Siemano,
akcja taka, internetowy kontakt ze znajoma, przez pól roku, ze względu na odległość. Wkręca sie, pizsze czesto, objawy zazdrości, miękkie pilki i ustalamy datę urlopu u mnie. Przylatuje, jest kino, w nocy czekam na jej ruch ale nic sie nie wydarza, znowu kino z mojej strony. Z jej nic, tylko mini komplementy ze dobrze jej sie gada itd. Mowie niby żartem, chodz sie pobzykamy dzisiaj wieczorem na co negi mega ze traktuje mnie jak brata i nie chce psuć tego. Ogólnie mega mi umila czas poza seksem. Zostaje jeszcze u mnie tydzień. Atakować bez pytania, tzn calowac czy to juz friendzonr sto pro. Laska kazdy teraz kazdy podtekst, próbę stworzenia intymnej atmosfery zbija od razu.
Albo w jej oczach zabierasz się jak pies za jeza, chociaż w to watpie. Albo po prostu laska traktuje Cię jak zwykłego kolege i nic więcej. Sama dyskretnie zasugerowała ze traktuje Cie jak brata. Przecież po pewnym czasie twoich zalotow powinna zmieknac i okazać choć kszty zainteresowania i byc coraz to bardziej otwarta. Sam widzisz ze natychmiastowo zbija Twoje próby a to powinno działać nieco inaczej..
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Sądzę, że nie ma między Wami żadnego połączenia seksualnego. Nie ma tego elementu interakcji, który odróżnia przyjaciół od kochanków.
Dodatkowo to pół roku kontaktu internetowego w tej sytuacji wbiło Cię w ramę przyjaciela i w niej zamurowało
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Myślę że możesz spróbować wywołać u niej troszkę zazdrości, umówi się z jakąś dziewczyną na mieście, sprowadź koleżankę na film do pokoju cokolwiek. Jeżeli nic ją nie ruszy to niestety ale "Witamy w friendzone wybierasz wersję dla płacących czy pocieszycieli?"
Powodzenia.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Sadze ze cos spieprzylem w realu. Laska ewidentnie byla napalona przez net, to mialo inna formę niż relacja koleżeńska. Widać, rzeczywistosc zweryfikowala relacje. Nie poddaje sie i probuje cos ugrać jeszcze, nie mam nic do stracenia. Kolezanki nie potrzebuje
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Nie wkreciles sie wcta znajomość przypadkiem juz? Jesli tak to ochlon trochę
Ja kombinuje jak ja wyruchac, ale dzięki za rade
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
bardzo dojrzale..
Ze chce mi sie bzykać czy ze przeklnalem
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
to po chuja ona do Ciebie przyjechała? Może jej naopowiadałeś, że są piękne krajobrazy i ruchanie jej nie w głowie...
różnie można podzielić kobiety, między innymi można je podzielić na takie które tylko i wyłącznie chcą się "ruchać" i te które oczekują czegoś więcej poza "wyruchaniem", zazwyczaj te drugie przeinaczają się w te pierwsze przez takich jak Ty, więc jeżeli chce się Tobie tylko bzykać to znajdź sobie dziewczynę z pierwszej kategorii, albo idź do agnecji, a nie deprawujesz dziewczynę która ma zadatki na porządną kobietę (prawdopodobnie bo nie znam jej ani jej przeszłości).
O, czego się dowiaduję. Szmaty nie są szmatami bo mają szmaciarskie charaktery ale dlatego, że źli panowie pokroju GM'a je takimi zrobili. No brawo, tyle czasu na stronie a dalej się upierać przy swoich przekonaniach do tego tak durnych wymaga nie lada zaparcia. Czy ty naprawdę myślisz, że porządna panna zacznie dawać na lewo i prawo tylko dlatego, że ktoś ją wykorzystał ? Pomijając już fakt, że dopuki GM nie będzie jej oszukiwał na temat ewentualnego przyszłego związku i postawi sprawę jasno to nie może być mowy o wykorzystaniu. A może myślisz, że to sam seks deprawuje kobiety ? Jeśli tak to współczuję i życzę ci żebyś ty nigdy żadnej nie zdeprawował.
Co za gosc, takich jak ty trzeba edukować, ze miedzy czarnym a bialym jest wiele odcieni. A ksywa kjet to przez problemy z wymowa R czy palce ci zjechaly z z F i L na K i J jak ja wpisywales?
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
pisz dalej...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
oooo panie, zgasiłeś mnie totalnie...
tę Twoją "edukację" na pewnym etapie rozwoju można o kant dupy roztrzaskać, zamiast się edukować wystarczy pomyśleć, spojrzeć bardziej dalekosiężnie niż długość przyrodzenia, ale co ja tam wiem... żyj sobie jak chcesz, może kiedyś zrozumiesz o czym mówię.
Internetowe znajomosci maja to do siebie, ze podczas długotrwałego korespondowania wytwarza sie sztuczny obraz drugiej Osoby. Idealizujemy pod katem tego, Kogo chcielibysmy po drugiej stronie zobaczyc i na pewne "rzeczy" przymyka sie oko.
Ty byłes ukierunkowany na ruchanie, do tego wiele nie trzeba, wystarczy aby laska była ładna i troche ogarnieta. Przyjechała ma rece, nogi, nie najbrzydsza i u Ciebie nic nie zmienilo sie. Z kolei dla Niej wazniejsze było cos innego. Przy realnej konfrontacji tego u Ciebie nie zobaczyla i klops.
alkohol, zazdrość lub naprawdę dogodna sytuacja. Wybrał bym trzecią opcje, zorganizuj jakoś czas, pomysłowość powinna Ci w dużym stopniu pomóc więc nie zastanawiaj się bierz koleżankę w furkę zabieraj koc i wieczorem przy winie (dla niej) pooglądajcie gwiazdy, a dalej to już Twoja decyzja czy będziesz ją atakował czy zrobisz tylko dobre wrażenie. aaaaaa i nic jej nie mów tylko niech wszystko wygląda na spontan.