ja bym nie probowal na jego miejscu. Duze ryzyko mylnej interpretacji. Do tego on jest jej szefem (co innego gdyby był ronorzednym pracownikiem), a to juz krok od posądzenia o "mobbing". Zgadzam sie raczej z A, chociaz myslę, ze laska miała szansę - przy włąsciwym podejsciu autora - zostac Panią Prezesową;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked
Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568
c) zagrać ostro, np. zostajecie we dwójkę w biurze, podchodzisz do niej i akcja, i to DO KOŃCA (żadne tam mizianki, macanki i inne czułości) - czyli wiadomo - NIE RADZE; tu jest zależność służbowa szef-pracownik, nigdy nie wiadomo aleto sie może źle skończyć; molestowanie itp (vide Kamil Durczok..)
Synek, od początku nie byłeś brany pod uwagę tak na "poważnie" - że początkowo rozmowy telefoniczne i esów pełno? - laska wiedziała że jej związek się wali to i rozrywkę sobie znalazła, a po jej rozstaniu wkomponowałeś się w rolę samobieżnego, samoprzylepnego plastra, i to doskonałego - bo prawiczek bez doświadczenia - złoty układ, dupy nie trzeba będzie nadstawiać... i w razie ponownego zejścia z Exem prawdę się powie - że to tylko kolega z pracy był i nic nie zaszło... zacząłeś być trochę nachalny to bez żalu do kąta zostałeś odstawiony - i zawsze będzie miała wymówkę - że niby nie uznaje romansów z szefem/pracodawcą, bo to takie dwuznaczne i trywialne... i masz związane ręce - dupczenia nie będzie a i zwolnić głupio i niebezpiecznie... w robocie, to lepiej gorzałę z kumplem wypić niż kawę z panienką - takie czasy...
Najpierw by się wypadało zastanowić jaka to praca i jaka forma zatrudnienia. Jeśli możesz ją zwolnić z dnia na dzień to zrób to delikatnie, wkręć jakiś problem w firmie. Ewentualnie zrób to stopniowo. Nie wiem czy jest sens teraz koncentrować się na tym czy dziewczyna jest winna manipulacji i czy Cie wykorzystuje itd.
Jeśli jest tak jak napisał Anarky i to ty bardziej sobie powkręcałeś jakieś fazy, a ona nadal ma dystans to powinno pójść łatwiej. Gorzej jakby rzeczywiście coś między Wami było.....
Dzisiaj skoncentruj się na sobie. Dlatego żebyś miał spokój w pracy i spokój ze samym sobą, powinieneś się z nią pożegnać.
Jak macie umowę o pracę to powinieneś to zrobić bardzo delikatnie i się do tego odpowiednio przygotować. Zresztą też dużo zależy od człowieka, ale nie wiem czy w tej materii masz wyczucie.
Jeśli ma na tyle siły i chce się męczyć to ok.....może bardzo na tym wszystkim popłynąć, ale lekcja jaką wyciągnie z tego może rzeczywiście być bezcenna.
Może też odpuścić jak zasugerowałem to ja, pytanie co z nim będzie dalej....
Autor nie ma doświadczenia i może potrzebuje głębokiej wody i trochę emocji....
Ja kiedyś miałem identyczna sytuację...wtedy postąpiłem tak jak napisał Gen...ale trochę zdrowia mnie to kosztowało;)
Przenieś relacje na czysto zawodową płaszczyznę i odpuść wszystko poza. Związki z podwładnymi kończą się pozwem o molestowanie albo mobbing w momencie gdy np pominiesz przy premii czy awansie. Oczywiście lasia poczuje się zagrożona i zechce odzyskać żółtą koszulkę lidera dlatego sugeruję - zrobić to powoli i subtelnie.
Rozum też mi to podpowiadał, serce coś innego... Stąd ten wpis, bo czułem się pogubiony.
Nie pisałem o tym, ale jest w tej całej historii jeszcze jedno dno. Niestety/stety po 3 latach firma mi pada i z końcem marca finito. Pracownicy są na okresach wypowiedzenia już. Ta osoba, o której pisałem również. Nie ma to wpływu na stosunek do mnie i na nasze relacje. Od 3-4 miesięcy było jasne, że po spadku koniunktury taki będzie finał i ona wiedziała o sytuacji i zdążyła sobie już znaleźć nowe zatrudnienie od kwietnia.
