Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Co jest ze mną nie tak

15 posts / 0 new
Ostatni
Krzysiek_zbl
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-02-13
Punkty pomocy: 144
Co jest ze mną nie tak

Cześć,
Pisze do was w sprawie diagnozy, o co ze mną chodzi, może są to jakieś wewnętrze kotwice, czy nie wiem o co chodzi.
Jestem ze swoją dziewczyna już 10 miesięcy. Układa nam się naprawdę super, inwestycja to 70% ona 30% ja.
Naprawdę czuje się super z nią, widzę w niej potencjał na coś wiecej.
Problem leży we mnie.
W piątek byłem ze znajomym na „piwku” które poszło za daleko i skończyliśmy z wódka. Totalnie mi odbiło.
Jakoś się stało, ze zaglądalismy do dwóch dziewczyn, pogadaliśmy chwile, jakiś mini flirt, chwile z jedna potanczylem na rynku, kolega tam rozmawiał z druga, zapraszały nas do klubu, ja byłem na nie bo wiedziałem jak to się może skończyć (a jakby się na 100% skończyło)
Chcieliśmy żeby poszły z nami na spacer ale one odmowily bo szły do klubu, to ja wpadłem na zajebisty pomysł aby ta jedna na pożegnanie pocałować, złapałem ją i chciałem pocałować co ona odrzuciła bo powiedziała, ze przecież mam dziewczynę. Pamietam, ze po chwili zrobiłem druga pseudo „próbę” ale nie wyszło. Rozstaliśmy się, ja po tym otrzeźwiałem i powiedziałem koledze ze wracam do domu bo ja jestem jakiś jebniety co ja robię.
Od tego czasu, czyli piątku mam ogromne wyrzuty sumienia, ze jestem chujem.
Jak widzę maslane oczka swojej dziewczyny i ta jej inwestycje a przypominam sobie co chciałem zrobić…
Nie wiem jak teraz postąpić, czy się przyznać czy co zrobić.
Dodam, ze obserwując z czasem swoje życie widzę ze po alkoholu mi odwala, na trzeźwo nie mam ochoty na inne panny ale po alko włącza się stary tryb podrywacza.
Jest mi mega źle, bardzo żałuje. Oddałbym wiele żeby to się nie wydarzyło.

cexan
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2021-12-11
Punkty pomocy: 22

Po pierwsze, to się uspokój, ponieważ emocje nigdy nie są dobrym doradcą — szczególnie w kwestii relacji.

Po drugie, o takich rzeczach się nie mówi, nawet jeśli według Twojego mniemania poszedłeś o krok za daleko. Wyobraź sobie po prostu sytuację, że jesteś stuprocentowo szczery ze swoją dziewczyną i wspominasz jej o wszystkim. Jak myślisz, jaki będzie rezultat? Oczekujesz tego, że wskoczy Ci w ramiona i powie, że nic się nie stało? Nie. To poważnie zachwieje Waszą — jak napisałeś — udaną relacją, a ona o tym tak łatwo nie zapomni. Dodatkowo, powie pewnie swoim najlepszym koleżankom co ma z tym zrobić, a one mogą jej napierdolić różnych głupot. Jej zaufanie do Ciebie spada o połowę, a ona dalej ma w głowie tę akcję, którą zrobiłeś. W niczym, ale to w kompletnie niczym Ci nie pomoże powiedzenie jej o tym. To fajnie, że chcesz być mega szczery i logicznie myślisz, że spoko byłoby, gdybyś jej o tym powiedział, ale kobiety nie myślą logicznie i nie podejdą do tego stuprocentowo w taki sposób, jak Ty.

Po trzecie, nic Ci nie odpierdala po alkoholu. Po prostu, masz w sobie ukrytego łowcę, którego interesują inne panny. To jest normalne, że podobają Ci się inne kobiety, nawet wtedy gdy jesteś w jakiejś relacji. Problemem jednak jest to, co zaczynasz robić - zakładam, że podświadomie możesz mieć ochotę na relację z inną laską, która Ci się podoba, dlatego reagujesz tak, a nie inaczej.

A, no i po czwarte - przestań płakać, że jest Ci źle, smutno i tego żałujesz. Tej sytuacji już nie zmienisz, a pogrążanie się dalej w chujowych myślach Ci nie wyjdzie na dobre w kontekście długoterminowym.

Krzysiek_zbl
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-02-13
Punkty pomocy: 144

Dziekuje, czasem się zastanawiam dlaczego ja robię to co robię. Myśle jak nie dopuszczać już do kolejnych takich sytuacji, gdyż ryje mi to konkretnie beret.

