Cześć byłbym wdzięczny o wasze wypowiedzi
A więc tak 2 tyg temu, wybraliśmy się z kolegą do jednego z klubów, zacząłem tańczyć z laską 9/10, taniec seksualny, mega się z nią bawiłem oczywiście kc mocno szło na parkiecie, kilka razy schodziliśmy na lożę mega się rozmawiało, wziąłem numer telefonu, zapoznała mnie z koleżankami, około 2-3 w nocy jej koleżanki leciały do domu i poszła z nimi.
Zadzwoniłem na drugi dzień (niedziela) pogaliśmy chwilę i umówiliśmy się na środę. Dziewczyna przyszła punktualnie, zabrałem ją na bilard ( dotyk był, uczenie jej gać) następnie wziąłem ją na grzańca do fajnej knajpki akurat było pusto, mega się rozmawiało, cały czas mnie dotykała, mega zaangażowana w rozmowę około 1,5 h zleciało jak 15 min, następnie zabrałem ją na skrótki pacer wleciało kc kilku krotnie i na przystanku jak ją odprowadziłem też. Laska ogolnie 21 lat, cały czas do mnie pisała, ja odpisywałem za jakiś czas, miała pretenje czemu taki wycofany jestem w sms , no ja nie żyje tak że mam cały czas tel w ręce mam pracę i wiele innych zajęć, następnie umówiłem się z nią na pon, przełożyła spotkanie bo niby auto odbierała od mechanika, zaproponowała środe, zgodziłem się przyszła punktualnie. Zabrałem ją na ping-ponga na parę minut nastepnie do knajpki gdzie na górze byliśmy sami, rozmowa może się już aż tak nie kleiła jak wcześniej ale za to kino przez kilka minut było, następnie odprowadziłem ją na przystanek zaproponowałem wcześniej że pójdziemy do mnie obejrzęc zdjęcia z quadów bo jej to obiecałem (oczywiście to pretekst) ale powiedziała że musi wracać i nastepnym razem, staliśmy w okolicy przystanku i kc przez około 20 min. Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika że ona dowartościowuję się uwagą facetów, cały czas piszę z kimś, koleżanki non stop ja wyciągają ją na miasto bo chcą poznać facetów sama mi to powiedziała, następnie pisała do mnie ja zadzwoniłem i zaproponowałem spotkanie, ona przełożyła i znowu wąty że nie piszę do niej, natepne spotkanie tez przełożyła, zadzwoniłem do niej i słyszałem w tle jakiegoś gościa, który do niej mówił no klaudia nie oszukuj goscia i powiedz mu ze masz chłopak, wtf rozłaczyłem sie, ona napisała ze to znajomy. Według mnie ona leci na kilka frontów, odpuściłem ją napisałem jej za 2 dni sms że nie będe się narzucał i życzę dobrej zabawy, ona odpisała ze wzajemnie. Szkoda mi że nie udało mi śię jej zaliczyć, bo do związku by się nie nadawała, sama mi mówiła że lubi dostawać komplementy i że cały czas faceci jej jakieś mówią Co wy o tym sądzicie jak to mogłem lepiej rozegrać, spotkania myślę że dobrze, ciagła zmiana miejsc i kc, może nie potrzebnie tego sms napisałem ale myślałem że wtedy sama przyleci, moze do niej za kilka dni zadzwonić, ale nie chcę pieskować, a teraz z poznawaniem nowych lasek lipa - wszystko pozamykane kluby do chyba do lata to pozamykane bedą
Skoro początkowo była zajarana na Ciebie to czemu nie wziąłeś na chate ?
Wy dopiero kilka razy się spotkaliście i nie jesteście jeszcze parą więc nie wkurwiaj się na nią bo widzę, że ona cię w chuj testuję. Jak sie będzie to dalej rozwijalo to ja bym ją na film ugadywał u ciebie czy u niej. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Szacun, że kc ci wchodzi i próbujesz coś w tym kierunku robić. Z resztą pamiętaj aby kobiet nie sluchać za bardzo bo one robią jedno, myślą drugie a mówią trzecie. Patrz bardziej na to co robi. W kwestii tego telefonu gdzie jakiś znajomy powiedział do niej żeby Cię nie okłamywała to sa dwie opcje: albo to prawda albo sobie gość jaja robił. Malo pomogłem chyba ale to za trudny temat dla mnie. Życzę powodzenia w każdym razie.