I do czego zmierzam... Zmierzam do tego, że nie pochodzimy z tych samych miast i zapewne nigdy już się nie spotkamy. Life is brutal. Nie ukrywam, że jest dla mnie osobą bardzo ważną i abstrahując od wszystkich Waszych rad pytanie czy jest sens po raz ostatni jakoś starać się do niej dotrzeć i o nią zawalczyć? Czy według Was ma to jakiś sens? Jesteście o wiele bardziej doświadczeni stąd pytanie czy:
- ma to sens?
- jak najlepiej to rozegrać, aby przygotować sobie ścieżkę do ewentualnej zmiany sytuacji za kilka miesięcy jeśli dojrzeje i się zmieni?
Zdaję sobie sprawę, że w obecnej sytuacji nic nie ugram. Wiem, że dałem dupy ale czasu nie cofnę. Ona też dzisiaj nie jest gotowa, bo swoimi dziwnymi zachowaniami i oskarżeniami oziębiła relacje do granic możliwości. Chcę iść swoją drogą, natomiast pomyślałem że może warto zostawić jakąś ścieżkę, aby ewentualnie wrócić do tematu za kilka miesięcy? Tylko jak to poukładać? Jak rozegrać temat? Co byście podpowiedzieli?
męczysz się przy niej... potem gdyby poszla do nowej pracy a miedzy wami by sie ukladało sikałbys z zazdrosci i pojawiłyby sie nowe problemy. poprostu nie jestescie sobie stworzeni....
Kolego - firmy brak, panienki nie zaliczyłeś, masz status - miły kolega, mało tego - jeszcze odległość - zagraj w totka, może tam się Tobie poszczęści...
Kasztelan,
przeczytaj podstawy i klasyki, a potem zadawaj pytania.
jest dla mnie osobą bardzo ważną
A co dla ciebie ważnego zrobiła?
i abstrahując od wszystkich Waszych rad
dzięki za rady, ale mam je w dupie, bo jeszcze chcę się postarać
pytanie czy jest sens po raz ostatni jakoś starać się do niej dotrzeć i o nią zawalczyć?
A czytałeś opinię Alberta? Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać rożnych rezultatów.
Nie wyszło ci z laską, ponieważ o nią walczyłeś i starałeś się na swój sposób.
Nie zrobisz nic, ale się i bardziej nie pogrążysz, bo już jesteś u niej zakwalifikowany jako "zakochany kundel".
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Tak, pomyśl co dalej z firmą, zamiast sobie łeb zaprzątać tą piczą. Koniunktura koniunkturą, ale często dobry biznes można zrobić w kryzysie, trzeba tylko pomyśleć. Ale jak w pracy się myśli o niej zamiast o rozwoju to tak jest.
Tak a propos - wydaje mi się, że laska mogła być nawet zainteresowana na początku, ale jak zobaczyła, że latasz za nią, jakieś listy piszesz, a w międzyczasie firma ci pada - sorry no... Ogarnij się człowieku, zacznij kręcić nowy biznes jak tego nie chcesz ratować a potem przyjdzie czas na kobiety. A zacznij od przejrzenia na oczy, bo klapki ci dalej nie spadły.
------
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić twoje życie" - Biegnij Lola Biegnij
Kasztelan86 Ty chyba jakiś niepełnosprytny jesteś, nie rozumiesz że już nic nie zrobisz?
Albo może jednak próbuj wszystkiego, to jak dostaniesz konkretnie po dupie albo laska oskarży Cię o mobbing albo stalking, to się nauczysz kiedy dać sobie spokój.
Ona nie chce mieć z Tobą nic do czynienia, nie bierze Cię nawet pod uwagę jako kolegę... Game Over ale widać nie dociera do tej łepetyny, że nie da się tego zmienić NICZYM!
Dokladnie poprostu daj sobie spokoj .W weekend umow sie z ziomkami wypij piwko (tylko nie za duzo % bo glupie pomysly wejda do glowy),zabaw sie na miescie tak porzadnie razy 2.Nastpenie kup sobie rower ,karnet na silwonie lub buty do biegania ,znajdziesz hobby pasje pomalu zaczniesz zapominac,wzrosnie pewnosc siebie...
W pracy pozostan w relacji szef-pracownik tylko juz skoncz sie kompromitowac prosze ,glowa do gory!