Javareal
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2021-09-04
Punkty pomocy: 347

Ludzie nie są monogamistami, zawsze będziesz miał ochotę na inne panny i nie uważam, żeby to było coś złego. Problem pojawia się wtedy, kiedy się zrobi ten jeden krok za dużo, jak w twoim przypadku. Musisz być zajebiście szczery sam ze sobą i wiedzieć czego chcesz. Może nie dojrzałeś jeszcze do związku (wiek nie ma tu nic do znaczenia) i po prostu wolałbyś być w otwartej relacji. Oszukujesz sam siebie, nie wiesz czego chcesz. I powiem jak przedmówca, alkohol nie ma nic do rzeczy, nie usprawiedliwiaj się nim, bo ja po alko takich numerów nie odpierdalam, jak byłem w związku to nawet w śnie innej lasce odmówiłem seksu. Bo mam zasady i się ich zajebiście trzymam.

//Nie spoglądaj już na innych jak na środek narkotycznego zaspokajania.//

Krzysiek_zbl
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-02-13
Punkty pomocy: 144

Dzięki za odpowiedz, doceniam.
Problem polega na tym, ze na trzeźwo mimo iż czasem mam ochote na inne to nie posuwam się dalej, bo moja partnerka jest dla mnie wazna i chce z nią być. Zbudowałem z nią taki komfort, ze ciężko by mi było teraz od tak ją zamienić na inna pannę. Po alkoholu jest bardziej liberalne podejście, jest „zabawa” i tak dalej, po alko granica się przesuwa trochę dalej, ale wciąż i nadal nie przelecialbym innej, tego jestem pewien. Co tez jest ciekawe, jestem „łowca” do czasu pocałunku, potem panika „co ja zrobiłem” i ogromne wyrzuty sumienia, gdyż ja nie chce innej kobiety oraz chce być wierny mojej wybrance .
To co się wydarzyło mogłem pociągnąć dalej i wiem ze na pocałunku (do którego nie doszło) by się nie skoczyło.
Nie ma to brzmieć jako usprawiedliwienie, ale jako zagadka.
Wydaje mi się, ze to co czynie jest pokłosiem tego ze ja się boje tak do końca zaangażować, i to jest jako „odskocznia” boje się, ze jak za Badzzo wejdę w ta relacje zostanę któregoś dnia ostro jebniety w twarz.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2227

Pha!

Jak nie wejdziesz w żaden związek to tym bardziej dostaniesz w twarz.

Ryzyko jest wkalkulowane w działanie.

Im szybciej to przyjmiesz, tym szybciej przestaniesz się chwiać i zainwestujesz w swój obecny związek tak, jak czujesz, że powinieneś.

Wszyscy się tak naprawdę boją i nikt do końca nie wie, czym jest życie. Jeśli się mylę, proszę mnie sprostować.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2227

Zdradziciel cierpi podwójnie Smile i to prawda.

Musisz zauważyć:

-Do niczego nie doszło. Generalnie jesteś czysty i tak też możesz mówić.

-Po alko ci odpierdala

- Piotruś Pan Ci się włącza, dosyć pospolite, ze nie ma odpowiedzialności, infantylne. "jest dziś, jutro jebać".

A właśnie, że budujemy swoją wielkość, poświęcając dzisiaj, dla lepszego jutra. Masz namacalny dowód swojej ludzkiej słabości. Albo ogarniasz dzisiaj, by mieć lepsze jutro (czyli pilnuj wyłączności), albo korzystasz z dzisiaj i poświęcasz przyszłość.

Niech to będzie dla Ciebie lekcja, z której się czegoś dobrego nauczysz.

Inaczej... stracisz w chuj czasu.

Wyciągaj wnioski.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Krzysiek_zbl
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-02-13
Punkty pomocy: 144

Dzięki Mendoza, doceniam
Totalnie cierpie, choć cieszy mnie to bo pokazuje to ze mam sumienie i jest szansa, ze zepne swoje dupsko.
Totalnie mi po alko odpierdala, z klubów zrezygnowałem bo tam zawsze działałem, mam jednego kumpla - kupę lat, wyrwaliśmy masę dup
To właśnie z nim spotkałem się na alko w piątek, on do mnie „Krzysiu, pamiętasz jak było fajnie” uruchomiło się coś w moim pustym łbie i ten łowca się włączył.
Solidnie myśle, czy ja powinienem się dalej z nim spotykać bo on ciagle mi o dupach kreci, 3/4 spotkania to tylko dupy i dupy. Ja rozumiem ze jest singlem, ale muszę unikać zapalników, tak myśle.
Ten Piotruś to jest do czasu tej sytuacji bo od razu po tym wjeżdża moralność.
Z ta strata czasu to mega w punkt, bo albo będę ogarnięty i budował z dziewczyna dalej to co buduję, albo będę ruchac inne łaski. W rozkroku się nie da żyć, znaczy da się, ale czas to obnaży i związek się rozpadnie np po roku czy tam dwóch.
Wnioskiem jest ograniczenie kontaktu z tym przyjacielem, może nawet zerwanie.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2227

