Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy często się zwierzacie?

26 posts / 0 new
Ostatni
glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10
Czy często się zwierzacie?

Od jakiegoś czasu interesuje mnie to, w jaki sposób Wy (ludzie odnoszący sukcesy w relacjach z kobietami, ale także ci, którzy w tej kwestii nie mogą się za bardzo pochwalić) zapatrujecie się na kwestię zwierzania innym ze swoich problemów. Tłumicie je w sobie i próbujecie sami sobie z nimi poradzić? A może zwracacie się do przyjaciół? I, najważniejsze, jak wpływa to na wasz autowizerunek? Innymi słowy: czy jesteście w stanie dzielić się z innymi swoimi problemami, a jednocześnie utrzymywać wokół siebie aurę faceta zajebistego, (jeżeli takową posiadacie) któremu niestraszne żadne sztormy? A jeśli tak, to w jaki sposób to ze sobą godzicie?

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

czesc glinx11.. dawno Ciebie tu nie bylo.. widze Cie ostatnio na demotach czesto Laughing out loud

a co do tematu. Kwestia z kim sie zadajemy. Ma sie przyjaciol to i zwierzyc sie mozna.

Mam dobrego przyjaciela. Jak cos lezy mi na sercu to zawsze na piwko wyskoczy Smile

glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10

"widze Cie ostatnio na demotach czesto"

Wciąż zastanawiam się, czemu nie załatwiłem sobie tam innego nicku. Pewnie z lenistwa. Ech, pogadajmy o ochronie własnej tożsamości w sieci. :/

Smart
Portret użytkownika Smart
Nieobecny
uwaga! edytuje i kasuje swoje wpisy!!!
Wiek: 25
Miejscowość: Nevermind

Dołączył: 2011-10-28
Punkty pomocy: 556

Ja tez ograniczyłem liczbe znajomych.. Wiadomo Muka moj wing - jemu moge opowiedziec kazdą wpadke.

A z rzeczy bardziej przyziemnych to przyjaciel najlepszy i przyjaciólka

aspen
Portret użytkownika aspen
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: ...

Dołączył: 2010-07-27
Punkty pomocy: 59

Mężczyzna powinien szanować swoje życie osobiste. Kiedy odnoszę sukces nie chodzę i nie chwalę sie tym dookoła,a gdy mam problem sam go rozwiązuje. Jedynie gdy problem jest na prawdę poważny to szukam opinii lub pomocy u przyjaciół. To uczy życia. Być może to kwestia środowiska w jakim się wychowałem..

"New is always better" - Barney Stinson

glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10

Mówiąc o problemach miałem właśnie na myśli takie poważne, choć niekoniecznie typu śmierć ulubionej cioci. Dajmy na to pewnego ranka czujesz się po prostu źle, nie umiesz się na niczym koncentrować, zaczynasz bać się o swoją przyszłość. Oczywiście nie wiem czy miewasz takie wątpliwości, ale gdyby - poszedłbyś z tym do przyjaciół?

aspen
Portret użytkownika aspen
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: ...

Dołączył: 2010-07-27
Punkty pomocy: 59

Raczej w takiej sytuacji przeczekałbym to zapalił papierosa, wypił szklanke piwa, posłuchał muzyki, czasami takie dni się zdarzają. Ewentualnie staram się zrobić coś, żeby o tą przyszłość przestać się bać. Wychodze z założenia, że facet musi sobie sam ze swoimi problemami dawać radę, bo jak ma obarczać swoimi potencjalną kobietę to nie wiem czy ona to wytrzyma. W sytuacji, gdy już sam nie mogę poradzić sobie i wszystko się we mnie gotuje idę pogadać z kumplem, ale szczerze takich sytuacji do tej pory miałem kilka.

"New is always better" - Barney Stinson

Dr4g0n
Portret użytkownika Dr4g0n
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: UNIVERSE

Dołączył: 2011-09-19
Punkty pomocy: 31

Mojemu przyjacielowi ze wszystkiego sie zwierzam. Po tym czuję sie lepiej. Nie wiem czemu ale tak jest:P

Zawsze staram sie być facetem pewnym przy innych mimo targających mną emocjami i problemami.