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
panna ma na niego totalnie wyje....banebanebane
Jeżeli masz pytania - pisz PW
ja bym nie probowal na jego miejscu. Duze ryzyko mylnej interpretacji. Do tego on jest jej szefem (co innego gdyby był ronorzednym pracownikiem), a to juz krok od posądzenia o "mobbing". Zgadzam sie raczej z A, chociaz myslę, ze laska miała szansę - przy włąsciwym podejsciu autora - zostac Panią Prezesową;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
c) zagrać ostro, np. zostajecie we dwójkę w biurze, podchodzisz do niej i akcja, i to DO KOŃCA (żadne tam mizianki, macanki i inne czułości) - czyli wiadomo - NIE RADZE; tu jest zależność służbowa szef-pracownik, nigdy nie wiadomo aleto sie może źle skończyć; molestowanie itp (vide Kamil Durczok..)
Synek, od początku nie byłeś brany pod uwagę tak na "poważnie" - że początkowo rozmowy telefoniczne i esów pełno? - laska wiedziała że jej związek się wali to i rozrywkę sobie znalazła, a po jej rozstaniu wkomponowałeś się w rolę samobieżnego, samoprzylepnego plastra, i to doskonałego - bo prawiczek bez doświadczenia - złoty układ, dupy nie trzeba będzie nadstawiać... i w razie ponownego zejścia z Exem prawdę się powie - że to tylko kolega z pracy był i nic nie zaszło... zacząłeś być trochę nachalny to bez żalu do kąta zostałeś odstawiony - i zawsze będzie miała wymówkę - że niby nie uznaje romansów z szefem/pracodawcą, bo to takie dwuznaczne i trywialne... i masz związane ręce - dupczenia nie będzie a i zwolnić głupio i niebezpiecznie... w robocie, to lepiej gorzałę z kumplem wypić niż kawę z panienką - takie czasy...
Najpierw by się wypadało zastanowić jaka to praca i jaka forma zatrudnienia. Jeśli możesz ją zwolnić z dnia na dzień to zrób to delikatnie, wkręć jakiś problem w firmie. Ewentualnie zrób to stopniowo. Nie wiem czy jest sens teraz koncentrować się na tym czy dziewczyna jest winna manipulacji i czy Cie wykorzystuje itd.
Jeśli jest tak jak napisał Anarky i to ty bardziej sobie powkręcałeś jakieś fazy, a ona nadal ma dystans to powinno pójść łatwiej. Gorzej jakby rzeczywiście coś między Wami było.....
Dzisiaj skoncentruj się na sobie. Dlatego żebyś miał spokój w pracy i spokój ze samym sobą, powinieneś się z nią pożegnać.
Jak macie umowę o pracę to powinieneś to zrobić bardzo delikatnie i się do tego odpowiednio przygotować. Zresztą też dużo zależy od człowieka, ale nie wiem czy w tej materii masz wyczucie.
Życzę powodzenia i ciekaw jestem co zrobisz...
nie ruszaj gówna, bo będzie bardziej śmierdzieć - niech zęby i pośladki zaciśnie i laski nie zwalnia - a tą sytuację jako lekcję potraktuje...
Gen...to zeleży....
Jeśli ma na tyle siły i chce się męczyć to ok.....może bardzo na tym wszystkim popłynąć, ale lekcja jaką wyciągnie z tego może rzeczywiście być bezcenna.
Może też odpuścić jak zasugerowałem to ja, pytanie co z nim będzie dalej....
Autor nie ma doświadczenia i może potrzebuje głębokiej wody i trochę emocji....
Ja kiedyś miałem identyczna sytuację...wtedy postąpiłem tak jak napisał Gen...ale trochę zdrowia mnie to kosztowało;)
Przenieś relacje na czysto zawodową płaszczyznę i odpuść wszystko poza. Związki z podwładnymi kończą się pozwem o molestowanie albo mobbing w momencie gdy np pominiesz przy premii czy awansie. Oczywiście lasia poczuje się zagrożona i zechce odzyskać żółtą koszulkę lidera dlatego sugeruję - zrobić to powoli i subtelnie.
Dzięki za wszystkie porady. Konkluzja jedna.
Rozum też mi to podpowiadał, serce coś innego... Stąd ten wpis, bo czułem się pogubiony.
Nie pisałem o tym, ale jest w tej całej historii jeszcze jedno dno. Niestety/stety po 3 latach firma mi pada i z końcem marca finito. Pracownicy są na okresach wypowiedzenia już. Ta osoba, o której pisałem również. Nie ma to wpływu na stosunek do mnie i na nasze relacje. Od 3-4 miesięcy było jasne, że po spadku koniunktury taki będzie finał i ona wiedziała o sytuacji i zdążyła sobie już znaleźć nowe zatrudnienie od kwietnia.
