Witam
Od zawsze bałem się kobiet, nawet jak znajdowałem się w pobliżu jakiejś co mi się podoba bałem się że mnie zje.. (
) Postanowiłem robić proste rzeczy jak mówienie samego cześć, pytanie się o godzine, same podchodzenie jak stoi lub siedzi gdzieś sama. Słyszałem gdzieś, żeby się przełamać dobrze jest dostać kosza na życzenie, więc poszedłem na impreze (najłatwiej.. ) podszedłem do znajomej która ma chłopaka spytałem "jak sie ma moja przyszła dziewczyna" smiała się tylko, następna która zlewała wszystkich mnie też zlała, trzecią z koleji poderwałem ( przez przypadek
) co nie zbyt podobało się facetom zgromadzonym wokół niej
. Puźniej nie dałem rady już do żadnej podejść(nawet do tych co dawał mi wyraźne znaki zainteresowania), wiem jestę cipa.. Nawet jak się do jakiejś odezwałem to tak cicho (wbrew sobie) że ledwo mnie usłyszała. Wiem co mówić, jak się zachowywać itp nawet nie czółem stresu tylko strach( nie wiem sam czemu..) . Jakoś nie umiem sobie powiedzieć żeby się nie bać.. Co robicie żeby się przełamać? jak było przy waszych pierwszych podejściach? czy dostawanie kosza na życzenie ma sens?
To jest jakieś konkretne miejsce gdzie spotykasz te kobiety do których podbijasz?
To jest 3 poziomowy bar/nocny klub, bardzo popularny.
Zawsze z początku towarzyszy strach i to każdemu. Nawet najwięksi PUAsi z początku się bali ale dzięki praktyce, wielu podejściom, spotkaniom z dziewczynami, zdobywaniu wiedzy i doświadczenia pokonali ten strach który tylko siedzi w Twojej głowie.
Tak to ty jesteś zajebisty !
Zasada 3 sekund. Masz 3 sekundy na podejscie i zagadanie. Potem twój mózg generuje różne rzeczy które mogły by Ci się przydarzyć np mogła by Cie olać itp. W sumie tak na prawde tego nie zrobi.. Więc widzisz target, podchodzisz rozmawiasz.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Jak wychodziłem z baru odrazu zagadałem do jednej ale mój głos był bardzo cichy (nie mogłem nad tym zapanować) na kilometr było widać brak pewności sibie. Nie wiem jak sie opanować jak widzę pięknom kobiete (zamknąć oczy?
) pozatym take są zwykle bardzo pewne siebie i mają bardzo dużo doświadzenia z facetami i to chyba najbardziej wpływa na to że moja "udawana" pewność siebie spada itp..
Co Ci poradzić więcej, skoro tak to musisz ćwiczyć pewność siebie. Jak? Podchodź na mieście do dziewczyn, nie bój się zlewki.. Na początku możesz pytać np jak dojść tu czy tu lub Cześć, wiesz może która godzina? To Ci powinno pomóc.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Żeby sie przełamać musisz podchodzić i nie przejmować się zlewkami- zlewki są naturalną częścią uwodzenia i każdy je dostaje. Może w teorii wiesz co mówić, jak się zachowywać etc, ale przy podejściu wszystko to zapominasz
Praktyka czyni mistrza 
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Właściwie to ja specjalie podchodziłem do najładniejszych (które wszystkich zlewały) żeby dostać kosza
Taki masochistyczny eksperyment.. Nie brałem zlewki jako jakomś obraze, bardziej chciałem wyciągnąć z tego wniosek.Ale z każdą kolejną narasta wemnie strach i spada peność siebie
Witam;) na początek chciałbym się z wami przywitać jestem tu nowy;) a teraz moja rada: mówisz, że się boisz pomyśl teraz jacy ludzie są najodważniejsi? tacy którzy cały czas się boją i po jakimś czasie po prostu się do tego strachu przyzwyczaili na początku bali się myszy a teraz muszą skakać ze spadochronem żeby poczuć adrenalinę, odwaga działa tak jak próg bólu im więcej bólu tym bardziej wytrzymały jesteś im więcej ryzykujesz tym większa odwaga. Po prostu musisz do tych lasek podchodzić tego nie przeskoczysz... Czego się boisz zlewki? to wcale tak bardzo nie boli... a może dostać w pysk od jej faceta jeśli z nim przyszła? no cóż ryzyko zawodowe... Idź do klubu w którym nikt Cie nie zna ( żeby uniknąć wymówki typu: tu nie będę ryzykował bo mnie wszyscy znają i nie chcę się ośmieszyć czy wyrobić złą opinie bo ja tak miałem np.)i podchodź do tych lasek im ładniejszych tym lepiej wtedy porażka tak nie boli bo jak spadać to z wysokiego konia a sukces cholernie dodaje skrzydeł na początku będziesz się bał i stresował a co za tym idzie nie ominą Cie zlewki ( chodź nie musi tak być) ale po jakimś czasie to przestanie Cię stresować a to przyniesie luz a to równa się sukces. Mam nadzieje że Ci pomogłem chodź ameryki nie odkryłem
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Jeśli jesteś osobą początkującą w podrywaniu kobiet to myślę że klub nie jest dobrym miejscem bo szybko się spalisz szukaj bardziej spokojnych miejsc na podryw. Jak idziesz do klubu to skupiaj się bardziej na dobrej zabawie niż na podrywie. Natomiast jeśli uważasz że to jednak dobre miejsce to przede wszystkim nie podchodź do każdej ładniejszej dziewczyny bo wtedy uznają cie za idiot. Druga sprawa jak już podchodzisz postaraj się zamienić kilka zdań jak będziesz czuł że laska nie jest zainteresowana rozmową z tobą lub dalszą znajomością to odejdź od niej bo jeżeli będziesz ciągnął temat z taką dziewczyną tylko się umęczysz. Zrobisz jak uważasz. Pozdrawiam