Siedzę sobie dzisiaj w domu i tak na poczekanie wymyśliłem sobie, że pojadę na miasto i rozpocznę 1 lekcję Gracjana, no więc zebrałem się, pojechałem, wszedłem do Galerii,wydawało się, że prostszej lekcji być nie może, chciałem pytać dziewczyn o godzinę i tak się skończyło, że wyszedłem w końcu z Galerii, ale o godzinę zapytałem tylko 1 dziewczynę. Więc mam takie pytanie, co ze mną jest nie tak, że nie mogę podejść na luzie i zapytać o głupią godzinę, nie wiem czy to wynika ze strachu, dumy, czegokolwiek, nie mam bladego pojęcia nie potrafiłem kompletnie podejść do dziewczyny i zapytać tak poprostu o godzinę, siedziałem w busie i byłem zły na siebie, że tak dałem dupy z tak błachym zadaniem. Ze swoimi koleżankami, kolegami zawsze rozmawiam na luzie, a przyjdzie mi powiedzieć coś do kogoś obcego to się coś ze mną dzieje. Proszę o rady 
Każdy na początku tak ma.. Boi się podejść, ale jak podszedłeś już do 1 dziewczyny to teraz podejdź do 2,3 a potem zacznij z nimi rozmawiać, np Cześć, wiesz może ktora godzina? Odpowiada 12:32, Mowisz. Aha dziękuję i dodajesz coś od siebie może być nawet głupie idziesz może w tamtą strone bo też tam idę.. Ostatnio też miałem podobną sytuacje.. Również byłem wkur**ny na siebie, mówiłęm tylko w głowie, co Ty kurwa robisz, jesteś debilem!! Ale przeszło mi to i trzeba iść dalej
Powodzenia, ciesz się ,że wykonałeś chociaż jedno podejście! Zawsze to mały krok w przód.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Dzięki wielkie, naprawdę podniosłeś na duchu, wcześniej zazwyczaj było, ze naczytałem się poradników o uwodzeniach i sobie myślę jaki to ja już nie jestem obyty w podrywie, przyszło pojechać na miasto - KAPLICA, przechodzi dziewczyna, nawet trudno się popatrzeć na nią i uśmiechnąć, wracałem za każdym razem z ciuchami, ale bez nowych doświadczeń i umiejętności, dzisiaj chociaż tej jednej zapytałem, ale muszę iść dalej !
Weź ze sobą kolegę i jak nie chcesz mu mówić o tej stronce(konkurencja) to powiedz że demonica wykonujesz lub że chcesz poprawić pewność siebie . We dwójkę zawsze razniej xd
Zazwyczaj tak było, że jak jechałem z kumplem to nawet nie próbowałem mówić do dziewczyny, bo zaraz by mi z sarkastycznym tekstem wyjechał typu "aleś ją zbajerował" itd. Dzisiaj byłem sam, ale zapytałem chociaż tą jedną
Nie swiruj tak
co nie udana lekcje bedziesz pisal ze nie mozesz bo sie boisz . Musisz sie przelamac i to zrobic . To ty masz jaja wiec do roboty . Powodzenia 
Walcz , a zwyciężysz !
To jest mój 1 temat, nie miałem zamiaru wypisywać o każdej jednej lekcji, chciałem tylko żeby mi ktoś pomógł się przełamać na samym początku, żeby potem samemu sobie radzić.
Za takie pytanie nikt Ci głowy nie urwie, wiec nie masz się czego bać

Wyznacz sobie cel, że dzisiaj podchodzisz do 10 lasek i pytasz o godzinę; w przeciwnym razie nie masz co do domu wracać. Tylko postaraj się być opanowany, a nie tak na odpierdol. Spokojnie bez nerwów, przeżyjesz, na początku każdy przez to przechodził
Hej. Moim zdaniem wszystko z tobą jest w porządku, wybrałeś trudne środowisko do podrywu i cholernie banalne do uzyskania inf. dotyczącej czasu.
Gdybyś zmienił nastawienie i zaczął, od prostych konstrukcji, nie byłoby tego problemu. innymi słowy, w głowie za dużo śmieci- tj. myśli.. a śladowa ilość swobody.
