Witam,w skrócie opiszę moją sytuację z dziewczyną. Poziom jej zaangażowania jest na dosyć odpowiednim poziome to znaczy, kupiła mi prezent na święta, zaprosiła mnie na imprezę do swoich znajomych na której sama chwytała mnie przy nich za rękę. Zastanawia mnie, ponieważ oprócz naszych spotkań, to nie mamy ze sobą kontaktu zbyt częstego. Chodzi o to, że spotykamy się po czym tydzień nie mamy ze sobą kontaktu (ostatnio po takim tygodniu milczenia sama napisała czy się widzimy). Oficjalnie nikt z nas nie składał jakiejś deklaracji związku, na imprezie u znajomych jej koleżanka spytała się od kiedy jesteśmy razem, na co razem stwierdziliśmy, że nie wiemy. Generalnie układa się między nami dobrze, ale nie wiem czy taki tydzień bez odzywania się to sposób jej bycia czy coś jest nie tak. Spotkania 1-2 razy w tygodniu to optymalnie przy początku relacji, ale kiedy już jest się teoretycznie w związku to stosunkowo nie dużo, co sądzicie ? Myślicie, że sex zaangażuje ją jeszcze mocniej ?
Na pewno nie zaszkodzi.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Cześć Andree
Wnioskuję że jest to świeża znajomość. Jeśli tak nie oczekuj od dziewczyny że będzie Cię codziennie bombardowała smsami. Wiem że to trudne, ale postaraj się trochę wyluzować. Dopiero się poznajecie a więc daj jej trochę swobody a co najważniejsze- pozwól jej zainwestować w tą relację. Ludzka natura jest taka, że jak w coś inwestujemy to chcemy z tego jakieś korzyści. Jeżeli będziesz za bardzo naciskał i piłował, a dziewczyna sama z siebie nie zainwestuje to nic nie zdziałasz. Nie wkręcaj się za bardzo, ponieważ istnieje tez taka opcja że ona ma kilku kandydatów na oku i zastanawia się którego wybrać. Jeśli nie wybierze Ciebie to spadną Ci morale i będziesz gorzko rozczarowany. Także wyluzuj, zaufaj sam sobie a dziewczyna odwdzięczy Ci się z czasem większym zaangażowaniem. Brzmi fajnie? To super
Pozdrawiam.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
A może po prostu dziewczyna boi się bardziej zaangażować? Były jakieś deklaracje związku? Możliwe, że po prostu nie wie za kogo Ty ją uważasz i czy myślisz o niej bardziej Całowaliście się chociaż? Bo sexu jak mniemam nie było jeszcze?
Pacta sunt servanda
Myślę, że nie boi się zaangażować i czuje ona, że może mi zaufać. Całowaliśmy się już wiele razy, przed imprezą byłem u niej na chwilę w domu i odwożąc ją z powrotem po drodze, moja ręka wylądowała w jej spodniach, a jej w moich.
ręce w majtach i...... Ty nic nie namacałeś i ona nic nie namacała
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Oczywiście, co za dużo to nie zdrowo. Nie mówię o 20 smsach dziennie, bo tego to bym nie wytrzymał. Myślę, że etap początkowej relacji gdzie to ja daje od siebie 70/80 się kończy i chciałbym doprowadzić do tych 50/50. Mam rozumieć, że na razie muszę dalej zainwestować trochę więcej ?
"Andree" - słuchaj stary... Skoro Ona ma tyle lat co Ty w profilu (19), to jeszcze się uczy. Zauważ , że jest koniec semestru. Jeżeli to dobre dziecie, to się uczy- prawda?
Z reguł sam wyciągam panny z domów od piątku do niedzieli, a nie w poniedziałki - to, raczej sporadycznie.
W każdy tydzień się spotykacie, Ona sama proponuje,a Ty się martwisz?? Pomyśl, że co tydzień widujesz się z piękną kobietą i tak ją rozkręcasz w ten 1 dzień, że przez kolejne 7 Ona myśli tylko o Tobie - skoro pisze to tęskni!
Także spokojnie kolego, nie bądź taki zdesperowany, tylko ciesz się tym czasem , kiedy z nią jesteś, dużo kina stosuj + KC , z czasem i do seksu dojdzie , bo : "Nie zaszkodzi" - jak Ci pisiał "Hawersham" , a z postępem relacji i większym jej przywiązaniem do Ciebie i częstotliwość spotkań sie poprawi.
Z reguły jak już jesteście parą, to Ona nie wytrzyma koło 2 dni bez Ciebie, a więc ciesz się wolnością skoczenia na piwo z kumplami - póki możesz
Powodzenia!
