I zajebiście trafna. Dodam do tego, że jak coś się sypie i w związek wedrze się monotonia to musi stawać na uszach i wymyślać po pracy jakieś cudawianki-romantyczne wypady, tylko po to, żeby po czasie kobieta jebła tym, bo za mało się starał.
Proponuję zastanowić się, co to znaczy musi. Musi, bo co - bo panna wymaga, bo tak jest w filmach romantycznych z Hugh Grantem, bo mama tak nauczyła, bo koledzy krzywo popatrzą?
Zrzucenie z siebie takich bezsensownych wymagań społecznie uwarunkowanych jest bardzo owocne.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes] Blog ANDREW
No w zasadzie wszystkie przypadki które podałeś mają na to wpływ, a największy "bo panna wymaga". No i niestety, tak jak mówisz, sam kiedyś wierzyłem w te wszystkie brednie, teraz na szczęście wyciągnąłem parę wniosków, a ten post to ironia.
"I tak jest tym jego wina bo jako facet doprowadził do takich sytuacji, że dziewczyna czuła się samotna."
Widzicie ... jak tutaj wszyscy się uczymy i wielokrotnie się to powtarza, że facet w związku ma nosić spodnie, więc niech je nosi - to niestety wiąże się z odpowiedzialnością.
Więc się zdeklarujcie co znaczy "nosić spodnie" w związku, bo jak na razie popadacie w skrajności ... chcielibyście, aby dziewczyny skakały wam wokół chujka, były poddane i słuchały jedynego słusznego zdania: czyli zdania faceta. A jak przychodzi czas rozliczeń, w tym przypadku sypanie związku to jojczycie, że to wina laski. Było kilku takich w historii co widzieli tylko czarne i białe, dzieci widzą tylko czarne i białe. A wy, a w zasadzie my zaglądamy na tą stronę, aby się czegoś nauczyć, być facetem a nie pipą, a bycie facetem to nie tylko ruchanie, impreza i dyrygowanie paniami, to także odpowiedzialność za swoje czyny i umiejętność przyznawania się do swoich błędów.
Kobiety są rozchwiane, niestabilne i to facet ma je ogarnąć - bynajmniej taka jest idea tego całego, jak to kolega nazywa "puła". I tu nie chodzi o zaspokajanie laski, która tylko rozkłada nogi, chociaż z drugiej strony niezmiernie się cieszycie, gdy je rozkłada ... coś mało zdecydowania w tym wszystkim.
"Świat wyszedł z orbit - mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?"
... nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy***ie...
A jak przychodzi czas rozliczeń, w tym przypadku sypanie związku to jojczycie, że to wina laski.
Chyba ziomek dalej nie rozumiesz kluczowej różnicy pomiędzy
1. Związek się sypie
2. Laska się sypie na prawo i lewo
Fajnie jest nosić spodnie i brać odpowiedzialność, ale są pewne rzeczy, na które nie mamy wpływu. I nic nie możesz zrobić, niezależnie jak "menski" i anty-PUA jesteś. Nawet najlepszy pilot nie da sobie rady, jeśli na pokładzie samolotu wybuchnie bomba - wówczas katastrofa nie jest z winy pilota, mimo że to on siedział za sterami, nosił spodnie i gwiazdki na pagonach.
A skoro już zeszliśmy na politykę, to dzięki za porównanie do Hitlera, gdy piszesz "było w historii paru takich, co widzieli tylko czarne i białe".
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes] Blog ANDREW
Tak się składa, że mam syna, ale z ubolewaniem muszę się przyznać, że go nie wychowuję. - przepraszam x100, nie miałem pojęcia, że tak pojadę po bandzie
poczułeś się tym urażony, a twoja wyuczona pewność siebie została zachwiana na internetowym forum - na podstawie kilku zdań próbujesz oceniać mnie, moją osobowość, pewność siebie, ukryte lęki z dzieciństwa i długość mojego członka. Dziękuję, panie Freud.