Męskości nie mierzy się w centymetrach.

Sukces przed wysiłkiem tylko w słowniku.

Smart
Portret użytkownika Smart
Nieobecny
uwaga! edytuje i kasuje swoje wpisy!!!
Wiek: 25
Miejscowość: Nevermind

Dołączył: 2011-10-28
Punkty pomocy: 556

ja swojego kumpla znam od 10 lat nie wiem jak to było u Ciebie.. Nie sądze zeby mnie wjebał na mine dla laski..

z ciekawosci ile go znałes ?

Dreadnought
Portret użytkownika Dreadnought
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: -

Dołączył: 2010-07-15
Punkty pomocy: 321

ty to ja swojego niby przyjaciela miałem 15 lat i było podobnie jak u gena.. ja tam wole z ojcem przy browarze pogadać chyba jedyna osoba która mi powie prawdę nie obgada a i doradzić potrafi opieprzyć też od tego w końcu jest..

" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "

Barmano
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2011-07-29
Punkty pomocy: 83

Skoro prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie to trzeba to sprawdzić. Tylko nie za często by nie wyjść na człowieka pokrzywdzonego przez los bo i przyjaciela kiedyś szlag trafi jeśli nie zauważy poprawy.

Onan2012
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-03-25
Punkty pomocy: 9

Prawdziwym przyjaciołom zawsze można się zwierzyć. A takim zwykłym znajomym? Raczej nie ma to sensu, ponieważ człowiek ma w naturze zakorzeniony myślenie głównie o sobie. Więc jak się zwierzysz z problemów komuś kto nie jest przyjacielem to nie otrzymasz żadnego wsparcia, dla niego będzie to bardziej sensacja niż przykra wiadomość. Dlatego najlepiej byłoby się zwierzać rodzinie, jeśli ją masz, a wśród kumpli utrzymywać image fajnego, pozytywnego gościa.

glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10

Niestety rodzina nie zawsze może służyć jako przyjaciele. Nie chodzi nawet o to, żeby cię nie lubiła - zwyczajnie czasem, mimo ogólnej sympatii, nie czuje się człowiek na tyle pewnie, żeby podzielić się z nią tym, co na wątrobie leży. Tak jest np. w moim przypadku.

Szelka
Portret użytkownika Szelka
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-22
Punkty pomocy: 108

Ja jestem tego zdania że powinno się mówić o swoich problemach. Oczywiście nie każdemu (chociaż zależy jaką wagę ma problem), jeśli to jakaś błacha sprawa moge powiedzieć o tym porpostu koleżance czy koledze. No ale jeśli mam problem, który mnie dręczy to wiadomo o takich rzeczach powinno mówić się osobom Tobie bliskim. Ja mam takie szczęście że mam przyjaciół i im mogę zwierzać się na każdy temat. Nie zawsze pomogą ale chociaż czuje się 'lżejszy'. Nie powinniśmy tłumić problemów w sobie. To sprawia że ten problem narasta. Wiem co mówie. Sam kiedyś tak trzymałem w sobie pare spraw (sam tego chciałem) i to było straszne. A kiedy już doszedłem do wniosku że musze o tym powiedzieć i powidziałem to poczułem jak by z mojej duszy spadło jakieś sto kilo.

Pamiętaj o rodzicach czy rodzinie. Im możesz zwierzyć się ze wszystkiego, chociaż tak naprawde mało kto z nas to robi.
Dla mnie moja mama jest moim przyjacielem i z wielu spraw jej się zwierzam.