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Ja podejrzewam że to taki cichy typ dziewczyny lub co gorsze, nie jest tak zaangażowana jak myślisz. Każda laska z która ja do tej pory byłem pisała/dzwoniła do mnie codziennie. WSZYSTKIE chciały ciągłego kontaktu telefonicznego, jakbym ja tego nie kontrolował i ograniczał to by mi napierdalały po 40 smsów dziennie. Jeśli tego nie robiły to był jakiś foch. Ludzie w związkach spotykają się nawet codziennie i jest to normalne nie wspominając juz o innym kontakcie typu sms/tel/fb. 1-2 spotkań w tygodniu na parę w związku to za mało, z tym że to ona powinna chcieć widywać się częściej. Tydzień ciszy jako standard bez odzywania się między spotkaniami to jakiś żart, nie jest to normalne. Osoba która coś czuje/ myśli o innej osobie chce z nią kontaktu jak najczęściej. Nie napisałeś kluczowego - od jak dawna się spotykacie?
Spotkania zaczęły przybierać trochę inna formę jakoś październik/listopad zeszłego roku więc stosunkowo długo już to trwa. Ona ukazuje zainteresowanie dosyć klarownie, ale ten brak wyższego kontaktu między spotkaniami nie zgadza mi się. Prawdziwą parą nie możemy siebie nazwać, chociaż i jej i moi znajomi tak nas nazywają i wszystko do tego zmierzało(zmierza). To nie jest cichy typ dziewczyny więc nie mogę tego rozgryźć, oczywiście trzeba dawać na luz, ale chciałbym z tej relacji więcej i myślę, że czas na to powinien już nadejść.
Andrzeju to się wyklepie !
Przeleć ją a dopiero potem zastanawiaj nad związkiem. Cztery miesiące i jedynie pocałunki oraz twoja/jej ręka w twoich/jej majtkach ? Niech to ona zechce więcej. Koledzy Ci dobrze radzą wrzuć na luz tym samym dając jej się wykazać choć mi się wydaje, że przez ten okres mało działałeś i teraz ona sama nie wie czego Ty chcesz.
Swoją drogą co Ci przeszkadza ten brak kontaktu między spotkaniami ?
Ja bym się z tego cieszył - dajesz jej zatęsknić a tym samym masz więcej czasu dla siebie.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Andree, myślałem że poznałeś ją jakoś w okresie świątecznym dlatego doradziłem Ci to co wyżej jednak napisałeś:
"Spotkania zaczęły przybierać trochę inna formę jakoś październik/listopad"
To zupełnie zmienia postać rzeczy, myślałem że to świeżutka max miesięczna relacja a wy znacie się już 4 miechy. Myślę, że mogłeś być za mało konkretny na spotkaniach i teraz to się mści. Nie wiem, jakoś nie wygląda mi to za dobrze...
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Nie wiem czemu odnoszę takie wrażenie, ale wydaje mi się, że w waszej "parze" to Ty robisz za laskę, a ona za faceta lub ewentualnie rola faceta nie jest w ogóle obsadzona. Tak, jak pisał marso, oczekujesz, że ona wyręczy Cię z roli, która przypada Tobie. To ona z natury jest niezdecydowana, mało konkretna, dręczą ją takie mega jazdy niepewności co do tego kim jest dla Ciebie etc. Uwierz, że ona ma gorzej, bo niejako programowanie społeczne narzuca nam takie schematy, że lasce "nie wypada" wyskakiwać z inicjatywą w kwestii prowadzenia do związku. Tak już jest, że to do nas- facetów należy pałeczka, jeśli chodzi o definiowanie relacji z kobietą (ona może ewentualnie odrzucić Twoją próbę definicji, jak to bywa np. w przypadku "zostańmy przyjaciółmi") lub ją przyjąć. To Ty jesteś mężczyzna, Ty tu nosisz spodnie, a mimo wszystko, mimo tego, że dzisiejsi faceci w dużej mierze zatracają atrybuty męskości, to jednak uważam, że wciąż te kwestie- kierowania relacji z panną, należą do nas. Swoim wycofaniem i oczekiwaniem na ruch tej dziewczyny pokazujesz swoje niezdecydowanie, brak pewności co do kierunku, do którego ma zmierzać wasza relacja i temu podobne mało atrakcyjne cechy, co koniec końców może skutkować tym, że prześpisz swoje 5 minut i za jakiś czas usłyszysz, że "już jej nie jarasz", znalazła innego- bardziej zdecydowanego i konkretnego. Także ja radziłbym jednak, byś w końcu zaczął podejmować męskie decyzje i pokazywał swoje zdecydowanie oraz to, że jesteś konkretnym facetem, zaznaczasz swój teren i zdecydowanie idziesz po swoje i po to sięgasz. Nie mylić z jamniczeniem się, ale uważam, że to z kolei już skrajność leżąca zdecydowanie po przeciwnym biegunie, niż Twoja obecna postawa. Brakuje tylko nakreślenia tej relacji jakichś konkretnych ram, pokazania, że masz jaja, jesteś świadomy swojej męskości oraz tego, czego pragniesz.