jaki najdłuższy związek przeżyłeś w swoim życiu i czy np. mieszkaliście razem - i tu mnie masz. 7 miesięcy, oczywiście nie mieszkaliśmy ze sobą itd. Przyznawałem na forum wiele razy, że do związków nie mam talentu - między innymi przez brak wyrozumiałości dla chujowych zachowań. Niejednokrotnie, czytając na forum raporty w stylu związek/lekka chujnia/większa chujnia/panowie co robić - już przy pierwszych nieprawidłowościach pukam się w czoło - po co chłopie to ciągnąłeś dalej?
wkładasz mi takie zdania w klawiature - rzeczywiście, pomyliłem się. Nic takiego nie napisałeś, a wręcz przeciwnie - tłumaczyłeś, że powinni zerwać, masz rację. Beztrosko wrzuciłem Cię do worka pt. "Wyrozumiały, wybacza, grzecznie czeka w domu i jeszcze kupuje kwiaty". Ale po Twoim pierwszym akapicie:
Może i zdradziła kilka lat temu, jednemu to przeszkadza, inny wybacza. To JEGO życie i on decyduje. Powiem tyle: laska wytłumaczyła się, że czuła się „samotna”, nie kłamała. Widocznie w ich związku nadeszło jakieś wypalenie, dziewczyna chciała zobaczyć jak to jest z innym. Całkiem możliwe, że nie czuła się już jak na początku związku, w takich sytuacjach niestety ale wina leży po środku. Jej zachowania nic nie tłumaczy, jednak przy tak długich związkach to raczej zaniedbanie obojga partnerów.
można wnioskować, że masz do jazd serwowanych przez kobiety mniej rygorystyczne podejście, niż ja. Dlatego Twoja skłonność do rozmywania winy i mówienia, że "leży pośrodku" jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Po prostu mam alergię na tego typu tłumaczenia, jakie pogrubiłem powyżej. Cholerną.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes] Blog ANDREW
Do do dzieci to faktycznie pojechałeś po bandzie... wybaczam .
Chcę wam pokazać, że w życiu nie ma tak: czarne i białe. Nie rozgrzeszam laski, zdradziła mnie to wkurwia, ale też potrafię zrozumieć, piszę to wszystko bo przerabiałem takie rzeczy i nie pierdole teorii tylko jak to na prawę wygląda. Przyczyn zdrady może być wiele.
Z Twojej "związkowej" odpowiedzi. Nie masz chłopie doświadczenia, masz tylko swoje przekonania, co do związków. Pożyj kilka lat z kobietą i wtedy możesz się oburzać jak ktoś ma inne zdanie na ten temat. Teoretyzowanie, bez praktyki można sobie za przeproszeniem w dupe wsadzić.
"Świat wyszedł z orbit - mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?"
... nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy***ie...
Wszystko fajnie. A przycisk EDYTUJ pod postem jest po to, żeby wprowadzić drobne poprawki, a nie diametralnie zmienić ton wypowiedzi i przytaczane argumenty. Szczególnie wtedy, kiedy ktoś już zdążył odpowiedzieć. Jak chcesz dużo dopisać, to na dole piszesz EDIT: i po tym kolejne akapity, inaczej z dyskusji robi się śmietnik.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes] Blog ANDREW
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"sie z nim spotkala a potem on 2 dni pod rzad spal u nas na mieszkaniu, podobno w ubraniach, ale przytulali sie i calowali. Powiedziala ze czula sie bardzo samotna"
Wygląda na to, że jest z autorem tylko dlatego, że z nikim innym jej nie wychodzi. Jakby tak złapała się mocno drugiej gałęzi to już dawno by puściła pierwszą i tak mocno kopnęła autora w tyłek, że długo by tą lekcję popamiętał!
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek "Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Nie rozumiem dlaczego szukasz błędów tylko w sobie? Ona sama gra na dwa fronty a Ty jak potulny baranek reagujesz na jej płacz tak, że od razu bijesz się w piersi: moja wina, moja wina... Chłopie nie widzisz jak ona łatwo manipuluje Twoim uczuciem? Troche płaczu a Ty juz chcesz do niej lecieć. Ochłoń, bo sie palisz z emocji.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
I zajebiście trafna. Dodam do tego, że jak coś się sypie i w związek wedrze się monotonia to musi stawać na uszach i wymyślać po pracy jakieś cudawianki-romantyczne wypady, tylko po to, żeby po czasie kobieta jebła tym, bo za mało się starał.
musi stawać na uszach.
