Ave formuowicze.
Mam taki maly problem sam nie wiem jak to nazwac...Umawiam sie z panna jest spotkanie ,zainteresowanie jakies kino ,utrzymuje kontakt tylko telefoczniczny bez sms ,rozmowy trawja po godzinie (nie jestem z tych co dzwonia codziennie,raz max 2 w tygodniu),kobitka wspomina o drugim spotakniu juz sie nagrywa i nagle bum nie odbiera telefonu...Prze pol roku byly takie dwie,moze trzy...Konczylo sie ta samo...Moze unosze sie duma ,ale jak nie odbiera raz,czy drugi to nie bede dzwonil 10 razy czy pisal na FB...Szacunek dla samego siebie mam...Mieszkam za granica ,duzo pracuje i niestety brakuje mi czasu na obcowanie z placia przeciwna moze dlatego mam taka rozkminke...Moze to jakies fatum,lub dziwny zbieg okolicznosci 

Bo zamiast czekać aż kobieta wspomni o drugi spotkaniu, sam zaproponuj. Nie dziw się, że zaczynają Cię olewać jeśli rozmawiacie kilka tygodni przez telefon a widzieliście się tylko raz.
Spróbuj może na koniec spotkania od razu zaproponować następne.
Tak ,ale jezeli kolezanki mieszkaja w Pl a ja jestem w domu co 3 tygodnie (od soboty do niedzieli w poludnie) to nie ma opcji
...
,tylko ,ze teraz nie odbiera telefonu
...Mind fuck
...
Ta ostatnia z ktora sie spotkalem mieszka rowniez w DE ,ale jest po ciezkim rostatniu ,baaa miala nawet narzeczonego i szlo dobrze.Zjezdzala do Pl na 2 tygodnie i mielismy isc na Pizze
Przeciez nie napisze jej ,ze jako 26 latka zachowuje sie jak 17 latka ,pisze mi na Fb zadzwon wieczorem i pogadamy i tak pogadalismy,ze nie odebrala telefonu hehe
Anarki wyobrazasz sobie pisac smsy z tak juz niby dorosla panna
don't ever give up...
to powiedz, że masz pyry na gazie i musisz kończyć
a ogólnie to wyedytuj\popraw trochę ten tekst, rozumiem że możesz nie mieć polskich znaków ale składnie też masz do dupy bro
they hate us cause they ain't us
Nocna robota wykancza
don't ever give up...