośli, oświadczam się.
tym romantykiem-idealistą. więzy krwi, syn brata matki. obrzydlistwo.
usiadłem głębiej w fotelu i pierwszy raz od dawna.. nie od razu wiedziałem co zrobić.
Dla żartu zapaliłem dziś świeczkę przed jakimś kościołem i nie macie pojęcia jak jestem szczęśliwy, gdy pomyślę sobie jak niewiele mnie dzieliło od popełnienia życiowego błędu.
Pochodziłem po sklepach, kilka pierścionków - 1000-2000 pln, musi być pierdolnięcie. Zostało ustalić rozmiar palca. Miałem klucze do jej mieszkania, więc wchodzę bez problemu. Biorę 1 pierścionek, drugi.. i Widzę otwarty komputer.. W życiu nikogo nie inwigilowałem, bo to żałosne, ale coś mi w tym wszystkim tak jak i Wam, mocno nie pasowało, więc usiadłem.. poczta... trochę od niechcenia i bez przekonania, bo zaufanie to u mnie zawsze była podstawa... otworzyło się nowe konto, którego nie znałem.. O_o panowie.. kurwa....... wyznania niczym zauroczonej nastolatki... na wyjeździe PIERRRRRDOLIŁA SIĘ Z KUZYNEM
Za godzinę miała być w domu.
Zaczaiłem się na nią za drzwiami i zabiłem ją siekierą, a teraz piszę z aresztu. Żartuję. Pierwsza myśl. Zaskoczę ją, przywitam i jednocześnie pożegnam oryginalnym tekstem: "cześć szmato". Bałem się jednak, że choć wtedy byłem umiarkowanie podkurwiony, jak ją zobaczę głos mi zadrży, a tego chciałem uniknąć. Poszedłem do apteki naprzeciwko - "jednorazowo, coś na uspokojenie". -Validol. -Max 3 tabletki na dobę, naraz rozgryzłem 4, jedna po drugiej. Działają zajebiście. Zaraz wpadłem na co innego. Pożyczę u jubilera pierścionek, oświadczę się jej, a potem zacznę się śmiać i powiem, że jest dziwką. Na szczęście żaden z 2 punktów do jakich poszedłem, nie świadczył takich usług. Na usprawiedliwienie tych idiotycznych pomysłów nadmienię, że minęło 20 minut od poznania prawdy. I w końcu nastało olśnienie. Geniusz zła. W jakimś filmie/książce/nie wiem czym, przeczytałem o facecie, który wyruchał swoją niewierną kobietę, a po wszystkim rzucił jak kurwie banknot kilkudziesięciozłotowy i powiedział "reszty nie trzeba". Tego potrzebowałem, to było to. Nie wierzyłem, że po opakowaniu leków uspakajających jestem w stanie stanąć na wysokości zadania, więc wróciłem do apteki.
-Jednak coś na potencję.. Maxigra, penigra.., a może.. -po czym opowiedziałem młodemu farmaceucie w skrócie cała historię o 5-letnim związku, kobiecie życia, która mnie zdradziła z rodzonym kuzynem oraz co planuję zrobić i poprosiłem o viagrę lub coś w tym stylu, na którą receptę obiecałem donieść następnego dnia pod zastaw dowodu i prawa jazdy. Spędziłem tam 40-minut, bo jak na złość co chwilę przychodził jakiś pedał po gripex albo inne wapno, ale w końcu to miałem. 140 pierdolonych złotych za 2(dwie!!!!) tabletki, ale co to jest przy pieniądzach, które jeszcze 3h temu planowałem wydać na pierścionek z brylantem w białym złocie. Łyknąłem, zapiłem energetykiem i zadzwoniłem do mojego byłego kochania i z uśmiechem umówiłem się na ostatnią rozmowę u niej w domu. Zostałem podjęty obiadem, po czym prosto przeszedłem do konkretów - "przyszedłem, bo chcę cię ostatni raz przelecieć". Zdziwiłem się, bo mimo że wcześniej sama to proponowała, powiedziała, że nie może, bo wrócą uczucia i takie tam pierdolenie. Chwila przekomarzania i czułem, że jestem głeboko w dupie. Zapowiadało się, że nic z tego nie będzie, a tabletkę za 70 pln, wykorzystam do wyruchania kumpli, z którymi miałem się spotkać za 3h. Na moje szczęście kilka lat temu interesowałem się nls, które w ostatnich dniach sobie przypominałem w zupełnie innym celu. Mineło jakieś 40 minut i się ruchaliśmy jak zwierzaki. Takiego sexu nigdy nie przeżyłem. 3 razy bez wyciągania. Myślę, że następnego dnia nie mogła chodzić, ani tym bardziej siedzieć. W końcu nie mogąc złapać już oddechu, przewróciłem się na bok, wstałem, wyciągnąłem z portfela i rzuciłem 10 zł i powiedziałem, że reszty nie trzeba. Pełna konsternacja, więc powiedziałem, że wiem co zaszło. Oczywiście do momentu, w którym przyznałem się skąd wiem, wszystkiego się wypierała. Od razu powiedziała, że rano idzie z tym na policję, więc rezolutnie zaproponowałem, że pójdę z nią nawet dziś wieczorem, tylko niech weźmie z nami swoją matkę.
Bez klasy, chujowe, wiem, ale chciałem to zrobić. Ciężko mi teraz będzie zaufać jakiejkolwiek kobiecie i chyba zostanę pedałem, ale czuję się o wiele lepiej dzięki poznaniu prawdy. Nie wierzę w żadnego boga, ale impuls, który mnie podkusił do sprawdzenia jej otwartego kompa rozpatruję jako cud.
Bo to zła kobieta była.
Dla mnie historia jest nieprawdopodobna i za chuja sam bym w nią nie uwierzył, więc wrzucam zdjęcia zakupów z dnia wczorajszego.
http://imageshack.us/a/img571/77...
Dobry jazz maman. Cieszę się, że wreszcie coś się rusza w tym nudnym jak pizda świecie. Pozdro na nową drogę życia!
"There is nothing more satisfying than having someone take a shot at you, and miss."
No stary, przecież jakie to, kurwa, romantyczne. Zakazana miłość, oni przeciw całemu światu blablabla...
Pewnie laska wierzy, że im się "ułoży" haha
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Bardziej by ja zabolało jakbys odszedł na zawsze bez słowa
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Ale historia, rewelacja! Gratuluje że tak postąpiłeś!
Wszystko zajebiście tylko niepotrzebnie mówiłeś skąd wiesz
Było powiedzieć, że masz nadzieję, że stanąłeś na wysokości zadania dzisiaj bo podobno jej kuzyn też daje radę.
Rzucić dyszkę reszty nie trzeba i wyjść
Ale generalnie pjontka ode mnie!
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
major_b pisz wiecej bo potrafisz. Beda z Ciebie ludzie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
naprawde trzeba mieć jaja żeby zrobić coś takiego, szczere gratulacje ode mnie! a tak na marginesie jaką kobietą trzeba być żeby odjebać takie coś..?