Proponuję zastanowić się, co to znaczy musi. Musi, bo co - bo panna wymaga, bo tak jest w filmach romantycznych z Hugh Grantem, bo mama tak nauczyła, bo koledzy krzywo popatrzą?
Zrzucenie z siebie takich bezsensownych wymagań społecznie uwarunkowanych jest bardzo owocne.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
No w zasadzie wszystkie przypadki które podałeś mają na to wpływ, a największy "bo panna wymaga". No i niestety, tak jak mówisz, sam kiedyś wierzyłem w te wszystkie brednie, teraz na szczęście wyciągnąłem parę wniosków, a ten post to ironia.
"I tak jest tym jego wina bo jako facet doprowadził do takich sytuacji, że dziewczyna czuła się samotna."
Widzicie ... jak tutaj wszyscy się uczymy i wielokrotnie się to powtarza, że facet w związku ma nosić spodnie, więc niech je nosi - to niestety wiąże się z odpowiedzialnością.
Więc się zdeklarujcie co znaczy "nosić spodnie" w związku, bo jak na razie popadacie w skrajności ... chcielibyście, aby dziewczyny skakały wam wokół chujka, były poddane i słuchały jedynego słusznego zdania: czyli zdania faceta. A jak przychodzi czas rozliczeń, w tym przypadku sypanie związku to jojczycie, że to wina laski. Było kilku takich w historii co widzieli tylko czarne i białe, dzieci widzą tylko czarne i białe. A wy, a w zasadzie my zaglądamy na tą stronę, aby się czegoś nauczyć, być facetem a nie pipą, a bycie facetem to nie tylko ruchanie, impreza i dyrygowanie paniami, to także odpowiedzialność za swoje czyny i umiejętność przyznawania się do swoich błędów.
Kobiety są rozchwiane, niestabilne i to facet ma je ogarnąć - bynajmniej taka jest idea tego całego, jak to kolega nazywa "puła". I tu nie chodzi o zaspokajanie laski, która tylko rozkłada nogi, chociaż z drugiej strony niezmiernie się cieszycie, gdy je rozkłada ... coś mało zdecydowania w tym wszystkim.
"Świat wyszedł z orbit - mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?"
... nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy***ie...
A jak przychodzi czas rozliczeń, w tym przypadku sypanie związku to jojczycie, że to wina laski.
Chyba ziomek dalej nie rozumiesz kluczowej różnicy pomiędzy
1. Związek się sypie
2. Laska się sypie na prawo i lewo
Fajnie jest nosić spodnie i brać odpowiedzialność, ale są pewne rzeczy, na które nie mamy wpływu. I nic nie możesz zrobić, niezależnie jak "menski" i anty-PUA jesteś. Nawet najlepszy pilot nie da sobie rady, jeśli na pokładzie samolotu wybuchnie bomba - wówczas katastrofa nie jest z winy pilota, mimo że to on siedział za sterami, nosił spodnie i gwiazdki na pagonach.
A skoro już zeszliśmy na politykę, to dzięki za porównanie do Hitlera, gdy piszesz "było w historii paru takich, co widzieli tylko czarne i białe".
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Tak się składa, że mam syna, ale z ubolewaniem muszę się przyznać, że go nie wychowuję. - przepraszam x100, nie miałem pojęcia, że tak pojadę po bandzie
poczułeś się tym urażony, a twoja wyuczona pewność siebie została zachwiana na internetowym forum - na podstawie kilku zdań próbujesz oceniać mnie, moją osobowość, pewność siebie, ukryte lęki z dzieciństwa i długość mojego członka. Dziękuję, panie Freud.