Krzysiu, ogarniasz bazę, będą z Ciebie ludzie, pozazdrościć, ja taki nie byłem.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Krzysiek_zbl
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-02-13
Punkty pomocy: 144

Jak się trafi na odpowiednich ludzi co cię naprowadzą to kwestia jest prostsza.
Mam nadzieje ze mocne postanowienie poprawy się utrzyma w mojej głowie, choć na swoje „usprawiedliwienie” dodam, ze jak odpierdalałem to zawsze po alko, na trzeźwo trzymałem swojego fiuta pod głowa.
A z kumplem ale cóż.. przykro, ale trzeba stopniowo ograniczac kontakt, ja wiem ze mam swój mózg i tak dalej, ale jak ktoś ci co spotkanie nawija o dupach to ciężej się żyje w monogamii.
5 lat przyjaźni, ale tak szczerze to łączyły nas tylko dupy, przykre.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2227

Alkohol z nieba nie spadł i ci się nie wlał przypadkiem do gardła. Nas możesz ściemniać, ale przynajmniej siebie nie kłam.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

snumik
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: '98
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2015-07-06
Punkty pomocy: 493

"A właśnie, że budujemy swoją wielkość, poświęcając dzisiaj, dla lepszego jutra. Masz namacalny dowód swojej ludzkiej słabości. Albo ogarniasz dzisiaj, by mieć lepsze jutro (czyli pilnuj wyłączności), albo korzystasz z dzisiaj i poświęcasz przyszłość."

fhuj mądre, polać.

Tarzan
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Z dala stad

Dołączył: 2022-01-30
Punkty pomocy: 33

Ogolem zeby unikac jakiegos zachowania trzeba nie tylko starac sie na sile go unikac (jak ktos ci powie nie mysl o bialym niedzwiedziu to o nim pomyslisz) ale wlasnie sytuacji ktore wyzwalaja te zachowania.
U ciebie to na pewno przesada z alko, takze tego warto unikac. Ale pomysl tez czy nie ma czegos innego co wyzwala te pogon za laskami.
Poza tym ty tak naprawde nic nie zrobiles, nawet sie z nia nie pocalowales. Kiedys gdzies uslyszalem ze w takich sytuacjach szczerosc jest nie dla partnerki/partnera tylko dla osoby winnej. Tak naprawde chcesz swojej lasce o tym powiedziec bo zle sie czujesz a nie z troski o nia. Takze albo poniesiesz to poczucie winy albo powiesz jej i zapewne mocno spierniczysz te relacje.
Jak najbardziej zgadzam sie zeby byc wiernym itp (bo po co inaczej byc w zwiazku) ale odrozniaj sytuacje gdzie cos zrobiles a sytuacje gdzie nic nie zrobiles.

Ananas1
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 34
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2021-01-31
Punkty pomocy: 574

Nie będę powielać treści innych wartościowych komentarzy. Dobrze prawią. Dodam od siebie że to poniekąd też jest spowodowane tym co napisałeś,że ona inwestuje więcej. Podświadomie więc uważasz że masz ją w garści. Problem jest taki, że tak Ci się tylko wydaje i jak laska jest ogarnięta a zauwazy lub dowie się o krzywych akcjach to Cie spuści w kiblu.

żebyś miał to czego chcesz wcale nie musisz być najlepszy – musisz być po prostu nieco lepszy niż ci, którzy Cię otaczają.

Krzysiek_zbl
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-02-13
Punkty pomocy: 144

Cześć, przypomniałem sobie jedna rzecz, która mogła być jakimś objawem, ze coś odjebie, coś nie gra. Przez kilka ostatnich dni miałem rozkminy, czy ja ją rzeczywiście kocham, czułem się wręcz przytłoczony jej osoba. Każda sprzeczkę analizowałem, szukałem jakichś negatywów. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest tak, ze mam w nią wywalone czy coś, bo zrobiłbym dla niej bardzo dużo. Ostatnio przyjechałem po nią 30 km bo by musiała sama wracać przez ciemny las i tak dalej… ale po prostu od pewnego czasu straciłem te motylki i ten stan rozmyślania o niej całymi dniami. Nie chce aby tak było, chce z nią być, ale czasem łapie takie schizy, ze nie wiem czy dobrze robię, czy nie marnuje jej czasu.
Spowodowane było to jej na przykład jakimiś negatywnym zachowaniem które wyolbrzymiałem i tak dalej.
Suma sumaru wiem, ze to jest kobieta która mnie pociąga i robi dla mnie wszystko co tylko zapragnę i chce z nią być na świadomym poziomie, bo mamy super komfort i dobrze spędza nam się razem czas.
Podejrzewam, ze to leży w tym, ze ja się boje jej oddać w 100% i pokazac swoich pragnień (czyli bycia troszkę needy)