Pamiętaj, że stawiasz sobie wysoką poprzeczkę. Jak ona ma w sobie charakter księżniczki to za kilka lat, będziesz jej musiał organizować wycieczkę dookoła świata. IMHO takie niespodzianki są fajne, ale spontanicznie, bez okazji.
Po pierwsze nie narzucasz sobie na głowę problemu pt. co w tym roku niesamowitego zorganizuję, żeby zaskoczyć moją dziewczynę w dniu jej urodziny, rocznicy itp. Jak przyzwyczaisz ją do coraz większych atrakcji, bo przecież - "nie może być gorzej niż w zeszłym roku", to w ten sposób założysz sobie i Waszemu związkowi pętlę na szyję. Oczywiście, jest też opcja, że Twoja dziewczyna jest "z tych fajnych" co to doceni nawet drobnostkę, prosto z serca, ale w tym wypadku chyba mamy do czynienia z innym przypadkiem, czyż nie?
Takie akcje są super dla Waszego związku kiedy organizujesz je bez okazji, spontanicznie. Wtedy to jest prawdziwa niespodzianka. Jeśli dziewczyna jest świetna, nie robi problemów z dupy, daje z siebie wszystko w łóżku i darzy szczerym uczuciem to śmiało bierz ją w góry na weekend, albo organizuj taki dzien pełen niespodzianek. Jeśli silisz się na takie eventy bez względu na jej zachowanie przed i w trakcie to strzelasz sobie samobója.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Bodajże Guest miał kiedyś taki fajny podpis w stylu kobieta powinna powstrzymać swoje kokieteryjno-prowokacyjne zachowanie, aby umożliwić mężczyźnie wykształcenie pozagenitalnych form międzyludzkiej komunikacji.
Ja jestem od ponad roku w związku i zdarzają się takie akcje, o jakich piszesz - traktuję to jako sygnał, że trochę za bardzo emocjonalnie się angażuję, a tu trzeba dymać i się nie przejmować.
My faceci jesteśmy dość prości. Jeśli mamy co zjeść, napić się, gdzie pochillować i kogo przelecieć, to czujemy się całkiem spoko. Ogólnie to dążymy do sytuacji, by te potrzeby realizować w jak największym stopniu.
Ale laski są inne. One czasami lubią dostać z glana w serce; nie zawsze zachowują się tak, by było im dobrze.
I takie zachowanie z jej strony traktuj jak gryzienie podczas seksu. Tak, boli i czasem zostają pojebane sine ślady. Ale to jest znak, że zaczyna zapominać kto tu jest Panem i ma wielką ochotę, żebyś jej to przypomniał.
Także moja rada: traktuj jak przypadkową dupę, podczas seksu staraj się głównie o swoją własną satysfakcję, nie angażuj się. Mi zawsze pomaga otwarcie książki "Kobiety" Charlesa Bukowskiego na dowolnej stronie i przeczytanie kilku stron - wkręca mnie to na właściwe podejście.
Parę dni czegoś takiego i zaczynają się zakolanóweczki, muffinki i snapchat. Robi się słodko, czasem trzeba kupić test ciążowy, robi mi karkówkę, sałatkę grecką, tylko jeszcze browary muszę otwierać sam. Jest przesympatycznie, mój mózg stwierdza: skoro to takie źródło pozytywnych emocji, to znów się od niej uzależnię. Bądź dla niej dobry, żeby jej nie stracić! I wtedy przychodzi czas, że ona znów mi gorzko przypomina, jaki powinienem dla niej być.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes] Blog ANDREW
Doszedłem do podobnych wnioskow. Nie chce mi sie szukać póki co nowej dziewczyny, mimo, ze po tej imprezie na ktora jej nie wzialem pare sie napatoczylo. Poki mam co ruchac, to jest ok.
Edit: Z tego co rozumiem, nie zadowalasz swojej kobiety w lozku? Brak gry wstępnej? Czy chodzi tylko o to co powinienem myslec.
Wiesz co, powiem na świeżo, bo dopiero co do domu ją odwiozłem. Powyższy post pisałem trochę pod wpływem emocji, bo wczoraj właśnie miałem lekki cyrk. Byliśmy na mieście i że tak powiem wykazywała się mniejszym poczuciem humoru, niż zwykle, a większym ego. W nagrodę dostała wspaniały, 3 minutowy seks.
Dzisiaj idąc do mnie naścinała po drodze jakieś pieprzone gałązki wiśni, dzięki którym mój pokój jest nieco mniej obrzydliwy - stoją przy kompie i zajebiście pachną i wyglądają. Więc dzisiaj 2 razy bawiliśmy się w robienie dzieci i już byłem bardziej szarmancki Zahaczyliśmy o sklep, nakupiła jakiegoś błonnika, otrębów i owoców, siedzi teraz u siebie, czyta o zdrowej żywności i będzie dla nas obojga jogurty robić.