"Don't trust the smile, trust the actions"
to co piszesz to prawda ale bardzo bardzo trzeba uważać z deklaracjami i prowadzeniem relacji do związku. Jeszcze wczoraj rozmawiałem z jedną z moich EKS. Właśnie rzuciła boya z którym była 5 miesięcy bo zaczął wyskakiwać jej z jakimiś tekstami o rodzinie, ślubie i dzieciach. Powiedziała mi także że spotykała się już z następnym. Niestety typek po 3 tygodniach znajomość zaczął gadać już coś o związku. Ona sama mi powiedziała że to mega nie męskie, że to cipy, że facet nie może chcieć bardziej niż kobieta. Obu spuściła w kiblu. Według tego co piszesz Ci goście byli konkretni bo stawiali sprawę jasno i zdecydowanie. Ujawnili swoje zamiary jednak zbyt wcześnie, była powiedziała mi że to ją MEGA odpychało, widziała te ich maślane oczka i jej rzygać się chciało. Wniosek jest taki że jeśli ON ma dać jej do zrozumienia kim dla niego jest (dziewczyna do zwiazku) to musi mieć 100% pewności że ona tego chce, jest conajmniej tak samo zaangażowana jak on. Inaczej straci atrakcyjność w jej oczach.
Oj tak, zgadzam się z tym postem Ziom
Niestety- gdy będziemy chcieli nawiązać więź z dupeczką zbyt szybko to ona straci zainteresowanie i jest dziękuję do widzenia. No chyba, że laska jest od początku w ogóle hiper oczarowana danym facetem to wtedy można jej gadać o związku na pierwszej randce
Z TYM ŻE- najczęściej dotyczy to tych brzydszych i mniej atrakcyjnych dziewczyn które chwytają się byle kogo bo nikt ich nie chce.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Panowie, ale ja tu o czym innym zupełnie prawię, chociaż może niejasno się wyraziłem. Żadnych deklaracji, wyznawania miłości, wycinania serduszek w drzewach, czy na ławce w parku tudzież śpiewania serenad pod balkonem, ale z drugiej strony: Oni się "spotykają" ze sobą od października-listopada, czyli nie od wczoraj już, a laska pewnie dalej nie wie co to za relacja- czy zwykłe "lizanko" od czasu do czasu na imprezach, czy też coś poważniejszego, a pewnie oczekuje pewnego rodzaju określenia się przez autora, ale to nie musi nastąpić w żadnym stopniu w połączeniu z uroczystym wykastrowaniem i podarowaniem pannie swych jaj zawiniętych w kokardkę. Kalibracja- słowo klucz. Nie oceniajmy "zerojedynkowo", nie ma tylko "czarne" albo "białe", nie popadajmy w skrajności. To, o czym pisze kolega groom to przytoczone przykłady kolesi, którzy zapierdalają w stronę przepaści, natomiast autor właściwie stoi w miejscu i czeka na ruch panny, która z natury nie bardzo jest do wykonania takich ruchów stworzona. A wiadomo- kto stoi w miejscu, ten się cofa. Tu jest podobnie, bo im dłużej tkwią w takim zawieszeniu, takim chuj wie czym, to panna traci zapał i może poniekąd cierpliwość. Świadczy o tym też fakt tego, że laska- jak ją pytają znajomi- nie bardzo wie co ma powiedzieć na temat waszego "związku", a pewnie by chciała. Widać, że ona też się stara- może też dosyć niemrawo, ale jednak. Pisze te smski na podtrzymanie kontaktu- niby nic, ale z drugiej strony, zważywszy na fakt dość powszechnego "księżniczkowania", to dobre i tyle. Nie to, że gloryfikuję każdą, chociażby minimalna aktywność panny, bo wiadomo, że w zdrowej relacji powinno dążyć się do rozkładu zaangażowania 50-50, albo przynajmniej na zbliżonym poziomie, natomiast tu są oznaki, że panna w jakiś sposób zabiega o to, aby nie dać o sobie zapomnieć.
