Witam . Chciałem poruszyć pewien temat , w sumie nie wiem do końca jak się zachowywać w takiej sytuacji żeby z nie ''podpaść'' kumplowi .
Jak sie zachowujecie w sytuacji , gdy kumplowi ( chyba ? bo do tego sie nie przyzna ale trochę widać ) podoba się pewna laska , no i w sumie ona też coś tam do niego , sęk w tym ze gość nie umie się dobrze zabrać , heh jakoś ma wielkie ego i chciałby żeby każda laska sie o niego starała bez jakiej kolwiek jego inicjatywy.
I wygląda to tak że nic z tego nie będzie ale wiem że gdy ja zacznę coś robić w kierunku ogarniania tej pany kumpel zwyczajnie będzie zły , panna już widać znudzona tym wszystkim co zauważyłem po ostatniej impr jak razem na niej wylądowaliśmy , ale teraz po prostu nie wiem czy próbować coś robić czy olać co by kumpla nie podrażnić heh
Pewnie nie jeden z was miał podobną sytuacje , jak się zachować ?
ten kumpel to jakaś mordeczka od piwka czy gość którego czasem spotykasz i zamienisz dwa słowa o pogodzie? raczej ziomki gadają o dupeczkach, więc jeśli on nie chce się przyznać to podejrzewam, że ta druga opcja?
Myślę że możesz śmiało do niej montować bo tak naprawdę nie jesteście prawdziwymi kumplami. Prawdziwi kumple nie rywalizują o kobiety. Jeżeli naprawdę darzyłbyś sympatią tego chłopaka to byś mu pomógł zdobyć tą dziewczynę, a nie rozkminiał czy do niej montować czy nie.
Na świecie jest tyle pięknych kobiet, czy naprawdę warto konkurować o jakąś pojedyńczą dupę ze swoimi kolegami?
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Bardziej to wynikało z jej inicjatywy niż jego
tylko on się zabrać po prostu nie potrafi. A ona juz tym jest znudzona trochę. Nie mówię tutaj o żadnych związkach itp w sumie atrakcyjna dziewczyna to po ostatniej imprezie pomyślałem że może by coś ..
I nieśmiała , co mi się podoba heh .. Tak bardzo dobry kumpel tylko nie porozmawia sie z nim o laskach które mu się podobają , ta się podoba - można zauważyć to np po tym ze trochę pieskuje , ale od niego sie człowiek o tym nie dowie.
To nie jest rywalizacja , laska podbija do niego już od paru miesięcy a ten nie umie tego dalej pociągnąć , niby wydaje sie z pozoru ze trochę hm ''kozak ? '' a realcji z dziewczyna nie potrafi dalej pociągnąć - znam go nie od dzis , nie 1sza taka sytuacja
No i ogółem laska się trochę marnuje i jak nigdy po tej imprezie trochę sie zacząłem zastanawiać czy tak to olać czy coś działać , lipa tutaj jest że pewnie stosunki z kumplem sie pogorszą a szkoda tego .
wyobrazasz sobie zwiazek z laską ktore leciala na Twojego kumpla najpierw? Predzej czy pozniej sobie to przypomnisz i zaczną się kłotnie
Pogadaj z ziomkiem szczerze jak to widzisz, ale ja bym sie nie brał za laski które najpierw leca na moich kumpli (;
Jeżeli masz pytania - pisz PW
W sumie masz racje , nie spojrzałem na to z tej strony..
Cóż niech się marnuje dziewczyna dalej :>
A jaki to jest kumpel Twój? Jak taki dobry to pogadaj z nim...powinniście sobie to wyjaśnić.
Z drugiej strony jak sobie przypomnę ile dup odpuscilem tylko dlatego bo ''jakiś kumpel'' z którym de facto łączyło mnie tyle ile Emanuela Olisadebe z Polską. Bo kurwa to siostra jest Zenka z którym kiedyś wychyliłem browawa w grupie 10 osób gdzieś na jakimś grillu u Krystyny. Normalnie kierowałem się takimi zasadami, że sam byłem nieszczęśliwy i nic z tego nie miałem,a w sumie powinienem mieć to w dupie i robić swoje.
Pamiętam jak ja rozstawałem się z dziewczyną to mimochodem moi koledzy zaczęli do niej pisać, jak zacząłem się spotykać z pewną atrakcyjną kobietą to mój ''Dobry kumpel'' zaczął do niej pisać ośmieszające mnie smsy w moim imieniu. Jakoś jak sobie przypomnę to kumple mieli mnie w dupie i myśleli tylko o sobie i swoim szczęsciu. Dlatego teraz bardzo, ale to bardzo uważnie przyglądam się swoim ''kumplom'' nie raz ich testuje o wiele bardziej niż kobieta i sprawdzam czy na nich mogę liczyć. Bardzo rozsądnie dobieram sobie kumpli i w zasadzie mam takich prawdziwych 3. Reszta to jak coś są dobre ziomki od melanżu imprezek, ale za dużo im nie mówię:).
Dam Ci do myślenia
Tak dobry kumpel , wiesz pytałem go parę razy wcześniej tak między wierszami czy coś próbuje podbijać itp , z tego co mówił to nie , nie chce itp , Tylko to jest jedno co mówi , drugie jak widzę jego zachowanie w stosunku do niej to wygląda to całkiem inaczej
No własnie u mnie tez nie 1sza taka sytuacja , i niby jest dobra podstawa , ale dziwnie się czuje z tym ze dobry kumpel i bym mu się wpierdzielił no a później wiadomo jaka sytuacja
No jak pytałeś się go i powiedział, że nie no to znaczy nie!!!, przecież powiedział NIE!!!. Zakomunikuj mu, że Tobie wpadła w oko i jak nie podbija do niej to Ty podbijesz. Masz dobrą sytuację poznać się na nim, jeśli będzie to typowy pies ogrodnika, jeśli nagle zacznie coś mącić Ci no to masz klarowną sytuację do tego by zmienić towarzystwo. Ja bym się brał w końcu kolega powiedział, że nie bierze się za nią. Masz linię obrony jakby co, zresztą radziłbym zadawać się z bardziej stanowczymi gościami. Co jak mówią Nie, to znaczy Nie!!
Dam Ci do myślenia
Dziwne w tych czasach jest to że podobno kobiety mówią NIE a myślą co innego , a ilu jest takich facetów którzy tkwią w tym samym .. taka mała rozkmina heh
Moim zdaniem Twój kumpel nie chce się przyznać że do niej próbuje podbijać, albo rzeczywiście od niej nic nie oczekuje. Stawiam na to pierwsze, tylko z jakiego powodu to już Ci nie powiem skoro macie dobrą relację.
"Life starts today, not tomorrow."
Kiedyś jak zauważyłem że mój najlepszy kumpel przystawia się do tej samej dziewczyny, co ja sobie obrałem - odpuściłem. Teraz już są ze sobą ładne kilka lat, a ja z nimi utrzymuję świetny kontakt. Nie wiem, jakby się to potoczyło, gdybym nie odpuścił, ale chyba gorzej niż teraz...
jeśli nie są razem to w czym problem ? jak to mówią " niech zwycięży lepszy ".