Ale mam wrażenie, że u Ciebie tak fajnie nie wyjdzie, bo zdaniem:
Nie chce mi sie szukać póki co nowej dziewczyny, mimo, ze po tej imprezie na ktora jej nie wzialem pare sie napatoczylo. Poki mam co ruchac, to jest ok.
przekonujesz nas, że jej nie kochasz, w sumie to masz ją w dupie, ale jak daje no to bierzesz.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes] Blog ANDREW
"Mi zawsze pomaga otwarcie książki "Kobiety" Charlesa Bukowskiego na dowolnej stronie i przeczytanie kilku stron - wkręca mnie to na właściwe podejście.
Mam podobnie, uwielbiam tę książkę;) Kto nie czytał to do roboty!
Orzeszek, wiesz co jest problemem?, że lecisz poradami ze strony i nie tylko - i związek z Tobą musi być ciężki niczym orka bez ciągnika/konia... bo naczytałeś się - dawaj jej atrakcje i dreszczyk podniecenia - i napierdalasz niczym na zgrupowaniu kompanii specjalnych - w pizdę i pod górkę... a laska może zamiast tego urodzinowego trzęsienia dupy w terenówce wolała wypić z Tobą flaszkę wina w łóżku lub w wannie - tak na przykład... ktoś powyżej polecił książkę - i co? - meldujesz że już kupiona... czyli nowe "strategie" będziesz miał "opanowane" - i znowu nie Twoje... i znowu chujnia będzie - bo tak zazwyczaj się to kończy... mówiąc w skrócie - masz popełniać błędy to niech będą Twojego autorstwa...
Akurat w tej książce nie ma żadnych strategii i nic do opanowania;) Zresztą jak przeczytasz Orzeszek to się trochę uśmiejesz. Daj potem znać czy Ci się podobała;)
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Skoro wiedziała, że ma ogrom nauki to miała cały tydzień, żeby ogarnąć to wcześniej. To nie jest usprawiedliwienie.
Walcz o swoje jaja, bo na dzień dzisiejszy jesteś miękka faja.
Pamiętaj, że stawiasz sobie wysoką poprzeczkę. Jak ona ma w sobie charakter księżniczki to za kilka lat, będziesz jej musiał organizować wycieczkę dookoła świata. IMHO takie niespodzianki są fajne, ale spontanicznie, bez okazji.
Po pierwsze nie narzucasz sobie na głowę problemu pt. co w tym roku niesamowitego zorganizuję, żeby zaskoczyć moją dziewczynę w dniu jej urodziny, rocznicy itp. Jak przyzwyczaisz ją do coraz większych atrakcji, bo przecież - "nie może być gorzej niż w zeszłym roku", to w ten sposób założysz sobie i Waszemu związkowi pętlę na szyję. Oczywiście, jest też opcja, że Twoja dziewczyna jest "z tych fajnych" co to doceni nawet drobnostkę, prosto z serca, ale w tym wypadku chyba mamy do czynienia z innym przypadkiem, czyż nie?
Takie akcje są super dla Waszego związku kiedy organizujesz je bez okazji, spontanicznie. Wtedy to jest prawdziwa niespodzianka. Jeśli dziewczyna jest świetna, nie robi problemów z dupy, daje z siebie wszystko w łóżku i darzy szczerym uczuciem to śmiało bierz ją w góry na weekend, albo organizuj taki dzien pełen niespodzianek. Jeśli silisz się na takie eventy bez względu na jej zachowanie przed i w trakcie to strzelasz sobie samobója.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Bodajże Guest miał kiedyś taki fajny podpis w stylu kobieta powinna powstrzymać swoje kokieteryjno-prowokacyjne zachowanie, aby umożliwić mężczyźnie wykształcenie pozagenitalnych form międzyludzkiej komunikacji.
Ja jestem od ponad roku w związku i zdarzają się takie akcje, o jakich piszesz - traktuję to jako sygnał, że trochę za bardzo emocjonalnie się angażuję, a tu trzeba dymać i się nie przejmować.
My faceci jesteśmy dość prości. Jeśli mamy co zjeść, napić się, gdzie pochillować i kogo przelecieć, to czujemy się całkiem spoko. Ogólnie to dążymy do sytuacji, by te potrzeby realizować w jak największym stopniu.
Ale laski są inne. One czasami lubią dostać z glana w serce; nie zawsze zachowują się tak, by było im dobrze.