Co tu dużo gadać- wg mnie po prostu brakuje męskich działań, ale nie chodzi mi tu o werbalne "pitu pitu", zapewnianie dziewczyny o swoich uczuciach, niczym w hollywoodzkiej produkcji, a konsekwentne posuwanie znajomości do przodu, przekraczanie kolejnych barier intymnych etc. A tu bardzo pomocnym narzędziem jest SEKS. To już jej w dosyć jednoznaczny sposób pokaże, że masz wobec niej jakieś szerzej zakrojone plany, bo mniemam, że masz, skoro ten temat. Jednak coby w przypływie jakichś babskich jazd nie zostać posądzony o chęć chędożenia jeno, mógłbyś od czasu do czasu też rzucić czymś w stylu, że dobrze Ci w jej towarzystwie, lubisz spędzać z nią czas, etc. Dupy Ci od tego nie urwie, jajka nie zmaleją, a pannie dasz niejako poczucie komfortu, co również jest ważne w budowaniu relacji na dłużej i na stabilniejszych fundamentach.
"Don't trust the smile, trust the actions"
znasz sie z nią jakieś 3,5 miesiąca więc takie przerwy w kontakcie nie są normalne i jest to bardzo zła oznaka. Czy próbowałeś sam nawiązywać z nią kontakt? pisałeś smsy? dzwoniłeś żeby pogadać bez umawiania spotkania? Na pewno za mało jest seksualności w tej relacji bo już dawno powinieneś ją bzykać. ONA SAMA powinna czuć potrzebę codziennego kontaktu z Tobą po takim czasie jaki już się znacie. Spróbuj sam się do niej raz dziennie odzywać i sprawdź czy sama zacznie tak robić. Jeśli po tygodniu nie będzie zmiany spróbuj wrzucać z humorem jakieś aluzje co do tego zachowania.
Kobiety potrzebują utrzymywać codzienny i częsty kontakt z kilku powodów:
- potrzeby bliskości,
- przywiązania i przyzwyczajenia,
- potrzeby poczucia bezpieczeństwa (jak nie ma z Tobą kontaktu to boi się że Cię straci),
Czy zauważyłeś jakieś zaniedbania z wyżej wymienionych? Czy np dziewczyna sama mówi że tęskni? czy sama pyta o częstsze spotkania? czy sama inicjuje kontakt fizyczny? Czy sama porusza temat związku?
Spróbuj sam się do niej raz dziennie odzywać i sprawdź czy sama zacznie tak robić.
taa w tej fazie na pewno - zresztą jak w każdej innej. Prosta droga do znudzenia się właścicielce pupila.
Kobiety potrzebują utrzymywać codzienny i częsty kontakt z kilku powodów:
- potrzeby bliskości,
- przywiązania i przyzwyczajenia,
- potrzeby poczucia bezpieczeństwa (jak nie ma z Tobą kontaktu to boi się że Cię straci)
Niech mają takie potrzeby - niech on takich nie ma - kolejny doskonały przykład założenia sobie smyczy. To że może go stracić pięknie działa na kobiety.
Co do seksualności jak najbardziej się zgadzam. Po takim czasie pocałunki i wspólne zabawy rękami to stanowczo za mało.
Prosta sprawa i nie ma tu po co doszukiwać się głębszego sensu - autor spierdolił coś na początku po czym chce wyciągać więcej z relacji a dziewczyna jak stała w miejscu tak stoi. Z kim tu jest problem teraz ? z nią A więc teraz niech da się pannie wykazać, zatęsknić, niech to ONA będzie się częściej chciała spotykać nie on. Im bardziej będzie naciskał to Tym bardziej będzie ją od siebie oddalał.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Dziękuję LeTombeur za wyrażenie opinii, właśnie mam podobne myśli. Nie wiem w jaki sposób mam dać jej się wykazać, skoro potrafię nie odzywać się do niej przez tydzień po czym ona do mnie pisze wykazując przez to zainteresowanie oraz podczas spotkań, ale nie działa to na zwiększenie kontaktu między spotkaniami. Myślę, że dałem już swoim zachowaniem (oczywiście nie werbalnie) do zrozumienia, że lubię się z nią spotykać. Zastanawiam się czy sex bardziej ją pobudzi w relacji, ja też nie chcę się za bardzo angażować jeśli to nie będzie miało przyszłości. Dziewczyna nigdy nie przełożyła spotkania, a jeśli nie mogła się spotkać to sama proponowała inny termin. Wyraźnie można odczuć jej zainteresowanie, ale brak ogólnego kontaktu w "związku" nie jest normalne. Inne dziewczyny we wcześniejszym etapie relacji utrzymywały kontakt ze mną. Nie ma chyba innej rady jak po prostu dążenie do sexu z nią, który możliwe, że będzie odpowiednim narzędziem.
Jeśli chodzi o kontakt seksualny- to jak najczęściej;)
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...