A jeszcze chciałem zapytać, czy jeżeli wykona się tą z pytaniem o godzinę, odczuwa się już jakąś różnicę ?
Hah , odczuwa się . A lepiej jak idziesz przez miasto i nagle się patrzysz prosto w oczy dziewczynie która po 5 sec odpuszcza ; ) Zawsze się z tego śmieje : ))
No więc muszę się wziąść w garść
Po prostu musisz przełamać swój strach, a na pewno po kilku podejściach zaowocuje to większą pewnością siebie, musisz przełamać swój strach bo później będziesz żałował, że czegoś nie zrobiłeś, a jak to się mówi 'lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło' a na pewno po kilku takich podejściach i nabraniu trochę pewności siebie uda ci się nawiązać z kobietą jakiś interesujący dialog. Małymi kroczkami idź do przodu, tylko przełam się..
A np. pomysły na opowiadanie historyjek przychodzą z czasem ?, bo czasami tak mam, że jak z kimś siedzę to nie potrafię o niczym opowiedzieć, nic nie przychodzi mi do głowy, a tak durnie to wygląda podejść do dziewczyny, powiedzieć "Cześć, podobasz mi się, chciałbym Cię poznać" i dalej dupa, nie wiadomo co powiedzieć, nic nie przychodzi do głowy i zaczynasz się denerwować.
wszystko przychodzi z czasem, wystarczy tylko, a może 'aż' zdobyć pewność siebie, którą można uzyskać między innymi dzięki wlaśnie tym lekcjom z podchodzeniem do obcych babek itp..
historyjki jak będziesz opowiadal naturalnie (bez klamstw, jeśli masz o czym) to będzie to wychodzilo ladnie i ciekawie, a jak będziesz wymyślal, klamal to może to być niespójne z Tobą i wtedy się spalisz, ale tak jak pisze, z czasem wszystko przyjdzie, powoli do przodu, pamiętaj, bez większego nacisku na siebie, wszystko ma być naturalne.. 
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
A co myślicie o afirmacjach, czy zacząć je stosować ?
hm... afirmacje działają, jak nie chcesz pomylić imienia panny, stosuj przed przekroczeniem progu.( oczywiście smile )
a pewność siebie zwiększysz przez działanie!
ja pieprzę, słuchaj pytanie o godzinę przeplataj z jakimiś innymi pytaniami np. jak dojść do, gdzie mógłbym znaleźć, kupić coś tam itp. jakbym ja miał wyjść na miasto i pytać w CH dziewczyny tylko o godzinę i odpowiadać "dzięki" to chyba bym się zaje*ał (BTW. chyba lepiej o godzinę pytać na ulicy albo na przystanku, bo w CH to trochę tak jakby w banku pytać ludzi o bankomat)
Może to CH było też takim oporem, bo mi się wydawało takie dziwne pytać w takim miejscu o godzinę.
W najbliższym czasie jadę na miasto i pod żadnym pozorem nie wrócę do domu dopóki mi się nie uda spytać o cokolwiek 10 napotkanych przez siebie dziewczyn choćbym miał nocować na ulicy ;]
No i się udało, wybrałem się dziś na miasto, najpierw poszedłem do CH, pytałem dziewczyny gdzie jaki sklep się znajduje, praktycznie każda dziewczyna się uśmiechała, ja pytałem na luzie, bez stresu, patrzyłem dziewczyną w oczy i się uśmiechałem, potem poszedłem w rynek i do parku tam je pytałem czy wiedzą jak dojść do tej i do tej ulicy, nawet po drodze udało mi się zamienić parę słów z dziewczynami, które zaczepiały i pytały czy mogę wspomóc walkę na rzecz ludzi, którzy są przetrzymywani niesłusznie w więzieniach na Ukrainie
, jedna z nich była całkiem całkiem. I tak wróciłem się pod CH, zapytałem jeszcze z 3 dziewczyny gdzie się znajduje taki i taki sklep, po czym wróciłem się do domu, choć trochę mozolnie mi to szło, bo zapytanie 10 osób zajęło mi jakieś 1,5h to i tak wróciłem zadowolony a jak to mawiał Will Smith, "stawiasz cegłę i robisz to każdego dnia i wkrótce masz ścianę".