Słuchajcie, jestem w strasznie dziwnej sytuacji. Jakiś czas temu zacząłem sie spotykać z laską, ona mną zainteresowana a ja na samym poczatku powiedziałem ze to relacja bez zobowiazan, ze w kazdym momencie mozemy odejsc do kogos innego, badz spotykac sie z kims innym, zgodziła sie ale ona wtedy cos do mnie czuła wiec zgodziła sie z mysla ze moze zmienie zdanie. Potem uznała ze to bez sensu, kontakt sie urwał, potem go wznowiła, znow sie spotykamy i zasugerowałem, że jesli nadal cos do mnie czuje to mozemy sprobowac, a ona na to, ze juz nic nie czuje, ze wtedy czuła, że traktuje mnie jak przyjaciela a ciagle daje sie całowac i dotykac gdzie chce, no wiec spytałem dlaczego pozwala się całować i dotykac w ten sposob, ze przyjaciele tak nie robia, a ona na to ze czasem tak robią i że daje sie całować bo ja nalegam a ona nie wie co robić i mi ulega, że nie potrafi mi odmówić... co robić?
czy coś jest na rzeczy... wiesz, dziwi mnie po prostu ta sytuacja, tu niby mówi, że traktuje mnie jak kumpla a tu się daje lizać, macać itd... w ogóle w weekend ide do znajomego na ognisko, z racji, że to nasz wspólny znajomy to ona tez tam będzie, zobacze czy pozwoli na więcej czyt. jakis lodzik czy seksik, twierdzi tak jak napisałem, że nie wie co robić i mi ulega...
wiec jak najszybciej do seksu zeby sie jeszcze ardziej wkrecila? na ognichu podziałam
w sumie teraz chce... dobra dupa trzeba to wykorzystac
jak działać? robie viagle swoje ale widzisz co mowi