Witam! Na ogół nie chcę się nad sobą użalać itp. ale trochę niepokoi mnie moja obecna sytuacja i może pokierujecie mnie na jakąś dobrą drogę albo dacie wskazówkę. Otóż mam 22 lata, w tym roku skończę 23, problem w tym że nie byłem jeszcze w żadnym związku, zaś seks uprawiałem z ponad 20 dziewczynami. To mnie trochę dziwi, nie chcę się tu żalić jak miękka pipka ale nie jest wcale mi z tym faktem dobrze. Dziewczyny poznawałem na realu czasem sieciowo ale ciągle kończyło się na jednym a w tym momencie jestem tak zagubiony że zastanawiam się czy to ze mną coś nie tak czy z dziewczynami na które trafiam. Byłem z jedną dziewczyną przez 3 miesiące, nie nazwe tego nawet związkiem bo nawet do tego się nie wlicza, nie byłem z siebie zadowolony bo robiłem masę błędów, ale miałem lat 18, trochę się zmieniło pod względem mego podejścia itp. choć nadal moim największym problemem stanowi odpowiedni dystans aby nie zrazić do siebie kobiety i to że chce wszystkiego za szybko, to mega ciężkie ;/ Zazwyczaj to wyglądało tak że albo ja stwarzałem jakiś problem, przeciętne kobiety chciały więcej a ja po prostu zaspokojony myślałem że należy mi się od życia znacznie więcej zaś te bardziej atrakcyjne po seksie same się oddalały.Chodzi o to że 1 spotkanie spoko, 2 spotkanie kończy się seksem a poźniej koniec znajomości, od czasu do czasu pisanie jeśli ja wysunę inicjatywę. Czasem czuję że staram się uwodzić kobiety na siłę, szukać tej 2 połówki i mam odczucie przepalenia się tym. Mam w głowie wymarzony typ kobiety, czasem czuję że z tą kobietą mogło by być dobrze, ale coś się pierdzieli. Na dzisiejszą sytuacje.. Hmm.. W piątek poznałem pewną dziewczynę, charakter spoko, wygląd mega ale zawsze jednak coś leży na rzeczy, rozmowa o seksie, mówiła że były ją zmuszał do różnych rzeczy itp. zaszliśmy do jej firmy bo miała coś odebrać, miałem poczekać na dole, na zdążyła wejsc na górę i już sms czy nie uciekłem, wracaliśmy tą samą drogą, szliśmy w strone centrum ja szedłem na przystanek, ona nie chciała ze mną iść przez centrum więc pomyślałem że coś leży na rzeczy, wróciłem do domu zacząłem robić obiad a tu na gadu wiadomości "Pewnie sie nie odezwiesz do mnie i czekasz aż ja napisze pierwsza" 10 min pozniej "nie to nie, czesc". Napisałem jej że robiłem obiad, napisała że może się mi nie spodobała. W sumie dobrze sie dogadujemy, 2 spotkanie, dnia dzisiejszego, zakończyło się mega seksem, zapytałem ją o co chodziło z tym centum, powiedziała mi że nie chciała ze mną iść bo bała się że spotka znajoomych i będą zbędne pytania itp. Z tym seksem trochę przesadziliśmy, bez zbędnych szczegółów, coś ją bolało choć sama chciała ale nie dała rady, prawie się rozpłakała, ubraliśmy się i objąłem ją, porozmawialiśmy z 30 min, poszedłem do WC i powiedziała że musi uciekać bo źle się czuje. Odprowadziłem ją itp zaraz smsy do mnie, od 19 wydawała się jak by zajęta a o 20 napisała że idzie spać, ale kto idzie spać o 20.. Zaraz myśli w głowie że idzie się zeszmulić z innym. Nie wiem co ze mną nie tak, nie wiem czy dziewczyna jest w porządku, noby w tym wszystkim jakieś doświadczenie mam a tak naprawdę gówno o tym wszystkim wiem, dziewczyna mi śmierdzi szmulem a po części jest mega w porządku. Sam nie wiem co zrobić aby się za bardzo w to nie zaangażować, nie wiem gdzie leży mój problem w podejściu do kobiet, że zawsze znajduje dziewczyny, czasem świadomie czasem nieświadomie na znajomości czysto seksualne.Jakieś porady? Mam coś studiować?
Jak obracasz laski tak że po seksie płaczą, jest im niedobrze i je coś boli to co się dziwisz
Może nie zawsze rób Rocco i przyjzyj się zachowaniu swojemu "po" seksie.
Chodziło o seks analny który chcieliśmy, powiedziała że raz ją boli raz nie. Z tym bólem to 1 przypadek. Rocco? objaśnisz termin? Jestem laikiem na forum
A po seksie, zależy od kobiety, czasem ciężko później nawiązać temat, a czasem jest o czym rozmawiać. Problem jak go nie ma..
Obejrzyj Rocco Invades Poland.
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Wydaje mi się że masz problem z grą wstępną , albo seks jest dla ciebie mechaniczny. Robisz swoje i koniec pieśni.
Ja kiedyś byłem impotentem , nie stawł mi ze stresu ale kobiety nigdy nie odchodziły. Umiałem dbać o ich przyjemność , kosztem swojej.
Być może to jest klucz?
@HeadCrusher
Z tym "Desperacko szukam dziewczyny" masz racje, moim minusem jest to żeza bardzo chce czegoś stabilnego, patrząc na znajomych do okoła którzy są w związkach czasem zazdroszczę, a ja wraz z poznaną kobieta łapię nadzieję na coś więcej, choć jak sam wspomniałeś o dzisiejszych czasach, ciężko dobrze trafić a ja akurat do tego szczęścia nie mam
@Black Hawk
Raczej nie, zawsze bardziej staram się aby kobieta była bardziej zaspokojona jeśli chodzi o łóżko, przyjemność ma być obustronna ale piorytet to kobieta bo są szanse że wróci po więcej, z seksem problemów nie mam, teraz ten analny był bolesny, mój problem tkwi w moim podejściu i psychice. Bardziej mi chodzi o to że znajduję kobiety do seksu niż do związku.Po seksie spoko ale za dużosobie wyobrażam.
To może zmień otoczenie i z klubów nocnych wyjdz na ulicę.
Nie podejmuj seksu na drugiej randce. Pospaceruj , po parku z nią , Idzcie do wesołego miasteczka , wyjedz z nią do krakowa , daj jej różę.
Bądz uwodzicielski.