Byłaś wyjątkowa, jak wszystkie poprzednie.

glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10

Niedawno czytałem ciekawy artykuł, że to właśnie dlatego kobiety żyją dłużej niż mężczyźni - łatwiej nawiązują kontakty, a w przypadku problemów bez większej krępacji pójdą się wyżalić. Nie wisi nad nimi ciężar zachowań, które teoretycznie przystają i nie przystają mężczyźnie. Zaś facet dusi to wszystko w sobie; jeżeli nie będzie mógł nigdzie dać upustu gromadzącym się emocjom, straci rozum, a wraz z nim zdrowie. Pamiętam uczucie, jakie towarzyszyło mojej pierwszej wizycie u psychologa - oczywiście pewnie nie mogło się to równać zwierzeniu się prawdziwej bratniej duszy, ale jednak była jakaś ulga, jakiś kamień z serca spadł. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak kolosalna różnica jest między powiedzeniem o swoim życiu pod osłoną bezosobowego internetowego nicka a patrząc drugiej osobie prosto w oczy.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

glinx, zdefiniuj słowo "przyjaciel". Ja juz mam trochę lat na karku i może 1 osoba zasługiwałaby na to miano...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10

Czyli ktoś, komu możesz (ale nie musisz) się bezpiecznie zwierzyć - z wiarą, że ta osoba Cię nie wyśmieje ani nie zdradzi przed innymi.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

jeżeli to naprawdę przyjaciel... ale naprawdę... to bezwarunkowo, na 100%, o wszystkim i bez strachu o konsekwencje. Ale - jak mówię - może jedna taka koleżanka zasługuje na to miano. Tak, tak... koleżanka:) I "może"

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10

A poszedłbyś do niej, gdyby przytrafiło Ci się coś bardzo złego? Wiele rzeczy mogłoby się przecież zdarzyć; podam banalny przykład: zadurzyłeś się po uszy w jakiejś dziewczynie i pewnie niezręcznie było Ci o tym pisać na forum. Myślę, że takie właśnie sytuacje tak naprawdę definiują to, czy ktoś jest dla nas prawdziwym przyjacielem.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

myślę, że jeżeli do kogokolwiek bym podszedł, to w pierwszej kolejnosci do niej. Znam ją jakies 14 lat.

Biorąc pod uwagę lekkośc, z jaką obecnie, tak po amerykańsku, wszyscy wszystkich nazywają przyjaciółmi (tak naprawdę to weekendowi przyjaciele - na 1 imprezkę), ona to perełka:)

Jak ktoś opowiada, że ma wokół samych przyjaciół, to w/g mnie pierdoli i nie wie o czym mówi!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Smart
Portret użytkownika Smart
Nieobecny
uwaga! edytuje i kasuje swoje wpisy!!!
Wiek: 25
Miejscowość: Nevermind

Dołączył: 2011-10-28
Punkty pomocy: 556

proste, żę tak lepszy jeden konkretny przyjaciel niz kilku " przyjacół szukajacych sensacji "

fuhrer111
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2012-03-21
Punkty pomocy: 9

Ja uważam, że każdy facet powinien mieć kogoś zaufanego. Może to być ojciec, przyjaciel, przyjaciółka, żona, a nawet przydrożna dziwka(bez urazy dla czterech poprzednich). Ważne jest wzajemne zaufanie obydwu.
Ale trzeba sobie też odpowiedzieć na pytanie którymi problemami należy się dzielić, a z którymi musimy radzić sobie sami. Niewątpliwie o "pogrzebie ulubionej cioci" trzeba pogadać z kimś zaufanym, bo ten przypadek wykracza poza nasze możliwości przezwyciężenia go, ale już strach o własną przyszłość to zagadka którą musimy rozwiązać sami, bo nikt tego życia za nas nie "odbębni". Trzeba wziąć się w garść, napić się wódki w samotności, a następnego dnia odpowiedzieć sobie na pytanie co jest nie tak, zlokalizować problem, wyrwać huja z korzeniami, usadzić się znowu wygodnie w rollercoaster'że przez niektórych optymistów nazywanym życiem i zapierdalać dalej...

Takie jest przynajmniej moje zdanie.

Pozdrawiam,