No przeca pisał że próbował.
Ogółem to z tymi spotkaniami brzmi lekko jakbyś to ty próbował zorganizować cały czas, staranie się i jak małpka zabawianie.
Nie zrozum mnie źle - to się wydaje być niezłą taktyką, bo emocje, coś się cały czas robi, ale chłopie, nie można tak ciągnąć.
Brzmi to w ogóle bardzo podobnie do jednej takiej co się kiedyś spotykałem, mój błąd polegał na czymś podobnym - nadmierne zaangażowanie.
Jeśli laska oczekuje bycia traktowaną jak królowa, to ty masz pełne prawo czuć się jak król.
Na chwilę obecną nie traktuj jej poważnie, bądź bardziej cocky i bardziej taki "playfull" vibe.
IMO lekko zjebałeś w tym miejscu:
"zadzwoniłem do niej i słyszałem w tle jakiegoś gościa, który do niej mówił no klaudia nie oszukuj goscia i powiedz mu ze masz chłopak, wtf rozłaczyłem sie, ona napisała ze to znajomy."
Zamiast zachować się na zasadzie obrazy majestatu, powinieneś był z tego jakoś zażartować, a najlepiej było w ogóle nie dzwonić, bo na chwilę obecną coś mam wrażenie że lubi mieć orbiterów których trzyma na pół-dystans, temu coś obiecując, temtemu odrobinę kusząc, jeśli faktycznie ją jara takie poczucie bycia gwiazdą i panią sytuacji, to zabierz jej uwagę kompletnie i po prostu (uwaga, słowo klucz) CHŁODNIK.
Tzw. "attention-whores" nie potrafią znieść, kiedy ktoś ich nie stawia na piedestale, nie dając im uwagi w odpowiednich momentach to ty kontrolujesz relację.
Troche przypomina to moj ostatni post na forum, no prawie panny te same
Według mnie ona chciała sie bzykac, dawała Ci sporo kc, dotyków... a ty ja cigasz po miescie, a to bilard potem ping pong... to panna zobaczyła, ze zachowujesz sie jak pierdoła, zadnych konkretów - doszła do wniosku ze nie dasz jej dobrego rżnięcia... zachowujesz sie zwiazkowo.. a ona potym co piszesz, nie szuka zwiazków.
Obraziłeś, sie bo jakis koles zażartował spejclanie ze ma chlopaka... wiesz ile razy my tak robimy ? moja ekipa? dzowni dziewczyna do kolegi.. a nasza wspolna znajoma mowi " ej no powiedz jej ze masz romans zemna wkoncu" hahaha. A ty obraziles sie jak pisda...
" nie bede sie narzucał, dobrej zabawy " - jestem na ciebie obrazony bo jak moglas sie spotkac z jakims innym przeciez sie calowalismy! ale jak cos to mam małą nadzieje, ze jednak sie odezwiesz... takze jestem obrazony ale tak nie do konca... - tak to brzmi.
Jak dlamnie to brak konkretów i na koniec wyszedł ST ..z pomoca jej kolegi... który oblaęś jak dlamnie na 2- jak sie ona odezwie to chyba z wielkiej nudy...
Pisałem że chciałem ją zabrać na pokój, ale coś tam mówiła że następnym razem, więc i już nie drążyłem tematy
Bo KC drodzy panowie to gra wstępna do seksu. Jeśli potrafisz podniecić kobietę, a nie potrafisz jej przelecieć kiedy jest na to gotowa, to drugiej szansy może już nie być. Ona drugą Ci dała, ale też zabierałeś się jak pies do jeża, więc w końcu uznała że nie masz jaj i straciła zainteresowanie.
Moja zasada jest taka, że nigdy nie dążę do pocałunku jeśli wiem, że nie doprowadzi on do seksu tu i teraz.
Na tym KC sparzyłem się jeszcze jako nieopierzony małolat i od tamtej pory nigdy tego nie robię. Sam pocałunek nigdy nie może być celem sam w sobie, bo niby co by Ci to miało dać?