I takie zachowanie z jej strony traktuj jak gryzienie podczas seksu. Tak, boli i czasem zostają pojebane sine ślady. Ale to jest znak, że zaczyna zapominać kto tu jest Panem i ma wielką ochotę, żebyś jej to przypomniał.
Także moja rada: traktuj jak przypadkową dupę, podczas seksu staraj się głównie o swoją własną satysfakcję, nie angażuj się. Mi zawsze pomaga otwarcie książki "Kobiety" Charlesa Bukowskiego na dowolnej stronie i przeczytanie kilku stron - wkręca mnie to na właściwe podejście.
Parę dni czegoś takiego i zaczynają się zakolanóweczki, muffinki i snapchat. Robi się słodko, czasem trzeba kupić test ciążowy, robi mi karkówkę, sałatkę grecką, tylko jeszcze browary muszę otwierać sam. Jest przesympatycznie, mój mózg stwierdza: skoro to takie źródło pozytywnych emocji, to znów się od niej uzależnię. Bądź dla niej dobry, żeby jej nie stracić! I wtedy przychodzi czas, że ona znów mi gorzko przypomina, jaki powinienem dla niej być.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Doszedłem do podobnych wnioskow. Nie chce mi sie szukać póki co nowej dziewczyny, mimo, ze po tej imprezie na ktora jej nie wzialem pare sie napatoczylo. Poki mam co ruchac, to jest ok.
Edit: Z tego co rozumiem, nie zadowalasz swojej kobiety w lozku?
Brak gry wstępnej? Czy chodzi tylko o to co powinienem myslec.
Wiesz co, powiem na świeżo, bo dopiero co do domu ją odwiozłem. Powyższy post pisałem trochę pod wpływem emocji, bo wczoraj właśnie miałem lekki cyrk. Byliśmy na mieście i że tak powiem wykazywała się mniejszym poczuciem humoru, niż zwykle, a większym ego. W nagrodę dostała wspaniały, 3 minutowy seks.
Dzisiaj idąc do mnie naścinała po drodze jakieś pieprzone gałązki wiśni, dzięki którym mój pokój jest nieco mniej obrzydliwy - stoją przy kompie i zajebiście pachną i wyglądają. Więc dzisiaj 2 razy bawiliśmy się w robienie dzieci i już byłem bardziej szarmancki
Zahaczyliśmy o sklep, nakupiła jakiegoś błonnika, otrębów i owoców, siedzi teraz u siebie, czyta o zdrowej żywności i będzie dla nas obojga jogurty robić.
Ale mam wrażenie, że u Ciebie tak fajnie nie wyjdzie, bo zdaniem:
Nie chce mi sie szukać póki co nowej dziewczyny, mimo, ze po tej imprezie na ktora jej nie wzialem pare sie napatoczylo. Poki mam co ruchac, to jest ok.
przekonujesz nas, że jej nie kochasz, w sumie to masz ją w dupie, ale jak daje no to bierzesz.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
To, ze jej nie kocham to jestem pewien
moze kiedys zasluzy na to uczucie, a moze nie.
Mi tez czasem robi takie prezenty bez okazji, ale nie na tyle często co bym chcial.
"Mi zawsze pomaga otwarcie książki "Kobiety" Charlesa Bukowskiego na dowolnej stronie i przeczytanie kilku stron - wkręca mnie to na właściwe podejście.
Mam podobnie, uwielbiam tę książkę;) Kto nie czytał to do roboty!
zakupiona
Orzeszek, wiesz co jest problemem?, że lecisz poradami ze strony i nie tylko - i związek z Tobą musi być ciężki niczym orka bez ciągnika/konia... bo naczytałeś się - dawaj jej atrakcje i dreszczyk podniecenia - i napierdalasz niczym na zgrupowaniu kompanii specjalnych - w pizdę i pod górkę... a laska może zamiast tego urodzinowego trzęsienia dupy w terenówce wolała wypić z Tobą flaszkę wina w łóżku lub w wannie - tak na przykład... ktoś powyżej polecił książkę - i co? - meldujesz że już kupiona... czyli nowe "strategie" będziesz miał "opanowane" - i znowu nie Twoje... i znowu chujnia będzie - bo tak zazwyczaj się to kończy... mówiąc w skrócie - masz popełniać błędy to niech będą Twojego autorstwa...
edit: nicka masz od potocznej nazwy dla HS wz.63?
Akurat w tej książce nie ma żadnych strategii i nic do opanowania;) Zresztą jak przeczytasz Orzeszek to się trochę uśmiejesz. Daj potem znać czy Ci się podobała;)