I do czego zmierzam... Zmierzam do tego, że nie pochodzimy z tych samych miast i zapewne nigdy już się nie spotkamy. Life is brutal. Nie ukrywam, że jest dla mnie osobą bardzo ważną i abstrahując od wszystkich Waszych rad pytanie czy jest sens po raz ostatni jakoś starać się do niej dotrzeć i o nią zawalczyć? Czy według Was ma to jakiś sens? Jesteście o wiele bardziej doświadczeni stąd pytanie czy:
- ma to sens?
- jak najlepiej to rozegrać, aby przygotować sobie ścieżkę do ewentualnej zmiany sytuacji za kilka miesięcy jeśli dojrzeje i się zmieni?
Zdaję sobie sprawę, że w obecnej sytuacji nic nie ugram. Wiem, że dałem dupy ale czasu nie cofnę. Ona też dzisiaj nie jest gotowa, bo swoimi dziwnymi zachowaniami i oskarżeniami oziębiła relacje do granic możliwości. Chcę iść swoją drogą, natomiast pomyślałem że może warto zostawić jakąś ścieżkę, aby ewentualnie wrócić do tematu za kilka miesięcy? Tylko jak to poukładać? Jak rozegrać temat? Co byście podpowiedzieli?
NIE.
męczysz się przy niej... potem gdyby poszla do nowej pracy a miedzy wami by sie ukladało sikałbys z zazdrosci i pojawiłyby sie nowe problemy. poprostu nie jestescie sobie stworzeni....
game over.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Nie. Nie ma to sensu. Znajdz sobie inny obiekt zainteresowan.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Kolego - firmy brak, panienki nie zaliczyłeś, masz status - miły kolega, mało tego - jeszcze odległość - zagraj w totka, może tam się Tobie poszczęści...
Kasztelan,
przeczytaj podstawy i klasyki, a potem zadawaj pytania.
jest dla mnie osobą bardzo ważną
A co dla ciebie ważnego zrobiła?
i abstrahując od wszystkich Waszych rad
dzięki za rady, ale mam je w dupie, bo jeszcze chcę się postarać
pytanie czy jest sens po raz ostatni jakoś starać się do niej dotrzeć i o nią zawalczyć?
A czytałeś opinię Alberta?
Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać rożnych rezultatów.
Nie wyszło ci z laską, ponieważ o nią walczyłeś i starałeś się na swój sposób.
Nie zrobisz nic, ale się i bardziej nie pogrążysz, bo już jesteś u niej zakwalifikowany jako "zakochany kundel".
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Jakieś jeszcze porady?
Chłopie, ale Ty uparty jesteś.
Tu już wszyscy Ci wszystko wyjaśnili, a Ty dalej swoje.
Tak, pomyśl co dalej z firmą, zamiast sobie łeb zaprzątać tą piczą. Koniunktura koniunkturą, ale często dobry biznes można zrobić w kryzysie, trzeba tylko pomyśleć. Ale jak w pracy się myśli o niej zamiast o rozwoju to tak jest.
Tak a propos - wydaje mi się, że laska mogła być nawet zainteresowana na początku, ale jak zobaczyła, że latasz za nią, jakieś listy piszesz, a w międzyczasie firma ci pada - sorry no... Ogarnij się człowieku, zacznij kręcić nowy biznes jak tego nie chcesz ratować a potem przyjdzie czas na kobiety. A zacznij od przejrzenia na oczy, bo klapki ci dalej nie spadły.
------
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić twoje życie" - Biegnij Lola Biegnij
Kasztelan86 Ty chyba jakiś niepełnosprytny jesteś, nie rozumiesz że już nic nie zrobisz?
Albo może jednak próbuj wszystkiego, to jak dostaniesz konkretnie po dupie albo laska oskarży Cię o mobbing albo stalking, to się nauczysz kiedy dać sobie spokój.
Ona nie chce mieć z Tobą nic do czynienia, nie bierze Cię nawet pod uwagę jako kolegę... Game Over ale widać nie dociera do tej łepetyny, że nie da się tego zmienić NICZYM!
Dokladnie poprostu daj sobie spokoj .W weekend umow sie z ziomkami wypij piwko (tylko nie za duzo % bo glupie pomysly wejda do glowy),zabaw sie na miescie tak porzadnie razy 2.Nastpenie kup sobie rower ,karnet na silwonie lub buty do biegania ,znajdziesz hobby pasje pomalu zaczniesz zapominac,wzrosnie pewnosc siebie...
W pracy pozostan w relacji szef-pracownik tylko juz skoncz sie kompromitowac prosze ,glowa do gory!
don't ever give up...