Jeśli myślisz że rozpalisz tym w kobiecie emocje i wzbudzisz apetyt na więcej to masz rację. Ale te emocje trwają bardzo krótko i na drugi/ trzeci dzień jesteś w punkcie wyjścia i znów musisz budować raport praktycznie od zera. A za każdym kolejnym razem jest coraz trudniej... Ona przestaje kojarzyć Twój dotyk i pocałunek z seksem i w pewnym momencie, przestaje ją to podniecać. To całkiem naturalna reakcja.
no wlasnie o tym tez napisalem , ze zjebal.. zamiast ja bzyknac to latal na jakies bilardy i pin pongi...
Bo KC drodzy panowie to gra wstępna do seksu. Jeśli potrafisz podniecić kobietę, a nie potrafisz jej przelecieć kiedy jest na to gotowa, to drugiej szansy może już nie być
Jest od tego odstępstwo: kiedy laska wie, że ją chcesz przelecieć, robisz wszystko żeby tak było (czyli nie jak autor), dotykasz jej cycków i majtek (i ona tego chce coraz bardziej!), ale nie macie akurat gdzie, bo ona mieszka z rodzicami a u ciebie jest remont, lub też masz (chwilowy?) powrót do rodziców albo cokolwiek innego i nie możesz jej zaprosić do siebie.
Podstawa to konsekwencja - żeby laska wiedziała, że jak tylko będzie miejscówka, to będzie seks. W 90% takie długie całowanie prowadzi do seksu jeżeli tylko działasz w tym kierunku. Pozostałe 10% to laski, co uciekają po takiej randce bez powodu choć wszystko wydawało się, że dobrze idzie.
Nie bać się, tylko działać.
Kobieca logika jest mniej więcej taka: "Nie potrafisz zorganizować miejscówki? Wątpliwe żebyś potrafił zorganizować kobiecie orgazm"
Męska powinna być taka: "Masz łeb i chuj to kombinuj"
Jeśli wiem że nie będzie seksu, to nie dążę też do KC. Nie potrzebuję tego żeby kobieta wiedziała czego chcę i do czego zmierzam.
Wyjątki od reguły owszem są:
- Kiedy jesteście nastolatkami
- Kiedy ona jest dziewicą
Nastolatkami oboje nie są a bardzo wątpię by panna była dziewicą...
Pisałem że chciałem ją zabrać na pokój, ale coś tam mówiła że następnym razem, więc i już nie drążyłem tematu. Co mogłem zrobić lepiej
Najpierw zwabić ją do domu, a dopiero potem brać się za KC.
Gdybyś nie wypalił przedwcześnie z KC, na 99% dałaby Ci się zwabić do domu.
Nie pytaj czemu, nie wiem. Ale prawie zawsze tak jest. Przed seksem praktycznie nigdy nie całowałem się z kobietą. Działa.
Bardzo ciekawe spostrzeżenie, jak teraz pomyślę to kilka razy tak mi się zdarzyło, jednak nigdy nie myślałem o tym w ten sposób.
Czyli sugerujesz żeby po prostu już w domu przy winie brać rozpęd i się nie zatrzymywać, a na randce jedynie inicjować kino?
Sam zawszę dążę do KC już w trakcie randki (za to nigdy na koniec!) i u mnie się to sprawdza dobrze, ale skoro może być jeszcze lepiej
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
Jak przypominam sobie moje randki to najlepiej było gdy bylo sporo kina.. praktycznie wcale sie nie całowałem, akcja była na chacie i to bez oporów zazwyczaj. Ty jestes mlody jak podrywasz panny 18-20 lat to KC moze lepiej wchodzic, mam mlodszych kolegow to tez sporo sie liżą z tymi małolatami xD
PS, mowiles ze mieszkasz z rodzicami, to gdzie je bierzesz , do hotelu czy jak wyglada u cb logistyka?
To KC to takie przy okazji bardziej, mam świadomość że większość dziewczyn wstydzi się całować publicznie z (prawie) obcym kolesiem, a na mieszkaniu już puszczają (się) hamulce
Idzie sezon to przetestuję, teraz w sumie 2x byłem na dg i chuj bombki strzelił, z 4 lasek tylko z jedną w czwartek zdążyłem wyjść na randkę a tak to całe miasto się porozjeżdżało.