jaki najdłuższy związek przeżyłeś w swoim życiu i czy np. mieszkaliście razem - i tu mnie masz. 7 miesięcy, oczywiście nie mieszkaliśmy ze sobą itd. Przyznawałem na forum wiele razy, że do związków nie mam talentu - między innymi przez brak wyrozumiałości dla chujowych zachowań. Niejednokrotnie, czytając na forum raporty w stylu związek/lekka chujnia/większa chujnia/panowie co robić - już przy pierwszych nieprawidłowościach pukam się w czoło - po co chłopie to ciągnąłeś dalej?
wkładasz mi takie zdania w klawiature - rzeczywiście, pomyliłem się. Nic takiego nie napisałeś, a wręcz przeciwnie - tłumaczyłeś, że powinni zerwać, masz rację. Beztrosko wrzuciłem Cię do worka pt. "Wyrozumiały, wybacza, grzecznie czeka w domu i jeszcze kupuje kwiaty". Ale po Twoim pierwszym akapicie:
Może i zdradziła kilka lat temu, jednemu to przeszkadza, inny wybacza. To JEGO życie i on decyduje. Powiem tyle: laska wytłumaczyła się, że czuła się „samotna”, nie kłamała. Widocznie w ich związku nadeszło jakieś wypalenie, dziewczyna chciała zobaczyć jak to jest z innym. Całkiem możliwe, że nie czuła się już jak na początku związku, w takich sytuacjach niestety ale wina leży po środku. Jej zachowania nic nie tłumaczy, jednak przy tak długich związkach to raczej zaniedbanie obojga partnerów.
można wnioskować, że masz do jazd serwowanych przez kobiety mniej rygorystyczne podejście, niż ja. Dlatego Twoja skłonność do rozmywania winy i mówienia, że "leży pośrodku" jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Po prostu mam alergię na tego typu tłumaczenia, jakie pogrubiłem powyżej. Cholerną.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Do do dzieci to faktycznie pojechałeś po bandzie... wybaczam
.
Chcę wam pokazać, że w życiu nie ma tak: czarne i białe. Nie rozgrzeszam laski, zdradziła mnie to wkurwia, ale też potrafię zrozumieć, piszę to wszystko bo przerabiałem takie rzeczy i nie pierdole teorii tylko jak to na prawę wygląda. Przyczyn zdrady może być wiele.
Z Twojej "związkowej" odpowiedzi. Nie masz chłopie doświadczenia, masz tylko swoje przekonania, co do związków. Pożyj kilka lat z kobietą i wtedy możesz się oburzać jak ktoś ma inne zdanie na ten temat. Teoretyzowanie, bez praktyki można sobie za przeproszeniem w dupe wsadzić.
"Świat wyszedł z orbit - mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?"
... nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy***ie...
Wszystko fajnie. A przycisk EDYTUJ pod postem jest po to, żeby wprowadzić drobne poprawki, a nie diametralnie zmienić ton wypowiedzi i przytaczane argumenty. Szczególnie wtedy, kiedy ktoś już zdążył odpowiedzieć. Jak chcesz dużo dopisać, to na dole piszesz EDIT: i po tym kolejne akapity, inaczej z dyskusji robi się śmietnik.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
No tak zwracam honor w edytowaniu odpowiedzi na forum masz doświadczenie, respekt.
"Świat wyszedł z orbit - mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?"
... nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy***ie...
spokój!!! obaj!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"sie z nim spotkala a potem on 2 dni pod rzad spal u nas na mieszkaniu, podobno w ubraniach, ale przytulali sie i calowali. Powiedziala ze czula sie bardzo samotna"
Wygląda na to, że jest z autorem tylko dlatego, że z nikim innym jej nie wychodzi. Jakby tak złapała się mocno drugiej gałęzi to już dawno by puściła pierwszą i tak mocno kopnęła autora w tyłek, że długo by tą lekcję popamiętał!
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Nie rozumiem dlaczego szukasz błędów tylko w sobie? Ona sama gra na dwa fronty a Ty jak potulny baranek reagujesz na jej płacz tak, że od razu bijesz się w piersi: moja wina, moja wina... Chłopie nie widzisz jak ona łatwo manipuluje Twoim uczuciem? Troche płaczu a Ty juz chcesz do niej lecieć. Ochłoń, bo sie palisz z emocji.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."