Mieszkam sam od 4 lat we Wrocławiu (i pół roku w Portugalii) ale czasem bywam u siebie w ZG, gdzie mam przyjaciółkę więc ona przychodzi do mnie.
Tak to byłaby lipa:D
Co do targetów to właśnie staram się jak najmniej 18-20, ale nie ukrywam że w przedziale 18-22 jest najwięcej ładnych, wolnych dziewczyn.
Tak to sobie ostrzę zęby na 30+ ale póki co (raz tylko przyfarciłem w czerwcu) bez efektów
Podrywał ktoś kiedyś matki z dzieckiem? Mam przedszkole blisko domu i czasem są takie sztunie...
A Ty gdzie działasz Peerz?
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
jakbym czytał o sobie, jak miałem 24-25 lat to mnie kreciły 30 + teraz mam 28 lat i najłatwiej mi idzie z 30 i milfami... teraz zmieiam branże i chce takie młode laski 19-22 lata juz mi sie przejadły hot 30...
Chodz akcja która opisywałem i na czacie dotyczy singielki w wieku 29 lat
ale ona mnie kreci, bo to jest gra z nia 
wiesz ze z ZG zbajerowałem panne i jechała domnie do Szczecina w ciemno , na Fb poznałem, jakaś gadka pod ogolnym postem
Ja Szczecin chodz mieszkam w Goleniowie ( 30km od Szczecina 20k mieszkancow ) to wiadomo działam w Szczecinie
W ogóle ten temat jest ciekawy. Zmienił moje myślenie w dużej mierze. Z tego co sobie przypominam to często tak miałem właśnie, że pierwsze KC wchodziło na mieszkaniu (lub w klubie ale to sytuacje takie, że KC wchodzi i i ja od razu z dziewczyną wychodzę z klubu ) potem mieszkanie/auto i dupaka. Często też było tak że w klubie KC wchodziło i nic koniec końców sie nie działo . Ciekawe. Zastosuję sobie to żeby KC dopiero na mieszkaniu wchodziło.
jak ide na NG z kolegami to oni potrafia przez pół baletow lizac sie z panna w lozy i wracaja sami na chate, ja nawet nie całuje tylko kino.. czasem pod pretekstem ze nic nie słysze zblizam sie do jej uszu i szyjii ustami... wtedy czuje jak buzuje w niej krew hehe .. pozatym brak KC a stosowanie tylko kina moze budzić jej ciakowsc co bedzie dalej... jak lizesz ja bez opamietania to juz karte sa na stole... dochodzi potem jej logika i konczysz sam w domu
Dzięki wielkie.
Czyli klasyka, kręci nas to czego nie mamy
W ostatnim tygodniu latałem po galerii podrywając ekspedientki milfy to 7/7 podejść, niektóre naprawdę fajnie rozegrane, skończyły się pokazaniem pierścionka na ręce, albo że ma faceta od x lat i siema.
Nawet jeśli część po prostu chciała się mnie pozbyć to i tak obrazuje to mój problem dorwania milfa przy dg (pora się przejść do Maniany na ng #pdk).
Z kolei potem przechodziłem przez rynek i 4/4 weszło do studentek/licealistek (poza jedną, która okazało się że miała w ogóle 16 lat więc pass, ale poszło dość łatwo).
Ty tam w Goleniowie to faktycznie masz lipę, ledwo 20k ludzi
A że laskę z fb sciągnąłeś taki kawał to szacun, mam nadzieję że było warto.
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
Rozstaw stolik z darmową lemoniadą pod przedszkolem...
A na serio to sądzę że teraz warto by było spróbować podrywu na srajtaśme... Wiesz mała, mam 100 rolek na chacie, 3 warstwowy. Każda odpowiedzialna matka na to poleci
To , że panna miała jakiś opór ze nie isc na chate to normlane, nie chce wyjsc na łatwą.. a ty odrazu odpusciles...
A moim zdaniem z tą laską jest coś nie halo. Może ona ma jakieś zaburzenia związane z samooceną, rodzice nigdy nie poświęcali jej uwagi, więc ma naraz kilku kolesi i oczekuje, że każdy będzie ją wielbił. Na żadnym nie zależy jej, ani nie zdecyduje się z nim na coś więcej. Trzyma bezpieczny dystans.